W pierwszych miesiącach 1989 r. wyraźnie wzrosła aktywność tych środowisk i ugrupowań opozycyjnych, które krytycznie odnosiły się do idei Okrągłego Stołu i zbyt ugodowej ich zdaniem polityki kierownictwa „Solidarności” względem władz partyjnych i rządu. Było to sprzężone z narastającym niezadowoleniem społeczeństwa, wynikającym m.in. z rozczarowania brakiem zdecydowanych zmian w kraju, tak gospodarczych, jak i politycznych.
Przygotowania do spotkania
W lutym 1989 r. przeciwnicy Okrągłego Stołu za zgodą i przy wsparciu ks. Bernarda Czerneckiego, kapelana śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” i proboszcza parafii Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Jastrzębiu-Zdroju (nazywanego ze względu na swoje usytuowanie kościołem „Na Górce”), zorganizowali w salkach jastrzębskiej parafii spotkanie pod nazwą „Kongres Opozycji Antyustrojowej”.
Miejsce nie było przypadkowe. Od czasu pamiętnych górniczych strajków sierpniowo-wrześniowych z 1980 r., zakończonych podpisaniem porozumienia jastrzębskiego, kościół „Na Górce” stanowił jedno z duchowych i organizacyjnych centrów śląsko-dąbrowskiej opozycji. Inicjatywa kongresu wyszła jednak od Rinaldo Betkiewicza, działacza górnośląskiego ośrodka Ruchu „Wolność i Pokój”, oraz reprezentującego regionalną strukturę Polskiej Partii Socjalistycznej – Rewolucja Demokratyczna Jarosława Podworskiego. Wspomagała ją część członków Niezależnego Zrzeszenia Studentów Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach oraz katowickiej młodzieżówki Konfederacji Polski Niepodległej.
Zanim jednak doszło do spotkania, Służba Bezpieczeństwa postanowiła do niego nie dopuścić. Punktem kontaktowym dla osób przyjeżdżających z różnych regionów kraju na obrady w Jastrzębiu-Zdroju miało być katowickie mieszkanie babci Podworskiego. SB zorganizowała tam „kocioł”. Ponadto część osób wybierających się na kongres zatrzymano jeszcze w ich miejscu zamieszkania, innych wyłapano na ulicach Katowic. O skali „wielokierunkowych działań profilaktyczno-zapobiegawczych” podjętych przez SB może świadczyć to, że ogółem zatrzymała ona 120 osób, które wybierały się lub już znajdowały się w drodze do Jastrzębia-Zdroju.
Zniesienie monopolistycznej władzy PZPR
Mimo to 25 lutego 1989 r. spotkanie w kościele „Na Górce” doszło do skutku. Wzięło w nim udział 58 osób, w tym członkowie KPN, Solidarności Walczącej, PPS-RD, Ruchu WiP, NZS, Międzyzakładowego Robotniczego Komitetu „Solidarności”, Solidarności Polsko-Czechosłowackiej, oponenci Lecha Wałęsy z grupy Roboczej Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, a także przedstawiciele niektórych ogniw zakładowych „Solidarności” z jastrzębskich kopalń.
Podczas dyskusji główną rolę odgrywali działacze PPS-RD: Piotr Ikonowicz i Bogumiła Tyszkiewicz. Uczestnicy spotkania wydali oświadczenie, w którym stwierdzono m.in., że celem ich działań jest
„zniesienie monopolistycznej władzy PZPR i doprowadzenie do pełnej demokracji politycznej i gospodarczej, w tym wolnych wyborów”.
W tym celu mieli oni wspierać politycznie i organizacyjnie strajki i protesty społeczne. W samym tylko województwie katowickim, przede wszystkim w stolicy regionu, od pierwszych tygodni 1989 r. nastąpił wręcz lawinowy wzrost liczby różnego rodzaju demonstracji i protestów. Ich organizatorami i uczestnikami była najczęściej młodzież.
Okazją do wyjścia na ulice była np. rocznica delegalizacji NZS, czy wydarzeń Marca 1968 r. KPN organizowała demonstracje na rzecz poszanowania praw człowieka i obywatela w PRL i Czechosłowacji. Ekolodzy zbierali z kolei podpisy pod petycjami w sprawie zakazu budowy w Polsce elektrowni jądrowych i składowania materiałów radioaktywnych. Organizowano happeningi.
* * *
Generalnie jednak przeciwnicy Okrągłego Stołu byli zbyt podzieleni, by działać efektywnie. Do tego dochodziły także przeciwdziałania ze strony SB, jak i opór tych środowisk opozycyjnych, które opowiadały się za negocjacjami z komunistami. Dlatego też planowane przez uczestników Kongresu Opozycji Antyustrojowej integrowanie rozmaitych organizacji i środowisk, utworzenie ogólnopolskiej sieci łączności i alternatywnej agencji informacyjnej, jak również organizowanie szkoleń ekspertów płacowych i działaczy związkowych w zakładach pracy nie przybrało realnych kształtów.
