Przez blisko 140 lat istnienia „Sokoła” w Stanach Zjednoczonych podtrzymywano związki z krajem. Emigracja zarobkowa, polityczna, wyjazdy edukacyjne, deportacje, zsyłki, przesiedlenia, działania wojenne, zmiana granic – różne są powody migracji ludności i wyboru nowego miejsca zamieszkania. Polacy nie są wyjątkiem, choć ze względu na tragiczne dzieje naszej Ojczyzny wychodźstwo i jego losy zajmują ważne miejsce w polskiej kulturze i historii. Szacuje się, że poza granicami kraju mieszka od 13 mln do 21 mln osób polskiego pochodzenia.
Po upadku powstań narodowych w XIX w. do Stanów Zjednoczonych licznie przybywali polscy emigranci. Polacy w nowym kraju chcieli kultywować swoją kulturę i wiarę katolicką. Polonia amerykańska organizowała się przede wszystkim przy powstających w tym czasie polskich parafiach. Przy kościołach, w których modlili się polscy emigranci powstawały stowarzyszenia kościelne i kulturalne.
Przywódcy wychodźstwa od początku przykładali dużą wagę do wychowania młodzieży, tak aby mimo oderwania od Ojczyzny nowe pokolenie mogło zachować własne dziedzictwo kulturowe. Powoływano więc licznie organizacje zrzeszające Polaków, a wśród nich także oddziały-gniazda Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” nawiązujące do pierwszego polskiego gniazda założonego we Lwowie w 1867 r. Początki sokolstwa na amerykańskiej ziemi datuje się na rok 1887, kiedy to z inicjatywy Feliksa L. Pietrowicza w Chicago powstał pierwszy oddział organizacji.
„Ponad cudzymi grody i sioły
wzlećmy do Polski-macierzy”
Zakładanie gniazd towarzystwa „Sokół” wśród Polonii służyło przede wszystkim integracji polskich emigrantów, kultywowaniu tradycji, zachowaniu dziedzictwa kulturowego przez nowe pokolenie Polaków, urodzonych już w Stanach Zjednoczonych. Głównym celem sokolstwa stało się wychowanie młodzieży w duchu patriotycznym oraz propagowanie aktywności sportowej. W sokolstwie tworzono również przy gniazdach „oddziały pomocnicze”; początkowo panie, które chciały brać udział w inicjatywach towarzystwa, nie miały jeszcze takich samych praw jak mężczyźni. Sytuacja zmieniła się już w 1899 r., kiedy powołano pierwsze odrębne żeńskie gniazdo nr 100 w Chicago.
W amerykańskim „Sokole” uprawiano nowe dyscypliny sportowe, zwłaszcza te, które zyskiwały popularność w Stanach Zjednoczonych – baseball, golf czy kręgle. Dzięki temu polskie sokolstwo było bardziej atrakcyjne dla członków lokalnych społeczności.
„O, Polsko-matko,
twoje Sokoły wierną ci będą drużyną!”
Mimo oddzielenia Polonii od rodaków żyjących na ziemiach polskich i mimo zaborów kontakty Związku Sokołów z macierzą były na przestrzeni lat utrzymywane i zacieśnianie. W XX w. amerykańskie sokolstwo nie opuściło Polaków w potrzebie, biorąc udział w walkach o niepodległość Ojczyzny. Sokoły wsparły polski wysiłki w czasie I wojny światowej – ok. 6 tys. członków tej organizacji dołączyło do tworzonej we Francji Błękitnej Armii. Jako hallerczycy brali udział w walkach na Kresach podczas wojny polsko-bolszewickiej.
Również członkinie „Sokoła” w Ameryce miały swój wkład na rzecz odradzającej się Polski. Przyłączyły się do inicjatywy Heleny Paderewskiej i wstąpiły w szeregi Polskiego Białego Krzyża. Pozostali na amerykańskiej ziemi członkowie związku brali udział w licznych akcjach charytatywnych, których celem było zebranie środków finansowych na pomoc dla rodaków w kraju. Przedstawiciele amerykańskiego sokolstwa przygotowali „Memoriał do cywilizowanych narodów świata w sprawie Polski”, w którym podnoszono prawo do pełnej niepodległości. Dokument ten został uroczyście wręczony prezydentowi Woodrowowi Wilsonowi w 1915 r.
„Życie wybucha ponad popioły”
Lata dwudzieste XX w. okazały się wyzwaniem dla członków „Sokoła” w Stanach Zjednoczonych, a złożyło się na to kilka czynników. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości znacząco spadła liczba członków organizacji. Do tej pory w sokolstwie propagowano idee niepodległościowe, wspólne spotkania i ćwiczenia gimnastyczne były także elementem militaryzacji związku i wspierania polskich sił zbrojnych. Władze szybko musiały znaleźć sposób na wyjście z impasu i zaproponować nową formułę działalności.
