Po trzech latach wikariuszostwa w Poznaniu odbył studia i praktykę w Rzymie. Od 1930 r. pracował w poznańskiej kurii i innych instytucjach archidiecezji. Początek wojny spędził w niemieckich obozach koncentracyjnych, a po uwolnieniu ukrywał się. W sierpniu 1945 r. otrzymał nominację na administratora apostolskiego określanej umownie (od nazwy siedziby) diecezji gorzowskiej. Od podstaw stworzył jej wszystkie struktury, przyczynił się do integracji podległego mu niezwykle rozległego terenu, obejmującego 1/7 powierzchni kraju.
Biskup Nowicki jako pierwszy ordynariusz w krótkiej historii diecezji dysponował odpowiednimi kompetencjami i warunkami, pozwalającymi ją zreorganizować i uporządkować jej wątłe struktury.
Podobnie jak ks. Andrzej Wronka, na skutek działania władz państwowych, w styczniu 1951 r. ks. Edmund Nowicki musiał powrócić do Poznania. Papież Pius XII mianował go następnie biskupem koadiutorem sedi datus diecezji gdańskiej, czyli formalnie biskupem pomocniczym przypisanym wakującej stolicy biskupiej. Sprzeciw komunistów nie pozwolił mu objąć stanowiska. W 1954 r. przyjął potajemnie sakrę biskupią. 7 grudnia przybył do Oliwy, a 25 grudnia odbył ingres do katedry. Pełnoprawnym rządcą diecezji gdańskiej, czyli rezydencjalnym biskupem gdańskim, został dopiero dwa dni po śmierci bp. Karola Marii Spletta (5 marca 1964 r.). Uroczystość z tej okazji odbyła się 12 kwietnia 1964 r. w kościele Mariackim z udziałem prymasa Stefana Wyszyńskiego i licznych wiernych.
Biskup Nowicki jako pierwszy ordynariusz w krótkiej historii diecezji dysponował odpowiednimi kompetencjami i warunkami, pozwalającymi ją zreorganizować i uporządkować jej wątłe struktury. Rozbudował i powołał wiele struktur diecezjalnych. Ustanowił swym wikariuszem generalnym ks. Bernarda Polzina z archidiecezji gnieźnieńskiej, który okazał się znakomitym organizatorem. W ocenie komunistów był szarą eminencją w diecezji, co skutkowało jego wzmożoną inwigilacją przez SB i podejmowaniem pozaprawnych działań operacyjnych, mających na celu skompromitowanie kapłana i usunięcie go ze stanowiska. Ksiądz Polzin służył jednak diecezji gdańskiej aż do przełomu lat 1990 i 1991. Na prośbę bp. Nowickiego papież nominował pochodzącego z archidiecezji poznańskiej ks. Lecha Kaczmarka biskupem pomocniczym (pierwszym w historii diecezji). W 1959 r. przyjął on sakrę biskupią w kościele Mariackim z rąk kard. Wyszyńskiego.
Wobec stale rosnącej liczby wiernych diecezja długo jeszcze cierpiała na braki kadrowe. Duże znaczenie miało powołanie przez bp. Nowickiego własnego wyższego seminarium duchownego, co nastąpiło 27 października 1957 r. Na uroczystość poświęcenia nowej uczelni przybył prymas Wyszyński, który w czasie swojej drugiej wizyty w mieście nad Motławą 4–5 stycznia 1958 r. spotkał się z żywiołowym przyjęciem ze strony wiernych.
Sytuacja duszpasterska i obchody milenijne
Dzięki osłabieniu polityki antykościelnej po Październiku ’56 Kościół poszerzał zakres działalności duszpasterskiej. Znacznie rozwinęło się duszpasterstwo akademickie, które wcześniej dysponowało tylko jednym ośrodkiem w diecezji. W tym czasie zdecydowanie wzrosło znaczenie diecezjalnego sanktuarium w Świętym Wojciechu. Organizowane tam odpusty przyciągały licznych wiernych, a w 1970 r. obecny był metropolita krakowski kard. Karol Wojtyła. Jednocześnie z inicjatywy ks. Kazimierza Krucza zaczęło się rozwijać drugie gdańskie sanktuarium, Matki Bożej Brzemiennej w Matemblewie. Co szczególnie interesujące, do jego rozbudowy i swoistego ujawnienia w 1966 r. doszło w chwili przesilenia w stosunkach między państwem a Kościołem, a komuniści zupełnie nie byli w stanie przeszkodzić wzrostowi jego znaczenia.
