Urodził się w 1901 r. w Klimkiewiczowie – miejscowości, która dzisiaj stanowi część Ostrowca Świętokrzyskiego. Dorastał pod zaborami, wychowywany w duchu miłości i służby zniewolonej ojczyźnie. W 1913 r. został harcerzem, a po rozpoczęciu nauki w Gimnazjum Filologicznym im. E. Konopczyńskiego w Warszawie przez kilka lat był zastępowym 3. Warszawskiej Drużyny Harcerzy.
Inżynier
Gdy wybuchała I wojna światowa, miał 13 lat. Gdy się kończyła, był już 17-letnim młodzieńcem, który zgłosił się jako ochotnik do Polskiej Organizacji Wojskowej i uczestniczył w rozbrajaniu Niemców w Warszawie. Pozostał później w wojsku. Najpierw w 1. Dywizji Piechoty Legionów, później w 13. Pułku Ułanów Wileńskich. W szeregach kawalerii przeszedł długi szlak bojowy w czasie wojny polsko-bolszewickiej, walcząc m.in. z Armią Konną Budionnego. Został wtedy odznaczony Krzyżem Walecznych.
Był zdolnym studentem, a później znanym inżynierem. Jeszcze w czasie studiów pracował między innymi przy budowie linii tramwajowej na Okęcie oraz gmachów Sejmu i Senatu.
Po demobilizacji w 1921 r. rozpoczął studia na Politechnice Warszawskiej. Wybrał inżynierię lądową, ale szybko przerwał na kilka miesięcy studia, żeby wziąć udział w III powstaniu śląskim.
Był zdolnym studentem, a później znanym inżynierem. Jeszcze w czasie studiów pracował między innymi przy budowie linii tramwajowej na Okęcie oraz gmachów Sejmu i Senatu. Później pracował w Małopolsce, projektując m.in. drogę Kraków – Mogilany, a później kierując budową trasy Mogilany – Zakopane. Kierował także pracami drogowymi w Zakopanem oraz budowami tras do Kuźnic i Kościeliska. W tym czasie ożenił się z Janiną Kuźmicką, z którą miał dwoje dzieci: syna Bohdana (ur. 1931) i córkę Ewę (ur. 1937).
Cichociemny
Porucznik rezerwy kawalerii Jan Różycki we wrześniu 1939 r. miał 38 lat. Nie otrzymał powołania, więc zorganizował grupę ochotników. Najpierw walczył wraz z 1. Pułkiem Korpusu Ochrony Pogranicza nieopodal Chabówki, a po rozbiciu oddziału trafił pod komendę późniejszej „pancernej legendy” – płk. Stanisława Maczka. Dowodził plutonem saperów 10. Brygady Kawalerii Zmotoryzowanej.
Z „pancerniakami” przeszedł na Węgry, a stamtąd do Francji.
Z „pancerniakami” przeszedł na Węgry, a stamtąd do Francji. W „koczkodanie”, czyli obozie w Coëtquidan, dostał przydział do 1. Dywizji Grenadierów, z którą walczył w kampanii francuskiej. Później został internowany w Szwajcarii. Opuścił ją latem 1942 r. i przez „zielone granice” przedzierał się do polskiego wojska. Został aresztowany na pograniczu Andory z Hiszpanią i trafił do barcelońskiego więzienia. Zwolniony po naciskach PCK, po kilku miesiącach – przez Portugalię – przedostał się na Gibraltar.
Pod datą 26 czerwca 1943 r. zapisał w dzienniku:
„Wczoraj objąłem kompanię [zbiorczą] i wczoraj włożyłem ponownie mundur. Jestem wolnym z powrotem żołnierzem”.
Pod datą 5 lipca zanotował:
„Poniedziałek rano. Por. Łubieński oznajmia nam tragiczny fakt. Wczoraj, zaraz po starcie, samolot z gen. Sikorskim i towarzyszącymi mu osobami, pół mili od brzegu wpadł do morza”.
Śmierć premiera Rządu RP na Uchodźstwie wstrząsnęła Różyckim i zmotywowała go do podjęcia próby powrotu do kraju. Jeszcze w lipcu wyjechał do Wielkiej Brytanii. Kilka miesięcy później z obozu 1. Dywizjonu Rozpoznawczego ulokowanego w Szkocji wyruszał na szkolenie dla cichociemnych. Miał wówczas 42 lata.
W Anglii przeszedł przeszkolenie z dywersji i klasyczny trening cichociemnych. Przysięgę złożył w kwietniu 1944 r.
„Po raz pierwszy byłem nad Polską w nocy 10 października 1944 r. Musieliśmy zawrócić znad zrzutowiska, gdyż w okolicy odbywała się pacyfikacja”
– wspominał.
