W historiografii ostatnich dekad spotykamy się z opinią, że Kościół katolicki zajmował niejednoznaczne stanowisko wobec dwudziestowiecznych totalitaryzmów. W formie skrajnej wyraża się ona przez stawianie hipotezy mówiącej o tym, że Kościół ponosi współodpowiedzialność za powstanie ruchów totalitarnych, jako instytucja de facto totalitarna. Częściej zdarza się nieco łagodniejszy zarzut – że przedstawiciele Kościoła nie uczynili wszystkiego, co było możliwe, by powstrzymać ekspansję agresywnych ustrojów totalnych, rozwijających się z taką mocą w latach trzydziestych XX w. Niektórzy historycy uważają też, że charakterystyczne dla Kościoła katolickiego w okresie międzywojennym było asymetryczne traktowanie totalitarnego zagrożenia – antykomunizm hierarchii Kościoła łączyć się miał ze stosunkowo pobłażliwym stosunkiem duchowieństwa i wiernych do nazizmu.
Ważnym epizodem, który dostarcza istotnego argumentu na rzecz fałszywości tego rodzaju ocen, jest jednak fakt niemal jednoczesnego wydania w marcu 1937 r., a więc w dwadzieścia lat od chwili przejęcia władzy przez bolszewików w Rosji oraz w niecałe cztery lata od momentu objęcia władzy w Berlinie przez Adolfa Hitlera i jego towarzyszy partyjnych, dwu encyklik papieża Piusa XI: zawierającej zasadniczą krytykę niemieckiego narodowego socjalizmu Mit brennender Sorge i skierowanej przeciwko komunizmowi Divini Redemptoris.
Przeciwko rasistowskiemu narodowemu socjalizmowi
W połowie marca 1937 r. została wydana pierwsza antytotalitarna encyklika Piusa XI – Mit brennender Sorge, której polski tytuł brzmi O położeniu Kościoła katolickiego w Rzeszy Niemieckiej1.
Do chwili jej wydania stosunek Kościoła katolickiego i Stolicy Apostolskiej do nazizmu nie mógł być uznany za w pełni jednoznaczny. Po objęciu władzy przez kanclerza Adolfa Hitlera, stojącego na czele narodowosocjalistycznej NSDAP, między Stolicą Apostolską a III Rzeszą 20 lipca 1933 r. został bowiem zawarty konkordat z Niemcami (niem. Reichskonkordat) – umowa międzynarodowa.
Natomiast wprowadzona w Niemczech hitlerowskich zaledwie pięć dni później ustawa o obowiązkowej sterylizacji, która dotknęła z czasem ok. 400 tys. osób, spotkała się z jednoznacznym odrzuceniem przez hierarchię kościelną. Przy czym część katolickich teologów moralistów niemieckich broniła jej jako rozwiązania pożytecznego eugenicznie2. Poważniejszym – z dzisiejszego punktu widzenia – problemem było to, że biskupi niemieccy potępili wprawdzie antysemickie ustawy norymberskie, jednak uczynili to w sposób bardzo oględny, przy jednoczesnym milczeniu Stolicy Apostolskiej3.
Formalnym pretekstem do wydania encykliki Mit brennender Sorge było naruszanie przez władze III Rzeszy zapisów konkordatowych gwarantujących swobodę działania Kościoła katolickiego.
Milczenie papieża w kwestii rozwiązań antysemickich nie było jednak ostateczne. Encyklika Piusa XI Mit brennender Sorge odnosiła się do kwestii rasistowskiego antysemityzmu hitlerowskiego. W historiografii utrzymuje się krzywdząca opinia, że zawarta w encyklice krytyka ideologii i ustroju nazistowskiego była w swym przesłaniu nieproporcjonalnie słabsza od równocześnie wygłoszonego przez Piusa XI w Divini Redemptoris potępienia komunizmu4. Można jednak odnieść wrażenie, że badacze, którzy podtrzymują taką opinię, nie czytali tekstu źródła.