Od 1957 r. z inicjatywy prymasa Wyszyńskiego rozpoczęto ogólnopolską peregrynację kopii obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. W diecezji gdańskiej odbyła się ona od 18 sierpnia do 23 października 1960 r. Obraz podróżował od parafii do parafii, także do kościołów rektorskich, a jego obecność, której nadawano specjalną oprawę, stawała się wielkim świętem i skutkowała dużym ożywieniem religijnym.
Jednocześnie, po krótkotrwałej obecności nauki religii w prawie wszystkich szkołach, zaczęto ją sukcesywnie z nich wypierać, by w 1961 r. usunąć całkowicie. W tej sytuacji w parafiach powstała sieć punktów katechetycznych.
W kwietniu 1966 r. w Gnieźnie i Poznaniu zainaugurowano kościelne obchody Milenium Chrztu Polski, do którego przygotowywano się w ramach Wielkiej Nowenny, na co partyjni decydenci odpowiedzieli świeckimi obchodami Tysiąclecia Państwa Polskiego. Centralne uroczystości diecezji gdańskiej odbyły się 28-29 maja 1966 r. Już samo powitanie prymasa na całej trasie jego przejazdu z Pruszcza Gdańskiego do Oliwy doprowadziło do miejscowego paraliżu ruchu ulicznego, a na główną mszę w bazylice Mariackiej przybyło kilkadziesiąt tysięcy wiernych. Gdańscy komuniści urządzili kardynałowi specjalne powitanie w postaci plansz propagandowych skierowanych przeciw Kościołowi. Taka prowokacja i ogólny nastrój toczonej od wielu miesięcy walki politycznej z Kościołem doprowadził do wybuchu antykomunistycznych nastrojów. Po uroczystościach doszło do pierwszej od dwudziestu lat większej demonstracji ulicznej – pierwszej również od momentu powołania w 1956 r. jednostek ZOMO. Zakończyła się ona licznymi aresztowaniami i najwyższymi w kraju wyrokami w związku z obchodami milenijnymi.
Demonstracja uliczna przed Dworcem Głównym PKP po zakończeniu głównej uroczystości obchodów milenijnych w Gdańsku, 29 V 1966 r. Rusztowanie, z którego zrzucono antykościelne plansze propagandowe, „próbuje” wywrócić Wacław Szulc, skazany m.in. na podstawie tego zdjęcia na rok więzienia (fot. z zasobu IPN)
Milenijna polityka wyznaniowa
Po 1956 r. ożywienie religijne określone przez komunistów mianem ofensywy klerykalnej spotkało się z odpowiednią reakcją władz, która wynikała z zaostrzenia polityki antykościelnej w całym Bloku Wschodnim. Prowadzono ją jednak metodami innymi niż w okresie wcześniejszym, rezygnując z rozwiązań siłowych: postawiono na walkę ideologiczną, wzmocnienie procesów laicyzacyjnych, działania prawno-administracyjne oraz wzmożoną inwigilację przez służby specjalne (od 1962 r. realizowaną przez pion IV SB, który prowadził tzw. teczki operacyjnej na księdza).
Problem stanowiła też odbudowa zniszczonych w czasie wojny zabytkowych obiektów sakralnych. Pojawiały się pomysły odbudowania ich na cele świeckie.
Najpierw uznano, że cały majątek kościelny (katolicki i protestancki) na Ziemiach Odzyskanych (do których zaliczono Gdańsk) jako poniemiecki przeszedł w 1945 r. na własność Skarbu Państwa. Na tej podstawie narzucono obowiązek płacenia czynszów za użytkowane przez Kościół obiekty. W tym samym roku wszelkie dochody Kościoła nadmiernie opodatkowano, a aby ułatwić windykację rosnących zadłużeń, narzucono obowiązek prowadzenia ksiąg inwentarzowych z ewidencją kościelnego mienia. Jednocześnie, po krótkotrwałej obecności nauki religii w prawie wszystkich szkołach, zaczęto ją sukcesywnie z nich wypierać, by w 1961 r. usunąć całkowicie. W tej sytuacji w parafiach powstała sieć punktów katechetycznych, nad którymi strona państwowa starała się rozciągnąć nadzór państwowy poprzez obowiązek ich rejestrowania, składanie sprawozdań z nauczania i wynagradzanie katechetów. Episkopat nakazywał księżom wstrzymanie się od przestrzegania tych przepisów, uznając ich bezprawność i stale dążąc do ich rewizji. Za ich naruszanie groziły jednak kary administracyjne (nakładane bardzo często).
