Statystyka wyznaniowa Wojska Polskiego II RP odzwierciedlała strukturę wyznaniową kraju1. Oprócz żołnierzy katolików i grekokatolików ponad 20 proc. stanowili: prawosławni, ewangelicy, żydzi, mariawici i mahometanie. Odsetek wojskowych wyznania mojżeszowego wynosił 7–9 proc. ogólnego stanu.
Baruch Steinberg przyszedł na świat 17 grudnia 1897 r. w Przemyślanach w Galicji Wschodniej, należącej wówczas do monarchii habsburskiej. Na początku XX stulecia w miasteczku przeważała ludność żydowska, stanowiła ok. 60 proc. mieszkańców. Baruch pochodził z sięgającego XI w. rodu rabinackiego – jego ojcem był Szmaja Steinberg (1847–1941), przemyślański rabin, matką Hendla z domu Wechsler. Od najmłodszych lat chłopiec oddawał się nauczaniu judaistyczno-rabinicznemu, co było tradycją w rodzinie.
Jego pradziadek był rabinem w Lipniku, dziadek w Śniatyniu i Brodach, stryj w Jarosławiu; jego trzech braci także wybrało drogę rabinacką, tylko jeden został lekarzem. W domu rodzice wychowywali dzieci w duchu polskiego patriotyzmu.
Baruch Steinberg tak opowiadał o rodzeństwie:
„studiowaliśmy Torę i zastanawialiśmy się nad jej mądrością. Uczyliśmy się, jak się modlić, jak rozmawiać z ludźmi, jakich rad im udzielać. Moim braciom to wystarczało, studiowanie Świętych Ksiąg było dla nich najważniejsze. Dla mnie także było ważne, ale interesował mnie również świat poza naszą społecznością. Szczególnie lubiłem patrzeć na maszerujących żołnierzy. Chciałem nosić taki mundur, jak i oni”2.
Baruch pragnął wyjść ze świata lokalnej gminy wyznaniowej. Był z jednej strony głęboko wierzącym i praktykującym Izraelitą (z lekko lewicowymi przekonaniami), z drugiej zaś popierał budowę niepodległego państwa polskiego. Po wybuchu I wojny światowej cała rodzina wyjechała do Wiednia, gdzie osiemnastoletni podówczas młodzieniec zdał w 1915 r. egzamin z zakresu szkoły powszechnej3. W 1916 r. w miejscowości Dunajów zmarł miejscowy rabin, a tamtejsza gmina wybrała dziewiętnastoletniego Steinberga na jego zastępcę (w randze asesora rabinackiego). Rok później zdał stosowny egzamin rabinacki przed komisją Związku Rabinów Małopolski i powrócił do Przemyślan, podejmując misję „pełnoprawnego” już rabbiego4.
Został przyjęty do Rabinatu Okręgu Przemyślany, pełniąc jednocześnie – do czasu zakończenia wojny – funkcję duszpasterza dla żołnierzy armii austro-węgierskiej przebywających w miejscowym garnizonie.
W Wojsku Polskim
Jesienią 1918 r. Baruch Steinberg wstąpił do kompanii strzeleckiej Polskiej Organizacji Wojskowej i zgłosił się na ochotnika do tworzącego się Wojska Polskiego. Brał udział w walkach z Ukraińcami i posługiwał grupie żołnierzy wyznania mojżeszowego.
„W roku 1918 wstąpiłem jako ochotnik do kompanii sformowanej samowolnie w Przemyślanach pod dowództwem Herberta Antoniego i jako rabin miejscowy w kapocie, jarmułce, z brodą i pejsami walczyłem z bronią w ręku przeciwko Ukraińcom, aż do chwili wcielenia tej kompanii do 39. pp., czyli do końca maja 1919 roku”5,
kiedy to Polacy odbili je z rąk Rusinów. Wspomniany Antoni Herbert dobrze zapamiętał swego podwładnego jako bardzo aktywnego, i wspominał, że
„wykonywał szkice ukraińskich rowów strzeleckich i prowadził pracę wywiadowczą. Członkowie oddziału przecinali kable telefoniczne i telegraficzne, rozbrajali pojedynczych żołnierzy ukraińskich, zbierali porzuconą broń i amunicję, rozpowszechniali nieprawdziwe wiadomości o sytuacji na froncie, co miało utrudnić stronie ukraińskiej pobór do wojska, oraz prowadzili tajne szkolenie kolejnych ochotników w posługiwaniu się bronią strzelecką. Niektórzy z nich przedzierali się zimą, na przełomie 1918/1919, do oblężonego przez Ukraińców Lwowa”6.
