„Była już późna noc. Na prośbę i polecenie dowódców oddziały kolejno podchodziły, aby złożyć broń. Wielu żołnierzy płakało i całowało swoją broń, którą zdobywali w walce z okupantem i którą musieli teraz oddać jeszcze przed zakończeniem wojny z Niemcami. Broń składano na oświetlonym dziedzińcu zabudowań w Skrobowie na duży stos. Po złożeniu broni oddziały Dywizji miały przejść do Lublina na Majdanek, gdzie w miejscu dawnego obozu koncentracyjnego obecnie była stacja zborna Wojska Polskiego. Dywizja, całością sił, maszerowała w zwartej długiej i milczącej kolumnie do lasu i dalej, aż do miejscowości Tartak. Tam nastąpiła przerwa i konieczny odpoczynek. Płk »Twardy« zarządził jeszcze odprawę oficerów, która była już ostatnią. Na odprawie dowódca Dywizji płk »Twardy« wydał rozkaz rozejścia się, przewidując nową zbiórkę w oswobodzonej Warszawie. Tak zakończyły się chlubne a zarazem dramatyczne dzieje 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej”
– wspominał Michał Fijałka moment rozwiązania największej spośród jednostek Armii Krajowej odtworzonych w czasie Akcji „Burza”.
Pułkownik „Twardy” zdecydował się na taki krok, aby nie dopuścić do jej zniszczenia przez zajmującą Lubelszczyznę Armię Czerwoną.
Dla Polski
„Twardy” to pseudonim Jana Kotowicza, wybitnego oficera WP, kawalera Virtuti Militari, od wczesnej młodości zaangażowanego w walkę o niepodległość. Urodzony 18 grudnia 1890 r. w Rzeszowie, absolwent tamtejszego I Gimnazjum im. Stanisława Konarskiego, jako student prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie zaangażował się w rodzinnym mieście w działalność irredentystyczną.
Był wśród założycieli Związku Strzeleckiego, w którym powstawały kadry przyszłego wojska polskiego, i z oddziałem rzeszowskich strzelców wstąpił do Legionów, już w październiku 1914 r. otrzymując swój pierwszy awans oficerski. W następnym miesiącu został ciężko ranny w bitwie pod Krzywopłotami – w zaciętym boju z Rosjanami z 32 żołnierzy jego plutonu tylko pięciu wyszło bez szwanku.
Później były dalsze boje legionowe, rozbrojenie zaborcy austriackiego w Rzeszowie w chwili wskrzeszenia Polski, organizacja Pułku Ziemi Rzeszowskiej i udział w odsieczy Lwowa, w końcu wojna z bolszewikami.
Godność i honor polskiego żołnierza
W międzywojniu Kotowicz służył na stanowiskach dowódczych w WP, m.in. przez pewien czas także w rodzinnym Rzeszowie jako dowódca 17. pp, który współtworzył u progu niepodległości. Warto podkreślić, że należał do zwolenników rozwoju sportu wojskowego, zwłaszcza strzelectwa i narciarstwa, był inicjatorem budowy strzelnic, pływalń i warsztatów wyrabiających narty. Znalazł się też w gronie współzałożycieli klubu sportowego „Resovia” Rzeszów.
W 1937 r. mianowany pułkownikiem, w przededniu wojny objął dowództwo 3. Brygady Górskiej Armii „Karpaty”. Bardzo słabo uzbrojona, walczyła pod jego dowództwem z Niemcami, a w pierwszych dniach września także ze wspierających ich oddziałami słowackimi, ostatnie boje staczając o Stary Sambor. 19 września 1939 r. resztki brygady przekroczyły granicę węgierską na Przełęczy Użockiej i wraz z dowódcą zostały internowane na Węgrzech.
W ostatnim rozkazie do swoich żołnierzy napisał:
„W tej doniosłej dla nas chwili upominam Was żołnierze, abyście za granicą godnie reprezentowali wojsko polskie i troskliwie strzegli godności i honoru polskiego żołnierza”.
Pułkownik Kotowicz dał tej postawie osobisty przykład. Internowany w Eger, nawiązał kontakt z piłsudczykowskim Obozem Polski Walczącej i przy jego pomocy latem 1943 r. przedostał się do okupowanego przez Niemców kraju, wstąpił do AK, został inspektorem jej Komendy Głównej, a 11 lipca 1944 r. decyzją gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora” dowódcą 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty (czwartym w kolejności). Pod jego dowództwem dywizja stoczyła walkę pod Wolą Lisowską na szosie Firlej – Lubartów, rozbijając niemiecką kolumnę zmotoryzowaną, a następnie wyzwoliła Lubartów i Kock.
Pod sowieckim jarzmem
Po rozbrojeniu dywizji płk Kotowicz uniknął internowania, ale wkrótce został aresztowany przez samozwańcze władze komunistyczne i skazany na 10 lat więzienia. W 1945 r., po tzw. amnestii, został zwolniony.
Mężny oficer Legionów, obrońca Polski przed bolszewikami, a później Niemcami, w zniewolonej przez komunistów Polsce mógł liczyć jedynie na pracę magazyniera, a później urzędnika w spółdzielni inwalidów.
Zmarł 15 października 1963 r. w rodzinnym Rzeszowie. Dopiero w wolnej Rzeczypospolitej został godnie upamiętniony, a haniebny wyrok uchylono.
* * *
Jesienią 2023 r. wnuk płk. Jana Kotowicza, Leszek Wirski, przekazał jego dokumenty do Archiwum IPN w Rzeszowie, skąd pochodził i gdzie tworzył pułk, z którym mężnie uczestniczył w zmaganiach o granice Polski. Wśród przekazanych pamiątek znajduje się m.in. legitymacja odznaki „Za Wierną Służbę”, nadawanej żołnierzom I Brygady, z odręcznym podpisem Józefa Piłsudskiego.
Archiwalia i artefakty związane z płk. Janem Kotowiczem trafiły do zasobu Instytutu Pamięci Narodowej w ramach projektu Archiwum Pełne Pamięci, którego mottem jest ocalić „każdy okruch”, „każdy ślad” polskiej historii. Tej, w której również płk „Twardy” zajmuje chwalebne miejsce.
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
