Lech Kaczmarek (1909–1984), podobnie jak jego poprzednicy na stanowisku ordynariusza, pochodził z Wielkopolski. Studia teologiczne odbył w Gnieźnie i częściowo w Rzymie (doktorat z filozofii w 1932 r.), święcenia kapłańskie przyjął w 1936 r. w Poznaniu. Powrócił do Rzymu, gdzie uzyskał stopień doktora teologii (1938). Następnie pracował jako katecheta w Poznaniu. Okupację spędził w Generalnym Gubernatorstwie, pełniąc posługę duszpasterską w diecezji tarnowskiej.
Po wojnie ponownie trudnił się pracą katechetyczną w poznańskich szkołach oraz wykładał w kilku seminariach duchownych. Zimą 1958/1959 r. przybył do Gdańska, gdzie 18 stycznia otrzymał sakrę biskupią. Jako biskup pomocniczy pełnił różne funkcje w strukturach kurialnych i diecezjalnych. Wykładał też w oliwskim seminarium duchownym. W 1968 r., w obliczu pogarszającego się zdrowia ordynariusza bp. Edmunda Nowickiego, został jego wikariuszem generalnym odpowiedzialnym głównie za sprawy personalne wikariuszy i zakonne.
Najważniejszym zadaniem bp. Kaczmarka było dokończenie dzieła swojego poprzednika i przeprowadzenie synodu diecezjalnego, nad którym prace rozpoczęto w 1960 r., ale przerwano je ze względu na Sobór Watykański II (1962–1965). Obrady II Synodu Gdańskiego odbyły się od września do grudnia 1973 r. Podobnie jak pierwszy, miał on charakter przede wszystkim duszpasterski, a zajął się głównie dostosowaniem ustawodawstwa diecezjalnego do wymogów Soboru Watykańskiego II.
Czwarty biskup gdański skupiał się na rozwoju pracy katechetycznej, która od blisko dekady odbywała się przy parafiach w punktach katechetycznych. W czerwcu 1972 r. współkonsekrował na biskupa pomocniczego ks. Kazimierza Kluza. Realizując dekret soborowy, w grudniu 1972 r. bp Kaczmarek utworzył Diecezjalną Radę Duszpasterską jako organ doradczy ordynariusza, a podobne rady powstały też w parafiach. W 1976 r. biskupowi udało się – po zniszczeniu w 1945 r. – reaktywować gdański sąd duchowny. Z kolei po ponad półwieczu istnienia diecezji w 1978 r. utworzono Gdańską Kapitułę Katedralną.
Po ratyfikacji układu PRL-RFN o podstawach normalizacji ich wzajemnych stosunków z 7 grudnia 1970 r., Stolica Apostolska bullą z 28 czerwca 1972 r. zlikwidowała pozostałości starych jednostek i ustanowiła nowe polskie diecezje. Usunęła też prawo egzempcji diecezji gdańskiej (czyli jej bezpośrednią podległość Watykanowi), która odtąd znalazła się w metropolii gnieźnieńskiej.
Liczba gdańskich diecezjan sięgała w tym czasie 600 tys. Diecezja dysponowała 63 parafiami i 14 samodzielnymi wikariatami, w których pracowało ok. 250 księży diecezjalnych (w tym blisko 90 zakonnych, jeden greckokatolicki i jeden ormiańskokatolicki). W seminarium uczyło się 44 kleryków. W 32 domach zakonnych przebywało 205 sióstr z 20 różnych zgromadzeń.
Pogrudniowa „normalizacja”
Najistotniejszym osiągnięciem zapowiedzianej regulacji stosunków państwa z Kościołem była przyjęta 23 czerwca 1971 r. Ustawa o przejściu na osoby prawne Kościoła Rzymskokatolickiego oraz innych Kościołów i związków wyznaniowych własności niektórych nieruchomości położonych na Ziemiach Zachodnich i Północnych. Przez cały okres wcześniejszy Kościołom odmawiano statusu osoby prawnej i kwestionowano ich prawo do użytkowanego mienia. Uznanie własności pozwoliło na odsunięcie problemu pobierania czynszów, co, w połączeniu ze zniesieniem obowiązku prowadzenia ksiąg inwentarzowych, umorzeniem większości kościelnych zadłużeń finansowych, liberalizacją przepisów podatkowych wobec duchowieństwa oraz osłabieniem presji dotyczącej punktów katechetycznych, w dużym stopniu odciążyło księży, pozostających dotąd pod nieustanną presją władz administracyjnych.
