Wiosną 1954 r. Lublin przygotowywał się do świętowania dziesiątej rocznicy powstania Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. W mieście nad Bystrzycą władze państwowe zaplanowały centralne uroczystości. Od kilku miesięcy odrestaurowywano i odbudowywano Stare Miasto.
W lutym 1954 r. Stanisław Radkiewicz (minister bezpieczeństwa publicznego) rozkazał zlikwidować ostatnie istniejące kilkuosobowe grupy przetrwania, złożone z członków polskiego podziemia niepodległościowego.
Zamek Lubelski – od 1944 r. najcięższe więzienie komunistyczne w regionie, dla wielu mieszkańców symbol represji i zniewolenia – został przekazany na cele kulturalne i muzealne. Zanim otoczenie zamku zamieniło się w plac budowy, w styczniu 1954 r. – w podziemiach nieistniejącego już budynku administracyjnego – po raz ostatni wykonano karę śmierci. Równocześnie aparat bezpieczeństwa od kilku miesięcy mobilizował się pod hasłem „likwidacji bandytyzmu na wsi”1.
„Bandytyzmem” władze komunistyczne nazywały działalność podziemia niepodległościowego. W lutym 1954 r. Stanisław Radkiewicz (minister bezpieczeństwa publicznego) rozkazał zlikwidować ostatnie istniejące kilkuosobowe grupy przetrwania, złożone z członków polskiego podziemia niepodległościowego. Na Lubelszczyźnie wiosną 1954 r. aparat bezpieczeństwa rozbił trzy tego typu grupy. Jednym z zatrzymanych (w Wieniawce pod Lublinem, 8 kwietnia 1954 r.) przez żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, był Tadeusz Szych „Biały”, „Tadek” – partyzant związany ze zgrupowaniem mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”. Miał wówczas dwadzieścia osiem lat i ukrywał się od ponad siedmiu.
Mieczysław Pruszkiewicz „Kędziorek” – po wyjeździe Hieronima Dekutowskiego „Zapory” dowódca oddziałów partyzanckich w operujących w powiatach: kraśnickim, lubelskim i puławskim. Zginął 17 V 1951 r. w miejscowości Białowoda (fot. IPN w Lublinie)
Dlaczego ludzie szli do podziemia?
Po 1944 r. Polacy decydowali się na działalność w podziemiu z różnych powodów. Wielu pozostało w nim po zakończeniu II wojny światowej w nadziei na zmianę sytuacji międzynarodowej.
Według relacji jego brata Józefa, w czasie okupacji należał do Armii Krajowej. „Tadek” podczas przesłuchań w Urzędzie Bezpieczeństwa jednak tego nie potwierdził. Warto pamiętać, że gdy wybuchła wojna, miał niespełna trzynaście lat, a osiemnaste urodziny świętował w listopadzie 1944 r.
Powojenna Polska nie była państwem, o jakie walczyli przez ostanie pięć lat. Dla nich kraj z jednej okupacji (niemieckiej) trafił pod drugą (sowiecką). Mimo niewielkiego poparcia społecznego, władzę obejmowali w nim komuniści i w brutalny sposób pacyfikowali społeczeństwo przy wsparciu Sowietów. Do partyzantki popychały ludzi represje ze strony aparatu bezpieczeństwa – aresztowania, brutalne metody przesłuchiwania, pacyfikacje.
Konspiratorzy kierowali się też pobudkami ideowymi, poczuciem patriotyzmu, młodsi żądni byli przygód, a czasami o wszystkim zadecydował przypadek. Jeszcze innym partyzantka tak mocno weszła w krew, że nie umieli już inaczej żyć.
Tadeusz Szych – dzieciństwo i młodość
Tadeusz Szych przyszedł na świat 6 listopada 1926 r. w folwarku Leonów w gminie Niemce w pow. lubartowskim na Lubelszczyźnie2. Był najstarszy z czwórki rodzeństwa (najmłodszy brat urodził się już po wojnie). W 1938 r. ukończył czterooddziałową szkołę powszechną w Piotrowicach Wielkich w pow. puławskim.
Tadeusz Szych dołączył do oddziału, gdy coraz więcej ludzi wątpiło w sens dalszej walki. W końcu 1946 r. z podziemia się raczej wychodziło i myślało o powrocie do normalnego życia.
Według relacji jego brata Józefa, w czasie okupacji należał do Armii Krajowej3. „Tadek” podczas przesłuchań w Urzędzie Bezpieczeństwa jednak tego nie potwierdził. Warto pamiętać, że gdy wybuchła wojna, miał niespełna trzynaście lat, a osiemnaste urodziny świętował w listopadzie 1944 r.
