Bierna postawa wobec zła wynikająca z braku wiedzy może zwalniać od odpowiedzialności. Świadomość popełnianego czynu jest podstawową i niezbywalną kategorią w uznaniu odpowiedzialności karnej, choć odrębną kwestią pozostaje odpowiedzialność moralna, która ma charakter pozaprawny. Możemy stawiać pytania, czy jako świadkowie dziejącego się wokół nas zła, byliśmy odpowiednio czujni, odważni. Czy byliśmy wrażliwi na pierwsze jego, może niezbyt jeszcze groźne symptomy, czy może zamykaliśmy się w niszy, celowo tkwiąc w niewiedzy?
Skoro możemy czuć dumę z dzieł naszych protoplastów, być może powinniśmy również czuć odpowiedzialność za ich przewinienia. Jednak „zbiorowa odpowiedzialność”, do której często odnoszą się politycy, nie jest kategorią naukową ani prawną. W sferze politycznej może być postrzegana jako moralne zobowiązanie kolejnych pokoleń do dbania o pamięć o ofiarach. Taki rodzaj odpowiedzialności Niemcy często deklarują.
Badania nad wiedzą Niemców o zbrodniach
Kwestia badań nad świadomością Niemców wydaje się fundamentalna przy ocenie ich odpowiedzialności. Brak wiedzy należy uznać za okoliczność łagodzącą. Historycy, których publikacje przeanalizowałam, należą do grona najwybitniejszych znawców narodowosocjalistycznego reżimu totalitarnego – to m.in. Ian Kershaw, Robert Gellately, David Bankier, Aly Götz, Peter Longerich, Otto Dov Kulka, Eberhard Jäckel, Hans Mommsen, Frank Bajohr, Dieter Pohl, Walter Laqueur, Raul Hilberg, Harald Welzer.
„Zbiorowa odpowiedzialność”, do której często odnoszą się politycy, nie jest kategorią naukową ani prawną. W sferze politycznej może być postrzegana jako moralne zobowiązanie kolejnych pokoleń do dbania o pamięć o ofiarach. Taki rodzaj odpowiedzialności Niemcy często deklarują.
Wszyscy badacze podkreślają przede wszystkim wiele obiektywnych trudności, które powodują, że wnioski z badań są ograniczone i hipotetyczne, a nie definitywne. Podstawowym problemem jest bardzo szczupła baza źródłowa, gdyż w warunkach dyktatury, reżimu totalitarnego trudno mówić o źródłach, które wiernie odtwarzają poglądy opinii publicznej.
Autorzy starają się przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, czy żyjąc w narodowosocjalistycznych Niemczech, można było nie wiedzieć o zbrodniach. Niezwykle istotne wydaje się również zastrzeżenie, że poparcie dla reżimu Hitlera nie zawsze oznaczało poparcie dla eksterminacji wrogów tegoż, szczególnie w początkowej fazie, kiedy o popularności reżimu decydowały przede wszystkim przesłanki ekonomiczne. Powszechna była zgoda na wysiedlenia Żydów z Niemiec, choć trzeba podkreślić, że nie oznaczało to automatycznie zgody na ich eksterminację. W początkowej fazie deportacji większość Niemców mogła być przekonana, że Żydzi są po prostu przesiedlani na wschód. Kontrowersje wśród badaczy budzi postawa obojętności wobec tych wywózek, którą niektórzy interpretują jako winę, a niektórzy jedynie jako niemoc i brak realnej możliwości reakcji. Graniczna, ekstremalna sytuacja, w której powszechnie i jawnie odbiera się prawa Żydom, doprowadza niektórych badaczy do jednoznacznej konstatacji:
„W takim kontekście nie ma widzów, nie ma też osób postronnych. Są tylko ludzie, którzy razem, każdy na swój sposób tworzą wspólną rzeczywistość społeczną”1.
Historycy korzystali z wielu źródeł oficjalnych, jak raporty gestapo, SD, NSDAP, donosy, ale również z bardzo subiektywnych źródeł indywidualnych, jak pamiętniki i wspomnienia, dzienniki, ulotki, audycje radiowe BBC, które, choć zakazane, odbierane były również w Niemczech.Głównym aspektem w omawianych badaniach jest przede wszystkim wiedza Niemców o Holokauście, ale wiele wniosków ma charakter uniwersalny i dotyczy stosunku: sprawca–ofiara. Trzeba jednak podkreślić, że wydarzenia dotyczące prześladowania Żydów mogły być doświadczane przez zwykłych Niemców bezpośrednio, gdyż często dotyczyły ich żydowskich sąsiadów. Natomiast sama eksterminacja dokonywała się na Wschodzie, podobnie jak zbrodnie wobec innych narodów.
