W salach konferencyjnych mówiono o pokoju, bezpieczeństwie, rozbrojeniu, współpracy i prawach człowieka. Dla rządów był to obowiązek, do którego zobowiązały się podpisując Akt końcowy, dla działaczy niezależnych – pokaz hipokryzji. W praktyce w krajach bloku wschodniego władze łamały te zasady każdego dnia – represjonowano, inwigilowano i więziono opozycjonistów, cenzurowano media, ograniczano wolność wyjazdów, tłumiono demonstracje, łamano wolność sumienia i słowa.
Właśnie wtedy, w listopadzie 1986 r., z inicjatywy działaczy niezależnych z Polski, Czechosłowacji, Węgier, NRD i zachodnich ruchów pokojowych powstał dokument pod tytułem „Tchnąć prawdziwe życie w porozumienia helsińskie”.
Czas, by słowa z Helsinek stały się rzeczywistością
Memorandum było wspólnym głosem środowisk opozycyjnych Europy Środkowo-Wschodniej – kontynuacją idei Apelu Praskiego z 1985 r. Było obywatelskim wezwaniem rządów i dyplomatów, by proces helsiński przestał być pustą formułą. Zawierało mocne słowa:
„Dość pustych deklaracji. Czas, by słowa z Helsinek stały się rzeczywistością”.
Memorandum powstało m.in. z udziałem członków Ruchu „Wolność i Pokój” (WiP) w Polsce, takich jak: Jacek Czaputowicz, Wojciech Jankowski, Piotr Niemczyk czy Konstanty Radziwiłł oraz działaczy czeskiej Karty 77, węgierskiego Dialogu i niezależnych grup z NRD i Jugosławii. Dokument został przedstawiony 3 listopada 1986 r., w przeddzień spotkania przeglądowego KBWE w Wiedniu, podczas konferencji prasowej Europejskiej Sieci na rzecz Dialogu Wschód–Zachód.
Akt końcowy KBWE z Helsinek nie miał utrwalać podziału kontynentu, lecz stanowić punkt wyjścia do zjednoczenia Europy w duchu praw człowieka i demokracji.
Sygnatariusze memorandum podkreślali, że Akt końcowy KBWE z Helsinek nie miał utrwalać podziału kontynentu, lecz stanowić punkt wyjścia do zjednoczenia Europy w duchu praw człowieka i demokracji. Dokument był manifestem sprzeciwu wobec podziału na dwa bloki. Wzywano w nim do zburzenia zimnowojennego muru, który dzielił narody i ludzi. Postulowano rozwiązanie Układu Warszawskiego i Sojuszu Północnoatlantyckiego, wycofanie wszystkich obcych wojsk z terytoriów państw europejskich, a także likwidację baz i systemów broni jądrowej rozmieszczonych w Europie lub wymierzonych w jej cele. Autorzy memorandum wierzyli, że Europa powinna być kontynentem samostanowienia, demokracji i współpracy, w którym konflikty rozwiązuje się dialogiem, a nie przemocą.
Seminarium na Żytniej
Kilka miesięcy po wiedeńskim spotkaniu KBWE, w maju 1987 r., w Warszawie odbyło się niezależne seminarium Ruchu „WiP” pt. „Pokój międzynarodowy a porozumienie helsińskie”. Spotkanie zorganizowano w salach parafialnych kościoła św. Józefa na ul. Żytniej, który w latach 80. był jednym z miejsc spotkań środowisk opozycyjnych. Wzięło w nim udział 200 osób, w tym 50 z zagranicy. Obecni byli m.in.: Jacek Czaputowicz, Jan Józef Lipski, Zbigniew Romaszewski, Bronisław Geremek, Stefan Bratkowski, a także młodsi działacze i sympatycy „WiP”-u z całej Polski.
Rozmawiano o tym, jak przełożyć hasła memorandum na konkretne działania. Dyskusje przebiegały w czterech grupach, koncentrując się na nowym etapie polityki rozbrojeniowej, powiązaniach między pokojem a prawami człowieka, osobistej odpowiedzialności za pokój oraz na kwestiach ekologicznych.
Rozmawiano o tym, jak przełożyć hasła memorandum na konkretne działania. Dyskusje przebiegały w czterech grupach, koncentrując się na nowym etapie polityki rozbrojeniowej, powiązaniach między pokojem a prawami człowieka, osobistej odpowiedzialności za pokój oraz na kwestiach ekologicznych. To właśnie wtedy po raz pierwszy w kraju szerzej omówiono sens samego tytułu dokumentu: „tchnąć życie”, czyli nie tylko podpisać się pod słowami, ale uczynić je rzeczywistością w codziennym działaniu.
Władze komunistyczne uznały zarówno sam dokument, jak i seminarium na Żytniej za przejaw „nielegalnej działalności politycznej”. Memorandum stało się otwartym aktem sprzeciwu i zagrożeniem dyplomatycznym. Służba Bezpieczeństwa określiła je w raportach jako
„antypaństwowy dokument inspirowany przez zachodnie ośrodki dywersji”.
Uczestników spotkania objęto inwigilacją i zakazem wyjazdów zagranicznych, a wydrukowane kopie dokumentu konfiskowano. W propagandzie „WiP” przedstawiano jako
„ekstremistów, którzy podszywają się pod ruch pokojowy”.
Seminarium na Żytniej odbyło się w przeddzień ogłoszenia tzw. planu Wojciecha Jaruzelskiego. Rzecznik prasowy rządu Jerzy Urban zaatakował „WiP” oskarżając go o sabotowanie oficjalnych inicjatyw pokojowych i dążenie do jednostronnego rozbrojenia, co miało na celu osłabienie państw socjalistycznych. Stwierdził, że „WiP” organizuje „seanse nienawiści” i nawołuje do odmawiania służby wojskowej, godząc tym samym w obronność Polski poprzez wezwanie do nieposłuszeństwa ustawie szczególnej rangi.
* * *
Memorandum „Tchnąć prawdziwe życie w porozumienia helsińskie”, datowane na listopad 1986 r., i inne dokumenty dotyczące działalności międzynarodowej Ruchu „Wolność i Pokój” znajdują się w zasobie Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w zespole „Archiwum Jacka Czaputowicza”.
Ponadto w aktach sprawy prowadzonej w 1986 r. przeciwko Jackowi Czaputowiczowi i Piotrowi Niemczykowi znajdują się także przetłumaczone na potrzeby śledztwa wcześniejsze wersje memorandum. Ich analiza umożliwia prześledzenie, w jaki sposób dokument ten powstawał oraz jakie postulaty zgłaszali opozycjoniści z Europy Środkowo-Wschodniej.
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
