Z czasem, z braku efektów, obejmowano reglamentacją także kolejne produkty spożywcze. Nie poprawiło to ani gospodarki kraju, ani tym bardziej zaopatrzenia. Przed sklepami ustawiały się wielogodzinne kolejki, a kartki nie miały pokrycia w realnych produktach, więc nie wszyscy czekający mieli gwarancję dokonania zakupów.
Chcemy chleba
Próbę poprawy sytuacji zaopatrzeniowej na obszarze województwa piotrkowskiego podejmowały Zarząd Regionalny NSZZ „Solidarność” Ziemi Piotrkowskiej oraz Komisja Koordynacyjna ZR NSZZ „Solidarność” Ziemi Łódzkiej z siedzibą w Tomaszowie Mazowieckim. Jednak, mimo licznych spotkań z władzami województwa, nie zaobserwowano jakichkolwiek działań zmierzających do poprawy katastrofalnej sytuacji zaopatrzeniowej.
Narastało niezadowolenie społeczne. Do tego coraz częściej dyskutowano o nadchodzących podwyżkach cen oraz o możliwości zmniejszenia przydziałów mięsa na kartki o niemalże dwadzieścia procent.
Władze, zarówno te państwowe, jak i regionalne, na wezwania związku nie reagowały. Narastało natomiast nadal niezadowolenie społeczne. Do tego coraz częściej dyskutowano o nadchodzących podwyżkach cen oraz o możliwości zmniejszenia przydziałów mięsa na kartki o niemalże dwadzieścia procent. Należy zauważyć, że podobnie pogarszała się sytuacja na terenie sąsiedniego województwa łódzkiego, gdzie ZR NSZZ „Solidarność” Ziemi Łódzkiej podjął decyzję o rozpoczęciu akcji protestacyjnej, mającej mieć miejsce na terenie Łodzi w dniach 27-30 lipca 1981 r. Analogiczną akcję przeprowadzić miała podporządkowana mu Komisja Koordynacyjna w województwie piotrkowskim.
W dniach 27–29 lipca przez wybrane miasta w regionie miały w godzinach 15.00–15.30 przejeżdżać oplakatowane hasłami samochody, a pod siedzibami władz miano używać sygnałów dźwiękowych przez kilka minut, 30 lipca zaś przejść miały marsze głodujących kobiet z dziećmi. O zabezpieczenie pochodów zwrócono się do władz miast i województwa. 27 lipca 1981 r. obyły się przejazdy na terenie dwóch miejscowości: Piotrkowa Trybunalskiego i Tomaszowa Mazowieckiego. Zbiórka oplakatowanych samochodów w Piotrkowie nastąpiła na ul. 22 lipca (obec. Armii Krajowej). Stawiło się na nią dziewięć samochodów (dwa z Zakładu Energetycznego i siedem z Fabryki Maszyn Szklarskich „Vitroma” w Piotrkowie Trybunalskim). Zawieszono na nich plakaty z hasłami:
„Chcemy chleba”, „Protestujemy przeciwko zmniejszeniu racji mięsa na kartki”, „Bez żywności nie wychowamy zdrowego młodego pokolenia”.
Pojazdy ruszyły następnie ul. Słowackiego w kierunku Urzędu Wojewódzkiego, gdzie przez kilka minut używano sygnałów dźwiękowych. Dodatkowo znajdującym się przed urzędem przechodniom rozdawano „Komunikat specjalny”, wydany przez Komisje Lokalną ZR NSZZ „Solidarność” Ziemi Łódzkiej w Piotrkowie Trybunalskim. Informowała ona o przyczynach protestów i wzywała do aktywnego w nim uczestnictwa.
„Nie możemy być zrezygnowani, musimy walczyć o lepsze jutro, już nie dla siebie starych lecz dla naszych dzieci gdy dorosną będą przeklinać nas za to, że nie potrafimy wypełnić swego podstawowego obowiązku rodzicielskiego jakim jest zapewnienie bytu przyszłym pokoleniom”.
