Na jesieni 1940 r. okupant niemiecki utworzył getto w Mińsku Mazowieckim. Miejscowość ta znajdowała się w dystrykcie warszawskim na obszarze Generalnego Gubernatorstwa. Getto miało charakter otwarty, jak wiele gett prowincjonalnych – w przeciwieństwie choćby do warszawskiego, które było pilnie strzeżone przez odpowiednie służby policyjne. W mińskim getcie przebywali nie tylko miejscowi Żydzi, ale także ci, których okupant niemiecki przesiedlił z terenów włączonych w 1939 r. do III Rzeszy. Wedle danych z kwietnia 1942 r. miasto zamieszkiwało około 18 tysięcy osób, w tym blisko 5 tys. Żydów w getcie.
Losy Różańskich i Lubaszków
W dniu 21 sierpnia 1942 r. funkcjonariusze Gestapo wraz z podległymi jej litewskimi, polskimi i ukraińskimi formacjami pomocniczymi rozpoczęli likwidację mińskiego getta. Ta niezwykle brutalna akcja polegała na rozstrzelaniu na ulicach Mińska Mazowieckiego około tysiąca Żydów. Pozostałych przy życiu wywieziono do obozu zagłady Treblinka II. Nielicznym udało się zbiec i ukryć.
Rodziną, która zdołała uniknąć organizowanej przez Niemców Zagłady, byli Różańscy: Berek i Serka z d. Korman oraz ich troje dzieci: Symche – 19 lat, Michał – 15 lat i Dawid – 14 lat. Małżeństwo miało również syna Szmula (22 lat), zwanego Szymonem. Po likwidacji getta rodzina żydowska przybyła do domu Lubaszków w położonej na północ od Mińska Mazowieckiego Karolinie, prosząc ich o pomoc i ukrycie. Karolinę zamieszkiwało około 500 osób, w tym kilku kolonistów niemieckich.
Zanim zlikwidowano mińskie getto, Szmul zaangażował się w miejscową konspirację komunistyczną. Był kierownikiem działającej w getcie „grupy wypadowej” Gwardii Ludowej. Jak pisał po wojnie – „podlegał pod Stanisława Dąbrowskiego »Brzozę«”.
Każdy z nich miał świadomość, że za ratowanie Żydów Niemcy mogli wymierzyć ukrywającym karę śmierci. Akcja pomocowa trwała dwa lata.
Najprawdopodobniej razem z nim z mińskiego getta wyszedł także jego młodszy brat, wspomniany Michał, który również był jednym z członków grupy. Szmul Różański po tzw. aryjskiej stronie, przede wszystkim pod Mińskiem Mazowieckim, kilkukrotnie tworzył wraz z bratem grupy bojowe, które były rozbijane przez Niemców – próby takie podejmował w stworzonych przez okupanta dla Żydów obozach pracy – przy ul. „Kopernik” i w fabryce Rudzkiego w Mińsku Mazowieckim oraz w okolicznych Mrozach.
Po opuszczeniu wspomnianej fabryki Różański znalazł się w sowiecko-żydowskiej grupie komunistów, zwanej od nazwiska jej dowódcy grupą Pietrowa/Piotra Finansowa. Jej członkami byli głównie sowieccy żołnierze, którzy uciekli z obozu jenieckiego w Janowie k. Mińska Mazowieckiego. Kres tej grupy nastąpił w dniu 28 marca 1943 r., kiedy to rozbito ją we wsi Pobratymy (gm. Wyszków, Kreis Sokolow-Wengrow). Szmul i Michał przetrwali niemiecką obławę, a następnie ukrywali się u chłopów we wsiach pod Mińskiem Mazowieckim – w Brzezinach, Karolinie, Niedziałce i Skrudzie.
Reszta rodziny Różańskich, na prośbę Berka, otrzymała bezinteresowną pomoc od Lubaszków. Na tym polu najbardziej aktywna była wdowa Marianna z Rokickich, a także jej dzieci: Jan (ur. w 1913 r.), Maria (ur. w 1921 r.) oraz Józef (ur. w 1927 r.). Każdy z nich miał świadomość, że za ratowanie Żydów Niemcy mogli wymierzyć ukrywającym karę śmierci. Akcja pomocowa trwała dwa lata. Latem Różańscy przebywali w stodole, a zimą w oborze.