Herbert podkreślał, że Steinberg to „doskonały wywiadowca i obserwator”.
Przemyślany zostały zajęte 27 maja 1919 r. przez regularne pododdziały Wojska Polskiego, a Steinberg podjął wtedy decyzję, że bardziej wskazane będzie
„zostać na stanowisku rabina jako na posterunku pracy szerzenia myśli polskiej wśród mas żydowskich”.
Wyniki tej pracy stały się widoczne już wkrótce w czasie operacji bojowych w wojnie polsko-bolszewickiej.
„Zorganizowana przeze mnie bowiem ludność żydowska w Przemyślanach pomagała wybitnie wojsku polskiemu przy oszańcowaniu okolicy Przemyślan w obronie przed bolszewikami”7
– opisywał lato 1920 r.
Od 3 maja 1920 był już rabinem w Dunajowie. Wiódł bardzo skromne życie, bo utrzymujący go wierni sami ledwo wiązali koniec z końcem. Był więc zmuszony, od czasu do czasu, prosić o wsparcie swoich rodziców. Podejmował również działania na niwie społeczno-politycznej, w 1922 r. założył organizację skupiającą lokalną ortodoksyjną młodzież wyznania mojżeszowego: Ceirej Agudat Israel (Młodzież Związku Izraela), której został prezesem. Dążył do tego, aby młodzież przestrzegała zaleceń judaizmu, a jednocześnie włączała się w życie Polski. W tym samym roku rabin Baruch Steinberg stawił się przed Wojskową Komisją Kontrolną i został zaliczony w poczet rabinów wojskowych w rezerwie8. Postanowił jednak pójść krok dalej, 5 czerwca 1922 r. wystąpił do Dowództwa Okręgu Korpusu nr V Kraków z podaniem o przyjęcie go do służby w WP w charakterze rabina zawodowego. Ale ze względu na brak matury oraz młody wiek nie został przyjęty. Maturę uzupełnił w 1927 r. – zdał eksternistycznie egzamin dojrzałości w VII Gimnazjum im. Adama Mickiewicza w Krakowie.
Rabin w Grodnie
Następnie – według różnych wersji życiorysu – rozpoczął studia na Uniwersytecie im. Stefana Batorego w Wilnie w Collegium Języków Arabskich9 lub najpierw podjął naukę z zakresu orientalistyki i historii w Instytucie Orientalistycznym Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, a następnie na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie.
Ponad wszelką wątpliwość nadal fascynował się wojskiem, bo za pomocą lwowskich kontaktów i dawnych doświadczeń z pola walk ponownie podjął starania o przyjęcie do „czynnej” kapelanii wojskowej. Jednak ówczesny naczelny rabin WP dr Józef Mieses10 w piśmie z 25 stycznia 1928 r. odniósł się do jego prośby negatywnie. Pomimo odmowy Steinberg nie rezygnował i wiosną 1928 r. napisał kolejny wniosek o przyjęcie go do wojska w charakterze rabina wojskowego. Tym razem dołączył także opinię Komendy Związku Strzeleckiego Obwodu Brzeżany, w której napisano:
„Jest obywatelem Rz[eczy]p[ospo]litej Polskiej w stosunku do władz polskich lojalnym – zwolennikiem idei Marszałka Piłsudskiego – nigdy niczym nie uchybił godności”.
Również ppłk dypl. Tadeusz Lubicz-Niezabitowski w piśmie z 18 lipca 1928 r., wystawił mu pochlebną ocenę:
„W stosunku do Państwa Polskiego odnosił się zawsze lojalnie, jak i jego rodzina, ciesząca się ogólnym poważaniem. […] W życiu politycznym udziału nie bierze, jednak poglądami politycznymi zbliżony jest do syjonistów. Ma opinię żyda postępowego, nie nosi brody, obraca się tylko w towarzystwie inteligencji żydowskiej, z tego powodu nie jest lubiany przez chasydów. Uchodzi za człowieka zrównoważonego, spokojnego i uczciwego”11.