Mimo częściowej zmiany na lepsze nie rozwiązano innego palącego problemu. Budownictwo kościelne i tworzenie nowych parafii aż do schyłku dekady było ściśle reglamentowane (choć nie tak bardzo jak wcześniej). We wszystkich polskich miastach bardzo szybko rozwijały się kolejne nowoczesne, duże osiedla, także w Gdańsku. Projektowano je zgodnie z socjalistycznymi założeniami, nie przewidując miejsca dla kościołów. Istniejące parafie, i tak już liczne i dysponujące nierzadko niewielką przestrzenią, w krótkim czasie zyskiwały jeszcze więcej parafian.
Nim problemy duszpasterskie nabrzmiały, w lipcu 1971 r. komuniści zgodzili się – po ponad ośmiu latach oczekiwań – na wybudowanie kościoła na Przymorzu, o co w swych postulatach upomnieli się też protestujący w Grudniu ’70 robotnicy Stoczni Gdańskiej, zarazem mieszkańcy dzielnicy. Zgodę wydano pod licznymi warunkami, m.in. dotyczącymi tempa prac. Ruszyły one już w marcu 1972 r., w grudniu tego samego roku była gotowa dolna część kościoła, a w kwietniu 1976 r. górna. W kwietniu 1978 r. świątynię zwaną popularnie „Okrąglakiem” odwiedził kard. Wyszyński. Nie był to jeszcze koniec sporu o wzniesienie kościoła, którego integralną częścią miała być osiemdziesięciometrowa wieża (zgodę uzyskano w 1979 r., a jej stawianie ukończono w 1982 r.). Budowa przymorskiej świątyni odbywała się w swoistym czynie społecznym, przyczyniając się do zintegrowania parafian. Podobnie działo się później w innych nowych parafiach.
Stałym elementem walki wiernych o zgodę na budowę kościoła na Przymorzu, traktowanego też jako symboliczny pomnik ofiar Grudnia ’70, były liczne interwencje osobiste i petycje kierowane do przedstawicieli władz państwowych każdego szczebla. Podobne inicjatywy obywatelskie, często inspirowane przez księży, rozwinęły się pod koniec lat sześćdziesiątych, ich apogeum przypadło jednak na następną dekadę, kiedy w samym Gdańsku wystosowano przynajmniej 40 takich pism (na około sto z całego okresu PRL). Wytrwała i skuteczna akcja petycyjna z lat 1978–1979 przyspieszyła utworzenie pierwszej parafii ze zgodą na wybudowanie kościoła na powstającym od kilku lat osiedlu Zaspa.
Liczne starania czynione przez bp. Kaczmarka doprowadziły w okresie przed 1978 r. do erygowania zaledwie czterech parafii, choć w rzeczywistości tylko jedna z nich była zupełnie nową placówką duszpasterską.
Brak pozwoleń nawet na remonty czy stawianie nowych obiektów przykościelnych (szczególnie salek katechetycznych lub plebanii) pociągał za sobą samowolę budowlaną, stanowiącą stały zarzut czyniony Kościołowi przez władze i przyczynę nakładania na księży różnych kar.
W latach siedemdziesiątych liczba księży poruszających w swoich kazaniach i publicznych wystąpieniach wątki polityczne wyraźnie spadła, co wynikało ze spadku napięcia w stosunkach państwa i Kościoła, ale i dyscypliny narzuconej przez biskupa. Opinię najbardziej „reakcyjnego” – m.in. ze względu na wrogie kazania i upamiętnianie ofiar Grudnia ’70 – kapłana w diecezji zyskał ks. Henryk Jankowski, od lipca 1971 r. administrator, a od 1976 r. proboszcz parafii św. Brygidy. Niezależnie od stawianych mu zarzutów sprawdził się on jako organizator niezwykle szybkiej odbudowy kościoła. Korzystał przy tym z osobistego wsparcia prymasa Wyszyńskiego, który dwukrotnie nawiedził świątynię (marcu 1971 r. i w październiku 1973 r.).
