Większość z nich przed wstąpieniem do armii przeżyła piekło. Niektóre zapisały swoje przeżycia w pamiętnikach i wspomnieniach wydawanych podczas wojny i po jej zakończeniu.
Niewolnicza praca, tragiczne warunki
Jedna z nich pisała:
„Byłam w kołchozie ukraińskim, gdzie nie dostałam żadnej pracy, a utrzymywać siebie i matkę musiałam z wymiany przywiezionych ze sobą rzeczy na mąkę czy też kartofle, które jeszcze na początku można było dostać. Później przymusowo kazali iść do pracy w pole. Dali mi pod opiekę parę koni i pług i kazali orać ziemię leżącą ugorem. Przyznam się, że płakałam przez kilka dni, gdyż nie wiedziałam jak zabrać się do tego, a wytłumaczyć i pokazać nie było komu, gdyż wszyscy byli tylko zdolni do szydzenia i poganiania, aby praca szła szybciej. Następnie znów pracowałam przy traktorze jako »przyczepszczak«. Za prace tą nie dostałam żadnej zapłaty, a za upominanie się otrzymałam dwa tygodnie aresztu”.
Tak samo tragiczne doświadczenia na ziemi sowieckiej miała jej koleżanka, która wspominała:
„Cztery miesiące nie wiedziałam co to jest wypoczynek. W niedzielę pracowało się również. Nie iść do pracy jeden dzień oznaczało stracić zarobek dni poprzednich. Wstawałam rano o 6 godz. Mama dawała mi jakąś strawę czasem z kartofli lub grochu, a najczęściej sławny rosyjski »kipiatok« i tak szłam do pracy”.
Pięcioosobowa rodzina polska deportowana przez władze sowieckie i przybyła po zwolnieniu do miejsca formowania jednostek Armii Polskiej w ZSRS gen. Władysława Andersa, 1941-1942 r. Odbitka rozpowszechniana przez komórki propagandy rządu RP i Polskich Sił Zbrojnych w Wielkiej Brytanii (fot. z zasobu AIPN)
Stanisław Grabski (po lewej), polityk i działacz okresu międzywojennego, zwolniony z sowieckiego obozu, po przybyciu do miejsca formowania jednostek Armii Polskiej w ZSRS gen. Władysława Andersa, 1941-1942 r. Odbitka rozpowszechniana przez komórki propagandy rządu RP i Polskich Sił Zbrojnych w Wielkiej Brytanii (fot. z zasobu AIPN)
Jedyna szansa
Wspomnienia ochotniczek ukazują tragiczne losy Polaków na ziemi sowieckiej. Pracowali ponad siły, w nieludzkich warunkach, za swoją pracę często nie otrzymywali wynagrodzenia, a jeśli dostawali – to i tak nie wystarczało im na wyżywienie.
Powstająca w ZSRS armia gen. Władysława Andersa była dla nich jedyną szansą na wyrwanie się z „piekła sowieckiego” i uratowanie życia.
Grupa polskich dzieci deportowanych przez władze sowieckie, przebywających w miejscu formowania jednostek Armii Polskiej w ZSRS gen. Władysława Andersa, 1941-1942 r. Odbitka rozpowszechniana przez komórki propagandy rządu RP i Polskich Sił Zbrojnych w Wielkiej Brytanii (fot. z zasobu AIPN)
* * *
W Archiwum IPN można znaleźć fotografie Polaków deportowanych wraz z rodzinami w głąb Związku Sowieckiego, opuszczających obozy pracy i zgłaszających się do armii gen. Władysława Andersa.
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
