„Warszawa – to nasz koszmar i tragiczna udręka. Żoliborz padł. Resztki powstańców się poddały – zostały ruiny i zgliszcza i nędza wysiedlonych. Największa to i najboleśniejsza nasza klęska w ciągu tej wojny i w ogóle w dziejach Polski. Każda rodzina tu przygarnęła do siebie krewnych czy bliskich sobie bezdomnych nędzarzy”
– tak z perspektywy Krakowa o upadku Powstania Warszawskiego pisał na początku października 1944 r. Edward Kubalski, autor dziennika, w którym opisał okres niemieckiej okupacji w stolicy Generalnego Gubernatorstwa. Jednak nie wszystkim wypędzonym warszawiakom udało się doczekać bezpiecznego schronienia u krakowian. Świadczą o tym m.in. spisy sekcji zwłok znajdujące się w dokumentacji archiwalnej Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie.
W cieniu represji
Początkowo mieszkańcy Krakowa z rezerwą przyjmowali wysiedlonych z Warszawy, do czego niewątpliwie przyczyniły się wydarzenia „czarnej niedzieli”. 6 sierpnia 1944 r., aby zastraszyć ludność i zapobiec ewentualnemu wybuchowi powstania także w stolicy Generalnego Gubernatorstwa, Niemcy aresztowali około 6 tysięcy mężczyzn, których osadzili w KL Plaszow. 7 sierpnia 1944 r. uwolniono pierwszych zatrzymanych. Byli to pracownicy redakcji „Krakauer Zeitung”. Pozostałe osoby zwolniono po kilku dniach.
W ramach działań, które miały sterroryzować mieszkańców Krakowa, 8 sierpnia 1944 r. na osiedlu robotniczym przy ul. Czarodziejskiej Niemcy dokonali następnej zbrodni. Z budynków przy plac przed Domem Społecznym wypędzeni zostali cywile, w większości mężczyźni, których zmuszono do leżenia twarzą do ziemi. Następnie kilka przypadkowych osób zostało rozstrzelanych na miejscu.
W Archiwum Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Jagiellońskiego zachowały się protokoły oględzin zwłok, w których odnotowano, że w wyniku ran postrzałowych głowy i klatki piersiowej zginęli: Helena Patynowa (lat 47), Władysław Kasprzykiewicz (lat 76), Teodor Ożóg (lat 22), Stanisław Polus (lat 61). Najmłodszą ofiarą był 16-letni Władysław Sobelga.
Pomoc dla 100 tysięcy warszawiaków
„W kościołach po odczytaniu orędzia ks. Metropolity [Adama Stefana Sapiehy] zbierano składki na Warszawiaków. Z targu opowiadają mi, jak przekupka krakowska na prośbę jakiejś Warszawianki, aby jej sprzedać taniej odpowiedziała z przekąsem: tak, ale w Warszawie Panie śpiewały: »Warszawskie kobiety chwyciły za bagnety, a krakowskie szmaty lecą do łopaty«. Podobno – naprawdę taki wierszyk złośliwy co do Krakowa – kursował – choć nie chce mi się wierzyć, bo wszędzie kobiety polskie cierpiały i jeszcze cierpią, wiele”
– pisał Kubalski.
Szacuje się, że w Powstaniu Warszawskim poległo od 16 do 18 tys. żołnierzy AK oraz od 150 do 180 tys. ludności cywilnej. Niemcy zmusili mieszkańców Warszawy do opuszczenia miasta. Większość skierowano do obozów przejściowych, głównie do obozu w Pruszkowie (Dulag 121), a następnie na roboty przymusowe do Niemiec oraz do różnych miejscowości na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Do dystryktu krakowskiego przesiedlonych zostało ponad 100 tys. mieszkańców stolicy Polski.
Opieką nad przesiedlonymi do Krakowa mieszkańcami Warszawy zajęła się Rada Głowna Opiekuńcza, której działalność wspierał metropolita krakowski abp Adam Stefan Sapieha, natomiast pieczę nad przesiedlonymi rannymi i schorowanymi sprawował Polski Komitet Opiekuńczy Miasta Krakowa, w którym utworzono Dział Pracy – Opieka nad Chorymi w Szpitalach. Rannych i chorych rozlokowano w sześciu obiektach, m.in. w klasztorze jezuitów przy ul. Kopernika i szpitalu św. Łazarza, a także pięciu zakładach dla starców.
Werner Beck i Zakładu Medycyny Sądowej UJ
W dokumentacji archiwalnej Zakładu Medycyny Sądowej UJ zachowały się spisy sekcji zwłok przesiedlonych do Krakowa mieszkańców Warszawy, którzy zmarli z ran, na skutek wycieńczenia i do których śmierci przyczyniły się traumatyczne przeżycia. Ze spisów wynika, że w okresie od października do grudnia 1944 r. do sekcjonowania przez zakład skierowano ciała co najmniej 200 osób.