Prymas Stefan Wyszyński na Przymorzu, podczas ostatniej swojej wizyty w Gdańsku, 16 kwietnia 1978 r. Na pierwszym planie proboszcz ks. Jan Majder, za nim bp Lech Kaczmarek, za prymasem ks. Józef Glemp i ks. Henryk Jankowski (fot. z zasobu Archiwum parafii pw. NMP Królowej Różańca Świętego w Gdańsku-Przymorzu)
Pod osłoną normalizacji stosunków wciąż toczyły się zakulisowe działania, w których główną rolę odgrywali funkcjonariusze SB, zmierzający do zneutralizowania wszelkich „wrogich” inicjatyw duchowieństwa i wiernych. Początek lat siedemdziesiątych w rozpracowaniu diecezji gdańskiej zaznaczył się jednak spadkiem efektywności ze względu na brak odpowiedniej agentury, która byłaby w stanie wpływać na kierunki pracy kurii biskupiej.
W tym czasie dochodziło do aktów świętokradczych, czasem o charakterze rabunkowym (włamania do kościołów i na plebanie), ale również na tle walki z religią, za czym najpewniej (nie ma na to bezpośrednich dowodów) stały służby specjalne. W grudniu 1971 r. (tuż przed rocznicą rewolty) na cmentarzu św. Franciszka na Emaus ktoś celowo zniszczył wysoką figurę Matki Bożej, a w styczniu 1976 r. „nieznani sprawcy” ścięli i zabrali siedmiometrowy krzyż, ustawiony tam w poprzednim roku w miejsce zniszczonego starego. W 1973 r. w strukturach SB pojawiły się specjalne komórki „D” przeznaczone do prowadzenia właśnie takich pozaprawnych działań, określanych mianem dezintegracji.
Rozwój duszpasterstw
W nawiązaniu do soborowych postanowień początek lat siedemdziesiątych zaznaczył się rozwojem duszpasterstw środowiskowych w całym kraju. Szczególny rozkwit przeżywało duszpasterstwo akademickie, co wiązało się z ogólnopolskim trendem, ale też wzrostem pozycji Trójmiasta na mapie szkolnictwa wyższego: od 1970 r. funkcjonowały w nim trzy znaczące uczelnie: Politechnika Gdańska, Akademia Medyczna w Gdańsku i nowo utworzony Uniwersytet Gdański.
W połowie dekady w diecezji działało 22 duszpasterzy akademickich w 19 ośrodkach DA, z centralnym przy kościele „na Czarnej” we Wrzeszczu. Niektóre z nich stały się miejscem formowania członków przyszłych organizacji opozycyjnych – przede wszystkim dominikańska „Górka”, której pierwszym opiekunem od 1963 r. był o. Ludwik Marian Wiśniewski. To spod jego skrzydeł wyszli późniejsi założyciele opozycyjnego Ruchu Młodej Polski. Istotną rolę w kształtowaniu ich postaw po pożegnaniu o. Ludwika odegrali też jezuiccy duszpasterze akademiccy, ojcowie Bronisław Sroka i Hubert Czuma.
Lata siedemdziesiąte to również rozwój – choć z początku napotykający trudności ze strony konserwatywnego ordynariusza – nowych form duszpasterskich, jak ruchy Światło-Życie (oazy), Odnowy w Duchu Świętym czy Rodzina Rodzin.
Artykuł powstał w oparciu o skrócone i przeredagowane fragmenty okolicznościowej książki Diecezja gdańska w okresie komunizmu (1945–1989). Rys historyczny w stulecie biskupstwa gdańskiego, Gdańsk 2025, wydanej przez gdański oddział IPN
