Akcja wysiedleńcza była skomplikowanym procesem, który obejmował wytypowanie osób do wysiedlenia, ich weryfikację i ewentualny proces rehabilitacyjny lub wysiedlenie. W tym czasie osoby takie umieszczano w obozach internowania. Wysiedlenia trwały do 1950 r.
Obóz w miejsce obozu
W styczniu 1945 r. nastąpiła ewakuacja załogi niemieckiego obozu w Potulicach wraz z częścią więźniów. Na teren obozowy wkroczyła Armia Czerwona. Z tego okresu pochodzi pierwsza informacja o funkcjonowaniu w tym miejscu obozu dla ludności niemieckiej. W tym czasie został podporządkowany Zarządowi do Spraw Jeńców i Internowanych NKWD.
25 czerwca 1945 r. dotychczasowy Obóz Pracy w Potulicach przekształcono w Centralny Obóz Pracy w Potulicach, który został bezpośrednio podporządkowany Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego.
Wykorzystano infrastrukturę z wcześniejszego etapu II wojny światowej. Istotne znaczenie miało usytuowanie w odległości 7 km od stacji kolejowej w Nakle nad Notecią. Dnia 16 lutego 1945 r. tymczasowym naczelnikiem obozu został ppor. Eugeniusz Wasilewski, wówczas faktycznie nastąpiło przejęcie odpowiedzialności za funkcjonowanie obozu przez Polaków.
25 czerwca 1945 r. dotychczasowy Obóz Pracy w Potulicach przekształcono w Centralny Obóz Pracy w Potulicach, który został bezpośrednio podporządkowany Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego. Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Bydgoszczy przeprowadzał w obozie comiesięczne kontrole, z których wysyłał raporty do MBP.
Obóz powstał, aby ludność niemiecką zgromadzić, przeprowadzić weryfikację, tj. ustalić kto deklaruje swą narodowość jako niemiecką, a kto został w czasie wojny zmuszony do podpisania DVL. Zweryfikowane osoby wysiedlano. Odizolowanie ludności niemieckiej od społeczeństwa polskiego było koniecznością.
Praca przymusowa
Obóz był otoczony drutem kolczastym. W każdym rogu znajdowała się wieżyczka, w której służbę pełnił uzbrojony strażnik. Na terenie znajdowało się 20 drewnianych baraków oraz kuchnia, piekarnia, szpital, łaźnia, baraki warsztatowe i przeznaczone na biura dla administracji.
Część więźniów trafiała do pobliskich gospodarstw na podstawie umów zawartych między właścicielem a administracją obozową, która przewidywała uiszczenie opłaty za wynajem pracowników do kasy COP oraz zapewnienie im zakwaterowania i wyżywienia.
Zgodnie z obowiązującym regulaminem podstawą każdego dnia w obozie była praca. Więźniowie najczęściej pracowali w polu, w okolicznych majątkach, którymi zarządzał COP, w obozowych warsztatach (krawieckim, wikliniarskim, tapicerskim, stolarskim, w tartaku) lub w kuchni. Część więźniów trafiała do pobliskich gospodarstw na podstawie umów zawartych między właścicielem a administracją obozową, która przewidywała uiszczenie opłaty za wynajem pracowników do kasy COP oraz zapewnienie im zakwaterowania i wyżywienia. Praca była ciężka ze względu na swój charakter. Więźniom nie przydzielano zajęć, do których nie mieli predyspozycji.
Wyżywienie w obozie było bardzo skromne. Przeważnie wydawano więźniom chleb, czarną kawę i zupę z kapusty lub brukwi. Z powodu braku chemicznych środków czystości nie panowano nad rozprzestrzeniającymi się wszędzie insektami, jak wszy i pluskwy. Przeludnienie obozu, brak higieny i głód wywoływały epidemie różnych chorób. Z kolei brak odpowiedniej opieki medycznej wpływał na wysoką śmiertelność wśród więźniów.
Złe warunki
Na podstawie zachowanej dokumentacji można stwierdzić, że w Potulicach zmarło około 3 tys. osób. Zmarli byli grzebani poza obozem. Okoliczności w jakich obóz powstał, czyli wieloletnia okupacja i zbliżający się koniec wojny oraz pora roku nie dawały możliwości stworzenia lepszych warunków bytowych dla więźniów.
Rodziny rozdzielano i kobiety, mężczyzn i dzieci kierowano do osobnych baraków. Duża część dzieci została skierowana do okolicznych domów dziecka.
Z relacji byłych więźniów wynika, że strażnicy obozowi używali wobec nich siły fizycznej, czyli bili, popychali, kopali, zmuszali do wielogodzinnego stania w czasie apelu czy wykonywania męczących ćwiczeń fizycznych. Były to często niesprawiedliwe kary za niestosowanie się do regulaminu obozowego. Personel obozowy przypomniał Niemcom o ich odpowiedzialności za wywołanie II wojny światowej. Także w gospodarstwach polskich rolników dochodziło do aktów przemocy wobec pracujących w nich więźniów obozu. Nie wynikało to jednak z odgórnych zaleceń, a z osobistych pobudek poszczególnych osób, sprawujących nadzór nad więźniami, oraz braku ich należytego wykształcenia.
W okresie od 1945 do 1949 r. przez obóz przewinęło się 35 tys. osób. Byli to mężczyźni przeważnie w starszym wieku, kobiety i dzieci. Dzieci stanowiły 21% ogółu więźniów. Rodziny rozdzielano i kobiety, mężczyzn i dzieci kierowano do osobnych baraków. Duża część dzieci została skierowana do okolicznych domów dziecka, np. w Świeciu, Chełmnie i w Chojnicach, aby zapewnić im lepsze warunki bytowe. W Potulicach przebywała też nieliczna grupa niemieckich jeńców wojennych.
Obóz przestał istnieć z dn. 17 lipca 1950 r., kiedy został przekształcony w Więzienie Centralne Karne.