Wnioski z badań
Generalna konkluzja z przeglądu literatury pozwala na sformułowanie tezy, co do której zgadza się większość badaczy: wiedza Niemców o zagładzie i eksterminacji Żydów była większa niż społeczeństwo niemieckie gotowe było przyznać po wojnie. Badacze używają charakterystycznych określeń, nazywając m.in. ostateczne rozwiązanie publiczną tajemnicą (öffentliches Geheimnis), Holokaust jawną tajemnicą (offenes Geheimnis), politykę wobec Żydów antyżydowskim konsensusem (antijüdische Grundkonsens), a cały okres nazizmu jest określany jako dyktatura przyzwolenia (Zustimmungsdiktatur) lub milcząca zmowa narodowa (nationalen, stillschweigenden Verschwörung). Niektórzy badacze określili postawę Niemców jako bierny współudział (passive Komplizenschaft). Bierność była m.in. efektem pragmatycznego podejścia Niemców do kwestii żydowskiej, wcześniejszego współuczestnictwa w wykluczaniu Żydów z życia publicznego, ograniczania ich praw obywatelskich, a potem udziału w deportacjach w roli świadków i obserwatorów. Należy podkreślić, że znaczącą rolę w ukształtowaniu się takiej postawy odegrała narodowosocjalistyczna propaganda, która uporczywie i skutecznie dehumanizowała Żydów.
W początkowej fazie deportacji większość Niemców mogła być przekonana, że Żydzi są po prostu przesiedlani na wschód. Kontrowersje wśród badaczy budzi postawa obojętności wobec tych wywózek, którą niektórzy interpretują jako winę, a niektórzy jedynie jako niemoc i brak realnej możliwości reakcji.
Badacze podkreślają, że proces oswajania Niemców z represjami wobec Żydów był rozciągnięty na kilka lat. O ile eksterminacja Żydów prowadzona była z daleka od życia przeciętnego Niemca i trzymana we względnej tajemnicy, o tyle wcześniejsze obostrzenia i szykany, aż po deportacje niemieckich Żydów, odbywały się na oczach ich niemieckich współobywateli. W tym przypadku o tajemnicy i niewiedzy nie może być mowy.
Z wielu wymienionych przez naukowców przesłanek, które utwierdziły ich w przekonaniu, że więcej Niemców wiedziało o losie Żydów, niż byli to gotowi przyznać po wojnie, wybrałam kilka nie tylko istotnych, ale również ciekawych pod względem wykorzystanych źródeł. Po pierwsze, system narodowosocjalistyczny starał się włączyć wszystkich aryjskich obywateli państwa w budowę III Rzeszy, czyniąc z niej wielki wspólnotowy projekt społeczny. Zbadanie formalnego udziału Niemców w różnych strukturach nazistowskiego państwa jest stosunkowo łatwe. Dysponujemy w większości przypadków konkretnymi liczbami, należy jednak pamiętać, że przynależność do kadry urzędniczej, a nawet do NSDAP, nie może być automatycznie łączona z dostępem do wiedzy o zbrodniach. Taką pewność możemy mieć w przypadku zbrodniczych formacji (SS Totenkopfverbände, Einsatzgruppen i in.) szczególnie na froncie wschodnim i w obozach koncentracyjnych.
Liczba wydanych legitymacji partyjnych NSDAP osiągnęła 10,7 mln, co oznacza, że co piąty dorosły Niemiec należał do partii nazistowskiej2. Poza wcześniej wspomnianym zastrzeżeniem, warto też zauważyć, że wielu członków zbrodniczych formacji nie należało do NSDAP, co więcej Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze nie uznał partii nazistowskiej za organizację zbrodniczą.
W Wehrmachcie od 1939 do 1945 r. służyło aż 17,3 mln żołnierzy (z czego 15,6 mln Niemców i Austriaków)3. Najbardziej ostrożne szacunki niemieckich historyków dotyczące udziału Wehrmachtu w zbrodniach – szczególnie na froncie wschodnim – wynoszą 5 proc., oznaczałoby to, że zbrodnie mogło popełnić ponad 700 tys. żołnierzy4.
Stan wiedzy można odtwarzać na podstawie relacji pojedynczych osób. Ten rodzaj źródeł jest niezwykle cenny, lecz wymaga wręcz benedyktyńskiej pracy archiwalnej, gdyż do sformułowania jakichkolwiek ogólniejszych wniosków potrzebna jest odpowiednio duża ilość materiałów źródłowych.
