31 lipca 1945 r. funkcjonariusze komunistycznego aparatu represji dokonywali rewizji w mieszkaniu Bolesława Pilaresa w Brwinowie pod Warszawą. Wśród obecnych tam osób znajdował się ok. 50-letni mężczyzna, legitymujący się dokumentami na nazwisko Władysław Słomkiewicz, ur. w 1897 r. w Warszawie, zamieszkały na warszawskiej Pradze. Gdy ubecy usłyszeli, że ktoś z domowników nieopatrznie zwrócił się doń „panie pułkowniku…”, mężczyzna został aresztowany i przewieziony do siedziby WUBP w Łodzi. Pierwszy protokół przesłuchania pochodzi dopiero z 2 sierpnia 1945 r. Mężczyzna zeznawał:
„W okresie okupacji niemieckiej zamieszkiwałem do [19]43 r. w Warszawie, do żadnych organizacji nie należałem i nie należę z powodu starości i złego stanu zdrowia, a po drugie, że w [19]43 r. zostałem wywieziony do Prus na roboty, skąd powróciłem do domu w b[ieżącym] roku i zamieszkałem w Warszawie”.
Ja jestem „Mścisław”
Po kilkugodzinnym przesłuchaniu z ust aresztowanego nieoczekiwanie padło zupełnie inne nazwisko:
„Pseudo »Mścisław« jest mi znane, »Mścisławem« jestem ja, Słomkiewicz Władysław, moje prawdziwe nazwisko jest Liniarski”.
W dokumentach tożsamości zgadzała się tylko data urodzenia. Władysław Liniarski przyszedł na świat nie w Warszawie, a w Małachowie-Gustawowie na Kielecczyźnie 23 listopada 1897 r. Rodzice byli właścicielami niewielkiego gospodarstwa, ojciec dodatkowo pracował we dworze jako cieśla. Władysław, najstarszy spośród rodzeństwa, chciał się uczyć. Po ukończeniu szkoły powszechnej rozpoczął naukę w Seminarium Nauczycielskim w Jędrzejowie. Warunki materialne wymusiły przerwanie edukacji. Utrzymywał się z udzielania korepetycji, ale i sam uzupełniał wiedzę, korzystając z lekcji, które dawał student jednej z lwowskich uczelni. Gdy wybuchła Wielka Wojna (1914–1918), nawiązał kontakt z Polską Organizacją Wojskową.
Wzorowy oficer
W listopadzie 1918 r. spełniło się marzenie pokoleń Polaków – powstało niepodległe państwo. Liniarski znalazł się w szeregach Wojska Polskiego. W
„1919 r. wstąpiłem do […] 24 pułku piechoty b[aonu] zapasowego w Radomiu. Po trzymiesięcznym kursie przeszkoleniu rekruckim pozostałem w kadrze, a lipcu 1920 r. zostałem wysłany do szkoły oficerskiej do Krakowa”.
W rzeczywistości pierwsze szczeble jego wojskowej służby, przypadające na czas wojny polsko-bolszewickiej, były bardziej złożone, niż podawał to w zeznaniach. Tu zaznaczmy jedynie, że jednym z ważnych jej etapów była konieczność zdania matury – spełnił ten warunek wiosną 1922 r. Przed Liniarskim otwarła się droga kariery oficerskiej, co zostało zainicjowane pierwszym awansem – na stopień podporucznika.
Swoją przyszłość wiązał z wojskiem. W 1925 r. został skierowany do Oddziału Wyszkolenia w Dowództwie Okręgu Korpusu nr IX w Brześciu. Po kilku latach trafił do Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej, gdzie był do 1934 r., początkowo w kwatermistrzostwie, a następnie w charakterze instruktora. Kolejne miejsce służby przypadło w 62 pp w Bydgoszczy. Awansowany do stopnia kapitana i odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi otrzymał bardzo pozytywną opinię przełożonych:
„Oficer o wyjątkowej sumienności i pracowitości, akcentujący na każdym kroku ideowe pojmowanie służby. Na stanowisku adiutanta pułku wzorowy. Odznacza się uzdolnieniami organizacyjnymi, dzięki czemu życie pułku nacechowane jest pod każdym względem harmonią i celowością wyników. Wyniki pracy stale wzorowe”1.
Tuż przed wybuchem wojny został dowódcą batalionu w 62 pp.