Kolumna ruszyła następnie w powrotną drogę ul. Bieruta (obec. al. 3 maja). O 15.20 zakończono manifestację.
Samochód marki „Star” uczestniczący w proteście głodowym w Piotrkowie Trybunalskim, 27 VII 1981 r. (fot. z zasobu IPN)
Manifestanci maszerują w marszu głodowym kobiet i dzieci w Piotrkowie Trybunalskim, 30 VII 1981 r. (fot. z zasobu IPN)
50% żywności, 50% wydajności
Tego samego dnia odbył się przejazd samochodów w Tomaszowie Mazowieckimi. Na zbiórkę na pl. Narutowicza stawiło się, według różnych danych, od siedmiu do jedenastu samochodów, głównie z Zakładu Włókien Chemicznych „Wistom”. Na samochodach widniały hasła: „Żądamy chleba i mleka dla dzieci”, „Robotnik głodny nie pójdzie do pracy” itp.
Pod Urzędem Wojewódzkim rozdawano ulotkę „Kobieto i matko”, wzywającą kobiety do licznego uczestnictwa w marszu głodowym.
Podobnymi treściami oplakatowano ulice miasta. Tutaj również przed Urzędem Miasta użyto sygnałów dźwiękowych, po czym nastąpiło zakończenie protestu. Podobne manifestacje miały miejsce w kolejnych dniach. W Piotrkowie 28 lipca 1981 r. uczestniczyło w przejeździe czternaście samochodów, w Tomaszowie Mazowieckim zaś tym razem wzięło udział od czternastu do dwudziestu pojazdów.
Oplakatowany samochód uczestniczący w proteście głodowym w Tomaszowie Mazowieckim, 30 VII 1981 r. (fot. z zasobu IPN)
Dzień później, 29 lipca, oprócz manifestacji w Piotrkowie Trybunalskim i Tomaszowie Mazowieckim przejazd odbył się także na terenie Bełchatowa. Ten ostatni prowadził trasą z pl. Wolności i dalej ulicami Kwiatową, 1 Maja, Kościuszki pod Urząd Miasta. Na samochodach umieszczono slogany m.in.
„Obudź się Leninie bo socjalizm ginie”,
„50% żywności, 50% wydajności”.
W Piotrkowie tego dnia uczestniczyło w przejazdach trzydzieści osiem samochodów, a pod Urzędem Wojewódzkim rozdawano ulotkę „Kobieto i matko”, wzywającą kobiety do licznego uczestnictwa w marszu głodowym następnego dnia. W Tomaszowie Mazowieckim w przejeździe uczestniczyło zaś od siedemnastu do dwudziestu samochodów.
Kartki na obiad, kartki na śniadanie…
Kulminacją wydarzeń miały być przeprowadzone 30 lipca marsze głodowe. Odbyły się one w Bełchatowie, Piotrkowie Trybunalskim i Tomaszowie Mazowieckim. W Piotrkowie Trybunalskim pochód liczył kilkaset kobiet i osiemnaście samochodów.
Uczestniczki niosły tablice z hasłami takimi jak:
„Nie chcemy głodować”,
„Kartki na obiad, kartki na śniadanie i niedługo nic z nas niezostanie”.
Po dotarciu pod Urząd Wojewódzki dziesięcioletnia dziewczynka odczytała protest w imieniu dzieci Piotrkowa Trybunalskiego. Następnie jedna z uczestniczek pochodu w przemówieniu wezwała władzę do poprawy zaopatrzenia w żywność. Postulaty kobiet zostały wręczone następnie wicewojewodzie Władysławowi Wałachowi, który zapewnił o poparciu władz miejskich i wojewódzkich dla wysuniętych żądań oraz ogłosił, iż w dniu następnym dojdzie do spotkania władz z przedstawicielami lokalnej „Solidarności”.
Manifestanci w pochodzie udali się pod Urząd Miasta, gdzie wręczono naczelnikowi Jerzemu Cyganowi „Petycję kobiet i matek”, wzywającą do poprawy zaopatrzenia, a opracowaną przez działaczy „Solidarności”.
