Wileński jarmark na drugim końcu globu. „Kaziuk” w Osiedlu Polskim w Valivade
Tragiczne, a zarazem chwytające za serce, losy Polaków, którzy, po opuszczeniu Związku Sowieckiego wraz armią gen. Władysława Andersa, znaleźli schronienie w Indiach i przebywali tam w latach 1942-1948, naznaczone są głęboką tęsknotą za odległą Ojczyzną. Przybierał on niekiedy niezwykłe formy.
Wiesław Stypuła. Tułaczy los polskiego dziecka
„Każdy z nas musi w tej służbie [Polsce – red.] zająć posterunek i trwać na nim. Drogiemu Wiesiowi, by dążył wytrwale do Dobrego. Czuwaj!” – tymi słowami, w maju 1944 r., zakończyła swój wpis w pamiętniku Wiesława Stypuły druhna Janina Ptakowa.
Jak wyglądał obraz życia uchodźców w polskich osiedlach w Indiach? Kim był Dobry Maharadża? Skąd się wzięło określenie „Mała Polska w Valivade”?
Żeby z Was wyrosły orlęta… Ksiądz Franciszek Pluta
„Dzieci moje bardzo kochane. O jednym tylko marzyłem, o jednym tylko myślałem i miałem tylko jedno pragnienie – żeby z was wyrosły dla Polski orlęta, a nie kaczęta…” – tymi słowami ks. Franciszek Pluta zwrócił się do byłych wychowanków Osiedla Dzieci Polskich w Balachadi, którego był komendantem w latach 1942-1946, podczas zjazdu 18 lipca 1981 r.
„Polak w Indiach”. Pismo polskich uchodźców
„Polak w Indiach” był organem prasowym Delegatury Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej w Indiach (od 1946 r. wydawany był przez Zjednoczenie Polaków w Indiach). W ciągu niespełna pięciu lat wydawania czasopisma ukazało się sto siedemnaście numerów – pierwszy numer pochodził z sierpnia 1943 r.
Harcerze z Valivade
Największym ośrodkiem uchodźczym na Półwyspie Indyjskim było Osiedle Polskie w Valivade, które funkcjonowało w latach 1943-1948. Choć Polaków od Ojczyzny dzieliły tysiące kilometrów, nie zapomnieli oni o pielęgnowaniu swojej tożsamości, historii, kultury. Na terenie ośrodka funkcjonowało szkolnictwo, służba zdrowia, teatr amatorski, Spółdzielnia Pracy „Zgoda” oraz… harcerstwo.
„Bądź pozdrowiona Ziemio daleka”. Polskie ośrodki uchodźcze w Indiach
W trakcie II wojny światowej dwa polskie, stałe ośrodki uchodźcze w Indiach zaczęły funkcjonować w lipcu – w 1942 r. obóz dziecięcy w Balachadi, a rok później – Osiedle Polskie w Valivade koło Kolhapuru.
Ocalały z nieludzkiej ziemi. Michał Goławski
Wśród ponad pięciu metrów bieżących akt, przekazanych do zasobu Archiwum IPN przez Koło Polaków z Indii 1942-1948, znalazł się niewielki dokument, którego treść przybliża tragiczne koleje losu białostockiego nauczyciela – Michała Goławskiego – deportowanego w głąb Związku Sowieckiego i ocalonego z „nieludzkiej ziemi”.
Niech się święci... Obchody 3 maja w Indiach podczas II wojny światowej
Jednym z miejsc, w których polscy uchodźcy ze Związku Sowieckiego znaleźli schronienie, były Indie. Kilka tysięcy Polaków, głównie dzieci i kobiet, w latach 1942–1948 przebywało w ośrodkach zbudowanych lub przystosowanych do ich potrzeb w: Balachadi, Malir, Country Club, Panchgani i Valivade.
Piłka ze skarpet. Sport w Osiedlach Dzieci Polskich w Indiach
Na mocy zawartego w 1941 r. porozumienia, tzw. układu Sikorski-Majski, utworzono Armię Polską w ZSRS, która opuściła później „nieludzką ziemię”. Razem z wojskiem z ZSRS wyszło 40 tysięcy cywili, z czego mniej więcej połowę stanowiły młodzież i dzieci. Przed ich opiekunami stało zadanie zapewnienia im adekwatnych warunków do rozwoju – dostępu do szkolnictwa, kultury i wychowania fizycznego.
Osiedle Polskie w Valivade
W 1942 r. rozpoczęła się akcja ewakuacyjna Armii Andersa i ludności cywilnej z ZSRS. Dla wielu z nich był to początek długiej drogi. Na terenie Indii schronienie znalazło ponad 5 tysięcy uchodźców. Największym ośrodkiem uchodźczym na Półwyspie Indyjskim było Osiedle Polskie w Valivade, które funkcjonowało w latach 1943-1948.
„Słoniątko indyjskie”. Dodatek dziecięcy do pisma „Polak w Indiach”
W polskich osiedlach, zamieszkanych przez uchodźców z „nieludzkiej ziemi” zakładano biblioteki, funkcjonowały szkoły i przedszkola, rozwijało się życie kulturalne. Kwitła działalność wydawnicza. Ukazywały się broszury, książki czy periodyki, jak np. dwutygodnik (od 1945 r. tygodnik) pt. „Polak w Indiach”.