W kampanii wrześniowej i w konspiracji
„W kwietniu 1939 r. zostaliśmy wysłani w rejon Nakła. W czasie mobilizacji zostałem mianowany dowódcą batalionu. W czasie walk z Niemcami dostałem się w Puszczy Kampinoskiej do niewoli i jako kontuzjowany w nogę zostałem wysłany do szpitala w Rawie Mazowieckiej, skąd w końcu listopada 1939 r. uciekłem i udałem się do Warszawy”
– tak Liniarski zeznawał w 1945 r. na temat swoich przeżyć z pierwszych miesięcy wojny. Nie mówił wszystkiego. Wszak uczestniczył w ciężkich walkach Armii „Pomorze” na Pomorzu, Kujawach i nad Bzurą, podczas których odniósł rany. Do niewoli dostał się w pobliżu miejscowości Mościska, po ucieczce zaś trafił nie do Warszawy, a do Częstochowy, gdzie powoli wracał do zdrowia. Po przyjeździe do Warszawy podjął kontakt z rodzącą się konspiracją.
W styczniu 1940 r. został zaprzysiężony przez szefa I Oddziału Komendy Głównej ZWZ. Początkowo przydzielono go do pracy w Oddziale Scaleniowym Komendy Głównej ZWZ. W 1940 r. gen. Stefan Rowecki „Grot” powierzył Liniarskiemu funkcję szefa Oddziału III (operacyjnego) Komendy Obszaru nr 2, obejmującego województwa białostockie, nowogródzkie i poleskie. W październiku wraz z nowym komendantem okręgu ppłk. Józefem Spychalskim „Maciejem Szmurą” oraz kpt. Janem Szulcem „Prawdzicem” wyruszyli przez „zieloną granicę” na sowiecką stronę.
Na terenach zajętych w 1939 r. przez Związek Sowiecki skala represji była ogromna. Obejmowały one nie tylko osoby podejrzewane o współpracę z podziemiem, ale całe grupy społeczne: więzienia były przepełnione, a na wschód szły kolejne fale deportacji – w lutym, kwietniu i czerwcu 1940 r., w czerwcu 1941 r. Pomimo wielkiego zagrożenia powstawały tam dziesiątki różnych organizacji konspiracyjnych, które z czasem wchodziły w struktury Związku Walki Zbrojnej. W 1940 r. ZWZ na Białostocczyźnie liczył ok. 4 tys. członków. Skierowanie na ten teren grupy oficerów miało przyczynić się do nadania tej aktywności nowego impulsu.
Wysłannicy Komendy Głównej ZWZ dotarli w rejon Zambrowa. Tam spotkali się z dotychczasowym komendantem Białostockiego Okręgu, por. Antonim Iglewskim „Nieczują”. Wkrótce jednak nowy i poprzedni komendanci wpadli w zasadzkę zastawioną przez NKWD. Liniarski musiał podjąć ich dotychczasowe obowiązki.
W styczniu 1941 r. przejął on formalnie komendę w okręgu. Wtedy właśnie poznał go młody kleryk Stanisław Kossakowski „Korwin” zamieszkały u rodziców w Skarżynie Starym. W zabudowaniach jego rodziców zorganizowano kwaterę konspiracyjną. „Korwin” wspominał:
„Nie minęła godzina a rozległo się pukanie do drzwi. Najpierw wszedł sam Ksawery [Sasinowski – znajomy Kossakowskich, organizator kwatery] i rozejrzał się po mieszkaniu. Po chwili wszedł mężczyzna w długich butach z cholewami, w które wpuszczone były szare spodnie typu galife. Na sobie miał kurtkę ciemną z kołnierzem futrzanym, ale niezbyt drogim. Pod pachą miał teczkę skórzaną. Szatyn o szlachetnych rysach twarzy […]”2.
Nowy lokator poprosił o zorganizowanie czystego papieru i młodemu Stanisławowi zaczął systematycznie dyktować.
„Na takim papierze otrzymałem polecenie pisania instrukcji dla okręgu. W trakcie pracy polegającej na pisaniu lub przepisywaniu padały następne określenia, z których domyśliłem się, z kim mam do czynienia. Na końcu każdego dokumentu ów oficer kazał napisać swój pseudonim »Mścisław«”3.
Tak „Korwin” stał się adiutantem Liniarskiego; ich współpraca trwała wiele lat.