Jego rodzice pracowali jako robotnicy rolni w folwarku Leonów, a następnie w majątku w Piotrowicach Wielkich. Tadeusz również zatrudnił się tam w okresie wojny. Pochodzenie społeczne rodziny wskazywało, że powinien znaleźć się po drugiej stronie barykady. Wszakże „władza ludowa” obiecywała lepsze warunki życia ludziom pochodzącym z nizin społecznych. W 1944 r. rodzice Tadeusza w ramach reformy rolnej otrzymali 3 ha ziemi. Od tego czasu pomagał im w gospodarstwie, a także wynajmował się do prac polowych u okolicznych gospodarzy.
W partyzantce
Do decyzji o wstąpieniu do oddziału partyzanckiego dojrzewał przez kilka miesięcy. Przesłuchującym go w 1954 r. funkcjonariuszom mówił:
„W tym to czasie pod namową kolegów wstąpiłem do organizacji WiN działającej przeciwko Polsce ludowej pod dowództwem […] »Zapory«”4.
Podzielał pogląd części społeczeństwa o mających wkrótce nadejść zmianach politycznych – odsunięciu komunistów od władzy. Decyzję ostatecznie podjął pod wpływem otrzymanego w październiku 1946 r. powołania do wojska.
W lutym 1948 r. „Bór” znalazł się rękach funkcjonariuszy MBP. Po jego aresztowaniu „Tadek” przeszedł pod komendę Mieczysława Pruszkiewicza „Kędziorka”, który po wyjeździe „Zapory” w 1947 r. przejął dowodzenie nad pozostałymi w tej części Lubelszczyzny partyzantami.
Tadeusz Szych, zamiast zgłosić się na komisję poborową, dołączył do oddziału partyzanckiego kpt. Stanisława Łukasika „Rysia”. Jednostka wchodził w skład zgrupowania dowodzonego przez cichociemnego mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zaporę” – największej formacji partyzanckiej w regionie. W szczytowym momencie działalności w 1945 r. pod komendą „Zapory” służyło do 300 partyzantów5.
Wraz z powiększaniem się liczebnym oddziału kpt. Stanisław Łukasik „Ryś” podzielił go na patrole – jednym z nich dowodził ppor. Władysław Misztal „Bór”. Właśnie do niego trafił „Tadek”. Następnie, w grudniu 1946 r., znalazł się w bezpośredniej obstawie kpt. Stanisława Łukasika „Rysia”. Gdy w 1946 r. Tadeusz Szych wstępował do oddziału, złożył przysięgę, której ostatnie słowa podobno brzmiały:
„by żywym nigdy się nie poddać”6.
Pseudonim „Biały” nawiązywał do jego jasnych blond włosów, zaś drugi („Tadek”, „Tadzio”) stanowił zdrobniałą formę imienia. Gdy jesienią 1946 r. przyłączył się do oddziału partyzanckiego, miał dziewiętnaście lat. Był jednym z wielu szeregowych członków podziemia.
Tadeusz Szych ukrywał się siedem lat i w tym czasie obserwował, jak kolejno ginęli jego dowódcy.
Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”, pod którego szyldem działały na Lubelszczyźnie oddziały partyzanckie, powstało we wrześniu 1945 r. Pod względem kadry i struktury było bezpośrednim spadkobiercą Armii Krajowej, rozwiązanej 19 stycznia 1945 r., a następnie Delegatury Sił Zbrojnych, działającej między majem a sierpniem 1945 r. Twórcy WiN zamierzali walczyć za pomocą środków politycznych, a nie metodami zbrojnymi. Na Lubelszczyźnie nie udało się wcielić tego modelu w życie i tu konspiracja zachowała wojskowy charakter.
Tadeusz Szych dołączył do oddziału, gdy coraz więcej ludzi wątpiło w sens dalszej walki. W końcu 1946 r. z podziemia się raczej wychodziło i myślało o powrocie do normalnego życia. Czerwcowe referendum w 1946 r. (sfałszowane przez komunistów) przygnębiło społeczeństwo i odebrało mu częściowo nadzieję na zmianę sytuacji politycznej w Polsce. Nastroje jeszcze bardziej pogorszyły się po sfałszowanych wyborach do Sejmu Ustawodawczego w styczniu 1947 r. Aparat bezpieczeństwa umacniał swoją siłę, podczas gdy szeregi konspiratorów topniały. Coraz częściej też deptał im po piętach.
