Nie jest to obraz niespójny, gdyż oba te nurty od XIX wieku istniały równolegle wobec siebie, co więcej – fascynacja Rosją zawsze odnosiła się do niektórych tylko aspektów „duszy rosyjskiej”. Rosyjska nieobliczalność, potęga i rosyjski „motłoch” budziły zawsze obawę w mieszczańskich i ustatkowanych Niemcach.
Obraz Rosjan w oczach Niemców był kształtowany przez przekazy podróżników, pierwszych dyplomatów, którzy w swoich pismach przekazali bardzo plastyczny i równocześnie jednoznacznie pejoratywny obraz mieszkańców Rosji. Nadane Rosjanom w pierwszych opisach i traktatach określenia barbarzyńca, kałmuk, Hun dominowały do początku XIX wieku.
Trend ten został wzmocniony w zjednoczonych Niemczech przez fascynację rosyjską sztuką, a szczególnie literaturą. Podkreślić jednak należy, że zauroczenie Rosją nie wyparło silnych w społeczeństwie niemieckim rosyjskich fobii, dla większości Niemców Rosjanin nadal był barbarzyńcą.
Trend ten został wzmocniony w zjednoczonych Niemczech przez fascynację rosyjską sztuką, a szczególnie literaturą. Podkreślić jednak należy, że zauroczenie Rosją nie wyparło silnych w społeczeństwie niemieckim rosyjskich fobii, dla większości Niemców Rosjanin nadal był barbarzyńcą. Rewolucja rosyjska, bolszewizm i II wojna światowa przypomniały Niemcom, że Rosjanin to też prymitywny morderca i gwałciciel, co Rosjanie wręcz empirycznie udowodnili wkraczając do Niemiec w 1945 r. Wtedy znowu zaczął dominować obraz negatywny, bardzo uproszczony, wręcz stereotypowy, a nielicznym niemieckim rusofilom trudno było znaleźć argumenty, aby przekonać rodaków do bardziej racjonalnej oceny.
Rewolucja 1968 roku i okres odprężenia w latach 70-tych ponownie otworzył furtkę literaturze i sztuce rosyjskiej w Niemczech, dotyczyło to szczególnie elit intelektualnych, skupionych wokół ośrodków naukowych, a przede wszystkim uniwersytetów. Objęcie władzy przez Gorbaczowa w Związku Sowieckim i jego zgoda na zjednoczenie Niemiec wywołało istną falę rusofilstwa w Niemczech. Późniejsze interwencje rosyjskie na Litwie, w Gruzji, Czeczenii a szczególnie agresja na Ukrainę ostudziły ten zapał i chyba ostatecznie pogrzebały wiarę Niemców w polityczne ucywilizowanie Rosji.
Moskwicini ze scytyjskiego kraju
Już w XII i XIII wieku w kronikach niemieckich, w pieśniach minnesingerów pojawiają się pierwsze wzmianki na temat mieszkańców mitycznej Rosji. Pojęcia: Russland, Riusze, Reussen podobnie jak w późniejszych wiekach nie zawsze mają konotację geograficzną, lecz raczej są synonimami dzikości, barbarzyństwa i pogaństwa. Żyjący w drugiej połowie XVI wieku profesor poezji i historii Philipp Nicodemus Frischlin, opisując poselstwo z Moskwy, które przybyło do Regensburga napisał:
„Moskwicini ze scytyjskiego kraju. Zgromadzenie dzikie i straszniejsze od Turków. Ponurzy ludzie, ponure spojrzenia”.
Pierwszym znaczącym dziełem w języku niemieckim, dotyczącym w całości Rosji była relacja cesarskiego posła Sigismunda von Herbersteina z połowy XVI wieku Rerum Moscoviticarum Commentarii, w którym autor najczęściej określa mieszkańców Rosji jako dzikich, leniwych, nadużywających alkoholu. Dzieło to na wiele lat zbudowało obraz Rosji jako dzikiego kraju i opinii tej nie zmieniły nawet „światłe” rządy cara Piotra I.