Okręg AK Białystok w pełnej gotowości bojowej
22 czerwca 1941 r. III Rzesza rozpoczęła operację „Barbarossa”. Jej jednostki stosunkowo szybko wdzierały się w głąb „ojczyzny światowego proletariatu”, a ludność dotknięta sowieckimi represjami często widziała w nadciągających wojskach wybawicieli od komunizmu, NKWD, głodu, biedy i wysiedleń. Ten czas nadziei szybko rozwiała brutalność nowych okupantów.
Dla polskiej konspiracji niepodległościowej wybuch wojny niemiecko-sowieckiej nie wiązał się z żadnymi złudzeniami co do intencji najeźdźców. Ale stwarzał okazję do wykorzystania chwilowego zamętu, aby wzmocnić struktury i rozszerzyć oddziaływanie na społeczeństwo. Liniarski doskonale to rozumiał. W instrukcji, którą otrzymał z Warszawy, czytamy:
„Zasadniczym celem jest zachowanie sił PZP [Polski Związek Powstańczy – jedna z nazw ZWZ] i nienarażanie go na niepotrzebne straty dla osiągnięć znikomych i drobnych w stosunku do skali wydarzeń. Z punktu widzenia przygotowań do powstania zbrojnego powinien być organizacją stosunkowo nieliczną, doskonale zakonspirowaną, wybitną pod względem jakościowym”4.
Na przełomie 1941 i 1942 r. „Mścisław” odbył inspekcję w całym okręgu. Dokonywał reorganizacji i nowych nominacji. Rozbudował sztab okręgowy. Pod jego komendą w Okręgu ZWZ Białystok (od lutego 1942 r. – Armia Krajowa) powołano 6 inspektoratów, z których każdy dzielił się na 2–3 obwody. Wykorzystując porzucony przez Sowietów sprzęt, kompletowano uzbrojenie. Organizowano sieć łączności i wywiadu. Kolportowano prasę sprowadzaną z centrali, ale wydawano także własne periodyki konspiracyjne na szczeblu okręgu i poszczególnych obwodów.
Rozpoczęto również rozmowy scaleniowe z obecnymi w terenie organizacjami podziemnymi. „Mścisławowi” podporządkowały się podlaskie struktury Polski Niepodległej oraz Batalionów Chłopskich. W kierunku scalenia poszły Uderzeniowe Bataliony Kadrowe. Narodowa Organizacja Wojskowa zaś nie cała podporządkowała się dowództwu AK – część jej struktur weszła w skład Narodowych Sił Zbrojnych. W okręgu zaczęły pracować struktury okręgowe Delegatury Rządu na Kraj, czyli administracji podziemnej. Pomimo początkowych wątpliwości komendant okręgu przekazał Delegaturze Rządu część dorobku związanego z tworzeniem konspiracyjnej administracji wojskowej.
W 1943 r. dowódca AK gen. Tadeusz Komorowski „Bór” w następujący sposób charakteryzował sytuację w Okręgu AK Białystok:
„Oddziały bojowe uzupełnione prawie wszędzie do pełnego stanu. Szkolenie dowódców i oddziałów odbyło się w myśl wytycznych Komendy Obszaru. Zadania bojowe rozpracowano w każdym ognisku walki w drodze ćwiczeń aplikacyjnych, częściowo w terenie. W ramach Kedywu zorganizowano 3 rej[ony] dyw[ersji] przy Inspektoratach rej[onowych]: podlaskim, białostockim, grodzieńskim. Ośrodki Kedywu istnieją przy każdym Obwodzie. Patrole dyw.-sab. [dywersyjno-sabotażowe] utworzono przy większości placówek. Po szeregu dużych aresztów na terenie Okręgu i w związku z powołaniem trzech roczników młodzieży na roboty do Prus, część naszych żołnierzy i duża część młodzieży musiała opuścić swoje miejsce zamieszkania i ukryła się w lasach. Aby nie dopuścić do zmarnowania tych sił, względnie przystąpienia do band komunistycznych – rozpoczęto organizację oddziałów partyzanckich przy Obwodach: Szczuczyn koło Łomży, Augustów, Białystok – powiat grodzieński prawy”5.
Nie ma żadnych wątpliwości, że na ten stan organizacji złożyły się ogromny wysiłek tysięcy podlaskich konspiratorów oraz wyjątkowa sumienność, pracowitość i talenty organizacyjne ppłk. „Mścisława”.
