Tak było zwłaszcza we Włoszech. Premier tego kraju, a zarazem i sekretarz Włoskiej Partii Socjalistycznej Bettino Craxi wydał specjalne oświadczenie, w którym stwierdził:
„Nam Włochom gwałt zadany na osobie młodego księdza Popiełuszki, przywodzi na myśl ofiarę złożoną przez [Giacomo] Matteottiego, człowieka wolnego, które w parlamencie podnosił głos w obronie legalności i wolności w chwili, gdy faszyzm od niedawna u władzy obezwładniał Włochy swoją butą i przestępstwami”.
I wyrażał życzenie,
„by to przerażające wydarzenie zakończyło się tak, aby cały świat przekonał się, że tego typu zbrodnie nie popłacają, że takim sposobem nie można powstrzymać biegu historii, której celem jest wolność, samostanowienie narodu, potwierdzenie praw ludzkich, godności i odpowiedzialności człowieka”.
Do mordu na warszawskim kapłanie kilkukrotnie zresztą wracał i np. w dniu 3 listopada
„wezwał władze PRL do wymierzenia sprawiedliwości i ukarania osób odpowiedzialnych za śmierć księdza Jerzego Popiełuszki”.
Nikt nie może być obojętny
Tak na marginesie, włoscy socjaliści nie ograniczyli się jedynie do kolejnych oświadczeń. Pod koniec października 1984 r. rozlepili na ulicach Rzymu plakaty wyrażające solidarność z Polakami oraz oburzenie z powodu zamordowania
„kapłana oddanego Bogu, sprawie wolności sumień i prawom człowieka”.
Jeden plakatów sygnowanych przez tę partię głosił:
„Wczoraj faszyści zamordowali G. Matteottiego, dzisiaj dyktatura komunistyczna w Polsce zdradliwie zabiła księdza Jerzego Popiełuszkę”.
Z kolei włoski Senat w dniu 30 października przerwał nawet – na 10 minut – swoje obrady, aby uczcić zamordowanego kapłana, a jego przewodniczący Francesco Cossiga zaapelował – w imieniu narodu włoskiego – do władz PRL, aby
„w interesie Polski oraz całej ludzkości szukały nie zemsty, lecz sprawiedliwości”.
Prezydent Włoch Alessandro Pertini zadeklarował, że „naród włoski podziela żałobę narodu polskiego”, a także – podobnie jak włoski premier – wyraził nadzieję, że „sprawcy mordu dokonanego na księdzu Popiełuszce zostaną odnalezieni i ukarani”. Złożył również – telefonicznie – Janowi Pawłowi II „słowa ubolewania i solidarności narodu włoskiego ze Stolicą Apostolską i narodem polskim”, a ponadto wysłał telegram do przewodniczącego Rady Państwa Henryka Jabłońskiego. W telegramie tym stwierdzał, że mord na warszawskim kapłanie „oburzył jego i cały naród włoski” i dodał, że stanowi ono
„naruszenie praw obywatelskich i praw człowieka, o które nieustraszenie walczył zamordowany kapłan”.
Natomiast jeden z liderów włoskiej Chrześcijańskiej Demokracji Flaminio Piccoli powiedział, że mord ten był „podarunkiem dla reżimów, w których swobody polityczne i obywatelskie ledwo się tlą”, a deputowany Włoskiej Demokratycznej Partii Socjalistycznej Luigi Preti ocenił, iż
„ten dramatyczny wypadek wskazuje, że logika reżimów dyktatorskich, nawet, jeśli ich przywódcy nie zdają sobie sprawy z pewnych wydarzeń, prowadzi do najstraszniejszych zbrodni przeciwko ludzkim jednostkom”.
Z kolei sekretarz Włoskiej Partii Liberalnej Giovanni Spadolini stwierdził, że jego partią „wstrząsnęło oburzenie z powodu barbarzyńskiego aktu przemocy dokonanego na osobie księdza Jerzego Popiełuszki, głosu sumienia, wyraziciela oporu narodowego i społecznego wobec reżimu wojskowego w Polsce”, także, że
„nikt nie może być obojętny wobec atak okrutnego aktu nietolerancji”.
Komuniści przeciw PRL
Nie zabrakło również głosu włoskich komunistów. Jeszcze zanim peerelowskie władze ogłosiły odnalezienie zwłok księdza Jerzego Popiełuszki, sekretarz generalny Komunistycznej Partii Włoch Alessandro Natta w imieniu WPK potępił „zbrodnię uprowadzenia kapłana”, a także wezwał rząd Wojciecha Jaruzelskiego „do pełnego wyjaśnienia okoliczności i motywów tego przestępstwa”.
Z kolei po oficjalnej informacji, że warszawski kapłan został zamordowany Natta w imieniu WPK oświadczył, że
„członkowie partii podzielają ból najbliższych duchownego, Kościoła katolickiego i społeczeństwa polskiego”.
* * *
Te włoskie reakcje – szczególnie socjalistów – musiały być gorzką pigułką dla peerelowskich władz. A porównanie polskich komunistów do włoskich faszystów wręcz policzkiem dla Jaruzelskiego i jego współpracowników. Policzkiem zresztą, jak najbardziej zasłużonym…
