Jan Chlond ojciec ps. „Bartosz”
Starszy Jan Chlond był z zawodu technikiem budowalnym, posiadał także wykształcenie muzyczne i umiejętność gry na organach. Podczas wojny polsko-bolszewickiej służył w Wojsku Polskim w stopniu wachmistrza. Na froncie nawiązał przyjacielskie relacje z księdzem kapelanem płk. Hipolitem Skibińskim, proboszczem w Tuczępach, który zaproponował mu funkcję organisty w miejscowym kościele.
Małżeństwo doczekało się czterech synów: Stefana, Jana oraz bliźniaków Andrzeja i Edwarda. (…) Zawierucha wojenna oraz represje komunistyczne spowodowały rozproszenie rodziny Chlondów.
Z czasem, z inspiracji duchownego, zaangażował się w działalność społeczną, organizując straż pożarną i teatr amatorski. Żona Jana – Michalina – założyła i prowadziła Koło Gospodyń Wiejskich w Tuczępach. Małżeństwo doczekało się czterech synów: Stefana, Jana oraz bliźniaków Andrzeja i Edwarda. Ciekawostką związaną z historią rodziny jest pisownia nazwiska. Wynikała ona z pomyłek urzędników przy wystawianiu dokumentów. Edward jako jedyny używał zapisu Chłąd.
W okupowanym kraju najwcześniej w działalność konspiracyjną zaangażował się ojciec, który przyjął pseudonim „Bartosz”. Po klęsce wojsk polskich, z pomocą synów zorganizował akcję gromadzenia broni. Następnie utworzył komórkę Narodowej Organizacji Wojskowej.
Zawierucha wojenna oraz represje komunistyczne spowodowały rozproszenie rodziny Chlondów. Jan Chlond senior po wojnie wyjechał do Będzina. Tam został rozpoznany przez byłego żołnierza NSZ, który wysługiwał się komunistom. Milicja aresztowała „Bartosza”, który opuścił więzienie w 1946 r., unikając brutalnych represji. Zamieszkał w Brzegu Dolnym, gdzie pracował w zakładach chemicznych „Rokita”. Na emeryturę przeszedł w 1958 r. Utrzymywał kontakty z żołnierzami NSZ, angażował się w życie religijne w swojej społeczności. W podziękowaniu za łaski otrzymane od Boga wykonał jeden z ołtarzy kościoła w Brzegu Dolnym. Zmarł w 1962 r. i został pochowany na miejscowym cmentarzu.
Stefan Chlond
Najstarszy z braci, Stefan Chlond, w wojnie 1939 r. był ochotnikiem. Niestety, nie znamy przebytego przez niego szlaku bojowego. Wiemy natomiast, że trafił do niewoli niemieckiej. Niedługo potem wysłano go na roboty przymusowe do Rzeszy, skąd po krótkim czasie zbiegł.
Postanowił przedostać się na Zachód, gdzie od 1940 r. służył w brytyjskiej armii, a później w II Korpusie Polskim gen. Władysława Andersa. Podczas walk we Włoszech został przez dowódcę skierowany w charakterze adiutanta do krewnego, prymasa Augusta Hlonda.
Stefan Chlond nie powrócił do Polski. Zamieszkał na stałe w Anglii. Jego wkład w walkę z Niemcami został doceniony przez aliantów, o czym świadczą liczne odznaczenia. Do końca życia angażował się w działalność kombatantów w Chorley. Poślubił Szkotkę, z którą miał czworo dzieci. Zmarł w lutym 1992 r.
Jan Chlond syn „Pokorny”
Jan Chlond urodził się w Bidzinach (pow. opatowski). Ukończył szkołę powszechną w Stopnicy i 4 klasy Gimnazjum w Busku-Zdroju. Uzyskał tzw. „małą maturę”, należał do harcerstwa. Przez kolejne 2 lata dokształcał się w szkole technicznej, gdzie zdobył zawód kreślarza.