Jeśli dodamy do tych liczb członków formacji SS, Waffen SS (około pół miliona obywateli niemieckich), urzędników Głównego Urzędu Rasy i Osadnictwa SS, a także przedstawicieli wielkich koncernów przemysłowych wspierających Hitlera, otrzymamy obraz uwikłania i skalę poparcia, jakiej udzielił Hitlerowi naród niemiecki5. Mimo że nie da się tego precyzyjnie określić, z pewnością jakikolwiek udział w strukturach państwa lub w aparacie represji dawał szansę (choć nie determinował) na dostęp do większej wiedzy.
Po drugie, stan wiedzy można odtwarzać na podstawie relacji pojedynczych osób. Ten rodzaj źródeł jest niezwykle cenny, lecz wymaga wręcz benedyktyńskiej pracy archiwalnej, gdyż do sformułowania jakichkolwiek ogólniejszych wniosków potrzebna jest odpowiednio duża ilość materiałów źródłowych. Badane materiały to przede wszystkim: wspomnienia, pamiętniki (również niepublikowane), listy (również żołnierzy z frontu), wywiady i relacje zbiegłych z Niemiec uciekinierów. Materiały te są nadal w znacznej mierze niezbadane, często znajdują się w rękach prywatnych lub w małych archiwach lokalnych, co daje oczywiście duże możliwości dalszej eksploracji. W tej grupie źródeł znaczącą rolę odgrywają relacje żołnierzy Wehrmachtu, zachowane przede wszystkim w listach z frontu wschodniego, choć, jak podkreślają badacze, żołnierze rzadko opisywali wprost eksterminację ludności żydowskiej (również polskiej, ukraińskiej, rosyjskiej), nawet jeśli byli jej świadkami. We wspomnieniach i dziennikach bardzo rzadko można znaleźć bezpośrednie odniesienia do kwestii tzw. ostatecznego rozwiązania. I mimo pojawiających się w tych źródłach wyrazów niezadowolenia, widać w nich jednak „szeroką i zasadniczą zgodę na politykę reżimu”, której celem jest usunięcie Żydów z Niemiec6.
Po trzecie, ważnym wskaźnikiem postaw Niemców były ich reakcje na deportacje Żydów, których byli świadkami. W 1933 r. w Niemczech żyło ok. 500 tys. Żydów, co stanowiło 0,77 proc. mieszkańców Niemiec. Większość z nich była zasymilowana, a ponad 50 proc. mieszkało w dużych miastach7. Od 1933 do 1939 r. wyemigrowało 270–280 tys., a 165 tys. niemieckich Żydów zostało zamordowanych – najczęściej w obozach na wschodzie. Deportacji nie trzymano w tajemnicy, stąd ich świadkami byli nieżydowscy sąsiedzi, mieszkańcy miast. Analiza dokumentów pozwala opisać skalę reakcji na deportacje:
„od aktywnego poparcia, dyskretnej wstrzemięźliwości, po krytyczny dystans”8.
W raporcie z deportacji w Bremie, która odbyła się w listopadzie 1941 r., funkcjonariusze gestapo meldowali, że
„część ludności na ogół życzliwie przyjęła bliską ewakuację Żydów […], ale zwłaszcza kręgi osób chodzących do kościoła i kupieckie nie podchodzą do niej z sympatią”9.
Nawet w ruchu oporu sprzeciw wobec prześladowania Żydów nie był istotnym czynnikiem protestu. Ian Kershaw sarkastycznie podsumował postawę bierności Niemców:
„W czasie, gdy Żydów mordowano milionami, ogromna większość Niemców miała mnóstwo różnych spraw na głowie”10.
Protesty czy opór były postawami sporadycznymi. Deportacje niemieckich Żydów otworzyły Niemcom nowe możliwości wzbogacenia się poprzez przejmowanie majątków wysiedlanych współobywateli.
Wiedza sprawców
Sprawców możemy zdefiniować jako tych, którzy byli decydentami w Rzeszy Niemieckiej, pracowali w szeroko pojętym aparacie bezpieczeństwa, stykali się z eksterminacją na froncie wschodnim. Na podstawie raportów organów policyjnych i bezpieczeństwa można przynajmniej w części odtworzyć nastroje panujące w niemieckim społeczeństwie. Efekty badań historyków wskazują na bardzo wysoką gotowość Niemców do współpracy z organami bezpieczeństwa. Tylko 12 proc. ofiar gestapo zostało namierzonych przez funkcjonariuszy tej służby, reszta pochodziła z denuncjacji11. Gestapo miało stosunkowo niewielu współpracowników, za to wielu informatorów.