Restrykcyjna polityka wyznaniowa zmierzająca do ograniczenia wpływów Kościoła spowodowała, że liczba parafii w całej diecezji za czasów bp. Nowickiego – mimo rosnących potrzeb – wzrosła zaledwie o trzy (do 61), a nowe parafie znalazły się wyłącznie w Gdańsku (na Przymorzu, w Jelitkowie i Długich Ogrodach). W zakresie budownictwa sakralnego niewiele udało się dokonać: w całej diecezji wybudowano zaledwie dwie kaplice, a trzy inne obiekty znacznie rozbudowano. Rządzący szybko wprowadzili nowe regulacje dotyczące wydawania zezwoleń na budowę obiektów kościelnych, a z czasem ograniczyli je do minimum. Było to szczególnie odczuwalne w dużych i rozwijających się miastach, takich jak Gdańsk. Najlepszy przykład stanowiło Przymorze, któremu od 1961 r. nie wydawano zezwolenia na rozpoczęcie przygotowanej już budowy nowego obiektu. Tymczasem osiedle, a tym samym parafia, rozrosło się z niespełna 5 tys. do 30 tys. mieszkańców.
Biskup Nowicki swoją postawą i licznymi kontaktami z przedstawicielami władz starał się poszerzyć pole działania swojej diecezji, nieraz za cenę politycznych ustępstw.
Problem stanowiła też odbudowa zniszczonych w czasie wojny zabytkowych obiektów sakralnych. Pojawiały się pomysły odbudowania ich na cele świeckie.
Spektakularna była sprawa przywrócenia do funkcji sakralnych opuszczonych ruin od zawsze katolickiego, w dodatku od ponad stu lat parafialnego, kościoła św. Brygidy. Biskup Nowicki od chwili przybycia do Gdańska zabiegał o ich zwrot wraz ze zgodą na odbudowę – uzyskał ją dopiero w lutym 1970 r. (parafię reaktywował już jego następca).
Były kościół Polaków w Wolnym Mieście Gdańsku, w latach 1939–1972 wykorzystywany do celów świeckich, 1968 r. (fot. z zasobu IPN)
Kaplica Miłosierdzia Bożego – pierwsza świątynia parafialna na gdańskim Przymorzu, 1967 r. Wzniesiona w 1958 r. jako tymczasowa, służyła parafianom rozrastającej się dzielnicy aż do początków lat siedemdziesiątychByły kościół Polaków w Wolnym Mieście Gdańsku, w latach 1939–1972 wykorzystywany do celów świeckich, 1968 r. (fot. z zasobu IPN)
Grudniowa kolęda
Rewolta grudniowa 1970 r. nie pozostała bez wpływu na Kościół. W kolejnych tygodniach księża wspierali potrzebujących duchowo i materialnie, organizowali modlitwy i msze za poległych. 14 lutego 1971 r. w kościołach całego kraju ogłoszono dniem modlitw za ojczyznę, w trakcie których zbierano pieniądze przeznaczone na pomoc „dla Wybrzeża”.
Nowi rządzący zapowiedzieli normalizację stosunków między państwem a Kościołem. O ile pertraktacje na szczeblu centralnym rozpoczynały się powoli, o tyle w Gdańsku nabrały szybkiego tempa. Biskup Nowicki od lat swoją postawą i licznymi kontaktami z przedstawicielami władz starał się poszerzyć pole działania swojej diecezji, nieraz za cenę politycznych ustępstw. Najistotniejszą rzeczą, jaką usłyszał w trakcie rozmowy 17 lutego 1971 r., było jednak zaledwie przyrzeczenie zwrotu dawnego kościoła polskiego św. Stanisława BM we Wrzeszczu, od 1939 r. służącego za halę garażową.
Kolejnych koncesji i zmiany polityki wyznaniowej już nie dożył. Zmarł nieoczekiwanie 10 marca 1971 r. w wyniku infekcji po operacji wymiany rozrusznika serca.
Artykuł powstał w oparciu o skrócone i przeredagowane fragmenty okolicznościowej książki Diecezja gdańska w okresie komunizmu (1945–1989). Rys historyczny w stulecie biskupstwa gdańskiego, Gdańsk 2025, wydanej przez gdański oddział IPN.