Na początku lat pięćdziesiątych partyzantom przyszło funkcjonować w skrajnie trudnych warunkach materialnych i psychicznych. Tadeusz Szych sypiał w stodołach. Często doskwierał mu głód. Wciąż jednak miał nadzieję, że doczeka się zmiany ustroju.
Przetrwanie w lesie ciążyło partyzantom, a ludność wiejska – w obawie przed represjami – mniej chętnie im pomagała. Ogłoszona 22 lutego 1947 r. przez komunistów amnestia sprawiła, że większość działaczy podziemia się ujawniła, pomimo obawy i świadomości potencjalnie grożącego im niebezpieczeństwa. Za lansowanym przez propagandę hasałem powrotu do normalnego życia kryła się tak naprawdę chęć wyprowadzenia z podziemia jak największej liczy partyzantów, zdobycia o nich wiedzy, a w stosowanym czasie – wykorzystania jej do działań operacyjnych. Ujawnienie się nie gwarantowało bezpieczeństwa, o czym później wielu się przekonało. Stwarzało jednak szansę na legalne życie, choć niejednokrotnie okupione prześladowaniami, a nawet aresztowaniem.
„Tadek”, do czasu ogłoszenia przez komunistów amnestii w lutym 1947 r., uczestniczył w jednej potyczce z żołnierzami KBW w grudniu 1946 r. W styczniu 1947 r. zarekwirował pieniądze z kasy gminy w Bełżycach. Tylko tyle ustalili w trakcie śledztwa w 1954 r. funkcjonariusze aparatu bezpieczeństwa odnośnie do jego działalności. Po 1947 r. w podziemiu pozostawali najbardziej nieprzejednani, ci, którzy nie wierzyli w deklaracje władzy komunistycznej. Tadeusz Szych nie skorzystał z amnestii w 1947 r., podczas gdy duża część ponad trzydziestoosobowego oddziału kpt. Stanisława Łukasika „Rysia” się ujawniła. Przy dowódcy pozostało czterech partyzantów – miedzy innymi „Tadek”7. Na rozprawie sądowej w 1955 r. tłumaczył, że „Ryś” zabronił mu się ujawniać.
Dowódcy Tadeusza Szycha, świadomi grożącego im niebezpieczeństwa, postanowili wyjechać za granicę. Kpt. Stanisław Łukasik „Ryś” podczas przesłuchania w październiku 1947 r. mówił:
„Nie wypadało mi nic innego zrobić, jak tylko uciekać w dalszym ciągu. Po rozmowie z »Zaporą« postanowiliśmy zwolnić tych kilku ludzi, którzy się jeszcze przy nas utrzymali, broń pozostawić zamelinowaną, a sami uciekać, albo na Zachód, albo […] za granicę i nareszcie rozpocząć nowe życie, nie być ciągle tropionym[,] ciągle ściganym”8.
Próba ucieczki do amerykańskiej strefy okupacyjnej okazała się pułapką9. Wszyscy wpadli w ręce funkcjonariuszy MBP.
Po wyjeździe „Rysia” jesienią 1947 r. za granicę Tadeusz przebywał pod komendą ppor. Władysława Misztala „Bora”. Nowy dowódca nakazał mu zaprzestać wszelkiej działalności, ukryć się i czekać na jego dalsze wytyczne. Rozkazy jednak nigdy nie nadeszły. W lutym 1948 r. „Bór” znalazł się rękach funkcjonariuszy MBP. Po jego aresztowaniu „Tadek” przeszedł pod komendę Mieczysława Pruszkiewicza „Kędziorka”, który po wyjeździe „Zapory” w 1947 r. przejął dowodzenie nad pozostałymi w tej części Lubelszczyzny partyzantami. Wiosną 1948 r. w jego oddziale skupiło się około 30 ludzi.
Tadeusz Szych rozstał się z nim jednak w lipcu 1948 r. i od tej pory należał do grupy Edwarda Kalickiego „Małego” oraz Edwarda Bukowskiego „Grubego”. Obaj wywodzili się z oddziałów podlegających zgrupowaniu „Zapory”. Oddział liczył od sześciu do ośmiu ludzi10. Po śmierci tego pierwszego i pojmaniu tego drugiego w 1951 r., „Biały” ukrywał się jeszcze z innym partyzantem, a później samotnie.
