W jego biografii jest wiele niezwykłych momentów stawiających go w rzędzie najodważniejszych ludzi swej epoki. Najbardziej jednak poruszającym motywem jest może przekonanie poety, że ciążą na nim publiczne obowiązki. Dlatego nie może się zajmować jedynie sprawami prywatnymi, karierą zawodową i literacką, gdyż musi w każdej sytuacji dawać świadectwo. Nie znam innego europejskiego poety z drugiej połowy XX w., który równie konsekwentnie jak Stus realizowałby romantyczny ideał twórcy jako przewodnika narodu, gotowego w razie potrzeby poświęcić dla niego własną pomyślność czy nawet życie.
Urodził się 6 stycznia 1938 r. w rolniczej, wielodzietnej rodzinie na sowieckiej Ukrainie, we wsi Rachniwka w obwodzie winnickim1. Po latach wspominał, że ukraińskie pieśni śpiewane przez matkę były dla niego pierwszą lekcją poezji. Jego rodzina z powodu donosu została przesiedlona na zrusyfikowany wschód, do miejscowości Stalino (od 1961 r. Doniecka), gdzie Wasyl chodził do szkoły podstawowej i średniej.
Chociaż wyrastał w środowisku zdominowanym przez język rosyjski, z domu wyniósł umiłowanie języka ukraińskiego. Studiował na Wydziale Literatury i Języka Ukraińskiego Instytutu Pedagogicznego w Doniecku. Miał jednak zaległości jeśli, chodzi o znajomość ukraińskiej kultury i historii, dlatego dokształcał się dzięki pomocy nauczycieli akademickich udostępniających mu prywatne biblioteki.
W 1959 r. zadebiutował na łamach tygodnika „Litieraturnaja Gazieta”, najważniejszego sowieckiego pisma społeczno-kulturalnego. Tłumaczył także poezję niemiecką, głównie Goethego i Rilkego, a fascynacja tym ostatnim będzie obecna w całej jego twórczości. Służbę wojskową odbył w jednostce na Uralu. Skwitował ją krótkim, wieloznacznym wierszem:
„W wojsku
Zrozumiałem
czym jest
ojczyzna”.
Następnie wrócił do Donbasu.
Osiadł w Gorłówce (ukr. Horliwka), dużym górniczym mieście w obwodzie donieckim. Pisywał do lokalnych czasopism oraz pracował w kopalni. W 1963 r. ukończył studia i przez kilka miesięcy uczył języka ukraińskiego w szkole wiejskiej.
„Stęskniony za prawdziwą (nie – doniecką) Ukrainą, pojechałem na Kirowogradczyznę, niedaleko Hajworonu, aby pracować jako nauczyciel. Tam ogrzałem duszę, uwolniłem się od studenckiego ascetyzmu”
– wspominał po latach2.
W tym okresie jego twórczość nie była jeszcze oryginalna. Są to przede wszystkim dzieła epickie, pisane wolnym wierszem, odwołujące się do najważniejszych toposów literackich. Sukcesem dającym mu stabilizację był etat, który otrzymał w największej obwodowej gazecie „Socyalisticzeskij Donbass”, ukazującej się po rosyjsku w Doniecku, krótko także w wersji ukraińskojęzycznej. Wydawało się, że jego dalsza kariera będzie przebiegała wyznaczonymi przez realia tamtej doby koleinami, którymi podążało tak wielu miejscowych inteligentów zarówno przed nim, jak i po nim.
Pokolenie lat sześćdziesiątych
Przełom nastąpił, kiedy Stus w 1963 r. przeniósł się do Kijowa i rozpoczął studia doktoranckie w Instytucie Literatury im. Tarasa Szewczenki Akademii Nauk USRS. Pracował wtedy w Centralnym Państwowym Archiwum Historycznym. Zaczął odwiedzać młodzieżowy klub twórczy „Sowremiennik”, gdzie od 1960 r. spotykało się grono niezależnych ukraińskich intelektualistów domagających się wolności słowa i szerokiej przestrzeni dla ukraińskiej kultury i historii.