Trzeba zaznaczyć, że już w 1940 r. uniwersytecką placówkę Niemcy przekształcili w instytucję w pełni podporządkowaną rządowi GG (w latach 1940-1942 nosił on nazwę Das Institut für gerichtliche Medizin und naturwissenschaftliche Kriminalistik im Amt des Generalgouverneurs, od 1942 r. Das Staatliche Institut für gerichtliche Medizin und Kriminalistik, czyli Państwowy Instytut Medycyny Sądowej i Kryminalistyki). Nie zachowały się oryginalne protokoły sekcji zwłok, ale dzięki notatkom wykonywanym w tajemnicy przez polskich medyków sądowych udało się ustalić tożsamość nie mniej niż 143 osób. W księdze sekcyjnej znajdują się nazwiska m.in. Janiny Rumbowicz, urodzonej 13 czerwca 1883 r., warszawskiej nauczycielki, która zmarła w Krakowie 24 października 1944 r. prawdopodobnie na zawał serca, a także Zbigniewa Stefana Michnowicza, powstańca, żołnierza kompanii ochrony Sztabu Obszaru Warszawskiego AK „Koszta”. Michnowicz zmarł z ran odniesionych w walce i wycieńczenia podczas transportu do Krakowa.
Należy dodać, że zwłoki aż 40 powstańców i mieszkańców polskiej stolicy sekcjonował prawdopodobnie osobiście dr Werner Beck, kierownik Instytut Medycyny Sądowej i Kryminalistyki. Miało się to odbyć na sesji wyjazdowej w Warszawie.
Werner Beck kierował Instytutem Medycyny Sądowej i Kryminalistyki od 1940 r. Był znany z tego, że pod pozorem utrzymania porządku organizacyjnego bił i katował polski personel medyczny, a także bezcześcił zwłoki ofiar. Wieszał je na hakach i strzelał do nich, ze spreparowanych czaszek kazał wykonywać popielniczki, a z łopatek breloki. Zmuszał polskich pracowników do wyrywania ze szczęk złotych koron i mostków.
W styczniu 1945 r., jeszcze przed wkroczeniem Sowietów do Krakowa, Beck zbiegł do Niemiec, gdzie praktykował jako lekarz. W 1950 r. złożył zeznania przed amerykańską komisją Maddena, ponieważ w 1943 r., jako medyk sądowy i funkcjonariusz SS, brał udział w ekshumacji polskich oficerów zamordowanych przez Sowietów w Katyniu. W 1951 r. został szefem Laboratorium Medycznego w Wentorf, a w październiku 1952 r. rozpoczął pracę w szpitalach miejskich w Akwizgranie. Zmarł w 1988 r. (wedle niektórych świadectw w roku 1992). Nigdy nie stanął przed sądem.
* * *
W związku z 80. rocznicą wybuchu powstania warszawskiego IPN odnowił nagrobki pochowanych na cmentarzu Rakowickim powstańców warszawskich – Zbigniewa Stefana Michnowicza i Czesława Ostrowskiego, plutonowego „Tadeusza”. Ostrowski, żołnierz kompanii „Genowefa” w Zgrupowaniu „Harnaś” AK, zmarł w Krakowie 4 grudnia 1944 r. z ran odniesionych w powstaniu. W archiwum Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie nie odnaleziono dotąd informacji o sekcji zwłok tego powstańca. Został pochowany 27 października 1944 r. na cmentarzu Rakowickim.
Poświęcenie nowych nagrobków na zbiorowej mogile uchodźców z Warszawy, 2024 r. (fot. Żaneta Wierzgacz, IPN)
W 2024 r. krakowski oddział IPN odnowił zbiorową mogiłę uchodźców z Warszawy na cmentarzu Rakowickim. W grobie spoczywa pięć osób, natomiast w obrębie całej kwatery, jak również na kwaterach sąsiednich, pochowano wiele innych osób, które zostały wysiedlone z Warszawy i zmarły w krakowskich szpitalach albo podczas transportu. Jak wynika z zapisów znajdujących się w zbiorach PCK w okresie od początku października 1944 r. do stycznia 1945 r. w Krakowie pochowano kilkuset mieszkańców Warszawy. Nieliczne groby przetrwały do dzisiaj.
W tekście wykorzystano fragmenty dziennika Edwarda Kubalskiego w opracowaniu Jana Grabowskiego i Zbigniewa R. Grabowskiego „Niemcy w Krakowie. Dziennik 1 IX 1939 – 18 I 1945”, Wydawnictwo Austeria, Kraków-Budapeszt 2010.