Myślenie oświeceniowe zaowocowało nieco bardziej uważną i wielopłaszczyznową analizą Rosji.
Pierwsze bezpośrednie zetknięcie się mieszkańców Niemiec, a dokładnie Prus, z Rosjanami nastąpiło w okresie wojny siedmioletniej (1756–1763). Stacjonowanie lub przemarsz wojsk rosyjskich przez terytoria Śląska i Prus były dla mieszkańców tych ziem prawdziwym koszmarem i znowu na wiele dziesięcioleci wzmocnił obraz Rosjanina jako okrutnego barbarzyńcy. Rosjan demonizowano, używając biblijnego toposu walki dobra ze złem (Rosjanie to szarańcza, antychryści, wysłańcy szatana). Jeden z ówczesnych autorów – pastor polowy Adolph Dietrich Ortmann – w liście zatytułowanym „Refleksje nad barbarzyństwami popełnionymi przez Rosjan Prusach i na Pomorzu” określa żołnierzy rosyjskich jako
„piekielne, bydlęce istoty, dzikie bestie, diabły, które po powrocie do swojego kraju, z powrotem wejdą do swoich jaskiń”.
Kapitan armii pruskiej Johann Wilhelm von Archenholz w książce „Historia wojny siedmioletniej w Niemczech od 1756 do 1763” napisał:
„[takiego zachowania] Europa nie przeżyła od czasu Hunów. Potwory mordowały i okaleczały nieuzbrojonych ludzi z szatańską żądzą. Wieszali ich na drzewach, obcinali nosy i uszy, innym rozcinali piersi (brzuchy) i wyrywali serca”.
W jego książce często pojawia się motyw gwałtu, również zbiorowego oraz sceny mordowania dzieci na oczach rodziców. „Historia wojny siedmioletniej“ wzmocniła w Niemczech niezwykle pejoratywny obraz Rosjanina, demona i barbarzyńcy, który zaspokaja swe „zwierzęce popędliwości” mordując, grabiąc i gwałcąc.
Myślenie oświeceniowe zaowocowało nieco bardziej uważną i wielopłaszczyznową analizą Rosji. Po raz pierwszy pojawił się w „myśleniu o Rosji” motyw niezwykle później popularny, a podkreślający istnienie „prostego, dobrego ludu rosyjskiego”, ewentualnie „dobrego cara batiuszki” lub złego cara-despoty, co uzależnione było od koniunktury w stosunkach rosyjsko-pruskich (później rosyjsko-niemieckich). Takie dualistyczne podejście pozwalało pogodzić fascynację Rosją z równoczesnym strachem przed nią.
„Przyjaźń z barbarzyńcami”
Carycy Katarzynie II udało się doprowadzić Rosję do potęgi na arenie międzynarodowej. Zarówno Habsburgowie, jak i Hohenzollernowie pruscy musieli się z nią liczyć. Wzajemne kontakty dyplomatyczne stały się częste, a wizyty delegacji rosyjskich na dworze w Berlinie nie budziły już takiej sensacji. Pomimo to, stereotyp Rosjanina w powszechnej opinii niemieckiej nie zmienił się zasadniczo. Sam Fryderyk Wielki pisał:
„Ktokolwiek po mnie obejmie rządy w Prusach, będzie musiał usilnie zabiegać o utrzymanie przyjaźni z tymi barbarzyńcami”.
Warto zwrócić uwagę na te elementy fascynacji Rosją, które będą odgrywały zasadniczą rolę w budowaniu pozytywnego obrazu Rosjan aż do przewrotu bolszewickiego.
Czas zjednoczenia Niemiec, a więc czas rządów kanclerza Ottona von Bismarcka odmienił wcześniejsze tendencje prorosyjskie, a elity polityczne hołdowały zdecydowanemu nacjonalizmowi. Tym samym wyraźna była niechęć do Słowian.