W 1942 r. zaangażował się w działalność konspiracyjną w szeregach AK w Busku-Zdroju pod pseudonimem „Pokorny”. Pełnił funkcję łącznika komendanta Podobwodu Szydłów kpt. Piotra Kabaty „Wujka” oraz kolportera gazetek konspiracyjnych. Utrzymywał ożywione kontakty z ppor. Wacławem Proszowskim „Wampirem”, który zaproponował mu współpracę z organizacją NSZ. W marcu 1944 r. „Pokorny” wraz z ojcem Janem i bratem Edwardem dołączyli do oddziału por. Stanisława Grabdy „Bema”, a następnie 204. pułku piechoty Brygady Świętokrzyskiej NSZ.
Najprawdopodobniej w wyniku nieporozumień z dowódcą, płk. Antonim Szackim „Bohunem”, kompania „Bema” odłączyła się od jednostki 27 listopada 1944 r. Następnie dołączyła do 106. Dywizji Piechoty AK. „Pokorny” pełnił w niej funkcję dowódcy plutonu. Za wzorową postawę na placu boju otrzymał Krzyż Walecznych. W latach 1943–1945 był trzykrotnie ranny. Szlak bojowy zakończył 13 stycznia 1945 r., kiedy jego grupa starła się z pułkiem SS. Był to okres, w którym Sowieci przystąpili do ofensywy na froncie, opanowując Kielecczyznę.
Szokująca okazała się decyzja Sądu Rejonowego w Zielonej Górze, który 16 lipca 1991 r. oddalił wniosek Chlonda, uznając wyrok komunistycznego sądu za prawomocny (!). W uzasadnieniu użyto obraźliwej sentencji, uznając Chlonda za członka „bandy rabunkowej”.
Od lutego 1945 r. „Pokorny” pracował w Górnośląskiej Spółce Budowlanej w Zawierciu. Nawiązał kontakt z dawnymi kolegami, w tym ze wspomnianym ppor. „Wampirem”. Na jego polecenie udał się na Ziemie Odzyskane, gdzie organizował bazy przetrwania dla ściganych żołnierzy NSZ i AK. Doskonałą „przykrywką” dla działalności było przeniknięcie w struktury aparatu represji nowej władzy. W tym celu 15 maja 1945 r. został przyjęty do Komendy Powiatowej MO w Skwierzynie. Zajmował się zabezpieczaniem mienia poniemieckiego, rozbijaniem band szabrowników, zapewnieniem bezpieczeństwa osobom powracającym z robót przymusowych. Jednocześnie, mając dostęp do materiałów MO, ostrzegał przed aresztowaniami zagrożonych członków podziemia. W marcu 1946 r. milicjanci wykryli jego związki z NSZ. 15 grudnia 1946 r. wydalono go ze służby, przystępując jednocześnie do obserwacji
Jan Chlond w 1946 r. ukończył Liceum w Skwierzynie i wstąpił na Politechnikę w Poznaniu. Studia na Wydziale Architektury przerwało nagłe aresztowanie przez funkcjonariuszy UBP 30 października 1950 r. Rozpoczęło się krótkie, choć intensywne śledztwo. „Pokornego” oskarżono o przynależność i udzielanie pomocy nielegalnej organizacji NSZ. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Zielonej Górze z 17 kwietnia 1951 r. został skazany na 5 lat więzienia. Karę odsiadywał w Kielcach i Zielonej Górze, obozach pracy w Rusku i na tzw. „Gęsiówce” w Warszawie, gdzie produkowano materiały budowalne dla odbudowy stolicy.
Po wyjściu na wolność w 1954 r. wyjechał na Podkarpacie, gdzie pracował w kierownictwie grupy robót w Nisku. W lutym 1957 r. przeniósł się do Stalowej Woli, a następnie do elektrowni Kozienice. Był inwigilowany przez władze bezpieczeństwa do 1961 r.