Choć formalnym pretekstem do wydania encykliki było naruszanie przez władze III Rzeszy zapisów konkordatowych gwarantujących swobodę działania Kościoła katolickiego, to encyklika z marca 1937 r. zawierała nie tylko zapisy o łamaniu konkordatu (zarzuty papieża w tej kwestii dotyczyły szczególnie problemu wychowania młodego pokolenia Niemców, braku swobody funkcjonowania organizacji katolickich i katolickiej prasy, wreszcie ograniczenia wolności głoszenia kazań przez duchowieństwo), lecz przede wszystkim papież postawił pryncypialny zarzut niezgodności ideologii nazistowskiej z doktryną katolicką.
Już same tytuły następujących po sobie części tekstu wskazują na ten aspekt: „Prawdziwa wiara w Boga”, „Prawdziwa wiara w Chrystusa”, „Prawdziwa wiara w Kościół”. Prawdziwa wiara za każdym razem okazywała się niezgodna z ideologicznymi tezami nazizmu oraz z działaniami państwa narodowosocjalistycznego.
To prawda, że sformułowania zawarte w ostatecznym tekście encykliki Piusa XI były łagodniejsze od projektów dokumentu powstających w latach 1935–1936 w Świętym Oficjum – w nich dostrzegano bowiem pełną paralelę nazizmu z komunizmem. Ale wydaje się, że mimo to w papieskim tekście znajdujemy zasadnicze stanowisko doktrynalne, jasno potępiające narodowy socjalizm.
Papież w Mit brennender Sorge – inspirowany pod tym względem przez biskupów niemieckich i kard. Eugenia Pacellego (nuncjusza apostolskiego w Niemczech w latach 1917–1929; późniejszego Piusa XII) – zajął jednoznacznie krytyczne stanowisko także wobec wynikającej z nazizmu polityki państwowej. Należy natomiast podkreślić, że wiosna 1937 r. to bardzo wczesny okres na sformułowanie tak radykalnego odrzucenia ideologii narodowego socjalizmu, w tym leżącej u jego podstaw rasistowskiej koncepcji człowieka. Wystąpienie papieskie było bowiem jednym z pierwszych tak jednoznacznych potępień nazizmu w przestrzeni publicznej i dodajmy, że spotkało się chłodnym przyjęciem znacznej części elit europejskich, które uznały encyklikę Piusa XI za przesadną w swych tezach.
Mit brennender Sorge została wydrukowana poza granicami III Rzeszy, dostarczona w sposób niejawny na teren Niemiec i tydzień po ogłoszeniu odczytana w większości kościołów parafialnych jednego dnia – w Niedzielę Palmową.
Odmienny stylistycznie charakter niemieckiej encykliki i encykliki Divini Redemptoris wynika z tego, że dokonane wprost zrównanie nazizmu z komunizmem przez papieża było wówczas niemożliwe, ponieważ na terenie III Rzeszy – w przeciwieństwie do Związku Sowieckiego – funkcjonowały normalnie kościoły katolickie, a także istniały stosunki dyplomatyczne między Stolicą Apostolską a Berlinem.
Pierwsza redakcja encykliki miała powstać pod kierunkiem Eugenia Pacellego, doskonale znającego sytuację w Niemczech w związku z dwunastoletnim pobytem na nuncjaturze w Niemczech. Uczestniczyła w niej komisja pięciu wysokich kościelnych dostojników niemieckich, wśród nich byli trzej znani z postawy krytycznej wobec nazizmu (kard. Michael von Faulhaber, arcybiskup Monachium, bł. Clemens August von Gallen, biskup Münsteru i bp Konrad von Preysing z Berlina). Pozostałymi dwoma członkami tej komisji byli zajmujący zwykle bardzo chwiejne stanowisko kard. Adolf Bertram z Wrocławia oraz abp Karl Joseph Schulte z Kolonii5.
