Była to wioska – jak wspominała B. Cybulska – „dobrze gospodarująca”1. Wielu mieszkańców (m.in. rodziny Bagińskich, Bielawskich, Hajdamowiczów, Murawskich, Urbanowiczów) było potomkami dawnej szlachty zagrodowej. Taka sytuacja miała też miejsce w przypadku rodziny Hermaszewskich (Wincenty – pradziadek pierwszego polskiego kosmonauty Mirosława Hermaszewskiego – był szlachcicem zagrodowym herbu Zaremba)2. Stąd nie dziwi fakt, że lipniczanie odznaczali się głębokim przywiązaniem do polskości, byli też niezwykle aktywni społecznie (w Lipnikach funkcjonowały: Koło Gospodyń Wiejskich, Koło Młodzieży Wiejskiej, Kółko Rolnicze, spółdzielcza mleczarnia, Kasa Stefczyka; w miejscowości znajdowała się też trzyklasowa szkoła powszechna, przedszkole, sklep spółdzielczy oraz Dom Ludowy; nadto funkcjonował tam młodzieżowy zespół amatorski oraz orkiestra).
Idą pomścić się na „Lachach”…
W styczniu 1943 r. do Lipnik zaczęły docierać pierwsze informacje o napadach Ukraińców na Polaków. W związku z tym we wsi utworzono samoobronę, która liczyła 21 mężczyzn. Zorganizował ją Marek Słowiński, a jej komendantami zostali Szczepan Hajdamowicz oraz Edmund Bielawski. Do Lipnik – w obawie przed ukraińskim terrorem – zaczęli przybywać Polacy z sąsiednich miejscowości. Szacuje się, że w krytycznym momencie przebywało tu ponad 700 osób.
W nocy z 18 na 19 marca 1943 r. do Lipnik wtargnęło trzech uzbrojonych Ukraińców. Jednego z nich ujęto – okazał się nim były policjant ukraiński Ołeksandr Małyszko, członek bojówki UPA. Podczas przesłuchania mężczyzna zeznał, że Ukraińcy chcieli podpalić wieś od strony zachodniej, co stanowiłoby sygnał do rozpoczęcia rzezi dla banderowców czekających po wschodniej stronie wsi. Ostatecznie Polacy przekazali pojmanego Niemcom stacjonującym w Bereźnem. Małyszko został przez nich powieszony. W tej sytuacji ludność Lipnik liczyła się z zemstą ze strony UPA.
Oczekiwany napad na Lipniki nastąpił w nocy z 25 (uroczystość Zwiastowania Pańskiego) na 26 marca 1943 r. Siły banderowców liczyły ok. 100–150 osób. Dowodził nimi Iwan Łytwyńczuk ps. Dubowyj3. Bojówkę wspomagali chłopi ukraińscy z okolicznych wsi, m.in. z Białki, Mokwina, Jabłonnego.
Edmund Łoś, były mieszkaniec nieodległego od Lipnik Śnieżkowa, wspominał:
„Widziałem, jak tuż po zapadnięciu zmroku w dniu 25 marca 1943 r. w odległości około 300 m przechodziła grupa ludzi obok naszego mieszkania – naliczyłem 39 osób. (…) Przechodząca grupa okazała się bandą UPA. (…) Z ich rozmowy dowiedzieliśmy się, że idą pomścić się na »Lachach« z Lipnik”4.
Polowanie na Polaków
Napastnicy zaatakowali wieś ze wszystkich stron. Zablokowali też wszystkie drogi prowadzące do Lipnik. Rozpoczął się ostrzał wsi z użyciem kul zapalających. Zajęła się od nich większość zabudowań, w wyniku czego wieś zamieniła się w słup ognia. Banderowcy urządzili polowanie na Polaków wybiegających z płonących domów. Mordowano też przy użyciu narzędzi gospodarskich.
Edmund Łoś relacjonował:
„Około 2 w nocy już 26 marca 1943 r. rozpoczęła się strzelanina i zaraz zauważyliśmy czerwoną łunę na niebie, a następnie nad lasem języki ognia. Było słychać zbiorowe krzyki »hura« i inne”5.
Władysław Hermaszewski dodawał:
„Z okrzykami »Kanaryki, kanaryki, hura«, a następnie »wpered na Lachiw«, »Smert’ Lacham«, »Rizaty Lachiw« podniosła się i ruszyła szczelnie okalająca wieś tyraliera uzbrojonych po zęby banderowców, a za nimi z siekierami, widłami i nożami zgraja okolicznych niezorganizowanych rezunów”6.
Wobec przytłaczających sił upowców samoobrona w Lipnikach nakazała mieszkańcom przemieścić się do centrum wsi. Około 100 osób ukryło się w rowie melioracyjnym. Zostali oni wymordowani przez upowców, którzy do nich strzelali oraz zadawali ciosy siekierami i widłami.
Członkowie samoobrony podjęli decyzję o próbie wyprowadzenia Polaków zgromadzonych w centrum wsi do majątku Zurne pod Bereźnem. Pomimo wściekłego ataku upowców samoobrona przebiła się przez okrążenie i wyprowadziła z Lipnik ok. 500 Polaków.