Po otrzymaniu tych opinii szef Biura Wyznań Niekatolickich 16 sierpnia 1928 r. wystąpił z wnioskiem o przyjęcie rabina Steinberga do rezerwy w korpusie duchowieństwa wojskowego wyznania mojżeszowego. Głównie względy polityczne, a zwłaszcza odpowiednia postawa polityczno-moralna Steinberga w odniesieniu do formacji ideowej sprawującej wówczas rządy w Polsce zdecydowały, że w wojsku znalazł się szybko. W listopadzie 1928 r. mianowano go kapelanem zawodowym w stopniu kapitana w duszpasterstwie wyznania mojżeszowego w DOK nr III Grodno12.
Dowódca Steinberga, gen. Aleksander Litwinowicz tak o nim pisał:
„Jako szef duszpasterstwa mojżeszowego wykazał wysokie zalety i doskonałe przygotowanie pod względem opieki moralnej nad szeregowymi tego wyznania, wykazuje nadto wybitną lojalność państwową. Bardzo ruchliwy i z inicjatywą. Poza swoimi obowiązkami urzędowymi bardzo czynny w gminie żydowskiej, pracując tam z dużym rezultatem w duchu wybitnie państwowym, paraliżując dawne wpływy rosyjskie”13.
Dodajmy, że „postawa” tak widoczna w pozytywnych ocenach przełożonych armijnych, nie w pełni była aprobowana przez całą społeczność żydowską w Polsce. Steinberg podjął aktywne działania na rzecz wzrostu przychylności wyznawców judaizmu wobec państwa polskiego, organizując z własnej inicjatywy w Grodnie zbiórkę pieniędzy dla wojska. Szczególne znaczenie miało dla niego – jako wojskowego rabina – pierwsze większe święto żydowskie, jakim był Pesach upamiętniający wyjście z egipskiej niewoli. Trwało osiem dni, Żydom nie wolno było wówczas spożywać pokarmów na zakwasie, co dla żołnierzy wyznania mojżeszowego było sporym utrudnieniem. W trakcie Pesach w 1929 r. rabin Steinberg odprawił tradycyjne sedery, czyli uroczyste wieczerze w pierwsze dwa wieczory. Na pierwszy przybyło ponad 30 wyższych oficerów z jednostek garnizonu grodzieńskiego, w tym komendant garnizonu gen. bryg. Franciszek Kleeberg. Rabin Steinberg wygłosił kazanie o znaczeniu świąt paschalnych jako świąt wyzwolenia. Później odczytano list dowódcy okręgu gen. bryg. Antoniego Litwinowicza. Wydarzenia te odnotowano w prasie:
„Dzięki energicznej działalności rabina wojskowego Steinberga, jako też lojalnego postępowania tutejszej wyższej władzy, ustosunkowanie się do żołnierza – Żyda na całym terenie DOK Grodno jest bardzo (przyjacielskie) życzliwe. Dzięki staraniom rabina wojskowego zostali wszyscy żołnierze-żydzi zwolnieni na Święto. Bardzo wielka ilość otrzymała urlopy. Także w sprawach cywilnych zostało dużo zrobione na korzyść przez rabina wojskowego”14.
W trakcie wizyt duszpasterskich w jednostkach stacjonujących na obszarze OK nr III Steinberg najczęściej odwiedzał Białystok, Suwałki i Wilno. Dzięki niemu w jednostkach wprowadzono nowe zasady:
„Modlitwy poranne i wieczorne bywały do tego czasu odmawiane tylko przez chrześcijan. Żydzi stali przy tym w szeregu jak niemi współmodlący się. Teraz Żydzi, stojąc w oddzielnym szeregu, odmawiali chóralnie pierwszą parszę (fragment Pięcioksięgu), Kriat Szema (wyznanie wiary)”.
Rabin Steinberg zamierzał też zaopatrzyć biblioteki w szpitalach wojskowych w książki żydowskie, w tym w pierwszej kolejności Biblię w języku hebrajskim.
Zamierzał zostać w wojsku na stałe.