Nadciąga „Burza”
Celem budowania struktur konspiracyjnych w okupowanej Polsce, poza prowadzeniem walki bieżącej, było przygotowanie do otwartego wystąpienia zbrojnego. Początkowo uważano, że będzie to powstanie powszechne w chwili klęski niemieckich armii na frontach. Jednak okoliczności związane z udziałem Związku Sowieckiego w koalicji antyhitlerowskiej przy jednoczesnym nieuznawaniu przez Moskwę prawowitych władz Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie oraz pretensjach do ziem wschodnich II RP tworzyły nową sytuację. W obliczu sowieckich zwycięstw plan powstania ewoluował w kierunku wzmożonej akcji dywersyjnej na zapleczu przesuwającego się na zachód frontu niemiecko-sowieckiego. Nazwano tę koncepcję planem „Burza”.
Oddziały okręgu miały podjąć akcję „Burza” przeciwko Niemcom z chwilą zbliżania się Armii Czerwonej. Sam Liniarski był raczej sceptyczny wobec tej operacji, zdawał sobie sprawę z dysproporcji sił i środków, ale także trafnie przewidywał sowieckie intencje wobec polskiego podziemia. Rozumiał wprawdzie konieczność ujawnienia się przed Sowietami w roli gospodarzy, ale zalecał głębszą konspirację tych, którzy nie musieli tego robić. A trzeba pamiętać, że okręg dysponował niebagatelną siłą ponad 33 tys. zakonspirowanych żołnierzy. Toteż gdy w połowie 1944 r. front zaczął się przesuwać przez teren Białostocczyzny, poszczególne struktury były mobilizowane i podejmowały walkę z Niemcami, zadawały im znaczne straty, ale jednocześnie traciły wielu dzielnych żołnierzy i równie cennej broni. Setki akcji, potyczek i dużych bitew złożyło się na walki na linii komunikacyjnej Augustów–Grodno, w obwodach suwalskim, augustowskim i łomżyńskim, niekiedy we współdziałaniu z sowieckimi spadochroniarzami.
Tuż po wkroczeniu Armii Czerwonej następowały represje. NKWD dysponowało obszernymi informacjami o konspiracyjnych strukturach oraz ich dowódcach. Gdy Sowieci zajęli Białystok, ujawnili się przed nimi delegat rządu Józef Przybyszewski „Grzymała” oraz inspektor białostocki AK mjr Władysław Kaufman „Bogusław”. 7 sierpnia 1944 r. obydwaj zostali aresztowani. W takich okolicznościach 28 sierpnia 1944 r. komendant okręgu podjął decyzję o wstrzymaniu „Burzy” i trwaniu w konspiracji także po zajęciu terenu przez Armię Czerwoną.
Armia Krajowa Obywateli
W styczniu 1945 r. dowódca AK gen. Leopold Okulicki „Niedźwiadek” wydał rozkaz o rozwiązaniu podziemnej armii. Rozkazowi nie podporządkował się Władysław Liniarski „Mścisław”. 18 lutego wydał odezwę o przekształceniu okręgu w Armię Krajową Obywateli. W jednym z dokumentów stwierdzał:
„Wojna trwa! Dopóki na polskiej ziemi będzie jeden zaborczy sołdat, czy bojec obcego państwa – wojna trwa!”.
Jednocześnie starał się nadać oporowi właściwy charakter. Robił wszystko, by w AKO nie podejmowano pochopnych akcji, ograniczając je do niezbędnej samoobrony, ochrony ludności cywilnej i szerokiej akcji propagandowej, wspierającej patriotyczne nastroje społeczeństwa. Nie zawsze było to możliwe, bowiem eskalacja komunistycznych represji wpływała na aktywizację walki zbrojnej. Podejmował też działania w celu rozszerzenia AKO na teren Prus Wschodnich oraz nawiązania kontaktu z Delegaturą Sił Zbrojnych.
Trudno powiedzieć, czy po utworzeniu Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej rzeczywiście zaczął rozważać zakończenie działalności podziemnej. Wskazywałby na to list „Mścisława” do wojewody białostockiego z nadania władz komunistycznych, w którym zapowiadał wyjście z konspiracji pod warunkiem zaprzestania komunistycznych represji.
