W biografii Józefy Diakow, opisanej na stronie Archiwum IPN na Facebooku przez Magdalenę Mołczanowską, wspomniana jest postać ppłk. WP Maksymiliana Landaua, oficera Legionów Polskich i wybitnego artylerzysty, który z zawodu, podobnie jak Józefa, był nauczycielem. Listy i fotografie tych dwojga ludzi, przekazane do zasobu Archiwum IPN przez Andrzeja Czuka, są wzruszającym świadectwem przyjaźni z czasów wolnych od powszechnego strachu, kłamstwa i terroru, którego ofiarą oboje padli.
Na szlak Legionów
Nic nie zapowiadało, że Maksymilian Landau, urodzony w 1882 r. w Kamionce Strumiłowej, wówczas leżącej w zaborze austriackim, będzie w przyszłości wybitnym oficerem artylerii legionowej, a później WP, jednym z bohaterów wojny z bolszewikami. Ukończywszy na początku dwudziestego stulecia studia na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu we Lwowie, pracował jako nauczyciel w Gimnazjum im. Józefa Korzeniowskiego w Brodach i tam poznał Józefę Kowaliszyn (gdyż takie nazwisko przed zamążpójściem nosiła).
Kiedy wybuchła I wojna światowa, wstąpił do formujących się Legionów, służył w artylerii podczas kampanii karpackiej II Brygady, później zaś, w 1. Pułku Artylerii, brał udział w ciężkich bojach wołyńskich, w 1916 r. awansując do stopnia podporucznika.
W wolnym czasie pisał poezje utrzymane w stylu młodopolskim, które opublikował w 1913 r. w zbiorze „Chwile”; jeden z zamieszczonych tam cykli liryków nosi tytuł „Wiersze do cudzej narzeczonej”.
Był też Landau działaczem Drużyn Bartoszowych – organizacji irredentystycznej związanej z ruchem ludowym, a z czasem został członkiem jej Rady Naczelnej. Kiedy wybuchła I wojna światowa, wstąpił do formujących się Legionów, służył w artylerii podczas kampanii karpackiej II Brygady, później zaś, w 1. Pułku Artylerii, brał udział w ciężkich bojach wołyńskich, w 1916 r. awansując do stopnia podporucznika. Po odmowie złożenia w lipcu 1917 r. przysięgi na wierność państwom centralnym, jako obywatel Austro-Węgier został wcielony do armii austriackiej.
Maksymilian Landau, zdjęcie z okresu służby w 1. Pułku Artylerii Legionów Polskich, przesłana do Piotra Kowaliszyna (prawdopodobnie brata Józefy) z Ciechanowa, 12 V 1917 r. (fot. z zasobu IPN, dar prywatny Andrzeja Czuka)
Wśród ataku i gęstego ognia…
W listopadzie następnego roku był już oficerem WP. W czasie agresji bolszewickiej, w 1920 r., awansowany do stopnia majora, odznaczył się wybitnym męstwem jako dowódca jednego z dywizjonów 4. pułku artylerii polowej (pap). We wniosku o odznaczenie Landaua orderem Virtuti Militari pisano, że podczas kontrataku polskiego nad Berezyną
„wśród ataku i gęstego ognia nieprzyjaciela przybył na najwyższy szczyt z trzech stron otoczonej i ostrzeliwanej pozycji, na punkt obserwacyjny, aby czuwać nad działalnością i skutecznością ognia swojej artylerii. Wielokrotnie podczas kampanii nad Berezyną odznaczył się mjr Landau, kierując ogniem swych baterii – pod Sokółkami, pod Malinówką, pod Karoliną, Ulesiem, Lipskiem. W ofensywie przy straży przedniej, w odwrocie ostatni”.
Po zakończeniu wojny służył nadal w WP, m.in. jako p.o. dowódca i zastępca dowódcy 4. pap. Otrzymywał bardzo dobre i doskonałe oceny służbowe. Generał Leon Berbecki uznał go za wybitnego zastępcę dowódcy pułku, który
„nadaje się na wyższe stanowisko dowódcy pułku i na każde stanowisko mające związek z wyszkoleniem i wychowaniem oficerów”.
1 stycznia 1927 r. został mianowany podpułkownikiem, a rok później, dzięki wspomnianym opiniom, objął dowództwo pułku manewrowego artylerii. Pułkownik Mieczysław Maciejewski pisał w opinii służbowej:
„[wykazał] wybitne zdolności organizacyjne. Zorganizował ten pułk i postawił go na wysokim poziomie pod względem organizacji i wyszkolenia. Oficer ten odznacza się niezwykłymi zdolnościami kierowniczymi i wychowawczymi. Samodzielność wybitna”.
W 1934 r. ppłk Landau przeszedł w stan spoczynku. I oto po tylu latach wrócił do pracy w oświacie, obejmując stanowisko dyrektora Prywatnego Gimnazjum i Liceum im. Edwarda Ronthalera w Warszawie. W tym czasie odnowił też kontakt, najpewniej jedynie listowny, z Józefą.
Ostatni akord
We wrześniu 1939 r. miał już 57 lat. A jednak włożył mundur polskiego oficera i 12 września 1939 r. objął dowództwo artylerii obrony Lwowa. Cztery dni później bezpośrednio kierował ostrzałem, który poprzedził natarcie na pozycje niemieckie na Kortumowej Górze i na przedpolu cmentarza Janowskiego.
Podpułkownik Landau został wywieziony do obozu w Starobielsku. A stamtąd, wiosną 1940 r., do miejsca komunistycznej kaźni w Charkowie.
Niestety, 22 września 1939 r. miasto o przydomku Semper Fidelis, otoczone przez Niemców i Armię Czerwoną, poddało się wojskom sowieckim. Podpułkownik Landau z innymi oficerami został wywieziony do obozu w Starobielsku. A stamtąd, wiosną 1940 r., do miejsca komunistycznej kaźni w Charkowie.
Jego przyjaciółka Józefa Diakow w czasie okupacji sowieckiej zaangażowała się w konspirację niepodległościową w powiecie sokólskim. Aresztowana przez najeźdźców, zaginęła w otchłani komunistycznego imperium zła.
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
