Czy stojącą za nimi motywacją była autentyczna troska o środowisko naturalne, czy też idee służyły jako narzędzie realizacji celów politycznych? Generalnie można przyjąć założenie, że jeden aspekt nie wykluczał całkowicie drugiego.
Nazizm i ówczesne ruchy ekologiczne synergicznie się uzupełniały – z czasem następowała ich konwergencja. Wiara w mistyczny związek między ziemią, a mieszkańcami, którzy na niej żyją, stała się podstawą narodowosocjalistycznej idei Blut und Boden (niem. Krew i Ziemia).
Z tej perspektywy warto przyjrzeć się sformalizowanej ochronie przyrody w Trzeciej Rzeszy, ale przede wszystkim przenikaniu i wykorzystywaniu idei ochrony natury do tworzenia nazistowskich koncepcji antropologicznych i, ostatecznie, do ich wykorzystania w praktyce politycznej, szczególnie w tzw. inżynierii społecznej.
Paradoksem tego myślenia było uznanie, iż człowiek nie jest panem przyrody, nie powinien więc jej niszczyć (z tym możemy się zgodzić), lecz ma prawo, w imię tych samych praw przyrody, niszczyć innych ludzi.
Wspólne korzenie
Nazizm i ówczesne ruchy ekologiczne synergicznie się uzupełniały – z czasem następowała ich konwergencja. Wiara w mistyczny związek między ziemią, a mieszkańcami, którzy na niej żyją, stała się podstawą narodowosocjalistycznej idei Blut und Boden (niem. Krew i Ziemia). Oba nurty negowały nowoczesność, były wrogo nastawione do liberalizmu i kapitalizmu.
Wiązał się z tym bunt przeciwko utylitarnemu, rabunkowemu traktowaniu natury. Zarówno narodowy socjalizm, jak i ruch ekologiczny, promowały sielankowy ideał prostego, wiejskiego życia, które, przywracając znaczenie praw natury i czystej krwi, miało doprowadzić do odrodzenia narodu. Naturalnym następstwem takiego myślenia był rasizm, szczególnie antysemityzm, wywodzący się m.in. z postrzegania Żydów jako narodu bez ziemi, a więc niezakorzenionego. Stąd rzekomo miał wywodzić się ich liberalizm, niechęć do tradycyjnych wartości i preferowanie życia miejskiego, a ostatecznie również bolszewizm.
Powstały już pod koniec XIX wieku w Niemczech ruch młodzieżowy Wandervögel (niem. Wędrowne ptaki) miał charakter antymieszczański, kontrkulturowy. Przejawiał się głównie w stylu życia, wspólnych wędrówkach i obozach, obcowaniu z przyrodą, nawiązywaniu do ludowości, wspólnym śpiewaniu.
W Niemczech rozwój koncepcji łączących naród i ochronę natury przypada na XIX w., w którym taki właśnie nurt nazwano „agrarnym romantyzmem”. W tym czasie działało wielu pisarzy i polityków, którzy apelowali o ochronę przyrody, łącząc ją z ówczesnymi koncepcjami nacjonalistycznymi (Ernst Moritz Arndt, Wilhelm Heinrich Rhiel).
W 1867 r. niemiecki zoolog Ernst Haeckel, zwany „niemieckim Darwinem”, ukuł termin ekologia, który miał określać nową dyscyplinę nauki, zajmującą się wzajemnymi powiązaniami między organizmami a ich środowiskiem. Sam Haeckel był gorliwym zwolennikiem eugeniki rasowej i socjodarwinizmu, który sprowadzał rolę człowieka do jednego z wielu gatunków, które toczą ze sobą walkę o byt. Jeśli jest jednostką słabą, chorą – szkodzi własnemu gatunkowi i należałoby rozważyć jego eliminację.
Takie poglądy zyskiwały naukową (a raczej pseudonaukową) podbudowę. W 1920 roku niemiecki psychiatra Alfred Erich Hoche i prawnik Karl Binding wydali publikację pod znaczącym tytułem: „Die Freigabe der Vernichtung lebensunwerten Lebens” ( niem. Zezwolenie na niszczenie życia niegodnego życia). To sformułowanie „życie niegodne życia” stało się później głównym hasłem akcji eutanazji, rzekomo usprawiedliwionej prawami natury.
