W 2025 r. w Polsce ukazała się praca Ralpha Giordano „Druga wina czyli o ciężarze bycia Niemcem”, która w Niemczech została opublikowana prawie 40 lat temu. W pracy Giordano nie znajdziemy nowych faktów, które dziś nie byłyby znane badaczom. Warto jednak zwrócić uwagę na jego interpretacje i wnioski. Na czym, polegała pierwsza i druga wina Niemców? Czy tezy książki – dzisiaj są ciągle aktualne i warte głębszej refleksji?
„Ścieżki myślenia”
Tłumaczenie „Drugiej winy” ukazało się w Polsce dzięki Instytutowi Pileckiego w Warszawie w ramach serii „Ścieżki myślenia” – wyjątkowej na polskim rynku historii idei. Prace wydane w tej serii nie zadawalają się prostą rekonstrukcją faktów tylko poszukują odpowiedzi na pytania fundamentalne1.
Ralf Giordano urodził się w 1933 r. w Hamburgu. Pochodził z żydowsko-włoskiej rodziny. W czasie wojny ukrywał się z rodzicami w swoim rodzinnym mieście. Po wojnie został komunistą, widząc w tej ideologii jedyne antidotum na nazizm. Niemiecką Partię Komunistyczną opuścił jednak w 1957 r. „przejrzawszy na oczy”. Jak sam przyznał, potrzebował aż 132 miesięcy aby w „kłamstwie dostrzec kłamstwo”, a „w okrucieństwie – okrucieństwo”.
Potrzeba osobistego rozrachunku z komunizmem, jak się wydaje, była kluczowa do sformułowania głównych tez dotyczących także rozrachunku z nazizmem. Rozrachunku nie osobistego, ale milionów swoich rodaków. Giordano, który zmarł w 2014 r., był przeciwko prymitywnym uproszczeniom, ale porównywanie obu systemów totalitarnych uważał za uzasadnione.
Pierwsza wina
Pierwsza wina Niemców polegała na „odwrocie od człowieczeństwa” czyli zgodzie, przyzwoleniu, biernym i aktywnym udziale społeczeństwa niemieckiego w zbrodniach nazistowskich w okupowanej Europie w latach 1939–1945. Pierwsze wina Niemców polegała na dopuszczeniu nazistów do władzy i trwaniu przy nich aż do końca, do ich upadku w maju 1945 r. Autor już wtedy, w 1987 r., opisał szeroko udział Wehrmachtu w zbrodniach niemieckich na długo przez słynną wystawą „Wojna na wyniszczenie. Zbrodnie Wehrmachtu 1941–1945” z 2005 r., która obaliła mit „rycerskości” armii niemieckiej.
Wehrmacht, jak twierdzi, był mieczem, który umożliwili podbój poszczególnych krajów, a tym samym późniejszą eksterminację. Odegrał on więc kluczową rolę, umożliwiając brutalny eksport systemu społeczno-politycznego, który do 1939 r. był budowany tylko w granicach III Rzeszy. Wodzem naczelnym armii niemieckiej był Adolf Hitler i żołnierze niemieccy walczyli w imię jego idei.
Warto pamiętać, że w polskiej historiografii od początku nie było wątpliwości co do powszechnego udziału żołnierzy Wehrmachtu w zbrodniach narodowosocjalistycznych, które zaczęły się już w 1939 r. a nie w 1941 r., żeby tylko wspomnieć pracę Szymona Datnera wydaną dwadzieścia lat wcześniej2 czy najnowsze opracowanie Tomasza Sudoła3.
Druga wina
Druga wina Niemców polega na wypieraniu i zaprzeczaniu pierwszej. To bagaż niemieckiej kultury politycznej, który zdaniem Giordano będzie jeszcze dźwigany długo. Ofiarami drugiej winy są synowie, córki, wnuki i wnuczki sprawców pierwszej winy. Druga wina polegała na wyparciu i zastosowaniu głównych usprawiedliwień (afektów zbiorowych), które pozwoliły wyprzeć winę pierwszą.
Jak pisze Giordano, po wojnie Niemcy tłumaczyli, że wcale nie zamordowano 6 milionów Żydów – tylko mniej. Ponadto mieli o niczym nie wiedzieć. Po drugie, to Brytyjczycy wynaleźli obozy koncentracyjne, a nie Niemcy. Po trzecie, Hitler robił także dobre rzeczy np. budował autostrady. Po czwarte, inne narody także popełniały podobne zbrodnie. Wreszcie – kto miałby za to wszystko zapłacić? Jedynym wyjściem miało być zapomnienie.
Usprawiedliwienia te wiele mówiły o poziomie wiedzy historycznej i etycznym ówczesnych Niemców. Polski sędzia Emil Stanisław Rappaport już w 1945 r. nie miał wątpliwości o „zespołowo-zbiorowej odpowiedzialności” Niemców – „narodu zbrodniarza”4. O tyle jednak dla Rappaporta wina zbiorowa odnosiła się do płaszczyzny prawnej, dla Giordano pojęcie winy zbiorowej odnosi się wyłącznie do płaszczyzny moralnej – ponieważ, jego zdaniem, zbiorowej winy nie da się osądzić.
