W przeddzień 35. Rocznicy wybuchu Powstania – w dniu 31 lipca 1979 r. o godz. 19.00 – została odprawiona uroczysta msza święta w katedrze św. Jana na warszawskim Starym Mieście, celebrowana przez biskupa pomocniczego warszawskiego Zbigniewa Kraszewskiego. Po niej – z inicjatywy działaczy Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela – odbył się przemarsz Krakowskim Przedmieściem na Plac Zwycięstwa (obecnie Plac marsz. Józefa Piłsudskiego) oraz złożenie kwiatów i wieńców pod Grobem Nieznanego Żołnierza.
W tych niezależnych obchodach wzięło udział od kilkuset (w ocenie Służby Bezpieczeństwa) do kilku tysięcy (zdaniem korespondentów zachodnich oraz „Opinii” – pisma ROPCiO) osób. Jak to opisywano na łamach wspomnianej „Opinii”:
„Podobnie, jak 11 listopada ub. r. w 60-tą rocznicę odzyskanie niepodległości, pochód przeszedł ze śpiewem pieśni patriotycznych i religijnych pod biało-czerwonymi sztandarami”.
„Testament Polski Walczącej nie został spełniony”
Pod Grobem Nieznanego Żołnierza osiem osób (wśród których czujni funkcjonariusze SB rozpoznali Bronisława Komorowskiego, Andrzeja Nastulę oraz Zenona Pałkę, a także jednego z byłych żołnierzy Armii Krajowej) złożyło dwa wieńce – pierwszy z napisem:
„Żołnierzom Polski Podziemnej kontynuatorzy idei niepodległościowych”
– drugi o treści:
„Powstańcom Warszawy młodzież polska”.
Następnie okolicznościowe przemówienie wygłosił Wojciech Ziembiński, który był głównym organizatorem tych niezależnych obchodów. Ten współzałożyciel Komitetu Obrony Robotników oraz Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela stwierdził m.in., że „Testament Polski Walczącej nie został spełniony”.
Przypominał fragment ostatniego rozkazu komendanta głównego Armii Krajowej generała Leopolda Okulickiego „Niedźwiadka”:
„Żołnierze! Daję wam ostatni rozkaz. Dalszą pracę i działalność prowadźcie w duchu odzyskania pełnej Niepodległości Państwa Polskiego i ochrony ludności polskiej przed zagładą. Starajcie się być przewodnikami Narodu i realizatorami Niepodległości Państwa Polskiego. W tym działaniu każdy z was musi być dla siebie dowódcą”.
I zadeklarował – w imieniu ROPCiO:
„przyrzekamy Wam, Żołnierzom Polski Podziemnej, strzec i kontynuować Wasze dzieło – póki żyjemy”.
Upomniał się również o przywrócenie na Grobie Nieznanego Żołnierza tablicy ku czci poległych w obronie Ojczyzny „w czasie najazdu bolszewickiego w 1920 r.”, co zresztą zostało przyjęte przez zgromadzonych na Placu Zwycięstwa „burzliwymi oklaskami”.
Po jego przemówieniu został odśpiewany hymn państwowy, „Rota”, a także pieśni religijne i powstańcze. Po czym uczestnicy tych rocznicowych, niezależnych obchodów rozeszli się spokojnie do domów – tym razem „służby porządkowe” nie interweniowały. Nic też nie wiadomo, aby Służba Bezpieczeństwa, która dysponowała wiedzą o planach działaczy Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela, podjęła działania, aby je uniemożliwić.
Niekwestionowany sukces
Niezależne obchody 35. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego okazały się niewątpliwie sukcesem – zwłaszcza ich głównego organizatora, Ziembińskiego. Zostały bardzo wysoko ocenione przez Radę Sygnatariuszy ROPCiO oraz odbiły się szerokim echem na Zachodzie. Jak stwierdzał – w dniu 4 sierpnia 1979 r. – na antenie Radia Wolna Europa jeden z dziennikarzy Rozgłośni Polskiej RWE:
„W czwartek korespondencję o niej zamieścił angielski korespondent »Daily Telegraph«. We francuskiej prasie cztery notatki w »Le Figaro« i we »France Soir«, a poprzednio podawały już o tym największe agencje prasowe, że wymienię tylko Reutera, UPI czy AFP. Mówiły o tym stacje radiowe i telewizyjne, angielskie, zachodnioniemieckie, francuskie, włoskie. Tylko w krajowych środkach masowego przekazu jak dotąd, a może przeoczyłem, nie znalazłem ani jednego słowa na temat wielotysięcznej demonstracji we wtorek przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie”.
Oczywiście nie trzeba chyba dodawać, że nie było to żadne przeoczenie.
Od 1979 r. niezależne manifestacje w związku z kolejnymi rocznicami wybuchu Powstania Warszawskiego stały się „stałym punktem programu” w działaniach opozycji, ale to już temat na oddzielną opowieść…