Encyklika Mit brennender Sorge została wydrukowana poza granicami III Rzeszy, dostarczona w sposób niejawny na teren Niemiec i tydzień po ogłoszeniu odczytana w większości kościołów parafialnych jednego dnia – w Niedzielę Palmową. Tego rodzaju działanie mogło spotkać się jedynie z gwałtowną reakcją samego Hitlera i całego aparatu państwowego nazistowskich Niemiec – błyskawicznie został zaostrzony kurs w polityce wewnętrznej w sferze religijnej, a wobec tych duchownych, którzy odczytali encyklikę Piusa XI w kościołach, zastosowano surowe represje administracyjne6.
Episkopat niemiecki jasno poparł papieża, wydając 19 sierpnia 1938 r. w Fuldzie list wspólny, który potwierdzał stanowisko Piusa XI wyrażone w marcowej encyklice7. Natomiast przyjęcie encykliki w środowiskach katolickich poza granicami Niemiec było już zróżnicowane.
W Polsce żadna z tych encyklik Piusa XI nie wzbudziła większego sprzeciwu. Zarówno biskupi, jak i katolicka opinia publiczna raczej zgadzały się z porównywalnym papieskim potępieniem komunizmu i nazizmu.
Z największą konsternacją przyjęli ją bodaj hiszpańscy politycy katoliccy walczący po stronie frankistowskiej przeciwko komunizującym republikanom, działający przecież w militarnym sojuszu z nazistowskimi Niemcami. W Hiszpanii narodowej, której liderzy – w tym przede wszystkim sam caudillo Francisco Franco – okazywali demonstracyjne przywiązanie do katolicyzmu, encyklika Piusa XI mogła ukazać się jedynie w ograniczonym nakładzie w wydawnictwach diecezjalnych, a i to często z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Dla porównania siostrzaną, antykomunistyczną encyklikę Divini Redemptoris ogromna większość z hiszpańskich hierarchów ogłosiła natychmiast8.
W Polsce żadna z tych encyklik Piusa XI nie wzbudziła większego sprzeciwu. Zarówno biskupi, jak i katolicka opinia publiczna raczej zgadzały się z porównywalnym papieskim potępieniem komunizmu i nazizmu. Charakterystyczny jest tu przypadek ówczesnego prymasa Polski – kard. Augusta Hlonda, który niejednokrotnie wypowiadał się w imieniu wszystkich biskupów polskich. W latach trzydziestych zrównywał on narodowy socjalizm z komunizmem i oceniał – to ostatnie zwłaszcza pod wpływem encykliki papieskiej Mit brennender Sorge – nazizm jako religijnego przeciwnika katolicyzmu.
Prymas postrzegał „neopogański” nazizm jako przejaw głębokiego kryzysu cywilizacyjnego, którym świat mu współczesny był trawiony. Narodowy socjalizm był jedną z „fałszywych filozofii państwowych”, „doktryn politycznych, niezgodnych z istotą państwa i z naturą ludzką”, „ruchów ideowych, które od rewolucji francuskiej heretyzowały w Europie, usuwając prawo moralne z życia publicznego”9.
Przeciwko bezbożnemu komunizmowi
W święto św. Józefa – 19 marca 1937 r. – opublikowana została przez Piusa XI encyklika Divini Redemptoris10, która jest podstawowym dokumentem Kościoła katolickiego, poświęconym w całości komunizmowi. Jej polski tytuł – O bezbożnym komunizmie – doskonale pokazuje zasadniczy charakter podjętej w niej przez papieża pryncypialnej polemiki zarówno z założeniami filozoficznymi komunizmu, jak i praktyką życia społecznego i gospodarczego w państwach komunistycznych, tj. głównie w Związku Sowieckim.
Zastanawiając się nad tym, dlaczego Pius XI zdecydował się na jej ogłoszenie właśnie wiosną 1937 r., możemy zauważyć, że ważnym impulsem były z pewnością trwające od lata 1936 r. wydarzenia związane z wojną domową w Hiszpanii, gdzie obrona republiki przed wojskowym powstaniem przekształciła się w marksistowską rewolucję, odwołującą się do haseł komunistycznych. Jej zwolennicy przystąpili do radykalnej rozprawy z Kościołem katolickim, wywołując bezprecedensową falę masowych prześladowań antykatolickich, skierowanych zarówno przeciwko duchownym, jak i zwykłym wiernym11.