Śmierć dowódców
Tadeusz Szych ukrywał się siedem lat i w tym czasie obserwował, jak kolejno ginęli jego dowódcy. Mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zaporę”, kpt. Stanisława Łukasika „Rysia” i pięciu innych partyzantów w listopadzie 1948 r. osądził Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie. Skazanego na siedmiokrotną karę śmierci „Zaporę” wraz z podkomendnymi rozstrzelano 7 marca 1949 r. w mokotowskim więzieniu.
W lutym 1948 r. Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie aresztowało ppor. Władysława Misztala „Bora”. Jesienią 1948 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Lublinie skazał go na dwukrotną karę śmierci. Wyrok wykonano na Zamku w Lublinie 4 stycznia 1949 r.11. Mieczysław Pruszkiewicz „Kędziorek” poległ 17 maja 1951 r., otoczony przez siły aparatu bezpieczeństwa w miejscowości Białawoda, kilkanaście kilometrów od Kraśnika.
Edward Kalicki zginął w walce z grupą operacyjną UB-KBW 10 czerwca 1951 r. w miejscowości Lipniak koło Lublina. Edward Bukowski został wówczas ciężko ranny w głowę. Pojmano go, a następnie osądzono. W październiku 1953 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Lublinie skazał go na karę śmierci. Był on ostatnią osobą rozstrzelaną na Zamku w Lublinie w 1954 r.12.
„[…] drugiej osoby tak nie pokocham jak Ciebie […]”
W codzienności partyzanckiej zdarzała się miłość. Jesienią 1947 r. Tadeusz razem z innym partyzantem wyjechał na kilka dni do jego rodziny, zamieszkałej w Krzywonodze Małej w woj. warszawskim. Tam poznał miłość swojego życia – o rok młodszą Halinę Chmielińską – przynajmniej można tak przypuszczać na podstawie listów, które zachowały się w aktach ze śledztwa.
Kobieta pracowała jako kelnerka w restauracji rodziców. Od czasu spotkania aż do początku lat pięćdziesiątych korespondowali ze sobą z różną częstotliwością. W październiku 1950 r. Halina po raz ostatni pisała:
„[…] Drogi Tadziu wierz mi, że Ciebie nie zapomnę do śmierci i również drugiej osoby tak nie pokocham jak Ciebie”, „żal mi jest Ciebie ażeby z drugą osobą zawrzeć małżeństwo i łudzę się nadzieją, że może niedługo będziemy szczęśliwi”13.
„Tadek” już jej nie odpisał. Próbował, ale listu nigdy nie wysłał. Przesłuchującym go w 1954 r. funkcjonariuszom mówił:
„Listy do Chmielińskiej Haliny pisałem dość często i były to listy przeważnie tzw. miłosne”14.
Nadzieja na wspólne życie się nie spełniła. Ich krótkie spotkanie jesienią 1947 r. mocno wyryło się w pamięci Tadeusza Szycha. W zachowanym liście pisał:
„[…] stałem się innem człowiekiem […] od chwili gdy Cię poznałem”15.
Wymiana korespondencji pozwalała Tadeuszowi na oderwanie się od otaczającej rzeczywistości.
„Czasem jedna chwila głęboko odczutego szczęścia starczy na całe życie […]”
– pisał16. Pragnął podzielić się z kimś swoimi przeżyciami. Funkcjonariuszom UB na przesłuchaniu mówił:
„Pisząc te słowa wyobrażałem sobie, że Halina wie wszystko i że ja z nią dzielę się swymi myślami”17.
Ostanie lata
Działalność podziemia przez lata się zmieniała. W latach czterdziestych kilkudziesięcioosobowe oddziały rozbijały posterunki milicji, siedziby urzędów bezpieczeństwa, uwalniały z więzień zatrzymanych. W latach pięćdziesiątych kilkusetosobowe lub kilkuosobowe grupy nastawiały się na przetrwanie do czasu – jak sądzono – wybuchu kolejnego konfliktu zbrojnego.
Wziął do ręki widły i wyszedł z gospodarstwa udając chłopa. Gdy żołnierze wezwali go do poddania się, zaczął strzelać. W trakcie próby wydostania się z okrążenia żołnierze KBW postrzelili go w klatkę piersiową oraz ramię, a jedna z kul przeszyła mu prawą połowę żuchwy i spowodowała paraliż nerwu twarzowego.