„Do służby zameldowałem się dnia 14 grudnia 1928 r. Chcąc poświęcić się służbie wojskowej, proszę o przemianowanie mnie na rabina zawodowego”15
– napisał w podaniu do dowództwa. Już 5 października 1929 r. BWN przygotowało odpowiedni wniosek w celu przesłania go do Kancelarii Prezydenta RP Ignacego Mościckiego, tyle że wymaganej opinii nie przygotował naczelny rabin WP dr Józef Mieses – napisał:
„z uwagi na okoliczność, iż wyżej wymieniony dopiero w roku bieżącym rozpoczął działalność, wstrzymuję się ze sformułowaniem opinii”16.
Mieses miał od początku wiele uwag do Steinberga, co wyrażał w opinii z 1930 r.:
„Brak karności w stosunku do władzy fachowej w Biurze Wyznań Niekatolickich w sprawach fachowych i służbowych”.
Jednak propaństwowa i propolska postawa Barucha okazała się czynnikiem decydującym, bo znalazła poparcie w wojskowych kręgach decyzyjnych. Wobec przedłużającej się sprawy mianowania rabina Steinberga rabinem zawodowym, dowódca OK nr III Grodno w piśmie z 19 lutego 1930 r. do ministra spraw wojskowych oraz BWN ponownie wystąpił z wnioskiem, pisząc m.in.:
„Wymieniony posiada wszystkie warunki przewidziane rozp[orządzeniem] MSWojsk. […] jak również i doskonałe kwalifikacje i przemianowanie go będzie połączone z wielką korzyścią dla służby”17.
Naczelny rabin Wojska Polskiego
Na początku lat 30. XX w. jego kariera wojskowa potoczyła się już dość szybko. Kolejny naczelny rabin WP, dr Chaim Fränkel, wystawiał Steinbergowi pozytywne opinie, np. ocena służbowa za 1931 r. brzmiała:
„Bardzo gorliwy w pełnieniu swych obowiązków. Bardzo zdolny jako duszpasterz i wychowawca żołnierzy”.
Baruch Steinberg przeniósł się do stolicy, zamieszkał przy ul. Polnej 74. W marcu 1932 r. został przeniesiony na stanowisko rabina Okręgu Korpusu nr I w Warszawie z równoczesnym pełnieniem obowiązków rabina Okręgu Korpusu nr III w Grodnie i Okręgu Korpusu nr V w Krakowie. Podpułkownik Stanisław Krawczyk, szef Biura Wyznań Niekatolickich, pisał o nim rok później:
„Inteligentny, zdolny, ruchliwy, bardzo dobry organizator, wybitnie lojalny, gorliwy zwolennik urabiania społeczeństwa żydowskiego w duchu państwowym i polskim. Ideowo i jako duszpasterz bez zarzutu”18.
Dowódca OK nr I gen. bryg. Czesław Jarnuszkiewicz podzielał to zdanie:
„Energiczny, ambitny i ruchliwy. Podkreśla stale swoją lojalność do Państwa i Rządu. Jako rabin postępowy – na tle prowadzonej przez siebie akcji ograniczania przywilejów religijnych szeregowych wyznania mojżeszowego – popada w konflikty ze współwyznawcami i naraża się na ataki w prasie. Zdrów, wytrzymały. Zmysł organizacyjny duży. Bardzo dobry”.
Na początku maja 1932 r. szef BWN MSW ppłk Stanisław Krawczyk (późniejsza ofiara Zbrodni Katyńskiej, zamordowany w Charkowie) przedstawił wniosek o mianowanie kpt. Barucha Steinberga na starszego rabina II klasy w armii polskiej.
„W drodze wyjątku ze względu na doskonałe wyniki pracy oraz przewidywane wysunięcie go na wyższe stanowisko, mając na uwadze, iż jest on odpowiednim kandydatem na objęcie w przyszłości nawet najwyższego stanowiska tego wyznania w wojsku”19.
Wkrótce powierzono mu obowiązki szefa Głównego Wojskowego Urzędu Duszpasterstwa Mojżeszowego przy jednoczesnym zajmowaniu stanowiska rabina OK nr I Warszawa. Decyzję parafował Józef Piłsudski – ówczesny minister spraw wojskowych20. Baruch Steinberg otrzymał formalną nominację na stanowisko naczelnego rabina WP 30 listopada 1936 r. Władze wojskowe i polityczne oceniały go lepiej niż rabina Józefa Miesesa, określanego mianem gorliwego syjonisty, który miał niechętnie spoglądać na propolskie postawy niektórych rabinów w Wojsku Polskim. Poza tym Steinberg budził powszechną sympatię – w okrągłych okularach i z poważnym wyrazem twarzy przypominał bardziej urzędnika czy intelektualistę niż aktywistę i działacza.