Szokująca okazała się decyzja Sądu Rejonowego w Zielonej Górze, który 16 lipca 1991 r. oddalił wniosek Chlonda, uznając wyrok komunistycznego sądu za prawomocny (!). W uzasadnieniu użyto obraźliwej sentencji, uznając Chlonda za członka „bandy rabunkowej”. Rodzina złożyła zażalenie do Sądu Apelacyjnego w Poznaniu. Rozpoczęła się wielomiesięczna walka o sprawiedliwość. Sprawa zakończyła się zwycięstwem pokrzywdzonego. Zielonogórski sąd postanowieniem z 11 października 1991 r. unieważnił wyrok przywracając dobre imię żołnierzowi o wymownym pseudonimie „Pokorny”.
Andrzej Chlond i Edward Chłąd
Andrzej Chlond jesienią 1943 r. wstąpił do oddziału AK „Barwy Białe” działającego w Obwodzie Opatów. Po zajęciu Kielecczyzny przez Armię Czerwoną w styczniu 1945 r., razem z bratem Edwardem „Parkanem” postanowił dołączyć do niewielkiego oddziału przetrwania ppor. „Wampira” i por. „Bema” w Skwierzynie.
Pierwszą akcję przeprowadzono w leśniczówce Poniszowice w pow. Gliwice pod koniec lutego 1946 r., gdzie oddział zaopatrzył się w wóz i konie. 2 marca 1946 r. w Proboszczowicach rozbrojono milicjanta i funkcjonariusza UBP. Po tych zdarzeniach bezpieka wpadła na trop oddziału. Do tragedii doszło 14 marca 1946 r., na drodze w okolicy wsi Chechło w pow. Gliwice. Według relacji Edwarda Chłąda, ppor. Proszowski został zamordowany przy próbie aresztowania przez funkcjonariuszy PUBP z Gliwic, zaś towarzyszący dowódcy Andrzej Chlond zdołał zbiec.
Kilka dni po śmierci „Wampira” por. „Bem” podzielił oddział. Czterech jego podkomendnych otrzymało zadanie zdobycia samochodu i wyjazdu na Kielecczyznę. Reszta miała pozostać w rejonie Gliwic. Próby uniknięcia aresztowania zakończyły się fiaskiem. 19 czerwca 1946 r. został zatrzymany Edward Chłąd, który uległ przeważającym siłom UBP. Po krótkim procesie sąd skazał go na karę śmierci, zamienioną w drodze łaski na 15 lat więzienia.
Powiększona do pięciu osób grupa (w składzie: Bolesław Romaniak Andrzej Chlond, Roman Ciechociński, Stanisław Statuch i Janusz Kowalczewski) udała się na Kielecczyznę. Oddział przeprowadził brawurowe akcje: zasadzkę na trasie Miechów–Wolbrom, gdzie 25 marca 1946 r. rozbrojono wicewojewodę kieleckiego Henryka Urbanowicza, napad na posterunek MO w Pawłowie koło Starachowic, atak na samochód PSS „Społem” jadący z Ostrowca Świętokrzyskiego do Starachowic, gdzie zarekwirowano 120 tys. zł. 28 marca 1946 r. doszło do potyczki z funkcjonariuszami MO. W wyniku wymiany ognia zginęło dwóch milicjantów. Partyzanci, wycofujący się z miejsca walki, zostali ostrzelani i aresztowani. Była to ostatnia akcja w krótkiej i burzliwej historii oddziału.
Sąd Rejonowy w Radomiu 7 maja 1946 r. wydał bardzo surowe wyroki. Andrzej Chlond i jego trzech kolegów zostało skazanych na karę śmierci i zamordowanych w areszcie WUBP w Kielcach trzy dni po orzeczeniu wyroku.
Edward Chłąd „Parkan” odbywał karę więzienia we Wronkach i Rawiczu. Wyszedł na wolność na mocy amnestii w 1956 r. Studiował na Wydziale Budownictwa Politechniki Wrocławskiej. W 1966 r. zamieszkał w Świdnicy, gdzie pełnił funkcję prezesa Związku Żołnierzy NSZ. Zmarł w 1993 r. Został odznaczony Krzyżem Partyzanckim.
