Ten dwudziestotrzyletni student architektury Uniwersytetu Lwowskiego działał jednak z inicjatywy i w imieniu Józefa Piłsudskiego. To jego osobowość i autorytet przesądziły o tym, że Sosnkowski znalazł się w gronie kilku najwybitniejszych przedstawicieli irredenty, a decydująca w tym okazała się realizacja idei powołania organizacji, która byłaby czymś więcej niż dotychczasowe struktury związane z niepodległościowym odłamem ruchu socjalistycznego, jakim była PPS.
Treść tej idei precyzyjnie oddał wybitny piłsudczyk, a zarazem jeden z najbliższych przyjaciół Piłsudskiego, Walery Sławek, który pisał, że Sosnkowski
„postanowił wyjść poza obóz socjalistyczny i zrobić próbę wciągnięcia do akcji przygotowawczej tych ludzi, którzy są gotowi stanąć z bronią w ręku do walki o niepodległość Polski”.
Niepodległa Polska leży w odległości uzbrojonego ramienia
Wkrótce po utworzeniu Związku Walki Czynnej Sosnkowski opracował jego statut, regulamin i zasady działania. Znaczenie jego inicjatywy w dalszym rozwoju tej organizacji, a tym samym działalności niepodległościowej Polaków dobrze oddał jeden z jej najwybitniejszych orędowników, Władysław Studnicki:
„Na zjeździe młodzieży niepodległościowej w Leodium na Wielkanoc 1910 r. obecny tam Kazimierz Sosnkowski mówił: »Winniśmy budować takie zrzeszenia, które by nie tylko o Polsce umiały mówić, ale ją tworzyć. Droga do tego prowadzi przez armię polską«. Sosnkowski ruch rozpoczęty we Lwowie rozwijał na prowincji i we wszystkich miastach zagranicznych, gdzie było poważniejsze skupienie młodzieży”.
Tak rozpoczęło się przygotowanie kadr wojskowych do planowanego powstania antyrosyjskiego, co doprowadziło do utworzenia Legionów Polskich, a w końcu – w listopadzie 1918 r. – przyczyniło się do odbudowy armii niepodległej Polski.
Słowa Sosnkowskiego wypowiedziane na zebraniu założycielskim związku – „jedynie pięść uzbrojona może wydrzeć caratowi ustępstwa, jedynie ona gwarantuje ich utrzymanie. Niepodległa demokratyczna republika polska leży w odległości uzbrojonego ramienia” nabrały wówczas rzeczywistego znaczenia – dowiodły, że hasło zbrojnego wybicia się Polski na niepodległość nie było romantyczną iluzją.
Niestrudzony organizator
Jednym z najważniejszych czynników umożliwiających realizację tego dzieła okazał się wyjątkowy talent organizacyjny Sosnkowskiego. Nieformalny zastępca Piłsudskiego stał się w istocie jednym z najbliższych mu ludzi jako kierujący Związkiem Walki Czynnej (do 1912 r., kiedy przekazał dowództwo Piłsudskiemu) i szef sztabu powstałych wkrótce jawnych organizacji strzeleckich, w których przygotowywano do walki wspomniane wojskowe kadry powstańcze.
W praktycznej działalności, poza prowadzeniem szkoleń wojskowych, Sosnkowski odbywał liczne inspekcje organizacji lokalnych ZWC, także – nielegalnie – w zaborze rosyjskim.
„Jego wytrwałość, silna wola, twardy charakter utrzymały istnienie tej szkoły [czyli Związku Walki Czynnej – M.G.] wśród niesłychanej trudności i przeszkód, wśród ospałej obojętności ogółu […]. Trzeba zaś było niezwykłej mocy ducha, aby przemóc fatalną niewspółmierność sił i zamiarów, aby czyniąc rzeczy, mające zrazu wszelkie pozory śmieszności, ocalić powagę sprawy. Wyrabiać z wolna szacunek dla niej wśród otoczenia”
– przenikliwie dostrzegał znaczenie Sosnkowskiego w dziele budowania irredenty wybitny historyk, a jednocześnie jej działacz i przyszły polski generał, Marian Kukiel.
Wielkie dziedzictwo
W dziejach polskich zmagań niepodległościowych powołanie Związku Walki Czynnej miało przełomowe znaczenie. Rozpoczęło bowiem proces, który doprowadził do powstania Wojska Polskiego. I w tym wojsku Kazimierz Sosnkowski, mianowany generałem, miał odegrać wybitną rolę, mężnie bijąc się z Niemcami we wrześniu 1939 r., a później, w dalszym biegu II wojny światowej, stając na jego czele jako Naczelny Wódz.
Godny największego podziwu trud założyciela Związku Walki Czynnej i jego zaangażowanie w następnych kilkunastu latach pozwala umieścić go wśród najwybitniejszych twórców Wojska Polskiego, a tym samym polskiej państwowości i niepodległości.
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
