„Przysięgamy Bogusiu, że twoja ofiara nie pójdzie w zapomnienie. Stałeś się dla nas tym, czym dla stoczniowców stał się Janek Wiśniewski…”
– napisali w nekrologu koledzy z Huty im. Lenina.
Opozycjonista z technikum
Jego śmierć wywołała społeczne oburzenie. Spontaniczne demonstracje były brutalnie tłumione przez komunistyczne władze, a momentem kulminacyjnym protestów stał się pogrzeb zamordowanego chłopaka.
Bogdan Włosik był zaangażowany w działalność opozycyjną już od 1980 r. Był członkiem „Solidarności”, kolportował ulotki solidarnościowe i uczestniczył w strajku okupacyjnym w hucie po wprowadzeniu stanu wojennego.
13 października 1982 r. Bogdan wziął udział w manifestacji potępiającej wprowadzenie stanu wojennego i delegalizację NSZZ „Solidarność”.
Mord w biały dzień
Demonstranci zostali zaatakowani przez funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej, ZOMO i Służby Bezpieczeństwa. Bogdan Włosik został postrzelony w okolicy kościoła pw. Matki Bożej Królowej Polski.
Funkcjonariusz SB, Andrzej Augustyn, z bliskiej odległości oddał strzał, raniąc młodego mężczyznę w brzuch i uszkadzając mu wątrobę i śledzionę. Bogdan Włosik zmarł na stole operacyjnym w Szpitalu Wojskowym w Krakowie.
Pochowano go na cmentarzu w Grębałowie w Nowej Hucie, a jego pogrzeb stał się wielką patriotyczną manifestacją, w której udział wzięło 20 tys. osób.
Pogrzeb Bogdana Włosika na cmentarzu w Grębałowie w Nowej Hucie, 20 października 1982 r. (fot. z zasobu AIPN)
* * *
Ówczesne władze twierdziły, że „strzały padły w obronie własnej”, a funkcjonariusz miał być ścigany przez demonstrantów krzyczących: „Łapać ubeka!”. Rodziców zamordowanego chłopaka odwiedził sam I sekretarz KC PZPR Wojciech Jaruzelski, a wizytę propagandowo wykorzystały komunistyczne media.
Kapitan Andrzej Augustyn nie został ukarany przez poprzedni system, pracował w SB do 1988 r. Dopiero w 1991 został skazany na karę 8 lat pozbawienia wolności, podwyższoną przez sąd apelacyjny do lat 10. Wyszedł na wolność przedterminowo po pięciu latach.
Wizyta I Sekretarza PZPR gen. Wojciecha Jaruzelskiego w mieszkaniu rodziców Bogdana Włosika. Z klatki schodowej wychodzą m.in.: gen. Wojciech Jaruzelski (czwarty od prawej, w mundurze i przyciemnianych okularach) oraz minister spraw wewnętrznych Czesław Kiszczak (czwarty od lewej). Kraków, 12 listopada 1982 r. (fot. z zasobu AIPN)
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