Jeśli jakieś pogłoski krążyły w społeczeństwie niemieckim, to jednak powszechnie nie wierzono w nie.
W raportach SD (Sicherheitsdienst) już jesienią 1941 r. pojawiały się informacje o krążących plotkach, że Żydów wywozi się na wschód w bydlęcych wagonach. W 1942 r. raporty SD informowały o krążących pogłoskach, że Żydzi są rozstrzeliwani, że muszą sobie sami kopać groby, że eksterminacja dotyczy tysięcy osób.
Wiedza dotycząca obozów koncentracyjnych i zagłady na terenach wcielonych i okupowanych była trzymana we względnej tajemnicy. Jak pisze jeden z badaczy:
„Można zakładać, że wiedza o planowanej eksterminacji Żydów w obozach była powszechniejsza niż wynika to z zachowanych dokumentów. Z drugiej strony wielu ludzi faktycznie dowiedziało się o istocie i celu obozów dopiero w czasie procesów norymberskich, podczas których ujawniono te przerażające fakty”12.
Historycy podkreślają też, że nawet jeśli jakieś pogłoski krążyły w społeczeństwie niemieckim, to jednak powszechnie nie wierzono w nie. Dodajmy, że prześladowania i eksterminację opisywano przede wszystkim językiem eufemizmów i określeń zacierających faktyczne znaczenie – ta słowna nomenklatura również pozwalała uspokoić sumienia przeciętnych Niemców (Endlösung der Judenfrage – ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej, Gnadentod – łaskawa śmierć, na określenie eutanazji chorych, Sonderbehandlung – specjalne traktowanie, na określenie akcji eksterminacyjnych).
Obozy według tej narracji były miejscami, gdzie panowały trudne, ale sprawiedliwe warunki, a konieczność izolacji niebezpiecznych, asocjalnych elementów społecznych tłumaczona była ochroną zdrowej części społeczeństwa niemieckiego.
Zupełnie inaczej kształtowała się wiedza na temat obozów w Niemczech. Ogromną rolę odgrywała w tym zakresie propaganda, która od początku przedstawiała je jako miejsca odosobnienia dla wrogów wewnętrznych, gdzie poprzez pracę następuje ich resocjalizacja. Obozy według tej narracji były miejscami, gdzie panowały trudne, ale sprawiedliwe warunki, a konieczność izolacji niebezpiecznych, asocjalnych elementów społecznych tłumaczona była ochroną zdrowej części społeczeństwa niemieckiego.
Wiedza o tym, co dzieje się w obozach, nie była powszechna, ale mieszkańcy miast i miasteczek, w których znajdowały się obozy, sporo jednak wiedzieli. Film dokumentalny Die Lüge von den ahnungslosen Deutschen (Kłamstwo nieświadomych Niemców) konfrontuje wspomnienia byłych więźniów obozów z wypowiedziami mieszkańców miejscowości, w których istniały obozy13. Były więzień obozu Hersbruck koło Norymbergi, w którym zabito 4 tys. ludzi, opowiada:
„Więźniowie chodzili pracować do sztolni, ci, którzy przeżyli pracę, nieśli ciała tych, którzy zmarli z wycieńczenia. Nieśli drogą, która przebiegała przez środek miejscowości Hersbruck”.
Wiedzę na temat zagłady przekazywały również stacje radiowe. Słuchaczy audycji BBC (mimo że ich słuchanie było zabronione) „należy liczyć bardziej w milionach niż w tysiącach”14. Już jesienią 1942 r. w BBC pojawiły się informacje o gazowaniu Żydów w ciężarówkach, wielokrotnie też powtarzane były komunikaty o ich eksterminacji. W 1944 r. odczytywano listy zbrodniarzy niemieckich, m.in. katów z Auschwitz. Niezwykle popularne były również audycje Deutsche Hörer! (Słuchajcie, Niemcy!) Przebywający na emigracji w Stanach Zjednoczonych niemiecki pisarz, noblista Thomas Mann zwracał się w nich do swoich rodaków w kraju. Już 27 września 1942 r. informował on, że na wschodzie masowo gazuje się Żydów. Od października 1942 r. brytyjski RAF zrzucał na terytorium Niemiec ulotki o zagładzie setek tysięcy Żydów.
