„Wrogiem ludu jest nie tylko ten, kto szkodzi, ale i ten, kto wątpi w słuszność linii partyjnej”
– Józef Stalin.
Praca w systemie totalitarnym
Praca w państwie komunistycznym w całości była podporządkowana ideologii, nisko płatna i źle zorganizowana. To wszystko wywoływało u ludzi sprzeciw i emocjonalną reakcję w postaci uchylania się, brakoróbstwa, marnotrawstwa, wzajemnego przerzucania się odpowiedzialnością. Kradzieże i kombinatorstwo były na porządku dziennym.
Nad jakością pracy czuwali bezpośredni przełożeni, działacze partyjni i funkcjonariusze NKWD. Wszędzie doszukiwali się szkodnictwa i świadomego sabotażu.
Boleśnie doświadczył tego 22-letni Antoni Kozłowski, s. Stanisława, urodzony 27 września 1915 r. we wsi Downiti/Downira, rejon kojdanowski (sprawa nr 36856) – z zawodu technik radiowy w batumskim porcie.
Działalność szkodnicza
Antoni Kozłowski został aresztowany 29 kwietnia 1938 r. i oskarżony z art. 33, 58-7, 58-9 i 58-10 kk GSRS. Zarzucono mu, że
„będąc nastawiony kontrrewolucyjnie, systematycznie prowadził wśród robotników stacji radiowej kontrrewolucyjną agitację, skierowaną na dyskredytację organizacji społecznych, obowiązującej dyscypliny pracy i znaczenia socjalizmu [oraz]… prowadził działalność szkodniczą”.
Zarzucono mu także lekceważący stosunek do pracy.
Z racji miejsca zatrudnienia był sądzony przez Sąd Wodno-Transportowy Basenu Czarnomorskiego w Batumi. Wydaje się, że Antoni Kozłowski w swoim sprzeciwie wobec nieprawidłowych decyzji kierownictwa nie docenił gorliwości funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa. Zarzuty brzmiały poważnie, a sąd doszukiwał się w jego sprawie wytycznych zawartych w rozkazach operacyjnych NKWD.
Oskarżony uzasadniał swoje postępowanie próbą zwrócenia w ten sposób uwagi na brak kompetencji u przełożonych i wadliwie podejmowane decyzje. Jego obrona okazała się jednak niewystarczająca. Przeważył zarzut, że Antoni Kozłowski dążył do
„osłabienia ekonomicznej i politycznej siły ZSRS”.
* * *
27 czerwca 1938 r. został skazany na 15 lat pozbawienia wolności i 5 lat utraty praw obywatelskich. Jego dalsze losy pozostają nieznane.
Z akt sprawy wynika, że Antoni Kozłowski w pewnym zakresie dopuścił się nieprawidłowości. Zareagował emocjonalnie i nie traktował oskarżeń poważnie. O ile powstałe szkody nie były wysokie, to kwestionowanie słuszności linii partyjnej okazało się niewybaczalne.
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