W treści swej encykliki papież dokonał kompleksowej krytyki komunizmu. Zwrócił uwagę na następujące aspekty teorii i praktyki:
– komunistyczny ateizm (w oczywisty sposób sprzeczny z wiarą w istnienie Boga, właściwą chrześcijaństwu),
– mający swe źródło w marksizmie materializm ontologiczny (sprzeczny z właściwym chrześcijaństwu przekonaniem o istnieniu rzeczywistości duchowej i nadprzyrodzonej, a także z antropologią katolicką zakładającą złożoną, jednocześnie duchową i materialną, naturę człowieka),
– marksistowski materializm dialektyczny (sprzeczny z katolickim przekonaniem o istnieniu prawdy obiektywnej),
– kolektywizm społeczny (sprzeczny z katolicką antropologią, postrzegającą człowieka jako byt zarazem indywidualny, jak i wspólnotowy),
– determinizm historyczny (sprzeczny z przekonaniem o naturalnej wolności człowieka i odpowiedzialności człowieka za swoje wybory etyczne, a także z przekonaniem o istnieniu Bożej Opatrzności sprawującej opiekę nad historią ludzkości),
– wynikające z determinizmu historycznego: zasadę walki klas i kult rewolucyjnej przemocy (sprzeczne z zasadą ewangelicznej miłości bliźniego),
– dążenie państwa komunistycznego do omnipotencji (sprzeczne z zasadą autonomii społeczeństwa względem państwa, zachowania praw indywidualnych oraz z zasadą pomocniczości),
– permanentne naruszanie przez państwo komunistyczne naturalnych praw rodziny (m.in. w dziedzinie wychowania młodzieży, trwałości związków małżeńskich),
– a także właściwy dla komunizmu relatywizm etyczny (przeciwny katolickiemu przekonaniu o istnieniu obiektywnych norm etycznych) i związane z nim propagandowe zakłamanie reżimu komunistycznego12.
W swej analizie papież zwracał także uwagę na zjawisko manipulacji propagandowych dokonywanych na całym świecie przez lewicową prasę, która w celach ideologicznych wypaczała realny obraz sowieckiego komunizmu. Pius XI mówił o prawdziwej zmowie milczenia panującej wokół komunistycznych zbrodni. Stawiał też bardzo istotną i zarazem kontrowersyjną tezę o liberalizmie jako czynniku torującym komunizmowi drogę (ideologii wprawdzie skrajnie indywidualistycznej, ale z natury swej materialistycznej, niszczącej religię w życiu społecznym oraz naturalne struktury społeczne).
Mimo tak jednoznacznej postawy papieża oraz obserwowania skrajnie nienawistnego i agresywnego stosunku komunistów do religii w międzywojennej Europie, zdarzali się jednak wówczas katolicy, którzy opowiadali się za współpracą ze zwolennikami komunistycznego totalitaryzmu.
Dokument papieski zawierał więc przemyślaną i wszechstronną krytykę ideologii komunistycznej i jej filozoficznego podłoża marksistowskiego z jednej strony, a z drugiej – negatywną ocenę praktycznej realizacji założeń ideologicznych w ramach ustroju i struktur państwa komunistycznego. Argumentacja papieska jest jasna i nie pozostawia żadnych wątpliwości na temat zasadniczej i nieusuwalnej sprzeczności między chrześcijaństwem i komunizmem. Wynika z niej, że żaden chrześcijanin, a zwłaszcza katolik, nie może być komunistą ani współdziałać z komunizmem, jeśli chce pozostać wierny doktrynie i nakazom moralnym chrześcijaństwa13.