Nazwano ich później „pokoleniem lat sześćdziesiątych” (szestydesiatnyki). Stanowili ukraiński element szerszego zjawiska, jakim była aktywność sowieckiej inteligencji wchodzącej w dorosłe życie po XX Zjeździe KPZR i korzystającej z relatywnej swobody, jaką dawała im destalinizacja i odwilż w kulturze.
Nie wszyscy spośród nich byli krytykami systemu sowieckiego. Część należała do ukraińskiej partii komunistycznej i swoje postulaty próbowała wpisać w oficjalną linię partii. Ich aktywności sprzyjała polityka kulturalna szefa partii komunistycznej na Ukrainie Petra Szełesta (funkcję I sekretarza KC Komunistycznej Partii Ukrainy sprawował w latach 1963–1972), dogmatycznego komunisty, ale zwolennika narodowej wersji komunizmu. Szełest próbował m.in. wprowadzić język ukraiński jako wykładowy na wszystkie uczelnie w Ukraińskiej SRS. Dziełem szestydesiatnyków były niezależne inicjatywy wydawnicze, a także półoficjalnie instytucje kulturalne.
W tym środowisku Stus dojrzewał i przechodził inicjację jako obywatel, ale także coraz bardziej świadomy swych celów pisarz i poeta. Przyszło mu jednak dzielić los całego tamtego pokolenia. Kiedy ich postulaty stawały się coraz bardziej radykalne, władza zastosowała wobec nich represje.
W łagiernym notatniku w 1981 r. zapisał zdanie najlepiej oddające stan jego ducha: „Polska tworzy odrębną epokę w świecie totalitarnym i zapoczątkowuje jego kres. Ale czy polski przykład stanie się również naszym doświadczeniem? Oto pytanie”
W 1965 r. miał się odbyć V Zjazd Pisarzy Ukraińskich, na którym zamierzano spisać postulaty środowisk niezależnych i przedstawić je władzom. Aby temu zapobiec, KGB dokonało masowych aresztowań wśród ludzi kultury, a termin zjazdu przełożono na następny rok. Oznaczało to faktyczną likwidację pokolenia szestydesiatnyków. Te wydarzenia determinują także biografię Stusa.
4 września 1965 wziął udział w premierze głośnego filmu Siergieja Paradżanowa Cienie zapomnianych przodków w kinie „Ukraina” w Kijowie. Był to kultowy w tamtym czasie film, nakręcony na podstawie noweli znanego ukraińskiego pisarza Mychajła Kociubińskiego. Stał się manifestem tamtego pokolenia, gdyż nie tylko odtwarzał zapomniany świata Hucułów, ale i wzywał do wierności ideałom przodków. Grupa kijowskich inteligentów wykorzystała seans do zademonstrowania sprzeciwu wobec aresztowań wśród elity kulturalnej. Udział Stusa w tej akcji został zauważony przez KGB.
Efektem było relegowanie go ze studiów i zwolnienie z pracy w archiwum. Aby zdobyć środki do życia, zatrudniał się na budowach oraz jako palacz w kotłowni. W burzliwym 1965 r. ożenił się z Walentyną Popeluch, a rok później urodził im się jedyny syn Dmytro. W tym okresie intensywnie tworzył – powstawały nowe wiersze, przekłady, krytyka literacka. Badaczka jego twórczości Agnieszka Korniejenko nazywa ten okres egzystencjalnym hermetyzmem. Stus poszukiwał coraz bardziej wyszukanych metafor, dokonywał dekonstrukcji własnej jaźni, traktując proces wewnętrznej dezintegracji jako warunek konieczny, aby osiągnąć efekt końcowy – zmartwychwstanie poprzez scalenie tego, co było rozbite3.
