Łódź została zajęta przez Niemców 8 września 1939 r. Znalazła się w Kraju Warty, na ziemiach wcielonych do Rzeszy. W kwietniu 1940 r. jej nazwę zmieniono na Litzmannstadt.
Miasto „czyste rasowo”
W latach trzydziestych XX wieku ludność żydowska w Łodzi stanowiła ponad 30% mieszkańców miasta – ok. 230 tys. osób. Procentowo było to nawet więcej niż w Warszawie (tu Żydzi stanowili niespełna 30% ludności – ponad 360 tys.).
Niemcy planowali uczynić Łódź miastem „czystym rasowo”, co skutkowało szeroko zakrojoną akcją prześladowań ludności żydowskiej i polskiej już w pierwszych miesiącach okupacji. Do końca 1939 r. wymordowano ok. 1500 przedstawicieli miejscowej inteligencji pochodzenia polskiego – w ramach tzw. Inteligenzaktion Litzmannstadt.
Żydów, którzy w Łodzi pozostali, już w pierwszych miesiącach okupacji Niemcy poddawali kolejnym szykanom i represjom, m.in. łapali ich na ulicach i zmuszali do przygodnych upokarzających czynności, przejmowali ich przedsiębiorstwa, usuwali z pracy i konfiskowali pieniądze.
Eksterminacja polskich elit była starannie przygotowana przez niemieckie służby jeszcze przed wrześniową agresją 1939 r. w skali całego kraju. Wstrząsającym wyjątkiem, jakim na mapie niemieckiego terroru zapisała się Łódź, był natomiast jedyny obóz koncentracyjny utworzony w 1942 r. specjalnie dla dzieci, przy ul. Przemysłowej, do którego przylgnęła złowroga nazwa „Małego Oświęcimia”.
W 1939 r. jako jedną z represyjnych metod germanizacji w Kraju Warty zastosowano również na ogromną skalę wysiedlenia ludności polskiej i żydowskiej. Wskutek tej operacji dziesiątki tysięcy Żydów z Łodzi znalazły się na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Akcja została jednak wstrzymana z powodu protestu gubernatora Hansa Franka.
Żydów, którzy w Łodzi pozostali, już w pierwszych miesiącach okupacji Niemcy poddawali kolejnym szykanom i represjom, m.in. łapali ich na ulicach i zmuszali do przygodnych upokarzających czynności, przejmowali ich przedsiębiorstwa, usuwali z pracy i konfiskowali pieniądze. Ponadto zamknęli synagogi i wprowadzili nakaz oznaczania ubrań gwiazdą Dawida oraz liczne ograniczenia dotyczące przemieszczania się po mieście. Część łódzkich Żydów uciekła w tej sytuacji na wschód, na tereny podległe ZSRS, części zamożniejszych udało się wyjechać na zachód, m.in. do Stanów Zjednoczonych.
200 tysięcy więźniów
W lutym 1940 r., kiedy zapadła decyzja o utworzeniu w Łodzi getta, początkowo znalazło się w nim ok. 160 tys. osób. Do końca roku 1942 sukcesywnie przesiedlano do niego również Żydów z innych państw europejskich, m.in. Austrii, Czech i Niemiec, a także z mniejszych miejscowości w Kraju Warty. W osobnym obozie na terenie getta umieszczono Romów i Sinti, deportowanych z Austrii. W szczytowym momencie łódzkie getto liczyło ok. 200 tys. mieszkańców.
Ludność żydowska transportująca swój dobytek podczas akcji zasiedlania getta – jedna z fotografii pochodzących z rękopisu Romana Zygadlewicza „Zawora”, żołnierza Okręgu Łódź AK. Autor opisał w nim życie w Łodzi pod okupacją niemiecką oraz działalność konspiracyjną ZWZ-AK. Łódź, ul. Franciszkańska (na wysokości nr. 26), luty 1940 r. (fot. z zasobu AIPN)
Terror był metodą stosowaną przez Niemców na każdym etapie operacji przesiedleńczej. Tych, którzy opierali się przed przenosinami do getta lub czynili to – zdaniem władz – zbyt opieszale, rozstrzeliwano. Ewakuowanych bito, brutalnie poganiano i zastraszano. Na miejscu zaś stłoczono mieszkańców w warunkach urągających ludzkiej godności.
