W jej przekazie można było dopatrzyć się także pewnej samokrytyki, a nawet przyznania do błędów. Zawsze natomiast podkreślano dobre intencje – wszystko, co władza sowiecka robiła, miało na celu pomyślność klasy robotniczo-chłopskiej.
„Niech nie mają nam za złe jeśli potrącimy kogoś łokciem...”
– Nikołaj Jeżow.
Zasada, iż cel uświęca środki, usprawiedliwiała i znosiła odpowiedzialność za represjonowanie osób niewinnych. Takie ewidentne przypadki próbowano załagodzić słowną retoryką, sięgając do potocznego języka.
Polak z Gruzji
Odczuł to boleśnie na sobie Witold Ledziński, syn Antoniego, urodzony 1 lutego 1893 r. w Tbilisi, który 2 września 1937 r. został aresztowany przez Oddział Drogowo-Transportowy NKWD Zakaukaskiej Drogi Żelaznej (sprawa nr 19963/DTO).
Zasada, iż cel uświęca środki, usprawiedliwiała i znosiła odpowiedzialność za represjonowanie osób niewinnych.
Witold Ledziński posiadał wykształcenie średnie i wywodził się ze środowiska urzędniczego. W 1915 r. został powołany jako szeregowy do carskiej armii. Początkowo wcielono go do 222. Aleksandrowskiego Zapasowego Pułku, a następnie do 218. Zapasowego Pułku w Tyflisie. Po kilku miesiącach skierowano go do 1. Tyfliskiej Szkoły Chorążych, którą ukończył we wrześniu 1916 r.
Po szkole został skierowany do 221. Pułku Zapasowego w Batumi, a następnie do Specjalnej Kaukaskiej Brygady Kolei Żelaznych, do 10. Oddziału Wojskowo-Drogowego przeznaczonego do wykonywania zadań technicznych. W 1917 r. został zdemobilizowany z powodu choroby.
W 1921 r. został w Baku aresztowany przez WCzK w sprawie o machinacje i grabież zaplecza technicznego kolei. W toku śledztwa z oskarżonego został świadkiem w sprawie. W latach 1920–1922 należał do WKP(b), ale po aresztowaniu został z niej wykluczony.
Nieistniejący sabotaż
W 1923 r. Ledziński przybył do Tbilisi i został zatrudniony w mechanicznym cechu Zakaukaskich Kolei Żelaznych, w którym w zależności od potrzeb pracował na różnych stanowiskach. W chwili aresztowania pracował jako inżynier w zakresie mechanicznego zabezpieczenia oprzyrządowania tbiliskiego odcinka Kawstrojputi (Kawkazskije stroitielnyje puti, pol. Kaukaskie Przedsiębiorstwo Budowy Dróg) i kierownik robót w kolejowych warsztatach remontowych.
Oskarżono go z art. 58-10 kk GSRS o antysowiecką i kontrrewolucyjną agitację. Miał wyrażać się z ironią o działaniach partii i rządu, a także dezorganizować i opóźniać pracę. Ledziński do niczego się nie przyznał i bardzo rozsądnie bronił słuszności podejmowanych w pracy decyzji.
Oskarżono go z art. 58-10 kk GSRS o antysowiecką i kontrrewolucyjną agitację. Miał wyrażać się z ironią o działaniach partii i rządu, a także dezorganizować i opóźniać pracę w Kawstrojputi oraz realizować projekty z licznymi odstępstwami. Ledziński do niczego się nie przyznał i bardzo rozsądnie bronił słuszności podejmowanych w pracy decyzji. Mimo to, na podstawie zeznań świadków, funkcjonariusze prowadzący śledztwo uznali, że jest winny postawionych mu zarzutów i w listopadzie 1937 r. skierowali sprawę do rozpatrzenia na posiedzeniu Trójki.
O dalszym postępowaniu zadecydowała jego narodowość, gdyż sprawę zakwalifikowano do „operacji polskiej” z rozkazu nr 00485. 26 grudnia 1937 r. został skazany przez „najwyższą dwójkę” (protokół nr 637) na 10 lat ITŁ (od: Isprawitielno-Trudowyje Łagieria – ИСПРАВИТЕЛЬНО-ТРУДОВЫЕ ЛАГЕРЯ,co przyjęło się tłumaczyć jako Poprawcze Obozy Pracy).
Witold Ledziński, b.d. Zdjęcie z dokumentu tożsamości znajdującego się w aktach sprawy Witolda Ledzińskiego, pozyskanych do zasobu IPN z Archiwum MSW Gruzji (fot. z zasobu IPN)
* * *
Wiadomo, że 26 marca 1938 r. był etapowany do miasta Czibiu (obecnie Uchta) do dyspozycji naczelnika Uchtpieczłagu. Jego dalsze losy pozostają nieznane. Wina Witolda Ledzińskiego była dyskusyjna i wątpliwa, ale to i tak nie miało znaczenia. NKWD z góry przecież uprzedzał, żeby nie mieć mu za złe „potrącenia kogoś łokciem”.
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