Podejmował także kolejne, nieudane próby wydania swoich dzieł w kraju. W końcu jego tom poezji pt. Zimowe drzewa [Zymowi derewa] ukazał się w 1970 r. w Belgii, co ostatecznie zamknęło poecie drogę do legalnych publikacji w kraju.
Jednocześnie Stus brał udział w akcjach obywatelskich. Pisał listy otwarte. W 1971 r. wstąpił do komitetu obrony znanej lekarki i obrończyni praw człowieka Niny Strokatej-Karawanskiej, skazanej w 1970 r. na pięć lat łagrów i trzy lata zesłania. Jednak 12 stycznia 1972 r. sam został aresztowany i oskarżony o „agitację i propagandę antysowiecką” (ogółem na Ukrainie aresztowano w tym czasie dziewiętnaście osób spośród opozycyjnie nastawionej inteligencji).
Oskarżono ich na podstawie art. 62 kodeksu karnego Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej, penalizującego przestępstwo „antysowieckiej agitacji i propagandy”. Poeta był sądzony jako autor czternastu wierszy oraz dziesięciu artykułów o literaturze ukraińskiej, publikowanych w samizdacie i na Zachodzie. 7 września 1972 r. został skazany na karę pięciu lat obozów o surowym rygorze i trzy lata zesłania. Karę odbył w obozach w Mordowii. W pamięci współwięźniów zapisał się jako człowiek dumny, który z administracją obozową rozmawiał „tonem zwycięzcy i prokuratora na przyszłym procesie norymberskim”4.
W styczniu 1977 r. dotarł na miejsce zsyłki do miejscowości Matrosowo, w obwodzie magadańskim (na Kołymie) u brzegów Morza Ochockiego. Tam pracował w kopalni złota. Wysiłek fizyczny znacznie pogorszył stan jego zdrowia. Już jesienią 1975 r., wskutek perforacji wrzodu żołądka, był bliski śmierci. W 1978 r. napisał do Rady Najwyższej USRS pismo, w którym oświadczył, że rezygnuje z obywatelstwa.
„Bycie obywatelem radzieckim oznacza bycie niewolnikiem. A ja do takiej roli się nie nadaję”5.
Stale pisał wiersze, które przemycał m.in. w listach do żony. Większość jednak zatrzymała cenzura obozowa i przepadły. Zwolniony został w sierpniu 1979 r. i powrócił do rodziny do Kijowa. Pracował fizycznie w odlewni i w zakładach obuwniczych.
„Ale cóż miałem robić”
Był już wtedy powszechnie znanym w środowiskach dysydenckich oraz emigracyjnych poetą, którego tomik Swicza w swiczadi [Świeca w zwierciadle] wydało prestiżowe emigracyjne wydawnictwo „Suczasnist´” w Monachium. Represje nie zmieniły jego pojmowania sensu pisarstwa i pisania poezji.
„Moja poezja, moje przekłady czy eseje literackie są grzesznym zajęciem. Obowiązek syna narodu, odpowiedzialnego za ten naród, jest moim jedynym prawdziwym obowiązkiem. Nie będę wybierać sobie innej, mniej niebezpiecznej pozycji – literata”
– pisał w jednym ze szkiców.
Ten sposób definiowania swych obowiązków doprowadził go ponownie w szeregi ukraińskich dysydentów.
Był to dla nich trudny czas. Od maja 1972 r. USRS rządził jeden z najbliższych współpracowników Leonida Breżniewa Wołodymyr Szczerbicki6. Twardo rozprawiał się z wszystkimi przejawami ukraińskiej świadomości narodowej. Wzrosło wtedy znaczenie regionalnych jednostek KGB.
W tym czasie centralą w Kijowie kierował gen. Witalij Fedorczuk, cieszący się zaufaniem przewodniczącego KGB ZSRS Jurija Andropowa7. Fedorczuk zatwierdzał inwigilację Stusa. Najważniejszą organizacją zajmującą się obroną praw człowieka na Ukrainie od połowy lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku była Ukraińska Grupa Helsińska, założona w 1976 r. na wzór Moskiewskiej Grupy Helsińskiej. Stus przystąpił do niej w październiku 1979 r. Wiedział, jakie mogą być tego konsekwencje.