Jeśli spojrzymy na profil działania oddziału Bukowskiego/Kalickiego, to dużą część jego aktywności stanowiły akcje ekspropriacyjne. Miały one na celu zdobycie środków na przeżycie. Partyzanci konfiskowali pieniądze i towary w sklepach spółdzielczych. Zrabowane rzeczy wymieniali na jedzenie lub sprzedawali. W ich zbyciu pomagali im zaprzyjaźnieni gospodarze. Jak za czasów okupacji niemieckiej, zostawiali pokwitowanie za zabrany towar. Jeden z partyzantów tak tłumaczył motywy akcji „rabunkowej” z maja 1948 r.:
„Napad ten został spowodowany tym, że nie mieliśmy butów i nie mieliśmy za co [je] zrobić, gdyż nie mieliśmy pieniędzy”18.
Ofiarami aktywności partyzanckiej padali członkowie PZPR, ORMO, milicji. Sporadycznie jednak podejmowano działania mające na celu zastraszenie członków partii albo osób popierających ustrój. W sierpniu 1948 r. partyzanci pobili kijami i obcięli włosy nauczycielce z Motycza
„aby nie uczyła dzieci w duchu komunistycznym”.
Ponadto, według ich wiedzy kobieta, donosiła
„do władz [na] gospodarzy, którzy wrogo wypowiadają się o obecnym rządzie w Polsce”19.
W czerwcu tego samego roku w Mosznej partyzanci zdemolowali mieszkania członków PZPR za to, że chcieli założyć placówkę Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej. Podczas takich akcji czasami ginęli ludzie, a wtedy myślenie o wyjściu z konspiracji stawało się nierealne. We wrześniu 1949 r. w okolicach Garbowa partyzanci napotkali milicjanta i funkcjonariusza UB. Wywiązała się strzelania, w wyniku której zginął milicjant. Właśnie to wydarzenia zadecydowało o skazaniu Tadeusza Szycha na karę śmierci.
Na początku lat pięćdziesiątych partyzantom przyszło funkcjonować w skrajnie trudnych warunkach materialnych i psychicznych. Tadeusz Szych sypiał w stodołach. Często doskwierał mu głód. Wciąż jednak miał nadzieję, że doczeka się zmiany ustroju politycznego w Polsce. Z rodziną nie utrzymywał kontaktów, aby jej nie narażać na niebezpieczeństwo. Liczył, że w związku z okrągłą rocznicą PKWN, przypadającą w 1954 r., władze ogłoszą amnestię i
„gdyby wiedział[,] że dostanie z 15 lat[,] to zgłosiłby się sam do władz”20
– mówił jednemu z gospodarzy, który przez lata udzielał mu kwatery.
„Tadek” przeżył sytuację, w której wydawało mu się, że czekała go śmierć. Podczas przeszukiwania przez funkcjonariuszy UB stodoły, w której spał z innym partyzantem,
„przystawił sobie pistolet do głowy i w razie nakrycia ich miał się zastrzelić”21.
Znaleziony przy nim notes i zapiski wskazywały, że czytał, uczył się, ćwiczył pamięć. Wpisywał do brulionu fragmenty książek, które go zaciekawiły, modlitwy i pieśni religijne. Uczył się liter z alfabetu rosyjskiego, wypisywał słowa zaczynające się na tę sama literę.
Zatrzymanie
O miejscu pobytu Tadeusza Szycha aparatowi bezpieczeństwa doniósł tajny współpracownik. Żołnierze Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego 8 kwietnia 1954 r. otoczyli gospodarstwo rolne na terenie gminy Konopnica pod Lublinem.
„Tadek” ze strychu budynku, w którym spał, zobaczył przemieszczających się wojskowych, ale nie od razu obławę skojarzył z własną osobą. Gdy dotarło do niego, że nie były to ćwiczenia wojskowe, próbował się ratować. Wziął do ręki widły i wyszedł z gospodarstwa udając chłopa. Gdy żołnierze wezwali go do poddania się, zaczął strzelać. W trakcie próby wydostania się z okrążenia żołnierze KBW postrzelili go w klatkę piersiową oraz ramię, a jedna z kul przeszyła mu prawą połowę żuchwy i spowodowała paraliż nerwu twarzowego. Przy zatrzymanym znaleziono m.in. fałszywe dokumenty wystawione na nazwisko Tadeusz Nowak, fotografie, zniszczoną książeczkę do nabożeństwa, notes, kilka obrazków z podobiznami świętych, a także listy, notatki, zapiski i rysunki.
Po dwutygodniowym pobycie w szpitalu w Lublinie zatrzymanego przewieziono do miejscowego aresztu WUBP przy ul. Narutowicza 73. Śledztwo trwało wiele miesięcy, a w kwietniu 1955 r. zaczął się proces.