Zdaniem autora „Drugiej winy”:
„Okres dyktatury nazistowskiej nie był zatem wypadkiem przy pracy w historii Niemiec i nie można go uznać za zbieg okoliczności. Kajzerowska Rzesza ponosi odpowiedzialność za jego przygotowanie ze względu na analogię ustrojowe. Dokonało się ono dzięki przekazaniu licznych elementów ideowych i materialnych, w tym nadrzędnej idei panowania Niemiec nad światem”.
Twórcy III Rzeszy sięgnęli m. in. do hasła II Rzeszy „mocarstwo światowe albo śmierć”. Najpierw Europa, potem cały świat. Bardzo mocno ten element wyeksponował ostatnio Brendan Simms w najnowszej biografii Hitlera5. Lata 1933–1945 były zatem drugą próbą zdobycia władzy nad światem. Giordano podkreśla także sięgnięcie przez nazistów do tradycji niemieckiego społeczeństwa hierarchicznego oraz pogardy wobec „słowiańskiego motłochu”. Dlatego jego zdaniem konieczne jest odrzucenie przez współczesne Niemcy głównych prądów intelektualnych nie tylko epoki nazistowskiej z lat 1933–1945, ale także Niemiec wilhelmińskich doby lat 1871–1945.
Gdy Giordano pisze o pierwszej winie Niemców jako odwrocie od człowieczeństwa, ma na myśli to samo co Czesław Miłosz, kiedy w okupowanej Warszawie charakteryzował narodowy socjalizm jako „zagładę wartościowania”6.
Zdaniem autora „Drugiej winy”:
„Biorąc pod uwagę łańcuch przyczynowy, hitlerowskie Niemcy ponoszą główną odpowiedzialność za każdego żołnierza i cywila zabitego w czasie II wojny światowej, łącznie z członkami własnego narodu”.
Oczywiście jest to generalizacja. Dziś wiemy, że niemieccy naziści znaleźli całkiem liczne grono pomocników wśród wielu członków narodów okupowanych. Czy jedna ta druga prawda unieważnia prawdę pierwszą?
Dużo miejsca Giordano w swojej książkę poświęcił Polsce. Jego zdaniem:
„W wartościach względnych to właśnie Polacy ponieśli najwyższe ofiary wśród wszystkich narodów uczestniczących w wojnie […] tracąc od pięciu do sześciu milionów członków – z czego połowę stanowili Żydzi – Polska poniosła straty sięgające jednej piątej swojej substancji biologicznej”.
Społeczeństwo II RP straciło ok. 16 proc. swojej ludności, najwięcej ze wszystkich stron konfliktu zarówno państw-sprawców jaki i państw-ofiar. Połowę ofiar stanowiła ludność nieżydowska. Giordano jeden z rozdziałów pracy poświecił także analizie „Karty Niemców Wypędzonych ze Stron Ojczystych” powstałej w 1950 r. Czytamy w niej m. in.:
„Oderwanie ludzi przemocą od stron ojczystych, zabija ich duchowo. Doświadczyliśmy tego losu i związanych z nim cierpień”.
Mimo, że jej autorzy wyrzekli się zemsty i odwetu, ocena tego dokumentu jest druzgocąca.
„Karta stanowi klasyczny przykład fałszerstwa historycznego. Lekceważy ona wszelkie związki przyczynowe i ignoruje chronologię wydarzeń, a więc przemilcza genezę wypędzeń, a tym samym wnosi znaczący wkład w proces wypierania pierwszej winy i zaprzeczaniu jej, stając się unikatowym przejawem drugiej”.
Treść Karty pomijała całkowicie „Holocaust ludności nieżydowskiej” oraz politykę niemiecką mającą na celu „odpolaczenie” i „odżydzenie” terenów II RP oraz zdegradowaniu Polaków do rangi podludzi.
Autor „Drugiej Winy” w 1987 r. konstatował:
„W Niemczech Zachodnich niemal całkowicie brakuje publicznego zainteresowania losem ofiar ludobójczej polityki Trzeciej Rzeszy na Wschodzie, którą realizowano zanim choćby jeden czerwonoarmista postawił stopę na ziemi niemieckiej”.
Pamięć współczesnych Niemców
W tym samu roku, co tłumaczenie „Drugiej winy”, pracownicy Instytutu Pileckiego w Berlinie – Hanna Radziejowska i Mateusz Fałkowski – opublikowali pierwszą, wstępną analizę badań ankietowych przeprowadzonych w 2024 r., dotyczących spojrzenia współczesnych Niemców na historia XX w. i Polskę7.