W 1983 r. w notatkach łagrowych, opublikowanych później pod tytułem Z taborowoho zoszyta [Z zeszytu obozowego], napisał o tej decyzji:
„Wkrótce więzienne bramy znów się za mną zamkną i to na długo. Cóż jednak miałem robić? […] Za mną stała Ukraina, jej uciemiężony naród, którego czci muszę bronić, aż do śmierci”8.
Przeczucie go nie myliło. Na początku 1980 r. w Moskwie podjęto decyzję, aby rozprawić się z ruchem dysydenckim. Tym bardziej że władze przygotowywały się do igrzysk olimpijskich i nie chciały, aby środowiska opozycyjne zakłóciły przebieg uroczystości i zawodów. Część konkurencji olimpijskich miała się odbyć w Kijowie, a więc restrykcje objęły także Ukrainę. Na dwa miesiące przed rozpoczęciem olimpiady, 14 maja 1980 r. ponownie aresztowano Stusa.
Proces odbywał się przed sądem obwodowym w Kijowie. Jego adwokatem z urzędu był późniejszy szef Administracji Prezydenta Ukrainy w czasach prezydentury Leonida Kuczmy oraz kum prezydenta Putina Wiktor Medwedczuk. Zamiast bronić swego klienta, wystąpił w sądzie z mową oskarżycielską przeciwko niemu, a po skazaniu Stusa mówił, że poeta w pełni zasłużył na wymierzoną mu karę9.
Wyrok zapadł 19 października 1980 r. w kijowskim sądzie obwodowym, mieszczącym się przy ul. Wołodymyrskiej, gdzie nieopodal w areszcie KGB siedział poeta. Jako „szczególnie niebezpieczny recydywista” został skazany na dziesięć lat obozu o zaostrzonym rygorze i pięć lat zesłania. W jego obronie wystąpił m.in. laureat Pokojowej Nagrody Nobla akademik Andriej Sacharow, ale władze były zdecydowane, aby ostatecznie uciszyć niepokornego poetę10.
Śmierć w karcerze
Trafił wówczas do osławionego obozu WS-389/36 o zaostrzonym rygorze, ulokowanego w wiosce Kuczino w obwodzie permskim (Mordowia), gdzie karę odbywała większość ukraińskich dysydentów. Zakazano mu widzeń z rodziną, ostatnie odbyło się wiosną 1981 r. Był zamykany w jednoosobowej izolatce, gdzie ogłaszał kolejne głodówki. Nie zaprzestał twórczości literackiej, pisząc poezję, eseje oraz przekładając zagraniczną poezję na ukraiński. Kilkakrotnie udało mu się przemycić swe wiersze z obozu. Pomocny w ocaleniu niektórych wierszy Stusa okazał się litewski dysydent Balys Gajauskas, który razem z nim odbywał karę. Wiersze z łagru wyniosła jego żona Irena. Wydano je później na Zachodzie.
Ocalała jednak zaledwie część jego twórczości. Wiadomo o zniszczeniu przez obozowych nadzorców ostatniego tomu trzystu wierszy i przekładów tworzących książkę, której autor nadał tytuł Ptach duszi [Ptak duszy]. Siedząc w łagrze, na podstawie oficjalnych doniesień mediów sowieckich poeta śledził wydarzenia polskiego Sierpnia 1980 r. Pomimo obozowej cenzury miał świadomość epokowego znaczenia tych wydarzeń.
W łagiernym notatniku w 1981 r. zapisał zdanie najlepiej oddające stan jego ducha:
„Polska tworzy odrębną epokę w świecie totalitarnym i zapoczątkowuje jego kres. Ale czy polski przykład stanie się również naszym doświadczeniem? Oto pytanie”11.