W trakcie trwania pochodu dołączały do niego kolejne osoby. W końcu na wiecu pod Urzędem Wojewódzkim zebrać się miało około czterech tysięcy osób. Podobna liczba osób uczestniczyła w marszu w Tomaszowie Mazowieckim. Manifestanci w pochodzie udali się pod Urząd Miasta, gdzie Wiesława Kulesza odczytała rezolucję, wzywającą do poprawy sytuacji gospodarczej. Następnie jej tekst wręczyła prezydentowi miasta delegacja kobiet w składzie: Ewa Jóźwik, Kulesza, Irena Marszałek, Małgorzata Owczarek, Bożena Sadowska, Barbara Szymczak, i Teresa Świnoga. Najmniejsza była manifestacja bełchatowska. Według szacunków Służby Bezpieczeństwa wzięło w niej udział ok. osiemset osób, w tym prawie setka dzieci.
W pochodzie niesiono tablice i transparenty z hasłami
„Mniej na zbrojenia więcej na chleb”,
„Tego nie można znieść, dzieci nie mają co jeść”,
„Nasze dzieci są głodne”,
„Uważajcie bo już więcej nie pomożemy”.
Manifestanci w pochodzie udali się pod Urząd Miasta, gdzie wręczono naczelnikowi Jerzemu Cyganowi „Petycję kobiet i matek”, wzywającą do poprawy zaopatrzenia, a opracowaną przez działaczy „Solidarności” Janusza Matę, Stanisława Piskorskiego i Ryszarda Wojciechowskiego. Na sam koniec marszu odśpiewano pieśń maryjną.
31 lipca 1981 r. odbył się natomiast przemarsz głodowy w Koluszkach, wzięło w nim udział około dwustu osób i trzy samochody. W jego trakcie niesiono tablice i transparenty z hasłami
„Socjalistyczną odnowę rozpoczynamy od głodu”,
„Nie ma mięsa, nie ma chleba a pracować trzeba”,
„Puste pułki, puste lady a Rząd nie ma na to rady” [pisownia jak w oryginale].
Podobnie jak w innych miastach pod Urzędem Miasta odbył się wiec. W jego trakcie wzywano władze do poprawy sytuacji gospodarczej, a na zakończenie odśpiewano hymn państwowy.
Manifestanci maszerują w marszu głodowym kobiet i dzieci w Bełchatowie, 30 VII 1981 r. (fot. z zasobu IPN)
Socjalistyczną odnowę rozpoczynamy od głodu
Według wyliczeń Służby Bezpieczeństwa w całym województwie w przejazdach samochodów wzięło udział 27 lipca – 21, 28 lipca – 33 zaś 29 lipca – 196 samochodów. Natomiast w marszach głodowych udział wzięło 5500 osób. Dane te jednak wydają się mocno zaniżone.
W swoich raportach Służba Bezpieczeństwa wskazywała na spokojny przebieg manifestacji.
Zgodnie z zapowiedziami wicewojewody 31 lipca doszło do spotkania władz miejskich i wojewódzkich z przedstawicielami „Solidarności”. Poprzedziły go wiece protestacyjne na terenie zakładów podporządkowanych Zarządowi Regionu Ziemia Piotrkowska.
W negocjacjach udział wzięło około osiemdziesięciu przedstawicieli związku. Niestety, następnego dnia, wobec braku możliwości osiągnięcia jakiegokolwiek porozumienia, obrady przerwano. Sytuacja gospodarcza w regionie zaś stale się pogarszała.
W swoich raportach Służba Bezpieczeństwa wskazywała na spokojny przebieg manifestacji. Jedyny incydent, jaki miał miejsce, to próba wtargnięcia kilku osób do Urzędu Wojewódzkiego w Piotrkowie Trybunalskim 30 lipca 1981 r., z czym porodziły sobie służby porządkowe odpowiedzialne za przebieg protestu. Niestety, mimo zaangażowania wielu osób, marsze głodowe nie wpłynęły na poprawę zaopatrzenia województwa, co nadal prowadziło do coraz większego niezadowolenia społeczeństwa i kolejnych strajków.