Przez resztę nocy specjalne grupy banderowców szukały po polach i zagrodach rannych, których po odnalezieniu dobijano. Potem rozpoczęto sztyletowanie rannych pozostawionych we wspomnianym rowie melioracyjnym. Nad ranem banderowcy zaczęli się wycofywać. Edmund Łoś wspominał:
„Kiedy zaczęło się rozwidniać, zobaczyliśmy całe hordy Ukraińców, powracających do swoich miejsc zamieszkania”7.
Zamordowani i ocalali mieszkańcy na tle szczątków Domu Ludowego w Lipnikach (fot. ze zbiorów Leona Popka)
Zwłoki mieszkańców zamordowanych w czasie napadu UPA na Lipniki 26 marca 1943 r. Fot. Sarnowski. Zdjęcie dzięki uprzejmości Henryka Słowińskiego. Fotografia z książki Ewy i Władysława Siemaszków pt. Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939–1945, t. 2, Warszawa 2000, s. 1294.
Bilans masakry
Rano 26 marca 1943 r. kilkunastu mężczyzn z samoobrony, w tym Roman Hermaszewski, ojciec Mirosława, którzy wraz z uciekinierami przybyli do Zurnego, powróciło do Lipnik w celu ratowania rannych. Tych, którzy przeżyli upowski napad, odwieziono do Zurnego i Bereźnego. Wśród nich byli ok. 30-letnia Ewelina Bagińska, która w wyniku postrzału w głowę utraciła wzrok, oraz Roman Bielawski (dostał 9 uderzeń bagnetem w plecy)8.
Filip Kusiak, świadek składający zeznanie na temat mordu w Lipnikach, figurujący w tomie 1. Dokumentów zbrodni wołyńskiej, zaznaczył, że Ewelina Bagińska działała wśród młodzieży wiejskiej oraz była „wielką zwolenniczką współpracy z Ukraińcami”9.
Według wspomnień Władysława Hermaszewskiego kobieta została postrzelona prawdopodobnie przez znajomego Ukraińca, który – okazując litość – darował jej życie10.
Edmund Łoś wraz z bliskimi znajdował się w tym czasie w zagajniku. Około południa wyszedł z ukrycia i udał się do rodzinnego domu. Jak podkreślał, nie wiedział, co w tej sytuacji należało robić. Wraz z kuzynką chciał udać się do Lipnik, lecz temu pomysłowi kategorycznie sprzeciwili się rodzice. Dopiero kolejnego dnia sześcioosobowa grupa, w której był on sam, udała się do Lipnik.
„To, co tam zastaliśmy, przeszło nasze pojęcie. Zobaczyliśmy dzieci z obciętymi głowami i licznymi ranami kłutymi na całym ciele, kobiety z rozciętymi tułowiami, mężczyzn z wyrżniętymi genitaliami i starców bez głów”
– relacjonował Łoś11.
Wieś została spalona. Zamordowano 182 osoby. Wiele osób spłonęło żywcem w mieszkaniach lub udusiło się od dymu w kopcach z ziemniakami, w których szukało schronienia. 27 marca 1943 r. zamordowanych pochowano we wspólnej mogile obok spalonego Domu Ludowego (spośród ofiar zidentyfikowano 121 osób). Po wojnie szczątki Polaków, którzy zginęli w Lipnikach, zostały przeniesione na cmentarz prawosławny we wsi Białka. Niektóre ofiary pochowano też na cmentarzu rzymskokatolickim w Bereźnem.
1 Nr 15. Relacja B. Cybulskiej dotycząca zbrodni dokonanych w marcu 1943 r. w kolonii Lipniki, gm. Bereźne, oraz w maju tego roku we wsi Małe Siedliszcze, gm. Kostopol, złożona prawdopodobnie w 1985 r., b.m. [w:] Ocaleni z ludobójstwa. Wspomnienia Polaków z Wołynia, wprowadzenie, wybór i oprac. J. Karbarz-Wilińska, B. Januszewski, Gdańsk-Warszawa 2023, s. 185.
2 W. Hermaszewski, Echa Wołynia, Warszawa 1998, s. 7.
3 G. Motyka, Ukraińska partyzantka 1942–1960. Działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii, Warszawa 2006, s. 314.
4 Relacja Edmunda Łosia, ur. 1928 r., byłego mieszkańca Śnieżkowa koło Lipnik, obecnie Legnicy [w:] Okrutna przestroga, oprac. J. Dębski, L. Popek, Lublin 1997, s. 68.
5 Relacja Edmunda Łosia…, s. 68.
6 W. Hermaszewski, Echa Wołynia, s. 72.
7 Relacja Edmunda Łosia…, s. 68.
8 Dokumenty zbrodni wołyńskiej, t. 1, oprac. E. Gigilewicz, L. Popek, P. Sokołowski, T. Zych, Warszawa-Lublin-Tarnobrzeg 2023, s. 219; ibidem, t. 2, oprac. eidem, Warszawa-Lublin-Tarnobrzeg 2024, s. 158; W. Hermaszewski, Echa Wołynia, s. 74–77 (w tych wspomnieniach kobieta nosi nazwisko Hajdamowicz).
9 Dokumenty zbrodni wołyńskiej, t. 1, s. 219.
10 W. Hermaszewski, Echa Wołynia, s. 74–75.
11 Relacja Edmunda Łosia…, s. 68. W relacji występuje błędna data pogrzebu pomordowanych w Lipnikach – 28 marca 1943 r.