59% współczesnych Niemców uważa, że głównymi ofiarami Holokaustu byli niemieccy Żydzi, zaś tylko 28% ocenia, że byli to polscy Żydzi. W rzeczywistości niemieckich Żydów zginęło ok. 170 tys. zaś polskich 2,7 mln. 57% niemieckich respondentów obarcza winą za Zagładę Żydów w równym stopniu Niemców, co kolaborantów w okupowanych państwach, zaś 34% wskazuje Niemców jako głównych sprawców Niemców, a tylko 9% – wyłącznie Niemców. Zdaniem 46% ankietowanych w Niemczech groziła kara śmierci za pomoc Żydom (co nie jest prawdą) zaś tylko 31% – wybrało taką odpowiedź w odniesieniu do okupowanej Polski. Podobna liczba niemieckich respondentów uważa, że skala oporu we Francji i w okupowanej Polsce była podobna. Większość współczesnych Niemców uważa, że ich kraj rozliczył się ze zbrodni dokonanych na Żydach i Polakach. W niemieckiej edukacji historycznej od dekad następuje próba uniwersalizacji doświadczenia wojny i unikanie kategorii narodowych w upamiętnieniach ofiar.
Zdaniem Radziejowskiej i Fałkowskiego:
„Można zaryzykować wniosek, że w paradoksalny sposób w powszechnej świadomości Niemców doszło do swego rodzaju »przejęcia« polskiego doświadczenia okupacji jako ich własnego – zarówno w wyobrażeniu o skali własnych ofiar, jak i w przekonaniu o karach grożących za opór (…) Ponad 86 lat po wybuchu wojny Niemcy sądzą, że najlepiej ze wszystkich przepracowali własną przeszłość. W ich opinii to oni po 1939 r. mieli najciężej i byli narażeni na najsurowsze kary. Mają tendencję do znacznego zawyżania liczby niemieckich ofiar, a o zbrodniach popełnionych w Polsce wiedzą niewiele”.
Pamięć a wiedza
Joanna Nikel we wstępie do „Drugiej winy” przywołała istotną opinię Stephana Lehnstaedta twierdzącego, że obecnie na niemieckich uniwersytetach więcej jest seminariów poświęconych tematyce upamiętnienia wojny niż samej jej historii8.
Duża część polskiej historiografii również zajęła się badaniem wyłącznie pamięci (co jest potrzebne i interesujące), a nie analizą tego, co powinniśmy pamiętać, zapełnianiem ciągle obecnych luk faktograficznych i tworzeniem nowych interpretacji dotyczących okupacji niemieckiej w Polsce (co jest jeszcze ważniejsze i społecznie potrzebniejsze). Powieliliśmy aktualne trendy modne na Zachodzie i zrezygnowaliśmy z ambicji, aby – choćby w niewielkim stopniu – zacząć je kształtować.
Podczas debaty w Instytucie Pileckiego w Berlinie w maju 2025 r. Tatjana Tönsmeyer zadała fundamentalne pytanie:
„Co to jest za kultura pamięci, która nie dysponuje wiedzą?”.
Giordano w 2000 r. w przedmowie do drugiego wydania swojej książki stwierdził, że zmieniła ona świadomość społeczeństwa niemieckiego. Analiza Radziejowskiej i Fałkowskiego, pracowników Oddziału Instytutu Pileckiego w Berlinie, pokazuje jednak, że była to teza zbyt optymistyczna, zaś „Druga wina” zachowuje swą aktualność. Warto nadal ją czytać.
1 R. Giordano, Druga wina czyli o ciężarze bycia Niemcem, tłum. K. Markiewicz, Warszawa 2025.
2 Sz. Datner, 55 dni Wehrmachtu w Polsce. Zbrodnie dokonane na polskiej ludności cywilnej w okresie od 1 IX-25 X 1939 r., Warszawa 1967.
3 T. Sudoł, Zbrodnie Wehrmachtu. Geneza zbrodni. Zbrodnie na polu walki t.1, Warszawa 2025.
4 Zob. E. Rappaport, Naród-zbrodniarz. Przestępstwa hitleryzmu a naród niemiecki. Szkic analitycznych przestępczości i odpowiedzialności osobowo-zespołowej, Łódź 1945.
5 B. Simms, Hitler, tłum. M. Szymański, J. Środa, A. Bukowski, Poznań 2023.
6 Cz. Miłosz, Legendy nowoczesności. Eseje okupacyjne, Kraków 1996, s. 88.
7 M. Fałkowski, H. Radziejowska, , Historyczne mapy Niemców. O niemieckim spojrzeniu na historię XX w. i Polskę, data pobrania 19 XII 2025 r. https://www.osw.waw.pl/sites/default/files/Historyczne%20mapy%20Niemc%C3%B3w.%20O%20niemieckim%20spojrzeniu%20na%20histori%C4%99%20XX%20wieku%20i%20Polsk%C4%99.pdf.
8 Zob. S. Lehnstaedt, O Auschwitz mówi się jako o miejscu Holocaustu, Zagłady Żydów, a nie o miejscu mordowania Polaków i innych nacji [w:] Protokół rozbieżności. Historia Polski bez histerii, red. C. Korycki, Warszawa 2025, s. 154.