Źródeł informacji było więc wiele. Ian Kershaw podsumował postawę Niemców w tym względzie następująco:
„Niemcy mieli dostęp do faktów, a nie tylko do mglistych pogłosek […]. Tylko ci, którzy starali się nie usłyszeć krążących pogłosek, mogli pozostać w najwyższym stopniu nieświadomi”15.
Konkluzje
Historycy są zgodni co do faktu, że nie da się rzetelnie przedstawić jednoznacznych i dokładnych ilościowych wyników badań. Ogólne wnioski są jednak u wszystkich badaczy podobne – wiedza o prześladowaniu i eksterminacji Żydów była spora, a z pewnością większa, niż Niemcy przyznawali to po wojnie. Do wzmocnienia bierności przyczynił się strach przed represjami reżimu i ostatecznie ucieczka w prywatność, obojętność wobec informacji, które, jak twierdzą badacze, były jednak obecne w sferze publicznej i prywatnej.
Po wojnie nastąpił czas racjonalizowania zachowań, ale przede wszystkim psychologicznego wyparcia i odcięcia tej historii grubą kreską. Wiele faktów bagatelizowano, obarczano winą przywódców III Rzeszy, a naród przedstawiano jako bezsilną, sterroryzowaną ofiarę reżimu. Żołnierzy i funkcjonariuszy tłumaczono działaniem na rozkaz lub w stanie wyższej konieczności. Powtarzano kłamstwo, że naród niemiecki o zbrodniach nie miał pojęcia.
Tekst pochodzi z numeru 4/2024 „Biuletynu IPN”
1 H.Welzer, Die Deutschen und ihr „Dritten Reich”, „Aus Politik und Zeitgeschichte”, 14–15, 2 April 2007, s.21–28.
2 S.F.Kellerhoff, Das Erbe der NSDAP sind 10,7 Millionen Namen, „Die Welt”, 15 XII 2010.
3 R.Overmans, Deutsche militärische Verluste im Zweiten Weltkrieg, München 2004, s.226.
4 Szacunki dotyczące udziału żołnierzy Wehrmachtu w zbrodniach są bardzo rozbieżne i sięgają od 5 do 80 proc. Wartość 80 proc. podał m.in. Hannes Herr, główny kurator wystawy „Zbrodnie Wehrmachtu. Wymiary wojny na wyniszczenie 1941–1944”, która była prezentowana w różnych miastach Niemiec w latach 1995–1999, szerzej patrz: Ch.Hartmann, Verbrecherischer Krieg – verbrecherische Wehrmacht?, „Vierteljahrshefte fur Zeitgeschichte” 2004, No.1, s.2.
5 W czerwcu 1944 r.do SS należało ok.794 940 członków, z czego 264 379 należało do Allgemeine SS.Za: M.Grüttner, Brandstifter und Biedermänner. Deutschland 1933–1939, Stuttgart 2015, s.115; o uwikłaniu Niemców w system narodowosocjalistyczny pisałam m.in. Niemieckie debaty: społeczna percepcja zbrodni nazistowskich, [w:] Skrwawione dusze. Prawda. Sprawiedliwość. Przebaczenie. Pojednanie, red. A.Bartuś, Oświęcim 2015, s.243–259.
6 D.Bankier, Die öffentliche Meinung…, s.210.
7 Vertreibung und Deportation der Juden aus dem Deutschen Reich, Bundeszentrale für politische Bildung, abgerufen am 20, Dezember 2019, https://www.bpb.de/fsd/centropa/judenindeutschland1933_1939.php; również: I.Bubis, Erschütterungen sind zu überstehen, [w:] O.R.Romberg, S.Urban-Fahr (Hrsg.), Juden in Deutschland nach 1945, Frankfurt 1999, s.14.
8 I.Kershaw, Hitler, Niemcy…, s.17.
9 E.Jäckel, O.Dov Kulka, Die Juden…, s.471.
10 I.Kershaw, Hitler, Niemcy…, s.198.
11 Wywiad z R.Gellatelym, film dokumentalny: The Nazis, A Warning From History 2, „Chaos and Consent”, https://www.dailymotion.com/video/xq226f [dostęp: 10.02.2024].
12 I.Kershaw, Hitler, Niemcy…, s.272.
13 Film dokumentalny: Die Lüge von den ahnungslosen Deutschen; https://daserste.ndr.de/panorama/aktuell/Die-Luege-von-ahnungslosen-Deutschen,panorama8294.html [dostęp: 10.02.2024].
14 W.Laqueur, The Terrible Secret, Suppression of the Truth About Hitler’s „Final Solution”, London 1980, s.28.
15 I.Kershaw, Hitler, Niemcy…, s.193.