„Nie wygnany, i nie emigrant, ale wywieziony”. Losy Bogdana Czaykowskiego
Deportacja rodziny Bogdana Czaykowskiego zapoczątkowała cykl wydarzeń, który pozostawił niezatarty ślad w życiu i twórczości tego emigracyjnego pisarza. W jego utworach można odnaleźć wiele odniesień do traumatycznych dni, które pozbawiły go ojca i brata.
Indyjski szlak nadziei
Ewakuacja u boku Armii Polskiej była dla polskich cywilów szansą na wyrwanie się z sowieckiego piekła. Nie stanowiła jednak ostatniego etapu w ich walce o przetrwanie. Wyczerpane i wyniszczone organizmy uciekinierów, zwłaszcza najmłodszych z nich, wymagały długiej rekonwalescencji. Jednym z miejsc, w których Polacy znaleźli tak potrzebne wsparcie, były Indie.
„Poland must be free!”. Polscy uchodźcy wobec niepodległości Indii
Indie stały się schronieniem dla tysięcy Polaków, którzy zostali deportowani w głąb ZSRS w latach 1940-1941, a po podpisaniu układu Sikorski-Majski i ogłoszeniu „amnestii” odzyskali wolność i wraz z Armią Andersa opuścili „nieludzką ziemię”.
Rowerem przez świat. Z Polski do Indii i Afryki
W 1895 r. pojawiło się pierwsze polskie pismo skierowane do miłośników rowerów. W II RP, na łamach ówczesnych gazet, Polacy mogli śledzić samotną rowerową podróż Kazimierza Nowaka przez kontynent afrykański. Międzynarodowe wojaże polskich cyklistów nie zostały przerwane nawet przez horror II wojny światowej – w Indiach powstała wówczas nawet polska wypożyczalnia tych pojazdów.
Z krzyżem harcerskim na tułaczych szlakach
W czasie II wojny światowej poza granicami kraju znalazła się polska młodzież, w tym młodzież harcerska, oraz mnóstwo dzieci, które należało objąć opieką wychowawczą.
Anna Handerek. Życie jest służbą
W czerwcu 1940 r. Anna Handerek została (wraz z bratem) wywieziona w głąb Związku Sowieckiego. Udało jej się przetrwać pobyt na „nieludzkiej ziemi” i dotrzeć do położonego w Indiach Osiedla Polskiego w Valivade, gdzie aktywnie włączyła się w pracę z młodzieżą.
Z „nieludzkiej ziemi” do Indii. Tadeusz Lisiecki (1906–1978) – organizator ewakuacji polskich dzieci
Wiele jest jeszcze postaci w historii Polski, które nie zajęły w panteonie narodowym należnego im miejsca mimo zasług dla Ojczyzny i rodaków. Jedną z nich jest wicekonsul polskiego konsulatu w Bombaju dr Tadeusz Lisiecki. Warto skreślić kilka słów na temat jego dokonań i przybliżyć sylwetkę tego nieco zapomnianego bohatera.
„Druh Ryś”. Ks. Zdzisław Peszkowski i harcerstwo w Valivade
W maju 1944 r. do Osiedla Polskiego w Valivade koło Kolhapuru przybyła Ekipa Wizytatorów Wychowania Harcerskiego w składzie: hm. Bronisław Pancewicz oraz hm. Zdzisław Peszkowski. Ogromną popularność wśród młodzieży zaskarbił sobie drugi z wymienionych harcmistrzów – Zdzisław Peszkowski – pełen energii, pomysłów, ale i wymagań, które stawiał swoim podopiecznym, zarówno chłopcom, jak i dziewczętom.
Macierzyństwo na Szlaku nadziei. Polskie matki w materiałach Koła Polaków z Indii
Matki, nauczycielki, wychowawczynie – rzesze Polek dokonywały cudów, aby dzieciom dotkniętym traumą pobytu na „nieludzkiej ziemi” zapewnić choć trochę normalnego dzieciństwa. W materiałach Koła Polaków z Indii znaleźć można wiele śladów zarówno ich działalności, jak i głębokiej wdzięczności ich podopiecznych.
Jaką drogą ewakuowano dorosłych i dzieci z „nieludzkiej ziemi”? W jaki sposób polskie dzieci znalazły się w Indiach? Kim był maharadża Jam Saheb i skąd się wzięła jego sympatia do Polski?
Kim był maharadża Jam Saheb Digvijay Sinhji? Co łączy go z naszym krajem? Dlaczego pomagał polskim dzieciom, które wraz z Armią Andersa wydostały się ze Związku Sowieckiego?
„Świetlista Dusza” Wandy Dynowskiej
Na przestrzeni ostatnich pięciu lat, w coraz liczniejszych publikacjach podnosi się kwestie dotyczące roli, jaką odegrały kobiety w życiu politycznym, kulturalnym czy społecznym.
Indyjska misja Kiry Banasińskiej
W II RP kobiety w służbie publicznej odgrywały rolę marginalną. Ich sytuację zmieniła II wojna światowa: pracowały z powodzeniem dla rządu polskiego na uchodźstwie wykazując się kreatywnością i, co ważniejsze, skutecznością działania w warunkach wymagających zerwania z rutyną pracy administracyjnej.