„W imię dobra Narodu Polskiego, w imię wolnej i demokratycznej Polski, o które to ideały przelaliśmy morze krwi, podejmujemy wyciągniętą ku temu rękę, wierząc, że mamy do czynienia z tymi, którzy nie splamią honoru polskiego i którym naprawdę chodzi o wolność Polski, za którą z nami krew przelewali”.
Czy sam autor wierzył w te słowa? Zapewne widział w tych warunkach raczej jakiś cień szansy, aby w obliczu narastającego terroru komunistycznych władców Polski zminimalizować dalszy rozlew krwi. Odpowiedzi na swój list nie otrzymał.
Wyrok – kara śmierci
Gdy funkcjonariusze WUBP w Łodzi dowiedzieli się, kim jest tajemniczy osobnik zatrzymany 31 lipca w Brwinowie, natychmiast przewieźli go do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie. Poddawany torturom, został nakłoniony do wezwania swoich byłych podkomendnych do ujawnienia – choć jednocześnie wysłał gryps, aby nie realizować tego zalecenia. Śledztwo trwało do 9 października 1945 r. Mimo to dopiero w maju 1946 r. stanął przed komunistycznym „sądem”. Po 5 dniach, 20 maja 1946 r. zapadł wyrok: zarówno Liniarski, jak i współoskarżony mjr Ferdynand Tokarzewski „Kruk”, były komendant Obwodu AK Łomża, zostali skazani na karę śmierci. Miesiąc później Bolesław Bierut skorzystał z prawa łaski wobec Liniarskiego i Tokarzewskiego, a na mocy ustawy amnestyjnej karę złagodzono do 7 lat więzienia.
Dodatkowym ciosem była śmierć żony „Mścisława” Ireny. Byli małżeństwem od 1921 r. Od stycznia 1940 r. Irena walczyła jako łączniczka ZWZ-AK. A w październiku 1946 r. patrol Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” wykonał na niej wyrok śmierci. Istniały co do niej rozmaite podejrzenia, które doprowadziły podziemie do tak tragicznej w skutkach decyzji.
Na wolności
Po śmierci Stalina system represji powoli przestawał być szczelny. Od śledztwa przeciw Liniarskiemu komuniści odstąpili, a w kwietniu 1954 r. oficer wyszedł w końcu na wolność. Umęczony, schorowany, świadom tragedii, jaka dotknęła cały kraj i jego osobiście, szukał dla siebie miejsca w nowej rzeczywistości.
Po długiej rekonwalescencji podjął pracę zarobkową w Spółdzielni Pracy „Elektromatyka” w Warszawie. W 1968 r. przeszedł na emeryturę. Kierowany pragmatyzmem, dzięki poparciu płk. Jana Mazurkiewicza „Radosława”, został członkiem Związku Bojowników o Wolność i Demokrację. Podejmował liczne działania na rzecz środowiska dawnych żołnierzy AK. Utrzymywał kontakty z byłymi podkomendnymi, uczestniczył w uroczystościach rocznicowych, wystawiał im zaświadczenia o przebiegu służby, zbierał dokumentację historyczną.
Podejmował też współpracę z opozycją antykomunistyczną. Wsparciem dla niego były córka Zofia i druga żona – Stanisława Alina Sieńko, w czasie okupacji oficer AK ps. „Iwonka”. Zawarł z nią związek małżeński w 1959 r. Zmarł 12 kwietnia 1984 r.
Tekst pochodzi z numeru 3/2025 „Biuletynu IPN”
Czasopismo dostępne w księgarniach IPN, placówkach Poczty Polskiej, sieciach EMPIK lub na stronie ksiegarniaipn.pl
1 J.J. Milewski, Władysław Liniarski (1897–1984). Komendant Białostockiego Okręgu ZWZ-AK-AKO, Białystok 2016.
2 Ks. S. Kossakowski, Byłem adiutantem „Mścisława”, Rajgród 1999, s. 48.
3 Ibidem, s. 49.
4 Z. Gwozdek, Białostocki Okręg ZWZ-AK, t. I, Białystok 1993, s. 21.
5 Meldunek Organizacyjny nr 220, za czas od 1 marca do 31 sierpnia 1943 r., [w:] Armia Krajowa w dokumentach 1939 –1945, t. III, Wrocław–Warszawa–Kraków 1990, s. 120.