Wojskowy Sąd Rejonowy w Lublinie 30 kwietnia 1955 r. skazał Tadeusza Szycha na karę śmierci. Skarga rewizyjna obrońcy oskarżonego nie przekonała Najwyższego Sądu Wojskowego do zmiany wyroku. Sędziowie zwrócili uwagę, że Tadeusz Szych
„gorliwie i skrzętnie przechowywał […] wszelkie notatki dotyczące procesu sądowego ps. »Zapory« i jego wspólników i rzekomo nieugiętego stanowiska tych osób w czasie procesu sądowego”22.
Stracono go 27 października 1955 r. w więzieniu w Chełmie. W 1992 r. Sąd Wojewódzki w Lublinie unieważnił powyższy wyrok. Bezkompromisowa postawa Tadeusza Szycha, która przejawiała się wieloletnim trwaniem w podziemiu, nie mogła zakończyć się szczęśliwie.
1 AIPN Lu, 055/46, t. 7, Rozkaz nr 03/54 ministra bezpieczeństwa publicznego Stanisława Radkiewicz z 25 lutego 1954 r. „w sprawie likwidacji bandytyzmu na wsi”, k. 28.
2 Z. Leszczyńskia, Ginę za to co najbardziej człowiek ukochać może. Członkowie organizacji niepodległościowych na Lubelszczyźnie skazani na karę śmierci przez sądy wojskowe 1944–1955, cz. 2, Lublin 2003, s. 262–263.
3 AIPN Lu, 21/46, t. 6, Protokół posiedzenia Sądu Wojewódzkiego w Lublinie z 17 II 1992 r., k. 35; ibidem, List Józefa Szycha do Ministra Sprawiedliwości w Warszawie, Lublin, 13 V 1991 r., k. 21.
4 AIPN Lu, 21/46, t.1, Protokół przesłuchania Tadeusza Szycha z 12 kwietnia 1954 r., Lublin, k. 70 (PDF).
5 Atlas polskiego podziemia niepodległościowego 1944–1956, red. S. Poleszak i inni, Warszawa-Lublin 2020, s. 131.
6 AIPN Lu, 21/46, t.1, Protokół przesłuchania Tadeusza Szycha, Lublin, 12 IV 1954 r., k. 74.
7 A. Piekarz, Stanisław Łukasik „Ryś” 1918–1949, s. 18.
8 „Zaporczycy” przed sądem UB, oprac. H. Pająk, Lublin 1997, s. 89.
9 https://przystanekhistoria.pl/pa2/tematy/zolnierze-wykleci/35152,Siedmiu-z-Laczki.html
10 Atlas polskiego podziemia niepodległościowego 1944–1956, red. S. Poleszak i inni, Warszawa-Lublin 2020, s. 150.
11 Z. Leszczyńska, Ginę za to co najgłębiej człowiek ukochać może.., cz. 2, Lublin 2003, s. 161–165.
12 Ibidem, s. 22–24.
13 AIPN Lu, 06/850, t. 5, List Heleny Chmielińskiej do Tadeusza Szycha z 23 X 1950 r., k. 527.
14 AIPN Lu, 21/46, t. 1, Protokół przesłuchania Tadeusza Szycha, Lublin, 14 V 1954 r. k. 134.
15 AIPN Lu, 06/850, t. 5, Lista Tadeusza Szycha do Haliny Chmielińskiej, 10 IX 1949 r., k. 587.
16 Ibidem, k. 589.
17 AIPN Lu, 21/46, t. 1, Protokół przesłuchania Tadeusza Szycha, Lublin, 26 VI 1954 r., k. 158.
18 AIPN Lu, 21/38, t. 5, Protokół rozprawy głównej z 9 III 1953 r. w sprawie karnej Edwarda Bukowskiego, k. 185.
19 AIPN Lu, 21/46, t. 1, Protokół przesłuchania Tadeusza Szycha, Lublin, 24 IV 1954 r., k. 112–113.
20 AIPN Lu, 0024/1683, t. 1, Notatka spisana z odbytego spotkania z agentem „Nawróconym” z 3 IV 1954 r., k. 26.
21 Ibidem, k. 24.
22 AIPN Lu, 21/46, t. 5, Postanowienie Najwyższego Sądu Wojskowego z 29 VII 1955 r. w sprawie skargi rewizyjnej obrońcy skazanego Tadeusza Szycha, k. 277.