„Opiekowałem się żydowskimi żołnierzami, tłumaczyłem im, dlaczego powinni być lojalni wobec Polski. Z okazji świąt państwowych zarządzałem specjalne modlitwy w synagogach. Dbałem jednocześnie, by chłopcy przestrzegali żydowskiego prawa”21
– pisał o swoich obowiązkach.
Do najważniejszych z nich należało: sprawowanie ogólnej opieki nad żołnierzami tego wyznania, prowadzenie kontroli podległych duchownych, normowanie sprawy nabożeństw i świąt religijnych, prowadzenie spraw metrykalnych, zaopatrywanie duchownych w utensylia oraz prowadzenie statystyki wyznaniowej. Ponieważ wojsko nie miało własnych synagog garnizonowych, żołnierze wyznania mojżeszowego uczestniczyli w nabożeństwach w synagogach gminnych, za korzystanie z nich płacono z budżetu wojska. Steinberg utrzymał zarządzenie swego poprzednika w kwestii odmawiania modlitwy 11 listopada za pomyślność Rzeczypospolitej, jak również 19 marca i 12 maja, tj. w dniach imienin i śmierci marsz. Piłsudskiego. Nakazał też żołnierzom wyznania mojżeszowego odmawianie modlitwy w intencji marsz. Edwarda Śmigłego-Rydza oraz prezydenta RP Ignacego Mościckiego. Ponadto zarządził, by z okazji świąt państwowych oraz rocznic narodowych i legionowych żołnierze wyznania mojżeszowego uczestniczyli w synagogach w uroczystych nabożeństwach, w trakcie których rabini wojskowi wygłaszali okolicznościowe kazania. Od samych rabinów wojskowych wymagał:
„eksponowania tradycji polskiej tolerancji oraz udziału Żydów w walce o niepodległą Rzeczpospolitą”22.
Steinberg znał dobrze język polski, hebrajski, jidysz i rosyjski, w piśmie także język arabski. W trakcie swej służby w WP otrzymał cztery odznaczenia: Medal Pamiątkowy za Wojnę 1918–1921, Złoty Krzyż Zasługi, Medal Dziesięciolecia Odzyskania Niepodległości oraz Medal za Długoletnią Służbę. Został też członkiem Państwowej Rady Oświecenia Publicznego.
Latem 1937 r., w okresie od 12 sierpnia do 6 września udał się na wycieczkę morską statkiem M/s „Kościuszko”, zorganizowaną przez towarzystwo Linie Żeglugowe Gdynia – Ameryka do Maroka i na Maderę oraz do Londynu. Uzyskał od ministra zgodę na noszenie munduru na pokładzie statku. W 1938 r. udał się na urlop wypoczynkowy na pokładzie statku M/s „Batory” po norweskich fiordach.
Wojna, niewola, śmierć
Pokojowa praca Steinberga trwała do czasu mobilizacji powszechnej w końcu sierpnia 1939 r. Odtworzenie jego losów w trakcie i po kampanii wrześniowej 1939 r. napotyka poważne trudności wynikające z braku źródeł i rozbieżności występujących w literaturze przedmiotu. Według jednych Steinberg
„przed wybuchem drugiej wojny światowej […] został Szefem Duszpasterstw Wyznań Niekatolickich Armii »Kraków«, a w czasie kampanii wrześniowej został wzięty do niewoli przez Armię Czerwoną”23.
Można też znaleźć następującą informację:
„Zmobilizowany w dniu wybuchu wojny do służby duszpasterskiej DOK V w Krakowie, służył w Armii »Kraków«. […] Przed kapitulacją Armii »Kraków« (19 IX [19]39 r. po I bitwie tomaszowskiej) przedostał się w rejon Łucka i stamtąd już 20 IX [19]39 r. pod sowieckim konwojem został przewieziony do Szepietówki, na stadion. Stamtąd (wraz z gen. Smorawińskim) został 23 IX [19]39 r. przewieziony do obozu Kozielszczyna, gdzie według niepotwierdzonych informacji odprawiał nabożeństwa dla żołnierzy katolickich (!). 18 X 1939 r. został wysłany pojedynczym wagonem, doczepionym do III rzutu do obozu Starobielsk, gdzie przybył 20 X 1939 r.”24.