Część sokołów przeszła do nowo utworzonego Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce oraz do innych organizacji polonijnych, które oferowały swoim członkom ubezpieczenia społeczne. W tym kierunku rozwinęło się także sokolstwo – w 1924 r. powołano Fundusz Zapomogowy, który z czasem przybrał formę prężnie działającej firmy ubezpieczeniowej. Ten krok pozwolił Sokolstwu Polskiemu w Ameryce wyjść obronną ręką z zastoju. Wzrosła liczba członków, a towarzystwo ubezpieczeniowe, które istnieje do dziś, pomogło wielu Polonusom w czasie światowego kryzysu gospodarczego.
W okresie międzywojennym w amerykańskim sokolstwie nadal duże znaczenie miało propagowanie tężyzny fizycznej i uprawienie różnych dyscyplin sportowych. Organizacja po chlubnym udziale w walkach o niepodległość, nie przygotowywała już członków do czynu zbrojnego, ale integrowała Polonię w Ameryce.
Udział w sokolstwie oznaczał przede wszystkim wspólne uprawianie sportu. Rzecz jasna – podobnie jak w innych ruchach sokolich – duże znaczenie miała gimnastyka, do której szybko dołączyły między innymi: lekkoatletyka, szermierka, pływanie, zapasy czy strzelectwo. W latach dwudziestych i trzydziestych coraz większym zainteresowaniem wśród sokołów cieszyły się sporty drużynowe, jak: baseball, siatkówka oraz nadal popularne kręgle oraz golf. Można powiedzieć, że sokolstwo stało się częścią amerykańskiego sposobu życia.
Z szeregów Sokolstwa Polskiego w Ameryce wywodzili się światowej klasy sportowcy, którzy na stałe zapisali się na kartach historii sportu. Jednym z najbardziej znanych i utytułowanych baseballistów wszech czasów był Stan Musial, nazywany „Stan the Man”, przez lata związany z drużyną St. Louis Cardinals.
W sportowe szranki stawano podczas zlotów, czyli publicznych ćwiczeń połączonych z zawodami sportowymi – najpierw związkowych, następnie, ze względu na rozwój ruchu i zwiększenie liczby członków, na szczeblu: okręgowym i walnym. Doszło nawet do tego, że polskie sokolstwo w Stanach Zjednoczonych dwukrotnie zorganizowało własne igrzyska sportowe, w 1938 i 1942 r., w których uczestniczyły wszystkie polonijne organizacje mające w swojej ofercie zajęcia dla młodzieży. Z szeregów Sokolstwa Polskiego w Ameryce wywodzili się światowej klasy sportowcy, którzy na stałe zapisali się na kartach historii sportu. Jednym z najbardziej znanych i utytułowanych baseballistów wszech czasów był Stan Musial, nazywany „Stan the Man”, przez lata związany z drużyną St. Louis Cardinals. Musial, wieloletni członek „Sokoła”, został uhonorowany dołączeniem do Baseball Hall of Fame w Cooperstown.
Do 2004 r. był pełnoprawnym, opłacającym składki, członkiem sokolego gniazda nr 247 w Donorze, w Pensylwanii. Sportsmenką, która zaczynała karierę w sokolstwie, była Stanisława Walasiewicz (Stella Walsh), wybitna lekkoatletka i działaczka polonijna, rekordzistka świata, medalistka Mistrzostw Europy, zdobywczyni dwóch medali na igrzyskach olimpijskich i wieloletnia członkini gniazda nr 141 w Cleveland w Ohio.
„W godzinie walki, z obcego brzegu”
W czasie II wojny światowej amerykańskie sokolstwo udzieliło wsparcia walczącej Polsce. Pomoc przybrała formę już nie militarną, lecz głównie humanitarną, w postaci wysyłania paczek potrzebującym cywilom i jeńcom wojennym czy adopcji polskich sierot.
Ze względu na fakt, że członkowie sokolstwa mieli amerykańskie obywatelstwo i podlegali obowiązkowi mobilizacyjnemu do armii amerykańskiej, podjęto starania – aczkolwiek bez powodzenia – by uruchomić akcję rekrutacyjną do Polskich Sił Zbrojnych w Kanadzie.
Dzięki środkom pozyskanym z zakupu obligacji wojennych ufundowano m.in. trzy bombowce Boeing B-17 Flying Fortress, które nosiły chlubne nazwy: „Polish Falcons of America”, „Spirit of Warsaw” i „Paderewski”.
„Zeszły nam lata w trudzie i w pracy”
Sokolstwo Polskie w Ameryce kierowało wsparcie humanitarne i polityczne do Polski w trudnych latach osiemdziesiątych, w ramach działań Kongresu Polonii Amerykańskiej. W nowej sytuacji to przede wszystkim ta najważniejsza organizacja polonijna podjęła się lobbingu u władz Stanów Zjednoczonych na rzecz wsparcia Solidarności, a także przyjęcia Polski do struktur NATO.
