Wielki Terror 1937–1938 w ZSRS – oprócz aresztowań, kierowania do przymusowych obozów pracy i wyroków śmierci – wycisnął także swoje piętno na atmosferze życia codziennego.
Miedzy nędzą a inwigilacją
Zwykłe ludzkie życie w tym okresie było obarczone stresem, który przekracza naszą wyobraźnię. Obowiązkiem każdego była wierność partii i ideologii komunistycznej. Partia podporządkowała sobie społeczeństwo, decydując o zatrudnianiu ludzi do pracy na określonych stanowiskach i we wskazanych miejscach. Praca była ciężka i nisko opłacana. Powszechnie panowała bieda. W sklepach nie było towarów, a ludzie spędzali w kolejkach długie godziny.
Atmosfera w kontaktach międzyludzkich była nieszczera i napięta. Uśmiech na twarzy, w reakcji na wypowiedzi innych osób w pracy, mógł spowodować oskarżenie o wrogi stosunek do władzy sowieckiej. W obawie przed donosami do NKWD nie wyrażano publicznie swoich poglądów. Ludzie zachowywali powagę i milkli, kiedy zbliżał ktoś się obcy, a dla bezpieczeństwa zachowywali urzędowy (czytaj: tępy) wyraz twarzy.
Nikomu nie można było ufać. Nawet w domu nie poruszano drażliwych tematów, ponieważ dzieci w szkołach przepytywano o rozmowy rodziców. Wszechobecna propaganda zatruwała umysły. Jednocześnie na każdym kroku kwitło brakoróbstwo, kradzieże, pijaństwo.
Prowadzenie antysowieckiej agitacji wobec partii i rządu, a także szowinizm
Przykładem niewymiernie surowej kary za publiczne wyrażenie swoich poglądów jest sprawa nr 4255 przeciwko Janowi (Iwanowi) Wasikowi s. Ignacego (1879/1880 – 29 października 1941 r.) ur. w Siecieminie (właściwie Seceminie k. Włoszczowej).
W czasie zaćmienia słońca wyraził m.in. opinię, że to dopust Boży i że Bóg ześle na komunistów jeszcze wiele kar.
Z akt sprawy dowiadujemy się, że był kolejarzem i zwrotnicowym na stacji kolejowej w Szagali. W czasie zaćmienia słońca wyraził m.in. opinię, że to dopust Boży i że Bóg ześle na komunistów jeszcze wiele kar. Krytykował także niskie zarobki, z których nie da się utrzymać rodziny. Do tego był jeszcze Polakiem.
Treść jego wypowiedzi stała się okazją do złożenia przez kolegów doniesienia do NKWD. 30 sierpnia 1937 r. Jan Wasik został aresztowany przez NKWD Zakaukaskiej Kolei Żelaznej i oskarżony z art. 67 kk Armeńskiej SRS o prowadzenie antysowieckiej agitacji wobec partii i rządu, a także o szowinizm. Sprawie nadano dodatkowo zabarwienie narodowościowe z rozkazu nr 00485 i 26 grudnia 1937 r. Polak został skazany przez „najwyższą dwójkę” (protokół nr 637) na 10 lat łagrów.
Został zesłany do Karłagu, gdzie zmarł. Gdyby Jan Wasik nie był Polakiem, kara prawdopodobnie byłaby łagodniejsza.
* * *
W tekście prezentujemy protokół przesłuchania Simona Arutjunowicza Jengojana, świadka w sprawie prowadzonej przeciwko Janowi Wasikowi, z 26 lipca 1937 r. oraz protokół Kolegium Specjalnego przy Ludowym Komisariacie Spraw Wewnętrznych ZSRS z 2 stycznia 1938 r., zawierający informację o skazaniu Jana Wasika na 10 lat pobytu w poprawczym obozie pracy.
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