Do końca kwietnia 1940 r. dzielnicę hermetycznie zamknięto. Zastosowano w tym celu ogrodzenie, drut kolczasty, gęsto rozmieszczone posterunki policji oraz strefę buforową – pas wyburzonych domów – pomiędzy żydowską, ogrodzoną, a „aryjską” częścią miasta. Niekontrolowane zbliżenie się do ogrodzenia skutkowało natychmiastowym rozstrzelaniem, co skutecznie powstrzymywało mieszkańców przed podejmowaniem prób ucieczki.
Żydzi oczekujący na przejście przez bramę łódzkiego getta przy ul. Zgierskiej, należącej do części tzw. aryjskiej, u wylotu ul. Lutomierskiej. U góry tablica z niemieckim napisem: „[Wohngebiet] der Juden. Betreten verboten” (Żydowska dzielnica mieszkaniowa. Wstęp wzbroniony). Pośrodku funkcjonariusz żydowskiej Służby Porządkowej. Łódź, 1940 r. (fot. z zasobu AIPN)
Jednym z elementów niemieckiej polityki eksterminacji Żydów, także w Łodzi, było drastyczne ograniczanie ilości i obniżanie jakości dostarczanego im pożywienia. W łódzkim getcie zaś nie był możliwy przemyt, ponieważ mieszkańcy pracowali wyłącznie na terenie tejże żydowskiej dzielnicy, która w przeciwieństwie do warszawskiej stanowiła ściśle odizolowane „państwo w państwie”. Szacuje się, że z głodu i wycieńczenia w getcie w Łodzi zmarło ok. 44 tys. osób.
Widok na teren łódzkiego getta z ulicy po stronie tzw. aryjskiej. Na pierwszym planie ogrodzenie z siatki i drutu kolczastego. Łódź, 1940–1941 r. (fot. z zasobu AIPN)
Wywózki, „wielka szpera” i likwidacja getta
Od grudnia 1941 r. rozpoczęto deportacje do obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem (niem. Kulmhof) i prowadzono je do września roku 1942. Najtragiczniejszym akordem w dziejach getta łódzkiego była tzw. wielka szpera z 5–12 września, kiedy to wywieziono do Chełmna ponad 15 tys. osób niezdolnych do pracy – dzieci do lat 10 oraz osób chorych i starszych, powyżej 65. roku życia. Według ostrożnych wyliczeń, ogółem w okresie tym we wspomnianym obozie zagłady zginęło ponad 70 tys. mieszkańców getta w Łodzi.
Od czasu „wielkiej szpery” łódzkie getto stało się wielkim obozem pracy. Ze względów ekonomicznych – było ono bowiem znaczącym ośrodkiem produkcji, również na potrzeby wojenne – o jego likwidacji Niemcy zdecydowali dopiero w czerwcu 1944 r.
W czerwcu i lipcu 1944 r. ok. 7 tys. osób wywieziono do Kulmhof, w sierpniu ponad 60 tys. – do Auschwitz-Birkenau. Kolejne liczne grupy mieszkańców getta przetransportowano do obozu pracy przymusowej HASAG w Skarżysku-Kamiennej i do obozów koncentracyjnych. Według różnych szacunków ogółem wojnę przeżyło od 7 do 12 tys. osób z getta w Łodzi.
Grupa mieszkańców łódzkiego getta prawdopodobnie w drodze na stację kolejową Radogoszcz (niem. Radegast), skąd odjeżdżały transporty do obozów koncentracyjnych i obozów zagłady. Dorośli dźwigają bagaże z dobytkiem, ponieważ wmawiano im, że mają zostać „przesiedleni”. Maj 1942 r. (fot. z zasobu AIPN)
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
