Artur Hajzer urodził się 28 czerwca 1962 r. w Zielonej Górze jako syn Stanisława i Heleny z d. Wawrzyczek. Ukończył III Liceum Ogólnokształcące im. Adama Mickiewicza w Katowicach, a potem kulturoznawstwo na Uniwersytecie Śląskim, ale to góry były jego prawdziwym powołaniem.
W 1978 r. ukończył szkolenia tatrzańskie i rozpoczął karierę wspinaczkową.
Wspinanie w skałkach Artur rozpoczął w wieku nastoletnim w harcerstwie. Przeszedł typową w tamtym okresie drogę wspinacza: od gór niższych aż do najwyższych, stopniowo zdobywając wiedzę, umiejętności i doświadczenie.
W 1978 r. ukończył szkolenia tatrzańskie i rozpoczął karierę wspinaczkową. Latem 1979 r. wyjechał w Alpy Julijskie. W 1980 r. wyzwaniem były szczyty Spitsbergenu, a rok później Pirenejów i Alp Francuskich, w których zdobył m.in. Mont Blanc (w Alpy powrócił w 1984 r., kiedy m.in. wspinał się drogą amerykańską na Petit Dru).
Himalaizm
W najwyższych górach Artur Hajzer zadebiutował w 1982 r. Zdobył wówczas swój pierwszy himalajski szczyt Gaurishanka-Go (obecnie Daplipangdi-Go, 6126 m). Rok później wspólnie z Rafałem Chołdą stanęli na najwyższym szczycie Hindukuszu, znajdującym się w Pakistanie, Tiricz Mir (7706 m).
Trzykrotnie (1985, 1987, 1989) Artur Hajzer bez powodzenia mierzył się z południową ścianą Lhotse (8516 m), w latach osiemdziesiątych będącą już swoistym Graalem wspinaczkowym. Jak pisał:
„Była to ściana, która pozostawiła – zdaje się, że nie tylko w mojej świadomości – coś w rodzaju zadry”1.
Himalaista Aleksander Lwow dodawał:
„Południowe urwisko Lhotse od lat uważane było za jeden z najtrudniejszych celów sportowych gór najwyższych. Bardzo szybko okazało się też, iż to jedna z najniebezpieczniejszych ścian świata. Boleśnie przekonali się o tym Polacy […]”2.
Próby jej zdobycia często kończyły się tragediami: w 1985 r. zginął na niej Rafał Chołda, w 1987 r. Czesław Jakiel, a w 1989 r. Jerzy Kukuczka (aczkolwiek nie na wyprawie Hajzera).
W połowie lat osiemdziesiątych regularnie zaczął wyjeżdżać w Himalaje i Karakorum. W tym czasie odnosił też największe sukcesy, a jego partnerem wspinaczkowym został Jerzy Kukuczka: w 1986 r. nową drogą zdobyli Manaslu (8156 m), w 1987 r. zrealizowali pierwsze zimowe wejście na Annapurnę (8091 m) oraz nową drogą na Sziszapangmę (8027 m), a w 1988 r. wspięli się nową drogą na Annapurnę Wschodnią (8010 m).
Wyprawa ratunkowa z 1989 r.
Niezwykłym dokonaniem Artura Hajzera była akcja ratunkowa Andrzeja Marciniaka, który w 1989 r. jako jedyny z sześciu wspinaczy biorących udział w wyprawie na Mont Everest przeżył zejście lawiny na przełęczy Lho La (w tej największej tragedii w historii polskiego himalaizmu zginęli Eugeniusz Chrobak, Mirosław „Falco” Dąsal, Mirosław Gardzielewski, Zygmunt Andrzej Heinrich i Wacław Otręba).
Nie pomagały natomiast władze PRL, które w tym okresie szykowały się do wyborów czerwcowych.
Marciniak, który stracił swoje gogle, popadł w śnieżną ślepotę. Mimo to częściowo po omacku udało mu się dotrzeć do obozu, gdzie poturbowany i wyczerpany czekał na pomoc. W jej organizowaniu główną rolę odgrywał Hajzer, który w tym czasie przebywał w Katmandu. Wiązała się ona jednak z wieloma komplikacjami politycznymi, przede wszystkim przekroczeniem granicy chińskiej, która z uwagi na protesty studentów na placu Tiananmen i niepokoje w Tybecie była zamknięta.
„Naprawdę się staraliśmy – wspominał Hajzer. Naciski szły ze wszystkich możliwych ambasad z amerykańską i radziecką na czele […]”.
Bartek Dobroch w biografii Hajzera dodaje:
„Za kulisami »sztabu« toczyła się wyrafinowana gra dyplomatyczna. I to gra podwójna. Po spotkaniu z Messnerem ambasador włoski umówił się bowiem na tenisa z ambasadorem rosyjskim. W taki sposób drużyna Hajzera próbowała zdobyć niezbędne chińskie pozwolenie na przekroczenie granicy, rzecz oficjalnie niemożliwą do załatwienia”3.
Nie pomagały natomiast władze PRL, które w tym okresie szykowały się do wyborów czerwcowych. Ostatecznie udało się zdobyć zgodę Chin i po kilkudziesięciogodzinnej, okraszonej problemami, podróży na pace ciężarówki oraz długim marszu do Marciniaka dotarli Artur Hajzer, dwóch Nowozelandczyków: Rob Hall i Gary Ball, oraz Nepalczyk Ang Jangbu (kolejny Nepalczyk czekał przy ciężarówce). Po stu godzinach od opuszczenia Katmandu grupa ratownicza powróciła z rannym wspinaczem do miasta. Za tę udaną akcję ratunkową Hajzer otrzymał nagrodę Fair Play Polskiego Komitetu Olimpijskiego za rok 1989.
* * *
W latach dziewięćdziesiątych Artur Hajzer przestał wyjeżdżać w najwyższe góry, a zajął się biznesem. Był współwłaścicielem firm ze sprzętem górskim: Alpinus, a następnie HiMountain. Do wspinania wrócił 2005 r. od wyprawy na Broad Peak, którą zakończył ze złamaną nogą. W 2008 r. zdobył Dhaulagiri (8167 m), w 2010 r. Nangę Parbat (8126 m), a w 2011 r. Makalu (8485 m).
7 lipca 2013 r. Artur Hajzer zginął w wyniku upadku Kuluarem Japońskim na Gaszerbrumie I (8080 m). 17 lipca pochowano go w lodowej szczelinie pod szczytem góry.
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
1 Cyt. za: A. Hajzer, „Atak rozpaczy”, Gliwice 1994, s. 130.
2 Cyt. za: A. Lwow, „Zwyciężyć znaczy przeżyć”, Kraków 1994, s. 181.
3 Cyt. za: B. Dobroch, „Artur Hajzer. Droga Słonia”, Kraków 2018, s. 277.
