Polka w czasie okupacji niemieckiej pracowała jako robotnik sezonowy w miejscowej cukrowni. Samotnie wychowywała małoletnią córkę Marię, urodzoną w 1938 r. Jej mąż Stanisław jako polski oficer został wzięty do niewoli sowieckiej.
Przed wojną w bliskim sąsiedztwie Otwinowskich mieszkała żydowska rodzina Frischlingów. Małżonkowie Aharon i Dora pochodzili ze Stryja. Do Horodenki przeprowadzili się w latach trzydziestych XX wieku wraz ze swoimi dziećmi: Dov-Berci, Jehoshuą, Chaimem, Privą oraz Abrahamem. Już w Horodence urodził się także ich najmłodszy syn Szymon. Frischlingowie byli przypuszczalnie dobrze sytuowaną rodziną, gdyż Aharon pracował jako inżynier.
Judenrein
Atak III Rzeszy na Związek Sowiecki w czerwcu 1941 r. rozpoczął dramatyczny rozdział historii żydowskich mieszkańców Horodenki. Tuż po wycofaniu się sowieckich władz administracyjnych 1 lipca 1941 r. doszło w mieście do antyżydowskich wystąpień zainicjowanych przez ukraińskich nacjonalistów, w trakcie których dochodziło do grabieży żydowskich majątków oraz fizycznych napaści na Żydów. Sytuacja uspokoiła się dopiero po trzech dniach, gdy do miasta przybyły regularne oddziały wojsk węgierskich, które pohamowały zapędy ukraińskich nacjonalistów. W sierpniu 1941 r. Węgrzy przekazali jednak władzę administracji niemieckiej.
Wiosną 1942 r. rozpoczęto akcję koncentracji w horodeńskim getcie Żydów z pobliskich miejscowości, co gwałtownie pogorszyło warunki bytowe przebywających w nich osób.
Od pierwszych dni niemieckiego panowania ludność żydowska poddana była terrorowi. Ponadto Niemcy regularnie przeprowadzali działania grabieżcze, doprowadzając do zubożenia miejscowych Żydów. Pod koniec 1941 r. Niemcy zarządzili utworzenie getta w Horodence. W początkowym okresie nie było ono ogrodzone, a jedynie pilnowane przez patrolujących go policjantów żydowskich.
4 grudnia 1941 r. miała miejsce antyżydowska akcja. Niemcy wspierani przez ukraińskich policjantów wymordowali w pobliskim lesie koło wsi Siemakowce około 2,5 tys. Żydów z Horodenki. Do kolejnej, dużo mniejszej akcji doszło w mieście dopiero w kwietniu 1942 r. W jej konsekwencji życie straciło około stu Żydów. Wiosną 1942 r. rozpoczęto akcję koncentracji w horodeńskim getcie Żydów z pobliskich miejscowości, co gwałtownie pogorszyło warunki bytowe przebywających w nich osób. 8 września 1942 r. rozpoczęła się ostatnia akcja wymierzona w żydowskich mieszkańców miasta. W jej wyniku od 1500 do 2000 Żydów deportowano do obozu zagłady w Bełżcu, natomiast ponad 200 zamordowano na miejscu. Po przeprowadzonej akcji władze niemieckie uznały miasto za „judenrein” – wolne od Żydów.
Los rodziny Frischlingów
W czasie funkcjonowania getta wspominany Aharon Frischling zatrudniony był przy budowie dróg, przez co zaliczony był przez Niemców do kategorii „przydatnych” Żydów i tym samym uniknął śmierci w trakcie pierwszych akcji antyżydowskich. W obliczu likwidacji horodeńskiej dzielnicy żydowskiej rodzina Frischlingów zwróciła się z prośbą o pomoc do swojej sąsiadki Bronisławy Otwinowskiej. Polka zgodziła się przyjąć ich pod swój dach.
Żydowska rodzina ukrywała się w specjalnie przygotowanym schronie pod podłogą domu Otwinowskiej. Zamaskowane wejście do bunkra znajdowało się w rogu pokoju.
Ostatecznie w jej domu schronienie znalazło tylko siedmiu członków rodziny Frischlingów. Nim podjęli oni decyzję o szukaniu kryjówki, z rąk Niemców zginął jeden z ich synów – Jehoshua. Przebywał on prawdopodobnie w obozie przy ul. Janowskiej we Lwowie, gdzie trafił po tym, jak pewnego dnia został tam zabrany z pracy przez Niemców.
Żydowska rodzina ukrywała się w specjalnie przygotowanym schronie pod podłogą domu Otwinowskiej. Zamaskowane wejście do bunkra znajdowało się w rogu pokoju. Przez pierwszy rok ukrywania się Frischlingowie pokrywali koszty swojego utrzymania. Otwinowska pomagała im zdobyć żywność, a w razie potrzeby także środki medyczne. Gdy skończyły się im oszczędności, Polka nie zaprzestała pomocy i z własnych środków dbała o ich aprowizację.
W domu Otwinowskiej przez przynajmniej tydzień stacjonowali żołnierze Wehrmachtu. Jednak bunkier nie został przez nich odkryty.
Jednym z największych problemów, z jakim spotkała się Otwinowska w trakcie udzielania pomocy żydowskiej rodzinie, była nieprzychylność ze strony ukraińskich sąsiadów. Zagrażało to jej życiu. Jak wynika z oświadczenia córki Otwinowskiej, mieszkający w pobliżu Ukraińcy, którzy uprzednio szabrowali pozostawione przez Frischlingów mienie, podejrzewali nieustannie jej matkę o wspieranie żydowskiej rodziny. Prawdopodobnie to właśnie na skutek ich donosów Niemcy przeprowadzili dwukrotnie rewizję w domu Polki. Szczęśliwie były one jednak na tyle powierzchowne i niedokładne, iż nie odnaleźli kryjówki.
Kolejnym newralgicznym momentem w historii ocalenia rodziny Frischlingów, był okres wycofywania się wojsk niemieckich w marcu 1944 r. W domu Otwinowskiej przez przynajmniej tydzień stacjonowali wówczas żołnierze Wehrmachtu. Także i tym razem bunkier nie został przez nich odkryty i żydowska rodzina szczęśliwie doczekała wkroczenia wojsk sowieckich do Horodenki.
* * *
Po wojnie Frischlingowie wyemigrowali poza granice Polski – część rodzeństwa zamieszkała w Kanadzie, pozostali w Izraelu. Bronisława Otwinowska zamieszkała w Lublinie, gdzie zmarła 31 grudnia 1984 r.
Świadczona przez Polkę pomoc była w pełni bezinteresowna. W dowód uznania za swoją postawę została pośmiertnie uhonorowana 28 listopada 1989 r. przez Instytut Yad Vashem w Jerozolimie medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.