Mimo tak jednoznacznej postawy papieża oraz obserwowania skrajnie nienawistnego i agresywnego stosunku komunistów do religii w międzywojennej Europie, zdarzali się jednak wówczas katolicy, którzy opowiadali się za współpracą ze zwolennikami komunistycznego totalitaryzmu w imię rzekomej wspólnej wrażliwości społecznej lub podjęcia współpracy antyfaszystowskiej (taką postawę zajmowała m.in. tzw. francuska lewica katolicka z poważnymi autorytetami filozoficznymi, jak zwolennik tzw. katolickiego socjalizmu – Emmanuel Mounier czy – co znacznie bardziej szokujące – wybitny filozof katolicki Jacques Maritain, a w republikańskiej Hiszpanii – baskijska partia nacjonalistyczna PNV, która łączyła swój charakter wyznaniowy katolicki z aktywną kooperacją z rewolucyjną lewicą przeciwko frankistom podczas hiszpańskiej wojny domowej)14.
Podsumowanie
Jednoznacznie negatywne stanowisko Piusa XI w stosunku do komunizmu, wyrażone w marcu 1937 r., nie może zaskakiwać, było ono bowiem logiczną i naturalną konsekwencją wypracowywania już wcześniej stanowiska Kościoła w tej kwestii.
Zasadnicze stanowisko Piusa XI wobec nazizmu było w 1937 r. o wiele mniej oczywiste.
Częściowo jeszcze przed powstaniem pierwszego państwa komunistycznego i przed traumatycznym doświadczeniem rewolucji bolszewickiej w Rosji – Kościół zauważył zasadniczą sprzeczność, jaka zachodziła między katolicyzmem a komunizmem. Stopniowo odkrywał kolejne pola wzajemnych rozbieżności, począwszy od uznania komunizmu za fałszywy system religijny, będący sui generis konkurencją dla chrześcijaństwa. Przy tym przecież komunizm całkowicie eliminował Boga z rzeczywistości (ateizm), co w oczywisty sposób kłóciło się z wiarą, a także stało w sprzeczności z zasadami chrześcijańskimi. Interpretował inne elementy rzeczywistości (np. komunistyczny materializm zaprzeczał istnieniu jakiejkolwiek sfery duchowej) i negował istnienie prawdy obiektywnej (wykorzystując logiczny mechanizm dialektyki, pomijający pytanie o prawdę i fałsz), w tym oczywiście także prawdy religijnej.
Zarówno w komunizmie, jak w narodowym socjalizmie, Pius XI dostrzegał także skłonność do nadawania cech sakralnych rzeczywistości politycznej, co czyniło z nich systemy quasi-religijne, konkurencyjne wobec chrześcijaństwa.
Zasadnicze stanowisko Piusa XI wobec nazizmu było w 1937 r. o wiele mniej oczywiste. Jak wspomnieliśmy, Stolica Apostolska podpisała niewiele wcześniej konkordat z rządzącymi III Rzeszą, a sam nazizm – przy całej niechęci do chrześcijaństwa – unikał zajęcia stanowiska jednoznacznie ateistycznego. Przy tym doświadczenia Kościoła z tym systemem były o wiele krótsze niż z komunizmem, bo zaledwie kilkuletnie. Mimo to papież nie zawahał się dokonać pryncypialnej krytyki narodowego socjalizmu. W encyklice Mit brennender Sorge napiętnował zasadnicze sprzeczności ideologii narodowo-socjalistycznej z nauczaniem i doktryną Kościoła katolickiego, a przede wszystkim potępił rasizm i motywowany nim antysemityzm hitlerowski.
Zarówno w komunizmie, jak w narodowym socjalizmie, Pius XI dostrzegał także skłonność do nadawania cech sakralnych rzeczywistości politycznej, co czyniło z nich systemy quasi-religijne, konkurencyjne wobec chrześcijaństwa i niedające się z nim pogodzić. Dwa wzrastające w 1937 r. w siłę totalitaryzmy były przez Piusa XI krytykowane nie tylko jako reżimy prześladujące chrześcijaństwo i Kościół katolicki, lecz także jako systemy gwałcące naturę ludzką i mające ambicje stworzenia „nowego człowieka”, ukształtowanego według wymagań własnych agresywnych ideologii.
