Jam Saheb urodził się 18 września 1895 r. w Sadodarze jako jeden z synów młodszego brata władcy Nawanagaru, Kumara Sri Ranjitsinhji Vibhaji. Ze względu na brak męskiego potomka, maharadża usynowił go i zapewnił wykształcenie w szkołach indyjskich i brytyjskich.
W ramach przygotowań do przejęcia po stryju władzy młody Hindus wyjeżdżał w liczne podróże, np. do Szwajcarii, gdzie poznał jednego z Ojców polskiej Niepodległości, wirtuoza fortepianu, Ignacego Paderewskiego.
W wywiadzie udzielonym dla „Polska. Tygodnik Polaków w ZSRS” w 1942 r., wspominał:
„W trakcie rozmowy mistrz zwrócił uwagę na moje ręce. Uznał on, że palce moje są cienkie i nadają się do techniki gry na fortepianie. Niestety ojciec ku mojemu wielkiemu rozczarowaniu rzekł, że palce ma dobre, ale słuchu nie ma za grosz. Przyjaźń mojego ojca z Paderewskim przyczyniła się w znacznej mierze do zainteresowania, jakie zbudziło się we mnie dla Polski”.
Zaofiarowałem im gościnę
W 1933 r., po śmierci przybranego ojca, Digvijay Sinhji odziedziczył tytuł maharadży Nawanagaru. Ponadto w latach 1937-1944 pełnił funkcję kanclerza w Izbie Książąt Indyjskich, a w czasie wojny wchodził w skład Imperial War Cabinet. W tym też czasie poznał premiera RP, gen. Władysława Sikorskiego, i jako wspomnianego ciała usłyszał o dramatycznej sytuacji polskich dzieci.
Na łamach wspomnianej gazety mówił:
„Zaofiarowałem im więc gościnę na ziemiach położonych z dala od zawieruchy wojennej. Może tam w pięknych górach nad brzegiem morza dzieci te będą mogły powrócić do zdrowia, może tam uda się im zapomnieć o wszystkim, co przeszły i nabrać sił do przyszłej pracy jako obywatele wolnego już kraju”.
Na terenie księstwa Nawanagaru zorganizowano Osiedle Dzieci Polskich w Balachadi, które funkcjonowało w latach 1942-1946 i wspierane było funduszami zebranymi w ramach Komitetu Pomocy Dzieciom Polskim. Pierwsza grupa małych Polaków przyjechała do ośrodka w lipcu 1942 r. Maharadża witał kolejne transporty małoletnich gości i zapewniał ich, że nie są już sierotami, gdyż on jest „Bapu” (tzn. „Ojcem”) wszystkich mieszkańców Nawanagaru, w tym również i ich.
Jestem pewny, że powrócicie do waszych szczęśliwych domów
Jednym z mieszkańców obozu był pan Wiesław Stypuła, który w książce pt. „W gościnie u polskiego maharadży” wspominał, że dzieci w różny sposób pragnęły okazać wdzięczność swemu Opiekunowi, np. podczas jednej z uroczystości jego imieniem została nazwana główna droga w osiedlu, zaś na piąte urodziny syna Jam Saheba dzieci podarowały mu ręcznie haftowany strój krakowski.
Pierwsza grupa małych Polaków przyjechała do ośrodka w lipcu 1942 r. Maharadża witał kolejne transporty małoletnich gości i zapewniał ich, że nie są już sierotami, gdyż on jest „Bapu” (tzn. „Ojcem”) wszystkich mieszkańców Nawanagaru, w tym również i ich.
Maharadża był zapraszany na liczne przedstawienia przygotowywane przez Polaków, a dzieci w uznaniu za dobre wyniki w nauce były goszczone w posiadłości indyjskiego władcy. Możliwość edukacji była niezwykle ważna i z tego też względu, aby poprawić komfort nauki, Jam Saheb zaproponował, aby zajęcia lekcyjne odbywały się na terenie jednej z jego posiadłości, usytuowanej nieopodal ośrodka, tj. w Guest House.
W kształtowaniu postaw dzieci nie mogło zabraknąć harcerstwa i tu osoba dobroczyńcy wpisała się w jego działalność. 12 maja 1945 r. odbyło się poświęcenie sztandaru harcerskiego, a jego rodzicami chrzestnymi zostali: maharadża wraz z małżonką. Podczas uroczystości głos zabrał indyjski władca:
„Ja zawsze pozostanę wierny i lojalny wobec Polski, zawsze będę sympatyzował z przyszłością Waszego Kraju. Jestem pewny, że Polska będzie wolna, że Wy powrócicie do waszych szczęśliwych domów, do kraju wolnego od ucisku. Duch polski, który jest znany w całym świecie, jak długo pozostanie takim, jakim jest teraz wywalczy wolność kraju. Ochraniajcie ten sztandar nawet własnym życiem, ponieważ natchnieni takim duchem zawsze pokonacie wszelkie przeciwności. Niech Was Bóg błogosławi i pozwoli wrócić do prawdziwie wolnej i szczęśliwej Polski”.
Młodzi aktorzy występujący w przedstawieniu „Kopciuszek” w towarzystwie maharadży Jama Saheba. Balachadi, 1942–1946. Zdjęcie pochodzi z kolekcji przekazanej do zasobu Archiwum IPN przez p. Wiesława Stypułę (fot. z zasobu IPN)
Po zakończeniu II wojny światowej losem polskich sierot zainteresowały się nowe władze w Polsce. Aby uniemożliwić ich przymusową repatriację, Jam Saheb, wraz z komendantem obozu ks. Franciszkiem Plutą oraz oficerem łącznikowym Geoffreyem Clarkiem, adoptowali te dzieci, które nie miały prawnych opiekunów. Jesienią 1946 r. polska flaga została ściągnięta z masztu, a mali mieszkańcy z Balachadi zostali skierowani do największego ośrodka uchodźczego w Indiach – Osiedla Polskiego w Valivade.
* * *
Jam Saheb był wielkim zwolennikiem niepodległości Indii, które proklamowały ją 15 sierpnia 1947 r. Ponadto był jednym z przedstawicieli Indii przy ONZ, gdzie pełnił m.in. funkcję zastępcy szefa delegacji indyjskiej w Zgromadzeniu Ogólnym. Odznaczony licznymi wyróżnieniami indyjskimi i brytyjskimi, w dowód uznania dożywotnio mógł posługiwać się tytułem maharadży.
Jam Saheb był wielkim zwolennikiem niepodległości Indii, które proklamowały ją 15 sierpnia 1947 r. Ponadto był jednym z przedstawicieli Indii przy ONZ.
Warto podkreślić, iż Dobry Maharadża został upamiętniony również w Polsce, m.in. w 1999 r. jedna z warszawskich szkół, ZSSO „Bednarska”, przyjęła Jam Saheba na swojego patrona. W 2012 r. na warszawskiej Ochocie jeden ze skwerów otrzymał imię „Dobrego Maharadży”, a dwa lata później na jego terenie odsłonięto pomnik indyjskiego władcy. Ponadto we Wrocławiu od 2022 r. kursuje tramwaj imienia „Dobrego Maharadży”.
Warto także podkreślić, iż 11 marca 2016 r. Sejm RP podjął uchwałę w sprawie uczczenia pamięci indyjskiego władcy, a w 2011 r. został on pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Zasługi RP.
„Dobry Maharadża”, Bapu, zmarł w Bombaju 3 lutego 1966 r.
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
