Bardzo szybko zorganizowano akcję odwetową, bo już 3 czerwca 1944 r. jedna ze wsi położona w Puszczy Rudnickiej na trasie Wilno – Ejszyszki, została spalona wraz z jej mieszkańcami. Mowa tu o miejscowości Pirciupie (lit. Pirciupiai, obecnie Republika Litewska, rejon varenski.). Akcję przeprowadzili żołnierze z 9. i 10. kompanii III batalionu 16. Pułku Policji SS stacjonujący w Ejszyszkach.
Wieś została najpierw otoczona, a mieszkańców wypędzono z domów i podzielono na dwie grupy: jedną zamknięto w gospodarstwie Juozasa Uždavinisa, a drugą w stodole Antanasa Uždavinisa. Nikt nie mógł opuścić zabudowań. Następnie zaczęto podpalać dom za domem, gospodarstwo za gospodarstwem. W ostatecznym rozrachunku spalonych zostało 31 domów, a bydło i ptactwo Niemcy zarekwirowali i wywieźli. Następnie kobiety i dzieci zostały oddzielone od mężczyzn, a stodoły, w których zostali zamknięci, podpalono. Do tych, którzy się wydostali i próbowali uciec – strzelano.
Zbrodnia w Pirciupiu
W akcji w Pirciupiu zamordowanych zostało w sumie 119 osób, wśród których było 29 mężczyzn, 21 kobiet i 69 dzieci narodowości litewskiej i polskiej. Według zeznań jednego ze znajdujących się na miejscu sprawców, Schmedemanna, do stodół wrzucano również granaty ręczne i podpalano domy z ludźmi w środku. Darowano życie jedynie 4 lub 5 kobietom, które zostały zaprowadzone do tymczasowej siedziby sprawców. Zostały one później zwolnione. Po tygodniu ciała zamordowanych pochowano w dwóch zbiorowych mogiłach. Wcześniej odbyła się pośpieszna identyfikacja zwłok pod nadzorem Niemców. Podczas wydobywania ciał zauważono, że na samym wierzchu leżały zwłoki osób dorosłych, a na dole zwłoki dzieci. Może to świadczyć o tym, że matki próbowały ochronić swe dzieci przed ogniem.
Jedną z kobiet, którym Niemcy darowali życie, była Litwinka Ona Daukševičiene. Z bezpiecznej odległości udało jej się obserwować akcję pacyfikacyjną. Już po zakończeniu wojny przedstawiła to co widziała i zapamiętała:
„Około godziny 14-tej do naszego domu wdarli się uzbrojeni niemieccy żołnierze i kazali nam wyjść na podwórko. Na podwórku zobaczyłam, że wieś jest okrążona przez niemieckich żołnierzy. Mnie i moje siostry żołnierze pognali na pole od południowej strony wsi. Bardzo szybko zgoniono tam wszystkich mieszkańców wsi, którzy w tym czasie byli we wsi: kobiety, dzieci, mężczyzn, staruszków. Przypominam sobie, że ze wszystkich mieszkańców wsi, którzy zostali zagonieni na pole, niemieccy żołnierze oddzielili mnie, Satsysa Jałmokas, Karolinę Užaviniene, Viktorię Jalmokiene. Zobaczyłam, jak mieszkanka wsi Pirciupie Helena Jalmokiene oddaliła się od ogólnej grupy mieszkańców, zaczęła biec przez wieś. Jeden z niemieckich żołnierzy zastrzelił ją, gdy była ona niedaleko gospodarstwa Sibaliene – mieszkanki wsi Pirciupie. Potem oddzielili wszystkich mężczyzn z wioski i podzielili ich na dwie grupy. Jedną grupę pognali do stodoły Antoniego Uždavinisa, drugą do Józefa Uždavinisa. […] w tym czasie, gdy leżeliśmy podniosłam głowę i zobaczyłam przez okno, że palą się stodoły Antoniego i Józefa Uždavinisów, w których byli zagonieni mężczyźni. Słyszałam odgłosy strzałów i wybuchów”.
Swoją relację ze zdarzeń pozostawił również jeden z bezpośrednich sprawców, Otto Paul Ojlic, który opisując w trakcie toczącego się procesu przebieg akcji podał:
„Wykonując ten rozkaz, ja z 50 policjantami, przybyliśmy na miejsce zdarzenia – napaści partyzantów, gdzie spaliliśmy wieś złożoną z 20 domów. Ja podpaliłem dwa domy. Ludność tej wsi, mniej więcej 80–100 osób zagoniono do jednej szopy, gdzie z automatu zostali rozstrzelani, a następnie szopę podpaliliśmy”.