Nie dożył chwili, kiedy w 1991 r. nastąpił rozpad Związku Sowieckiego i powstała suwerenna Ukraina. 28 sierpnia 1985 r. pod byle pretekstem po raz kolejny został wtrącony do karceru. Ogłosił głodówkę „do końca”. Zmarł w nocy z 3 na 4 września 1985 r. w niewyjaśnionych do dzisiaj okolicznościach. Oficjalny komunikat mówił o niewydolności serca. Miał zaledwie 47 lat.
Został pochowany na obozowym cmentarzu w przysiółku Borisowo. Był ostatnim sowieckim więźniem politycznym, który zmarł w łagrze, dlatego jego śmierć jest ważną cezurą w dziejach politycznych Związku Sowieckiego. Kilka miesięcy później Gorbaczow pod hasłem „pierestrojki i głasnosti” zaczął reformować państwo. Więźniów politycznych zaczęto zwalniać. Stus na Ukrainę powrócił jesienią 1989 r., kiedy po wielu staraniach udało się sprowadzić jego doczesne szczątki.
Powtórny pochówek poety odbył się 19 listopada 1989 r. Towarzyszyły mu ogromne tłumy. Razem z dwoma innymi zmarłymi w łagrach ukraińskimi dysydentami spoczął na cmentarzu Bajkowa w Kijowie.
Po poecie zostało więcej tomów akt śledczych i sądowych aniżeli wydanych wierszy. Jego niełatwa poezja trafiała do szerszego kręgu odbiorców powoli. Tym bardziej że jego wiersze aż do początku lat dziewięćdziesiątych XX w. funkcjonowały w Związku Sowieckim wyłącznie w drugim obiegu. W suwerennej Ukrainie początkowo bardziej czczono Stusa jako niezłomnego dysydenta, męczennika za sprawę narodową, aniżeli poetę używającego języka ukraińskiego do różnych eksperymentów formalnych, bawiącego się słowem, próbującego w osobistych strofach, za pomocą wyszukanej stylistyki i wieloznacznych metafor uchwycić tragiczny rytm czasów, w których przyszło mu żyć i tworzyć.
Tekst pochodzi z numeru 7–8/2023 „Biuletynu IPN”
1 S.Karasyk, Wasyl Stus, [w:] Słownik dysydentów. Czołowe postacie ruchów opozycyjnych w krajach komunistycznych w latach 1956–1989. t.2, Warszawa 2007, s.687–690.
2 W.Stus, Dwa słowa do czytelnika, [w:] A.Korniejenko, Poezja Wasyla Stusa, Kraków 1996, s.32.
3 A.Korniejenko, Poezja Wasyla Stusa…, s.17.
4 M.Chejfec, Ukrainskije siłuety, [New York] 1983, s.21.
5 M.Gaczkowski, Groźny recydywista Wasyl Stus, [w:] Wasyl Stus, Wesoły cmentarz. Wiersze wybrane z lat 1959–1971, Wrocław– Wojnowice 2020, s.11.
6 Biografia polityczna Wołodymyra Szczerbickiego, [w:] O.Jakubiec, Wołodymyr Szczerbyćkij i źródła archiwalne do opracowania jego biografii, „Przegląd Archiwalny Instytutu Pamięci Narodowej”, t.8, Warszawa 2015, s.79–90.
7 Sylwetkę gen.Fedorczuka przedstawiam w szkicu: Ważne źródło. Wokół raportu gen. Witalija Fedroczuka, „Przegląd Wschodni” 2015, t.XIV, z.1 (54), s.423–441.
8 S.Karasyk, Wasyl Stus…, s.689.
9 R.Tytykało, I.Kostin, Stus bez szansu na zachyst. Wedmeża posłuha Medwedczuka, https://www.pravda.com.ua/cdn/ graphics/2016/08/stus.
10 A.Kobus, „Podaj rękę kozakowi…”. Nieformalne relacje polsko-ukraińskie po 1945 r., „Piotrkowskie Zeszyty Historyczne” nr 15 (2014), s.292.