Tekst pochodzi z numeru 1-2/2023 „Biuletynu IPN”
1 Pius XI, encyklika Mit brennender Sorge, 14 marca 1937 r. Tekst polski: O położeniu Kościoła katolickiego w Rzeszy Niemieckiej, tłum. bp S. Okoniewski, „Wiadomości Archidiecezjalne Warszawskie” 1937, nr 7, s. 301–320.
2 M. Musielak, Sterylizacja ludzi ze względów eugenicznych w Stanach Zjednoczonych, Niemczech i w Polsce 1899–1945, Poznań 2008, s. 155–211.
3 G. Sale, Hitler, Stolica Apostolska i Żydzi. Dokumenty z tajnego archiwum watykańskiego odtajnione w 2004 r., Kraków 2007, s. 82 i n.
4 Bodaj najnowsze całościowe i zarazem kontekstowe omówienie treści encykliki: Pie XI, un pape contre le nazisme? L’encyclique Mit brennender Sorge (14 mars 1937). Actes du colloque international de Brest, 4–6 juin 2015, red. F. Bouthillon, M. Levant, Brest 2016.
5 P. O’Shea, A Cross Too Heavy. Eugenio Pacelli: Politics and Jews of Europe 1917–1943, New York 2011, s. 156.
6 G. Sale, Hitler, Stolica Apostolska i Żydzi…, s. 111–118.
7 Komentarz do listu episkopatu o sytuacji Kościoła katolickiego w Niemczech: A. Mertens, German Catholics in World War II, w: Catholics and Third Reich. Controversies and Debates, red. K.-J. Hummel, M. Kissener, Leiden 2018, s. 199–217; S. Martínez Sánchez, The Spanish Bishops and Nazism during the Spanish Civil War, „The Catholic Historical Review” 2013, t. 99, nr 3, s. 521.
8 S. Martínez Sánchez, Los obispos españoles ante le nazismo durante la guerra civil, w: El régimen de Franco. Unas perspectivas de análisis, red. A. Ferrary, A. Cañellas, Pamplona 2012. Na temat recepcji encykliki w innych krajach (Francji, Włoszech i samych Niemczech): Pie XI. Un pape contre le nazisme? L’encyclique Mit brennender Sorge, red. F. Bouthillon, M. Levant, Brest 2016, s. 231–260, 277–296 i 297–320.
9 Kard. A. Hlond, O chrześcijańskie zasady życia państwowego, Gniezno, 23 kwietnia 1932 r., cyt. za: tenże, Na straży sumienia narodu. Wybór pism i przemówień, Warszawa 1999, s. 53. Por. S. Zimniak, Stanowisko prymasa Hlonda wobec systemów totalitarnych: niemieckiego i sowieckiego, „Roczniki Historii Kościoła” 2013, t. 5 (60), s. 219–244.
10 Pius XI, Divini Redemptoris, 19 marca 1937 r., tekst polski: O bezbożnym komunizmie, tłum. bp S. Okoniewski, „Wiadomości Archidiecezjalne Warszawskie” 1937, nr 4, s. 141–170.
11 Szerzej na temat antykatolickich prześladowań w Hiszpanii, które kosztowały życie ponad 6500 duchownych katolickich w ciągu niecałych trzech lat: P. Skibiński, Między ołtarzem a tronem. Państwo i Kościół w Hiszpanii w latach 1931–1953, Warszawa 2013, s. 202–241.
12 Szerzej: P. Skibiński, Divini Redemptoris. Wstęp do nowego tłumaczenia, „Christianitas” 2018, nr 74, s. 37–44.
13 Por. uwagi na temat treści encykliki Divini Redemptoris: ks. P. Nitecki, Socjalizm, komunizm i ewangelizacja, Lublin 1998, s. 70–73.
14 Szerzej na temat postawy francuskiej „lewicy katolickiej”: P. Skibiński, Kościół wobec totalitaryzmów (1917–1989). Światowy katolicyzm i doświadczenie Polaków, Warszawa 2022, s. 62-67.