Obecnie Sokolstwo Polskie w Ameryce prowadzi towarzystwo ubezpieczeniowe; jest miejscem, w którym Amerykanie polskiego pochodzenia kultywują tradycje kraju przodków. W 2014 r. powołano do istnienia The Polish Falcons Heritage Foundation – fundacja ta wspiera polonijne cele edukacyjne, promuje historię i kulturę Polski w USA. Szczególną troską otacza się polonijną młodzież, dla której są organizowane obozy sportowe i fundusze stypendialne –im. dr. Teofila A. Starzyńskiego (wieloletniego prezesa i najbardziej zasłużonego członka „Sokoła”) oraz im. Richarda. C. Goreckiego (członka gniazda nr 79 z Southgate).
Warto wspomnieć, że od 1927 r. do dzisiaj amerykańska młodzież zrzeszona w sokolstwie podczas zjazdów i zlotów prezentuje wspólne ćwiczenia sportowe. Noszą one nazwę Nie rzucim ziemi i zostały opracowane w 1927 r. przez naczelnika Gustawa Pieprznego, byłego hallerczyka i członka „Sokoła”. Młodzież wykonuje ten układ gimnastyczny do muzyki do Roty Marii Konopnickiej. Gustaw Pieprzny przygotował ten układ ćwiczeń, aby przedstawić go podczas Wszechsłowiańskiego Zlotu Sokolstwa zorganizowanego przy okazji Powszechnej Wystawy Krajowej w Poznaniu w 1929 r.
Niepodległa Ojczyzna pamięta
Timothy L. Kuzma, prezes Związku Sokolstwa Polskiego w Ameryce, przybliżył okoliczności nawiązania współpracy z Instytutem Pamięci Narodowej:
„Podejmując wspomnianą decyzję [tj. o przekazaniu archiwum do IPN – J.S.], zdawaliśmy sobie sprawę, że posiadamy cenne zbiory, które są niezwykle ważne nie tylko dla naszej organizacji, ale także dla historii Polski i Polaków w Ameryce. Będąc również świadomymi faktu, że nie jesteśmy w stanie odpowiednio zabezpieczyć i przechowywać tych materiałów, musieliśmy podjąć jakieś kroki, w przeciwnym razie kolekcja przepadłaby, a to odbyłoby się ze szkodą dla spuścizny Sokolstwa Polskiego w Ameryce. Pod koniec 2018 r. dowiedziałem się o IPN i o współpracy Instytutu ze Stowarzyszeniem Weteranów Armii Polskiej w Ameryce z siedzibą w Nowym Jorku. Na początku 2019 r. zaprosiłem przedstawicieli IPN do obejrzenia naszego archiwum w Pittsburghu. Od razu dostrzegli oni wartość tego, co mieliśmy, i znaczenie tych materiałów dla historii Polski”1.
Do finalizacji umowy doszło 9 czerwca 2019 r. w nieprzypadkowym miejscu – w Niagara-on-the-Lake w Kanadzie, gdzie w 1917 r. zorganizowano „obóz Kościuszki”. To tam przygotowywali się do walki o niepodległość Polski przyszli hallerczycy. Na mocy podpisanej umowy do zasobu archiwalnego IPN trafiły niemal całe zbiory archiwalne i muzealne2 tej organizacji.
Przywiezione z Pittsburgha materiały były bardzo zróżnicowane i obejmowały: 70 mb. dokumentacji aktowej, kilkanaście tysięcy fotografii, nagrania dźwiękowe i filmowe, oraz muzealia: sztandary, mundury, obrazy, odznaczenia, medale i in.
Dzięki temu hojnemu darowi Archiwum IPN przygotowało wystawę zatytułowaną Ramię krzep – Ojczyźnie służ. 135 rocznica powstania Sokolstwa Polskiego w Ameryce, której wernisaż odbył się we wrześniu 2022 r. w Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego w Warce. Przygotowano również wystawę planszową oraz publikację przybliżającą historię tej organizacji.
Ofiarowany przez Sokolstwo Polskie w Ameryce zbiór obejmujący blisko dwie tony materiałów jest dziedzictwem narodowym, ponieważ ukazuje dzieje nie tylko tej organizacji, ale wpisuje się w szerszy kontekst dziejów Polonii, jej wybitnych przedstawicieli, a także historii samej Polski. Zwłaszcza wkład sokolstwa w walkę o niepodległość jest nie do przecenienia i zasługuje na pamięć w Polsce.
* * *
Śródtytuły pochodzą z: M.Konopnicka, Pieśń dla sokołów polskich w Nowym Jorku, [w:] eadem, Poezye, oprac.J.Czubek, t.8, Warszawa 1915, s.213–214.
Tekst pochodzi z numeru 4/2023 „Biuletynu IPN”
1 T.L.Kuzma, [Słowo wstępne] [w:] Ramię krzep – Ojczyźnie służ. 135 rocznica powstania Sokolstwa Polskiego w Ameryce, Warszawa 2022, s.9.
2 Więcej na ten temat: M.Jonczyk, Związek Sokolstwa Polskiego w Ameryce [w:] „…aby każdy okruch historii został uratowany!”. Archiwum Pełne Pamięci, red.T.Gallewicz-Dołowa, W.Kujawa, Warszawa 2021, s.459–467.