Skoczył tydzień później. Jak każdego cichociemnego, z chwilą skoku awansowano go o jeden stopień. Na ojczystej ziemi wylądował jako rotmistrz „Busik”. Został komendantem Rejonu Moszczenica w Obwodzie AK Piotrków. Posługiwał się także pseudonimem „Rola” oraz konspiracyjnym nazwiskiem Jan Rzepecki.
Więzień komunistyczny
Po zajęciu Polski przez Armię Czerwoną i rozwiązaniu AK inżynier Różycki wyszedł z konspiracji. Zgłosił się do ministerstwa komunikacji, a jesienią ujawnił się w ramach ogłoszonej przez komunistów amnestii.
Po aresztowaniu Jana Różyckiego jego syn założył nową organizację.
Różycki wrócił do Krakowa, tu też przeprowadziła się jego rodzina, która lata wojny spędziła w Warszawie.
Podjął pracę w Wydziale Komunikacyjno-Budowlanym Urzędu Wojewódzkiego. Jak zeznawał przed komunistycznym sądem w 1946 r.:
„w związku z tym, że władam obcymi językami zostałem wysłany przez Ministerstwo Komunikacji do Francji, Szwajcarii i USA celem zakupienia maszyn. Po dziewięciomiesięcznym pobycie za granicą we wrześniu 1947 r. powróciłem do kraju i zostałem mianowany dyrektorem Wydziału Komunikacyjnego Wojewódzkiego Urzędu w Krakowie”.
Latem 1949 r. Urząd Bezpieczeństwa aresztował Różyckiego. Początkowo próbowano go skazać za „nadużycia władzy”, starano się także przypisać mu współpracę z wywiadami państw zachodnich. Fikcyjne zarzuty okazały się jednak za słabe. Ostatecznie odpowiedział za współpracę ze swoim synem Bohdanem.
Jana Różyckiego skazano na dwa lata więzienia (a po rewizji wyroku na cztery lata). Za to, ...że nie doniósł na syna, wiedząc o jego konspiracyjnej działalności.
Siedemnastoletni Bohdan razem z kilkoma kolegami założył jesienią 1948 r. konspiracyjne kółko samokształceniowe. Chłopcy uczyli się tego, czego nie można się było dowiedzieć w komunistycznej szkole. Przygotowywali referaty z zachowanych w domowych bibliotekach albo pożyczanych od znajomych książek, których lektury i posiadania zakazały komunistyczne władze. Wydrukowali także ulotki nawołujące do oporu. Tajemnicę odkrył ojciec Bohdana. Jan Różycki miał tłumaczyć synowi i jego przyjacielowi Markowi Kublińskiemu:
„gdybym uważał, że jakaś konspiracja, a nie życie legalne jest Polsce potrzebne, to nie pracowałbym normalnie, a także byłbym w konspiracji”.
Przekonywał, że ich działalność nie przyniesie efektu, za to konsekwencje mogą być bardzo poważne.
Chłopcy zrezygnowali wówczas z akcji propagandowej, ale nie z działalności. Po aresztowaniu Jana Różyckiego jego syn założył nową organizację. Jak zeznawał przed komunistycznym trybunałem jeden z jego kolegów:
„dla Bohdana, jak i całej naszej reszty człowiek ten był bohaterem narodowym z czasów wojny. Bohdan więc postanowił stworzyć oddział zbrojny i oswobodzić ojca z więzienia”.
Działalność ta skończyła się tragicznie. Podczas jednej z akcji zdobywania broni Bohdan zginął w walce z UB, a jego przyjaciel Marek Kubliński – któremu początkowo udało się ukryć – został aresztowany, skazany na karę śmierci i zamordowany. To w procesie Marka Kublińskiego skazano także Jana Różyckiego – na dwa lata więzienia, a po rewizji wyroku na cztery lata. Za to, że nie doniósł na syna, wiedząc o jego konspiracyjnej działalności.
* * *
Jan Różycki opuścił komunistyczne więzienie na mocy amnestii w marcu 1953 r. Początkowo pracował w Warszawie, a od 1954 r. prowadził też wykłady zlecone na Politechnice Wrocławskiej. Ostatecznie w 1956 r. przeprowadził się do Wrocławia. Był wybitnym uczonym, specjalistą budownictwa drogowego, m.in. kierownikiem Katedry Budowy Dróg i Ulic i pierwszym dyrektorem Instytutu Inżynierii Lądowej wrocławskiej politechniki. Zmarł w 1991 r. Czternaście lat później, w 2005 r., na wewnętrznym dziedzińcu politechniki odsłonięto jego pomnik.
Tekst pochodzi z serii Małopolscy Bohaterowie Września 1939