Implementacja idei ochrony natury do narodowego socjalizmu
W zasadzie od powstania pojęcia ekologii była ona konstruktem stricte reakcyjnym, a więc antyindustrialnym, często ortodoksyjnie zachowawczym (m.in. sprzeciw wobec urbanizacji, unowocześnianiu rolnictwa, masowej hodowli zwierząt). Jej źródła miały charakter irracjonalny, nie wynikały z nauki, nie miały na celu ochrony zdrowia, lecz przede wszystkim ochronę mistycznego Volksgeist (niem. Duch narodu). Praktycznym wcieleniem w życie idei „życia zgodnego z naturą” były różne ruchy społeczne, w tym m.in. Wandervögel, ruch volkistowski i związany z nim Związek Artamanów.
Volkizm podkreślał związek charakteru narodowego i etnicznego z krajobrazem, w którym dany lud żyje. I tak, według volkistów, Niemcy są ukształtowani przez surowy północnoeuropejski klimat, dlatego są ludem zahartowanym, wytrwałym, a równocześnie bogatym wewnętrznie, tak jak bogate są lasy, góry i jeziora, wśród których żyją.
Powstały już pod koniec XIX wieku w Niemczech ruch młodzieżowy Wandervögel (niem. Wędrowne ptaki) miał charakter antymieszczański, kontrkulturowy. Przejawiał się głównie w stylu życia, wspólnych wędrówkach i obozach, obcowaniu z przyrodą, nawiązywaniu do ludowości, wspólnym śpiewaniu. Amerykański historyk Peter Staudenmaier nazwał członków ruchu „prawicowymi hipisami” (right-wing hippies). Na początku nie łączyła ich żadna ideologia, dopiero później część zasiliła Związek Artamanów, Hitlerjugend, a w późniejszym czasie również oddziały SA i SS. Warto też wspomnieć na marginesie, że wielu członków ruchu Wandervögel zasiliło również szeregi opozycji antynazistowskiej (m.in. Edelweißpiraten).
Z kolei ruch artamanów, którego nazwa rzekomo wywodziła się od „indogermańskiej” nazwy artam – czyli „stróż ziemi”, powstał w 1923 r. Okres świetności przeżywał w latach 1926-29, gdy miał ok. 5 tys. członków. Wśród nich byli późniejsi prominentni działacze i politycy Trzeciej Rzeszy – m.in. Rudolf Ferdinand Höß (komendant KL Auschwitz), Heinrich Himmler, Alfred Rosenberg, czy Baldur von Schirach.
Celem artamanów było stworzenie nowej chłopskiej warstwy, żyjącej w zgodzie z naturą, kultywującej stare germańskie zwyczaje. Powrót do życia wiejskiego miał być rozwiązaniem problemu wykorzenienia ludzi i zwyrodnienia rasy germańskiej. Ruch artamanów opierał się na ideologii volkizmu, którą Staudenmaier określił jako
„patologiczną odpowiedź na nowoczesność”.
Był to nurt odwołujący się do mistycznego związku człowieka z kosmosem i przyrodą, wrogo nastawiony do industrializacji, nawołujący do życia zgodnego z naturą. Volkizm podkreślał związek charakteru narodowego i etnicznego z krajobrazem, w którym dany lud żyje. I tak, według volkistów, Niemcy są ukształtowani przez surowy północnoeuropejski klimat, dlatego są ludem zahartowanym, wytrwałym, a równocześnie bogatym wewnętrznie, tak jak bogate są lasy, góry i jeziora, w których żyją. Żydzi zaś pochodzą z Bliskiego Wschodu, gdzie klimat jest jałowy, a więc i oni muszą być wewnętrznie jałowi i prymitywni.
Tę logikę myślenia przejął ruch narodowosocjalistyczny, tworząc ostatecznie Generalplan Ost (niem. Generalny plan Wschód), który był niejako volkistowskim modus operandi. Jego głównym celem było pozyskiwanie ziem, a narzędziami jego realizacji były m.in. wysiedlania ludności, pozyskiwanie taniej siły roboczej, zniemczanie, a ostatecznie również eksterminacja ludności uznanej za niższą rasowo (Untermenschen).
W 1930 r. Walther Darré, jeden z artamanów (późniejszy Minister Rzeszy do spraw Żywności i Rolnictwa) wydał książkę „Neuadel aus Blut und Boden”, w której łączył mitologię chłopstwa, traktowanego jako źródło czystej krwi niemieckiej, z mistycznym traktowaniem ziemi jako podstawy rozwoju czystego rasowo narodu. Blut (krew) to rasa, Boden oznaczała w tym kontekście Lebensraum, życiową przestrzeń zdobytą przez naród w walce i objętą w posiadanie „na wieczne czasy”. Hasła te stały się podstawą ideologii narodowosocjalistycznej.
