Na ich przykładzie możemy obecnie przynajmniej próbować sobie wyobrażać, jak potworna była ta okupacja, w tym przypadku na polskiej wsi. Ale możemy także wskazywać na to, ile jeszcze wątpliwości i luk pozostaje w naszych staraniach o policzenie i opisanie wszystkich obywateli polskich uśmierconych przez Niemców podczas ostatniej wojny – i że, być może, wiele z tych niejasności nigdy nie zostanie oświetlone.
Nie miał racji okręgowy urzędnik Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich (KBZH) w Lublinie, gdy – uzasadniając na początku 1971 r. umorzenie śledztwa w sprawie mordu dokonanego przez Niemców w czasie II wojny na rodzinie Kryniców – stwierdził, że w Głównej Komisji BZH „nie ma żadnych danych” na temat tej egzekucji.
Takie dane bowiem nie tylko były wtedy w dyspozycji KBZH, ale było ich nawet na tyle sporo, że różniły się co do opisywanych okoliczności tej zbrodni. Taki stan rozbieżności pewnych elementów jej opisu trwa zresztą do dzisiaj. Czy jest szansa na zmianę tego stanu?
Dostępne nam aktualnie informacje źródłowe, opisujące okoliczności zamordowania przez Niemców rodziny Kryniców, możemy prześledzić w poświęconych członkom tej rodziny wpisach w prowadzonej przez Instytut Pamięci Narodowej bazie straty.pl. Informacje te pochodzą z różnych dokumentów i choć powtarzają się w niektórych punktach, w innych podają, jak już wspomniano, dane rozbieżne, a wręcz zastanawiające.
Szerokie niejasności
Podstawowym źródłem informacji o tej zbrodni są dwa „Kwestionariusze o egzekucjach masowych i grobach masowych”, sporządzone najprawdopodobniej w roku 1946. To jedne z tysięcy tego rodzaju dokumentów, opisujących zbrodnicze działania Niemców, a znajdujących się w Archiwum IPN, jako część ogromnej spuścizny po Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.
Już w tych dwóch źródłach znajdujemy różne: miejsca egzekucji (wsie Przechód i Lipinki) i jej daty (tych jest aż sześć, bardziej i mniej dokładnych, w przedziale od maja 1942 r. do 15 października 1943 r.). Te dwie miejscowości, położone niedaleko siebie (ok. 4 km w linii prostej), łączył ówczesny powiat włodawski woj. lubelskiego II RP (współcześnie należą do powiatu bialskiego obecnego woj. lubelskiego).Czy rodziny Kryniców dotyczy dopisek „lipiec 1943 – 4 osoby”, naniesiony na jednym z tych kwestionariuszy? Czy to (jeszcze nieprecyzyjna, ale już jedna) data zabicia jej przez, jak podaje ten dokument, żandarmerię niemiecką?
Jedna oczywistość – zbrodnia
Inną zagadką – wiążącą się z datą zbrodni – jest niejasność zapisów źródłowych odnośnie tego, czy ojciec rodziny, Paweł Krynica, został przez Niemców zamordowany razem z żoną i dziećmi, czy – oddzielnie. O ile bowiem przywołane kwestionariusze nie wspominają o tym, że zbrodniarze zabili go w innych okolicznościach (choć taki pośredni wniosek jest możliwy, biorąc pod uwagę wielość podawanych tam dat egzekucji), o tyle inny dokument stwierdza to wprost. Mowa o odebranym w 1947 r., prezentowanym tu, zeznaniu świadka. Na marginesie można dodać, iż w tymże protokole pojawia się jeszcze inne miejsce egzekucji Anny Krynicy i jej dzieci: Żeszczynka (ok. 4 km od Przechodu, miejsca zamieszkania rodziny).
