Urodził się 4 stycznia 1932 roku w Cichawie (gmina Gdów, powiat wielicki). W 1951 r. ukończył VIII Państwowe Liceum i Gimnazjum im. Augusta Witkowskiego w Krakowie, po czym wstąpił do tamtejszego Wyższego Seminarium Duchownego.
Święcenia kapłańskie przyjął w 1956 roku z rąk bp. Franciszka Jopa. Posługę duszpasterską pełnił w wielu parafiach: w Rabce (1956–1958), Poroninie (1958–1959), Bielsku-Białej (1959–1960), Kozach (1960), Chrzanowie (1960–1964), Skawinie (1964–1967), Nowym Targu (1967–1968), Grabiu (1968–1969), Babicach (1969–1973), Zagórzu (1973–1981), Starym Bieżanowie (1981–1986) oraz w Juszczynie (1986–1993).
Za wiarę, ojczyznę i prawo
Jako trzynastolatek był świadkiem „wyzwolenia” Polski przez Armię Czerwoną. Kradzieże, zastraszenia, gwałty i morderstwa, których wówczas był świadkiem, głęboko odcisnęły się na jego psychice i ukształtowały silne poczucie odpowiedzialności za los ojczyzny. Jak wspominał podczas jednego z kazań:
„Ja zostałem zmobilizowany w 1945 r. Miałem 13 lat, pomyślicie – jak to? Nie pod broń, nie pod mundur, ale ja, ja się czułem zobowiązany do walki o polskość”.
Już jako dorosły człowiek i kapłan pozostał wierny ideałom wyrażonym w haśle „Pro fide, patria et lege” – „Za wiarę, ojczyznę i prawo”. Jego misją było podtrzymywanie pamięci narodowej, odbudowa szacunku dla tradycji i bohaterów, a także budzenie sumień.
Jako trzynastolatek był świadkiem „wyzwolenia” Polski przez Armię Czerwoną. Kradzieże, zastraszenia, gwałty i morderstwa, których wówczas był świadkiem, głęboko odcisnęły się na jego psychice.
Publicznie demaskował kłamstwa komunistycznej propagandy, przypominając m.in. o wojnie polsko-bolszewickiej, agresji ZSRS na Polskę, zesłaniach na Syberię, zbrodni katyńskiej, losach żołnierzy podziemia niepodległościowego, wydarzeniach Czerwca ’56, Marca ’68, Grudnia ’70, a także o brutalnym zamordowaniu ks. Jerzego Popiełuszki i niewyjaśnionych zgonach duchownych związanych z opozycją.
Między „Solidarnością” i brutalnością bezpieki
Zainteresowanie Służby Bezpieczeństwa jego osobą sięgało czasów seminaryjnych, choć początkowo działania miały charakter rutynowy i ograniczały się do założenia Teczki Ewidencji Operacyjnej na Księdza (TEOK) przez Wydział IV SB. Z czasem, w miarę narastającej aktywności duszpasterskiej i coraz bardziej płomiennych kazań, inwigilacja stała się intensywna – porównywalna z tą, którą objęto takich duchownych jak: ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski czy ks. Kazimierz Jancarz.
Mimo nieustannego nacisku nie zaprzestał działalności opozycyjnej.
Władze podejmowały próby odsunięcia go od pracy katechetycznej, blokowano jego nominacje proboszczowskie. Inwigilacji towarzyszyły próby zastraszenia: głuche telefony, pogróżki, a także rozpowszechnianie szkodliwych plotek – o nieślubnym dziecku, chorobie psychicznej, rzekomym finansowaniu przez Zachód. Rozpowszechniano też karykatury nawiązujące do jego imienia.
Mimo nieustannego nacisku nie zaprzestał działalności opozycyjnej. W 1985 r., w odpowiedzi na represje wobec działaczy „Solidarności”, otworzył drzwi swojej parafii dla uczestników głodówki protestacyjnej i sam przyłączył się do akcji. Wkrótce potem, pod naciskiem władz, kuria zdecydowała o jego przeniesieniu do Juszczyna – niewielkiej miejscowości niedaleko Makowa Podhalańskiego. Decyzja ta przyniosła odwrotny skutek: wokół jego osoby zaczęły skupiać się środowiska niepodległościowe. Do Juszczyna przyjeżdżali m.in. Anna Walentynowicz, Leszek Moczulski, a także delegacje związkowców z Francji.
W trakcie pobytu na parafii w Juszczynie SB postępowało coraz ostrzej w stosunku do ks. Chojnackiego. Już nie tylko rozsiewano plotki, lecz zaczęto nasyłać kontrole z sanepidu lub inspekcji budowlanej, przecięto druty telefoniczne prowadzące na plebanię, otruto psy i zamalowano okna.Kazimierz Sulka, pracujący wówczas w SB, wspominał, że wobec ks. Chojnackiego opracowano nieoficjalny plan działania, który punkt po punkcie był realizowany. Ostatnim punktem było obrzucenie samochodu ks. Chojnackiego kamieniami i spowodowanie wypadku, w którym poniósłby śmierć. Sulka, który był przeznaczony do przeprowadzenia zamachu, miał opory i wobec nacisków z góry postanowił zwolnić się ze służby. Aresztowany wkrótce pod fikcyjnym zarzutem, przesiedział w więzieniu bez wyroku 26 miesięcy. Po wyjściu na wolność w 1989 r. napisał broszurę „Dostałem rozkaz zabicia księdza”.
Pamiątkowe krzyże ustawione przez ks. Adolfa Chojnackiego w Juszczynie, poświęcone poległym za walkę o wolność Polski bohaterom - pierwszy z lewej krzyż poświęcony Janowi Sałapatkowi, b.d. Zdjęcie przekazane do zasobu IPN przez p. Elżbietę Głuc w ramach projektu Archiwum Pełne Pamięci (fot. z zasobu IPN)
Spotkanie kombatanckie w Juszczynie - na pierwszym planie, od lewej, widoczni są: Edyta Głuc (wnuczka Anny Adamczyk, siostry Jana Sałapatka), Anna Adamczyk z d. Sałapatek ps. „Kucyk” (siostra Jana Sałapatka), ks. Adolf Chojnacki, b.d. Zdjęcie przekazane do zasobu IPN przez p. Elżbietę Głuc w ramach projektu Archiwum Pełne Pamięci (fot. z zasobu IPN)
* * *
Czuł się zawiedziony przemianami, jakie zachodziły w Polsce po „Okrągłym Stole”, i to było prawdopodobnie powodem jego wyjazdu z kraju. W latach 1993–1995 posługiwał duszpastersko wśród Polonii na rumuńskiej Bukowinie, następnie zaś w archidiecezji lwowskiej na Ukrainie (1995–1997). W 1997 r. powrócił do Polski i zamieszkał w Domu Księży Emerytów w Makowie Podhalańskim. Zmarł nagle 22 marca 2001 r. podczas pracy w ogrodzie i został pochowany na cmentarzu w Juszczynie.
W uznaniu jego niezłomnej postawy w 2007 roku prezydent Lech Kaczyński odznaczył go pośmiertnie Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.
W zbiorach Instytutu Pamięci Narodowej, oprócz obszernej dokumentacji dotyczącej ks. Adolfa Chojnackiego – choćby zlecenia jego morderstwa – dostępne są również nagrania audiowizualne zawierające, m.in.: odczytanie Ewangelii w trakcie mszy za ojczyznę odprawionej w bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa oo. Jezuitów w Krakowie w dniu 13 grudnia 1989 r., wygłaszanie kazań czy wystąpienie okolicznościowe ks. Chojnackiego.
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