Działania praktyczne: Mehr Schein als Sein
Po dojściu Hitlera do władzy, już w 1933 r. w ramach konsolidacji i unifikacji sceny politycznej zlikwidowano wiele organizacji chroniących przyrodę, które w tamtym czasie liczyły ok. 50 tys. członków. Z czasem jednak naziści zaczęli tworzyć własne związki ochrony przyrody. Hasła głoszone przez nową władzę, struktura organizacyjna wspierana przez Trzecią Rzeszę oraz szczodre finansowanie z budżetu państwa przyciągnęły wielu działaczy. Nowe warunki pozwoliły im wyjść z niszy prywatnej, hobbystycznej i działać w sferze oficjalnej, publicznej, wspieranej przez państwo.
Wielu naukowców związanych z ruchami ochrony przyrody zobaczyło szansę na zrobienie kariery w strukturach państwa nazistowskiego. Wielu uwierzyło, że Trzecia Rzesza w końcu zrealizuje postulaty ochrony przyrody, stąd aż 59% członków organizacji ekologicznych działających w Republice Weimarskiej wstąpiło do NSDAP. Część jednak nie poparła narodowego socjalizmu, nie bez znaczenia były tu również ich pacyfistyczne poglądy.
Mimo autentycznej chęci ochrony przyrody w przypadku niektórych działaczy, przewagę w polityce państwa zdobyły cele polityczne, militarne, rasowe. Ekologia stanowiła często listek figowy, za którym ukrywano autentyczne działania nie mające związku z ochroną przyrody.
W 1935 r. uchwalono Reichsnaturschutzgesetz (niem. Prawo ochrony przyrody), w którym podkreślano zasługi Trzeciej Rzeszy w tym zakresie. W tym samym czasie rząd Hitlera wspierał przemysł ciężki i chemiczny. Ogromne tereny zielone przeznaczano na budowę fabryk i zakładów w ramach przemysłu ciężkiego. Mimo tego, że już od końca XIX wieku były znane badania i metody ograniczania emisji pyłów i szkodliwych substancji, władze w ogóle nie zajmowały się tym problemem. Pod pretekstem ochrony przyrody wywłaszczano wielu właścicieli bez odszkodowań, jeśli teren został zakwalifikowany jako obszar ochrony przyrody. Wywłaszczanie służyło również jako polityczne narzędzie, usankcjonowane jedynie Prawem o ochronie przyrody.
Ekologiczną politykę Trzeciej Rzeszy można podsumować sloganem: Mehr Schein als Sein (niem. więcej pozorów niż rzeczywistości).
Faktyczna troska o środowisko naturalne padała również ofiarą konkurencji różnych ośrodków władzy. Widać to wyraźnie na przykładzie budowy autostrad, gdzie słuszne postulaty ekologiczne (np. zwrócenie uwagi na poziom wód gruntowych) ostatecznie zostały zrealizowane jedynie fasadowo, spełniając wyłącznie wymagania estetyczne (m.in. harmonijne wkomponowanie dróg w krajobraz, użycie naturalnych materiałów – jak np. kamień). Mianowany przez Heinricha Himmlera na Reichslandschaftsanwalt Alwin Seifert miał za zadanie nie tylko poszerzanie obszarów z „aryjską zielenią”, ale również wkomponowanie w tereny zielone bunkrów, schronów i stanowisk dla dział. Roślinność miała pełnić funkcję kamuflażu.
Jak uważają niektórzy badacze, stan środowiska naturalnego w Niemczech w roku 1945 r. był gorszy niż w 1933 r. Odpowiedzialne za to były nie tylko zniszczenia wojenne, ale również forsowna industrializacja w okresie narodowego socjalizmu. Ekologiczną politykę Trzeciej Rzeszy można podsumować sloganem: Mehr Schein als Sein (niem. więcej pozorów niż rzeczywistości). Oficjalna retoryka przedkładała zdrowie narodu nad interesy zysku gospodarki, w rzeczywistości jednak było na odwrót.
Światopogląd skrajnych ekologów w czasach nazizmu negował świat antropocentryczny. Z jednej strony walczył o prawa zwierząt, a z drugiej w imię darwinizmu społecznego zezwalał na znęcanie się nad ludźmi, prowadzenie na nich eksperymentów pseudomedycznych, a w końcu ich uśmiercanie w imię ochrony „rasy panów”.