Niemieckie, okupacyjne wezwanie dla osób podlegających według przepisów III Rzeszy pracy na rzecz Niemiec w tzw. Służbie Budowlanej – z będącą normą u niemieckich okupantów groźbą kary śmierci za niezastosowanie się do tego, jednego z ogromnej liczby, nakazu Niemców. Okupowany przez Niemców Radom, 6 VIII 1942 r. (z zasobu IPN)
Jeden z podstawowych dokumentów źródłowych dla ustalenia okoliczności zamordowania przez Niemców rodziny Kryniców: „Kwestionariusz o egzekucjach i grobach masowych” dotyczący wydarzeń w miejscowości Przechód (woj. lubelskie II RP) w 1942 r. i 1943 r. (z zasobu IPN)
Ludobójstwo do końca. Fotokopia niemieckiego obwieszczenia informującego o rozstrzelaniu dwudziestu Polaków i skazaniu na karę śmierci następnych dwudziestu. Okupowany przez Niemców Zamość, 22 V 1944 r., ostatnie tygodnie niemieckiej okupacji Zamojszczyzny (z zasobu IPN)
Niemcy okupujący Polskę oczekiwali od Polaków nie tylko pełnej subordynacji, ale również pomagania okupantom przy ściganiu innych Polaków, ratujących swe życie ucieczką z niemieckiej niewoli. Za brak tej pomocy Niemcy grozili niemieckim rozumieniem prawa – natychmiastowym rozstrzelaniem. Okupowany przez Niemców Tarnobrzeg, 30 III 1943 r. (z zasobu IPN)
Nie znamy również odpowiedzi – a przynajmniej nie wiemy tego (jeszcze?) z całą pewnością – na pytanie o to, dlaczego Niemcy zamordowali rodzinę Kryniców, w tym dwoje dzieci. W archiwaliach wskazywane są takie powody, jak współpraca (jak można rozumieć rodziców) z „partyzantką” czy pomoc zbiegłym z niemieckiej niewoli jeńcom sowieckim.
Ta niejasność nie zmienia faktu, iż Niemcy zabili dzieci wyłącznie w imię niemieckiego pojmowania odpowiedzialności za, faktyczne lub rzekome, czyny innych osób. Nie wiemy zresztą tak do końca, czy cała rodzina Kryniców nie została przez Niemców zamordowana zupełnie bez żadnego powodu.
Fotokopia niemieckiego, okupacyjnego obwieszczenia z czasu II wojny światowej. To jedno z ogromnej liczby zarządzeń wydawanych wtedy przez Niemców i grożących Polakom śmiercią za kolejne, niezliczone działania – tu za pomoc jeńcom sowieckim. Według części archiwaliów to właśnie za taki ludzki odruch Niemcy zamordowali rodzinę Kryniców (z zasobu IPN)
* * *
Całość powyżej tylko zarysowanych sytuacji źródłowych daje pewien wgląd w złożoność i nierzadko trudność w osiąganiu celu, jakim jest przecież jednoznaczność wpisu w tak szczególnej bazie danych. Stąd tak ważna jest współpraca z wszystkimi osobami zainteresowanymi gromadzeniem tych informacji i ich weryfikowaniem. Także temu służy, stanowiąca istotną część bazy „straty.pl”, platforma takiego jej współtworzenia przez każdego, kto dysponuje wiedzą o konkretnych ofiarach Niemców. Można się nią dzielić korzystając z formularza zgłoszenia.
Niemcy mordowali Polaków z każdego wymyślonego przez siebie powodu; mordowali również bez żadnego powodu. Właściwie już sam fakt bycia Polakiem wystarczał im, by takiego człowieka zamordować – nawet jeśli ten Polak był dzieckiem. Dziś wszystkim ofiarom Niemców jesteśmy winni nie tylko pamięć, ale również troskę o możliwie jak najdokładniejsze opisanie ich cierpień. Bo bezmiar tragedii, doznanej od Niemców przez cały naród polski, składa się z bardzo mierzalnych zbrodni dokonanych na polskich rodzinach.
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
