Helena urodziła się w Dęblinie w 1921 r. W wieku 6 lat przybyła z rodzicami do ZSRS i zamieszkała z nimi we wsi Kalinówka (rejon szepetowski). Rodzice pracowali w kołchozie.
Marzenie o repatriacji
Ojciec Stanisław zmarł w 1928 r., a matka Bronisława w 1935 r. Helena pozostała razem z siostrą Stanisławą. W 1936 r. siostra wyjechała na naukę do Tbilisi. Wkrótce Helena do niej dołączyła.
W Tbilisi 15-letniej sierocie pomógł polski konsul Ksawery Zalewski, który dał jej pracę służącej. Helena zamierzała wrócić do Polski, gdzie mieszkały jej dwie starsze siostry. Podjęła starania, aby zmienić obywatelstwo (była obywatelką ZSRS) i otrzymać zgodę na wyjazd.
Odwiedziła w tym celu polskie placówki dyplomatyczne w Moskwie i Kijowie. Jej wysiłki okazały się jednak daremne.
Dalsze losy nieznane
W trakcie podróży do Szepetówki została 30 sierpnia 1937 r. aresztowana. Mimo że była wtedy jeszcze nieletnia (miała 16 lat), została oskarżona o ciężkie przestępstwa, najpierw z art. 54-6 KK USRS, a następnie z art. 58-1a KK GSRS (działalność kontrrewolucyjna) o kontakty z pracownikami polskiego konsulatu i szpiegostwo. Zarzucono jej także zamiar nielegalnego przekroczenia granicy. W celu wzmocnienia aktu oskarżenia podkreślono, że jej krewni byli sądzeni wcześniej jako szpiedzy.
6 października 1937 r. sprawie nadano bieg zgodnie z rozkazem 00485 i skierowano do rozpatrzenia przez „Wysoką Dwójkę”. 2 grudnia 1937 r. jej sprawę postanowiono przekazać do Tbilisi. Tutaj sprawa przeciągała się, gdyż dopiero 15 lipca 1938 r. trafiła na posiedzenie „Wysokiej Dwójki” (protokół nr 1201). Ta jednak skierowała sprawę do uzupełnienia.
25 września 1938 r. Specjalna Trójka narodowościowa skazała ją na 10 lat ITŁ. Helena złożyła apelację od wyroku. Nie wiadomo dlaczego przetrzymywano ją jeszcze 17 miesięcy w więzieniu, ani dlaczego jej sprawa pozostawała w zainteresowaniu prokuratury wojskowej Zakaukaskiego Okręgu Wojskowego, która od czerwca do listopada 1939 r. aż czterokrotnie domagała się udostępnienia akt sprawy. Tbiliski NKWD do końca roku zwlekał z przesłaniem akt, które prokuratura zwróciła w styczniu 1940 r.
Apelacja Heleny Walkiewicz została odrzucona. Wiadomo, że 16 marca 1940 r. przybyła do Karagandzkiego ITŁ. Jej dalsze losy pozostają nieznane.
* * *
Chociaż częściowo przyznała się do stawianych jej zarzutów, to należy wątpić w ich wiarygodność. Kontakt z polskim konsulem w Tbilisi i wysiłki związane z uzyskaniem w konsulatach w Moskwie i Kijowie zgody na wyjazd do Polski stanowiły dla śledczych zarówno pretekst, jak i niezbity dowód, że nieletnia dziewczyna ze wsi dopuściła się najcięższych przestępstw przeciwko ZSRS. Jej główną winą było jednak to, że była Polką, dlatego jej sprawę rozpatrywała „Wysoka Dwójka” zgodnie z rozkazem narodowościowym 00485.
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