Według innych Steinberg pozostał w Warszawie wraz z całym BWN. Około 5 września rozpoczęła się ewakuacja, a pracownicy centralnych urzędów wojskowych opuścili stolicę i wyjechali w kierunku wschodnim, gdzie w bliżej nieznanych okolicznościach Steinberg został internowany przez wojska sowieckie i trafił do obozu jenieckiego w Starobielsku. Jedno jest pewne, że w październiku napisał do swego brata Mojżesza kartkę pocztową, w której prosił o przysłanie gumowych butów i płaszcza przeciwdeszczowego.
W Święto Niepodległości 11 listopada 1939 r., podczas potajemnych obchodów zorganizowanych przez więźniów Starobielska. wygłosił płomienną mowę, w której podkreślał konieczność zachowania jedności wszystkich Polaków bez względu na wyznanie w obliczu klęski wojennej, co pokazuje, że nawet w tak trudnej sytuacji potrafił wznieść się ponad podziały i widzieć przede wszystkim interes państwa. Niewątpliwie świadczy to pozytywnie o jego sile charakteru i wewnętrznym przekonaniu o słuszności takiej postawy, wynikającej niejako z natury zajmowanego przez niego stanowiska duszpasterza wojskowego25. Ocalały ze Starobielska Bronisław Młynarski we wspomnieniach W niewoli sowieckiej pisał:
„Innym razem szliśmy w piątkowe wieczory pod przyzbę mizernej szopy, oznaczonej numerem 17, gdzie setki Żydów w najwyższym skupieniu, graniczącym niemal z ekstazą, wznosiło gorące modły po hebrajsku pod przewodnictwem kapelana dr. Steinberga, naczelnego rabina Armii Polskiej”26.
Przebywał w Starobielsku prawdopodobnie do początku trzeciej dekady grudnia 1939 r., kiedy to
„ksiądz katolicki Aleksandrowicz27 oraz rabin Steinberg, obaj lubiani i szanowani przez jeńców, zostali zabrani na kilka dni przed Bożym Narodzeniem”28.
Według innej wersji ich wywiezienie z obozu w Starobielsku nastąpiło 24 grudnia. Wiadomo, że mimo zabrania go z obozu, aż do 2 marca 1940 r. figurował na jego stanie. Może to świadczyć o tym, że był przetrzymywany w którymś z lokali w mieście podległych komendzie łagru. Prawdopodobnie potem trafił do moskiewskich więzień i do obozu w Kozielsku. Jego nazwisko znajduje się pod pozycją nr 55 na liście wywozowej nr 022/3 z 9 kwietnia 1940 r., dotyczącej jeńców wojennych przekazanych do dyspozycji NKWD w Smoleńsku. Nie ma jednak całkowitej pewności, którym transportem został wywieziony z Kozielska – mogło to nastąpić 11 kwietnia wraz z VII transportem lub 12 kwietnia wraz z VIII transportem. Steinberg podzielił los ponad 4 tys. polskich oficerów wymordowanych przez NKWD w Lesie Katyńskim w kwietniu 1940 r. Został zamordowany strzałem w tył głowy.
Jego zwłoki nie zostały jednak zidentyfikowane podczas niemieckiej ekshumacji z 1943 r. Według Jędrzeja Tucholskiego jego nazwisko znajduje się w wykazie jeńców polskich przebywających w obozie w Starobielsku i zamordowanych przez NKWD w Charkowie. Nie wyklucza on także, że Steinberg mógł zostać zamordowany przez Rosjan w innych bliżej nieznanych okolicznościach29.
Wersja o rozstrzelaniu go w Lesie Katyńskim nie jest do końca pewna, gdyż jego ciała nie odnaleziono także w czasie późniejszych ekshumacji. Inną wersję śmierci Steinberga podali w swej pracy ks. Zdzisław Peszkowski i Stanisław Zdrojewski – otóż Steinberg został:
„wysłany w noc wigilijną 23 XII [19]39 r. z obozu [Starobielska] do moskiewskiej Łubianki, został tam najprawdopodobniej zabity, a zwłoki dołączone do ciał w Kosogorach-Katyniu”.