Znaczącą rolę odgrywała wspomniana już niechęć do wszelkich ruchów rewolucyjnych, w tym aspekcie podkreślano swoiste „braterstwo broni” z 1813 r. oraz antyrewolucyjną i antyliberalną postawę Świętego Przymierza. Rosja stawała się personifikacją zdrowego konserwatyzmu, który mógł być źródłem uzdrowienia dla innych krajów. Krytycy zachodniego oświecenia i tzw. „zachodniego dekadentyzmu” widzieli w Rosji szansę na wybawienie. Wschód widzieli jako „niezużytą”, „niezepsutą” cywilizację. Oczywiście nie całe elity polityczne Prus podzielały ten pogląd. Tzw. kręgi patriotyczne nadal były wrogo nastawione do Rosji, a oficjalną politykę posłuszeństwa i serwilizmu wobec Petersburga uważali za hańbę narodową. Książę Adolf von Hohenlohe-Ingelfingen w swoich wspomnieniach komentował zachowanie Rosjan w Berlinie, pisząc:
„Każdy ich kaprys musiał być zaspokojony i ostatni rosyjski pachołek od koni nie powinien był znaleźć powodu do skargi. Nic dziwnego, że hołota ta stawała się coraz bardziej harda”.
Czas zjednoczenia Niemiec, a więc czas rządów kanclerza Ottona von Bismarcka odmienił wcześniejsze tendencje prorosyjskie, a elity polityczne hołdowały zdecydowanemu nacjonalizmowi. Tym samym wyraźna była niechęć do Słowian, w tym przede wszystkim do Rosjan, gdyż to oni byli jedynym podmiotem politycznym godnym niemieckiej uwagi. Widoczne było podejście charakterystyczne dla wcześniejszych wieków, a więc poczucie wyższości Germanów nad Rosjanami-Azjatami, którzy nie mają nic wspólnego z kulturą europejską.
Wybitny niemiecki historyk Fritz Fischer postawił tezę, że jedną z głównych przyczyn wybuchu I wojny światowej był niemiecki strach przed Rosją.
Równocześnie przedstawiciele niemieckiej elity intelektualnej zachwycali się „rosyjską duszą”, której przejawy widzieli szczególnie w dziełach Dostojewskiego i Tołstoja. Thomas Mann uważał, że tylko Rosja może uchronić świat przed skostnieniem i duchową śmiercią. Po kilku podróżach do Rosji Rainer Maria Rilke pisał, że zanurzenie się w świecie rosyjskiej kultury, literatury i sztuki, doświadczenie głębokiej religijności rosyjskiego ludu i prostych, naturalnych form życia na wsi rosyjskiej daje mu spokój i głębokie poczucie transcendencji. Warto podkreślić, iż zachwyt nad rosyjską literaturą, muzyką, baletem, a więc wytworami kultury wysokiej, będzie już stałym elementem fascynacji Rosją i niezależnie od wydarzeń historycznych przetrwa do czasów współczesnych.
* * *
Niezależnie od fascynacji intelektualnych toczyły się rozgrywki polityczne na arenie międzynarodowej. W ostatecznym rozrachunku Rosja i Niemcy stanęły naprzeciw siebie w I wojnie światowej, a do realizacji tego scenariusza niewątpliwie przyczyniły się wcześniejsze poglądy Niemców na Rosję. Od końca XIX wieku rosła popularność tezy o nieuchronnym, nieuniknionym konflikcie między światem słowiańskim i germańskim. Wybitny niemiecki historyk Fritz Fischer w wydanej w 1961 r. książce „Sięganie po władzę nad światem. Cele wojennej polityki cesarskich Niemiec 1914-1918” postawił tezę, że jedną z głównych przyczyn wybuchu I wojny światowej był niemiecki strach przed Rosją.
Rozwinięcie tego tematu znaleźć można w tekście: Hassliebe. Niemiecki strach i fascynacja wobec Rosji po 1918 r.