Śledztwo
W oparciu o dokumentację procesową przekazaną z Wilna do Centrali Krajowej Administracji Sądowej w Ludwigsburgu sprawę zbrodni w Pirciupiu prowadziła w 1976 r. Prokuratura przy Sądzie Krajowym w Düsseldorfie. W toku śledztwa podkreślono, że
„zamordowanie mieszkańców wsi było jawnie nakazane jako odwet”.
Sprawa została zawieszona z powodu braku wystarczających dowodów pozwalających na skazanie jedynego żyjącego sprawcy, Rudolfa Wernera Acekermanna, gdyż nie udało się mu udowodnić, że brał bezpośredni udział w tej akcji. W toku śledztwa prowadzonego przez prokuraturę w Düsseldorfie ustalono nazwiska następujących funkcjonariuszy 16. Pułku Policji SS biorących udział w akcji odwetowej w Pircupiu: Rudolf Werner Ackermann – adiutant dowódcy III batalionu; Alfons Lorenz; Otto Hoffmann z 9. kompanii; Max Voigta; Walter Titel; ppłk Maksymilian Bogner – dowódca 10. kompanii; Walter Schwettmann; Schulz; Glaser; Hans Ryck – adiutant dowódcy pułku; kpt. Schleiker – dowódca III batalionu; Korsta; Otto Paul Ojlic, August Schideman; Heinrich Hel.
Dwoje ze sprawców, Alfons Lorenz i Otto Hoffmann, zostało już w latach 40. osądzonych przez Rosjan z dekretu Prezydium Rady Najwyższej ZSRS za inne czyny z okresu II wojny światowej i skazanych na długoletnie wyroki katorżniczych prac. Zarówno Lorenz, jak i Hoffmann 26 grudnia 1947 r. zostali skazani na 25 lat robót w obozie poprawczym. Natomiast ich czynnego udziału w zbrodni w Pirciupiu nie udało się udowodnić prokuraturze niemieckiej i dlatego sprawa została zawieszona, a potem umorzona. Również August Schideman, Heinrich Hel i Alfons Lorenz wyrokiem Wojennego Trybunału Wojskowego MSW LSRS z 28 grudnia 1947 r. skazani zostali na 25 lat więzienia w obozie ciężkich robót. Podobnie w ich przypadku prokuratura niemiecka nie odnalazła wystarczających dowodów, aby ich prawomocnie skazać za zbrodnie w Pirciupiu. Dodatkowo 9 września 1999 r. Hoffman wystąpił do Litewskiego Sądu Najwyższego o przywrócenie mu jego praw obywatelskich za okres pobytu w więzieniu. Odpowiedź sądu z Wilna w tej sprawie była odmowna.
Śledztwo w sprawie zbrodni w Pirciupiu prowadziła również Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku. Prokurator referent, Elżbieta Rojowska, 28 lutego 2007 r. umorzyła śledztwo wobec śmierci podejrzanych. Wprawdzie z chwilą zakończenia śledztwa żył jeszcze Otto Hoffman, ale zgodnie z art. 54 konwencji z Schengen z 1990 r., którego i Polska i Litwa są stroną jako członkowie Unii Europejskiej, jako osoba już wcześniej prawomocnie skazana nie mógł być ponownie ukarany za ten sam czyn i dlatego śledztwo strony polskiej nie było kontynuowane.
Na podstawie dokumentacji pozyskanych z Litewskiego Archiwum Specjalnego w Wilnie (Lietuvos Ypatingasis Archyvas Vilnius) gdańska Komisja ustaliła dane personalne ofiar. Dokument był bardzo nieczytelny i nie pozwolił na podanie pełnej listy zamordowanych. Poszerzona lista nazwisk ofiar zbrodni w Pirciupiu została odnaleziona w 2021 r. przez Monikę Tomkiewicz w zasobie Pełnomocnika Federalnego do spraw Materiałów Państwowej Służby Bezpieczeństwa NRD w Berlinie (Die Behörde des Bundesbeauftragten für die Stasi-Unterlagen Berlin) i zamieszczona w publikacji „Zbrodnia ponarska 1941-1944”, Warszawa 2022.
* * *
W 1960 r. rzeźbiarz Gedeiminas Jokūbonis i architekt V. Gabriūno wykonali w Pirciupiu pomnik „Matka Pirciupia”, który w 1963 r. zdobył Nagrodę Leninowską. Pomnik ten stoi do dnia dzisiejszego na głównej trasie prowadzącej z Sejn przez Olitę do Wilna. Na ścianie posągu wyryto 119 nazwisk ofiar. Od 1960 r. w Pirciupiu funkcjonowało też Muzeum Wsi. Ze względu na niewielką frekwencję odwiedzających, w 2000 r. zostało zamknięte, a w 2002 r. zbiory przeniesiono do Wilna.