Jak widać, jednoznaczne wyjaśnienie losu Steinberga jest niezmiernie trudne, gdyż brak wiarygodnych źródeł w tej kwestii pozostawia wiele niejasności. Sprawę dodatkowo komplikuje nieodnalezienie w grobach katyńskich ciała rabina, co może faktycznie sugerować inne okoliczności jego śmierci. Jednak i ta teza nie ma wiarygodnego potwierdzenia, bo brak ciała w dołach katyńskich także nie jest dowodem na to, że nie został tam rozstrzelany30.
Bogusław Szwedo uważa, że 28 kwietnia 1943 r. w czasie niemieckiej ekshumacji w Lesie Katyńskim Steinberg został rozpoznany. Znaleziono przy nim kartkę pocztową i rachunek. Jako Baruch Szmalewicz figuruje pod numerem AM 687 w rejestrze Amtliches Material zum Massenmord von Katyń wydanym w 1943 r. w Berlinie i na liście Komisji Technicznej Polskiego Czerwonego Krzyża pod numerem 0687. W tych rejestrach zamiast nazwiska wpisano rosyjskie otczestwo31.
Jedno wszakże nie ulega wątpliwości – w 1940 r. naczelny rabin WP Baruch Steinberg został zamordowany przez sowieckich oprawców.
Tekst pochodzi z numeru 4/2024 „Biuletynu IPN”
1 Z.Waszkiewicz, Duszpasterstwo w siłach zbrojnych II Rzeczypospolitej 1918–1939, Toruń 2000, s.110.
2 P.Pleskot, Księża z Katynia, Kraków 2020, s.268.
3 W.Jarno, Naczelny Rabin Wojska Polskiego Baruch Steinberg, [w:] Żydzi i Wojsko Polskie w XIX i XX w., Warszawa 2020, s.155.
4 P.Pleskot, Księża…, s.268.
5 W.Jarno, Naczelny Rabin…, 155.
6 Ibidem.
7 Ibidem, s.157.
8 Ibidem, s.159.
9 P. Pleskot, Księża…, s. 270.
10 W okresie II RP stanowisko naczelnego rabina WP piastowały trzy osoby: dr Józef Mieses (1919–1931), dr Chaim Fränkel (1932–1933), następnie od 28 lutego 1933 r. – został przeniesiony do rezerwy, oraz Baruch Steinberg.
11 P. Pleskot, Księża…, s. 270.
12 Ibidem, s.271.Także według Zofii Waszkiewicz do czynnej służby wojskowej miał zostać powołany już 1 listopada 1928 roku (Z.Waszkiewicz, Steinberg Baruch (1897–1940), [w:] Polski Słownik Biograficzny, t.43, Kraków 2004–2005, s.306–307).
13 P.Pleskot, Księża…, s 271–272.
14 Ibidem, s 271–272.
15 W.Jarno, Naczelny Rabin…, s.166.
16 Ibidem.
17 Ibidem.
18 Ibidem, s.166.
19 W obliczu Boga ślubuję Ojczyźnie. Rzecz o kapelanach katyńskich, Rzeszów 2022, s.214.
20 W.Jarno, Naczelny Rabin…, s.170
21 P.Pleskot, Księża…, s.273.
22 W.Jarno, Naczelny Rabin…, s.171–172.
23 Ibidem, s.176.
24 Ibidem.
25 Biogram Barucha Steinberga, „Wojskowy Przegląd Historyczny” 1994, nr 4, s.345.
26 B.Szwedo, Wierni do końca. Kapelani wojskowi ofiary zbrodni katyńskiej, Warszawa 2020, s.166.
27 Ks.ppłk Antoni Aleksandrowicz.
28 J.Zawodny, Katyń. Zagłada w lesie, Warszawa 1989, s.95.
29 W.Jarno, Naczelny Rabin…, s.177.
30 Ibidem, s.178.Jak stwierdził W. Jarno „Mimo intensywnych badań nie udało się także ustalić dokładnej liczby oficerów Żydów wziętych do niewoli przez Armię Czerwoną we wrześniu 1939 r.Szacuje się, że spośród co najmniej 15 tys.oficerów polskich zamordowanych przez NKWD Żydzi stanowili od 6 do 7 proc.”.
31 B.Szwedo, Wierni do końca…, s.167.
