Urodził się w 1867 r. w odległym Dyneburgu. Już w czasie studiów zaangażował się w działalność polityczną. Był jednym z założycieli II Proletariatu, za swoją działalność zapłacił zesłaniem na Syberię. Po powrocie w 1896 r. kontynuował aktywność w ramach ruchu socjalistycznego. W 1903 r. przeniósł się do Galicji i związał się Stronnictwem Narodowo-Demokratycznym Dmowskiego. Do Studnickiego nie przemawiała prorosyjskość narodowców, jednak przyjmował ich perspektywę spoglądania na sprawę polską przez pryzmat narodu rozumianego w kategoriach etnicznych. Nie pozbawiało go to jednak zmysłu geopolitycznego.
W 1907 r., w proteście przeciwko ugodowej względem caratu strategii Dmowskiego, zerwał z obozem narodowym. W 1910 r. wydał pracę pt. Sprawa polska w której krytykował orientację prorosyjską i wskazywał na konieczność zbliżenia się z państwami centralnymi.
U boku państw centralnych
Katalizatorem dojrzałej opcji proniemieckiej Studnickiego był okres I wojny światowej. Pozostając poza NKN, działał samodzielnie. Obserwując z bliska zdolności organizacyjne wojska niemieckiego i blednące w jego świetle możliwości Habsburgów, zdecydowanie w tych pierwszych dostrzegał szanse na dalsze kształtowanie oblicza regionu. Po zajęciu przez Niemców Warszawy w 1915 r. sytuacja wydawała się klarowna. Studnicki mocniej propagował idee budowy w oparciu o Niemcy państwa polskiego złożonego z Galicji, ziem dawnego Królestwa Polskiego i tzw. ziem zabranych.
W imię strategicznej współpracy porzucał idee włączenia ziem zaboru pruskiego do przyszłego państwa. W jego opinii Niemcy miały zyskiwać osłonę od strony Rosji, Polacy oprócz własnego państwa otrzymywałby silne geopolityczne oparcie dla swojej niepodległości. Linia polityczna generała gubernatora Hansa von Beselera była realnym odzewem po stronie niemieckiej na gotowość współpracy.
Studnicki założył w lipcu 1916 r. aktywistyczny Klub Państwowców Polskich, pragnący pełnić rolę pomostu władzami okupacyjnymi a polskim społeczeństwem. Akt 5 listopada, nie tylko w opinii Studnickiego,
„dźwignął sprawę polską z poziomu pragnień autonomicznych do postulatu odrębności państwowej”.
Studnicki lojalnie wspierał politykę Beslera, został członkiem Tymczasowej Rady Stanu, w jej ramach prezentował opcję najbardziej ugodową względem Niemców. Wielokrotnie też wzywał Niemców do szczerego i konsekwentnego wypełniania „ducha” aktu listopadowego.
Kryzys przysięgowy był de facto końcem politycznej współpracy polsko-niemieckiej. Praktyczny wymiar koncepcji zanikał, jednak Studnicki pozostawał jej wierny. W tym czasie na łamach pisma „Naród i Państwo” rozbudowywał swoją koncepcję przebudowy Europy Środkowej pod patronatem Niemiec, która nie tylko opierałaby się na sojuszu politycznym, ale także na integracji gospodarczej.
Wobec nadchodzącej drugiej wojny światowej
W II Rzeczpospolitej Studnicki konsekwentnie podtrzymywał postulat współpracy z Niemcami. Istotę jego opinii właściwie wyraził Stanisław Swianiewicz pisząc:
„Uważał on, że nad świeżo odrodzonym państwem polskim wsiało groźne niebezpieczeństwo idące od Wschodu. Zdaniem jego przed tą groźbą można było na dłuższą metę zabezpieczyć się przez sojusz z Niemcami i oparcie się na potężnym przemyśle niemieckim. Osiągniecie zbliżenia z Niemcami musiał stać się kamieniem węgielnym polskiej polityki zagranicznej”.
Zakładał on, że tylko współpraca z zachodnim sąsiadem umożliwi aktywną politykę wschodnią, co więcej – potencjał gospodarczy Niemiec urealniał geopolityczną polsko-niemiecką potęgę w regionie.
W przededniu wybuchu drugiej wojny światowej wydal książkę Wobec nadchodzącej drugiej wojny światowej, w której przestrzegał przed zdradą zachodnich sojuszników Polski i nieuchronnym upadku państwa. Proroczą książkę Studnickiego władze zarekwirowały. Symbolicznie w 2019 r., po osiemdziesięciu latach, dokonano ponownej „konfiskaty” tej ważnej książki.
Dziś jest pan dla nas niedogodny
Przewidywania Studnickiego spełniły się z brutalną precyzją. Okupacja niemiecka dla polskiego germanofila była okresem najtragiczniejszym. Apelował wielokrotnie, już nie tyle w do władz polskich, co do niemieckich – o zmianę polityki względem Polaków i podjęcie próby politycznego porozumienia wymierzonego w Związek Sowiecki. Jego memoriały słane do władz Rzeszy pozostały nie tyle bez odpowiedzi, co wzbudzały rozdrażnienie. Początkowo poglądy Studnickiemu próbował wyperswadować sam Geobbels, który miał powiedzieć:
„Wiem że pan był zawsze przeciwnikiem Rosji. Znamy prace pana. Przekładaliśmy je na język niemiecki, ale dziś jest pan dla nas niedogodny, może pan być szkodliwy i nawet niebezpieczny”.
Wiosną 1941 r. Studnicki został aresztowany i osadzony na czternaście miesięcy na Pawiaku. Zdawał on sobie sprawę, że bestialski system okupacyjny uniemożliwiał jakiekolwiek porozumienie, stąd kiedy Hans Frank zamierzał podjąć próbę pozyskania Polaków i zaprosił Studnickiego na rozumowy, ten zdecydowanie odmówił.
Po wojnie przebywał na emigracji, w kraju obłożony został anatemą, która chętnie została podchwycona na emigracji. Zmarł w Londynie w 1953 r.