Śmierć za pomoc
W czerwcu 1944 r., to jest na około dwa miesiące przed wejściem Sowietów do powiatu mińskiego, w gospodarstwie Lubaszków zjawili się gestapowcy z Mińska Mazowieckiego, którzy poszukiwali ukrywających się Żydów. Zaczęli penetrować zabudowania, lecz na miejscu był jedynie Jan Lubaszka, który wówczas wrócił z Mińska Mazowieckiego, dokąd zawiózł mleko. Pozostali członkowie rodziny wraz z Różańskimi przebywali wówczas w polu.
Nie znalazłszy Żydów, Niemcy zatrzymali Jana Lubaszkę i przewieźli go do Mińska Mazowieckiego, a następnie do Warszawy, gdzie prawdopodobnie został zamordowany w więzieniu na Mokotowie podczas Powstania Warszawskiego. W zeznaniu złożonym w 1987 r. przed prokuratorem Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskiej w Polsce Wacławem Bielawskim Józef Lubaszka, brat Jana, oświadczył, iż ówczesna sąsiadka rodziny – Apolonia Krypska – doniosła Niemcom, iż w oborze byli przechowywani Żydzi.
Po tym tragicznym wydarzeniu Lubaszkowie nie zrezygnowali z ukrywania rodziny Różańskich do sierpnia 1944 r., czyli do czasu wkroczenia Armii Czerwonej na te tereny.
Dalsze losy
Po zakończeniu II wojny światowej, Berek i Serka Różańscy oficjalnie zaczęli używać imion odpowiednio Włodzimierz i Maria. Okupacji nie przetrwał Dawid, który najprawdopodobniej wyszedł z kryjówki i został zabity przez Niemców na ulicy. Los Symche nie jest znany.
Zagładę przetrwali także Szmul i Michał Różańscy. Pierwszy 14 stycznia 1945 r, został zatrudniony na stanowisku wywiadowcy w PUBP w Mińsku Mazowieckim. Pracował tam do 25 czerwca 1945 r., a następnie wydelegowano go do szkoły partyjnej KC PPR w Łodzi. Po jej ukończeniu pracował w KW PPR w Szczecinie. W 1946 r. opuścił Polskę i znalazł się na terenie Czechosłowacji, skąd wyjechał do Francji. Jego dalsze losy nie są znane. Wiemy, iż opublikował swoje wspomnienia w „Sejfer Mińsk Mazowieck”.
Z kolei Michał Różański, podobnie jak jego brat Szmul, osiedlił się w Szczecinie. W 1945 r. został wartownikiem PUBP w Drawsku. W latach 1945-1947 brał udział w zwalczaniu podziemia niepodległościowego w powiecie drawskim. W 1949 r. został przeniesiony do WUBP w Szczecinie, a w 1954 r. zwolniony ze służby. Następnie pracował między innymi w firmie Przedsiębiorstwo Handlu Zagranicznego „Baltona”. W marcu 1985 r. przesłał mieszkającemu wówczas w Warszawie Józefowi Lubaszce oświadczenie, w którym wskazywał na adresata jako jedyną żyjącą wówczas osobę z rodziny Lubaszków, która udzielała mu pomocy podczas okupacji niemieckiej. Czytamy w nim:
„Niniejszym oświadczam, że Józef Lubaszka udzielał mi od 1942 do1944 pomocy w czasie ukrywania się przed Niemcami. Przez ten cały okres przebywania w okolicach wsi Karolina, pan Józef Lubaszka i jego rodzina dawał mi pożywienie i schronienie, bezinteresownie, nie żądając żadnej zapłaty. Za to, że mi pomagał, narażał siebie i całą swoją rodzinę na śmierć. Jako 15-letni chłopak oceniłem pomoc przez rodzinę Lubaszka jako dobrych Polaków i katolików. Dzięki temu mogłem przeżyć okupację hitlerowską. W czasie okupacji mieszkałem w Mińsku Mazowieckim, ulica Nadrzeczna 6 do likwidacji getta. Pan Lubaszka mieszkał we wsi Karolina pow. Mińsk Mazowiecki”.
Dwa lata później – 23 maja 1987 r. Michał Różański zmarł.
Historia udzielania pomocy rodzinie Różańskich przez Lubaszków, za sprawą niniejszego artykułu, została zaprezentowana po raz pierwszy.
