Służyć temu miała m.in. przebudowa szkolnictwa na wzór sowiecki. Zapowiadały to już pierwsze działania PKWN i wydawane przez ten organ dekrety.
Szkolnictwo w spirali przemocy
Pieczę nad resortem oświaty sprawowały osoby o komunistycznym rodowodzie, gwarantujące dokonanie zmian. Pierwszym powojennym ministrem został Stanisław Skrzeszewski – przedwojenny pedagog i komunista.
Mimo ogromnych strat osobowych w czasie wojny, już w 1944 r. rozpoczęto aresztowania i prześladowania przedwojennych nauczycieli. Jednocześnie władze komunistyczne usiłowały budować narrację wsłuchiwania się w głos środowiska, poszanowania wolności i swobody wypowiedzi. Stąd decyzje o zwołaniu w 1945 r. zjazdów nauczycielskich w Łodzi i Bytomiu. Obradowano wówczas nad kształtem i organizacją powojennego szkolnictwa.
Jednocześnie nieprzypadkowo po tych spotkaniach, gdzie często padały ostre w tonie wypowiedzi niepokornych delegatów, dokonywano potem aresztowań, dymisji i przesunięć personalnych.
Odradzająca się po wojnie polska oświata, zwłaszcza całkowicie zdewastowana sieć szkół średnich i wyższych, stanęła w obliczu nakręcającej się sprali ideologicznej przemocy. Mimo wielu trudności szkoły szybko podejmowały pracę. Panował ostrożny, ale jednak spory optymizm, zwłaszcza kiedy latem 1945 r. nowym ministrem oświaty został ludowiec, współorganizator tajnego nauczania, Czesław Wycech. Jego nominacja wzbudzała nadzieję, że w obliczu wprowadzanych zmian polityczno-gospodarczych życie szkolne będzie mogło toczyć się w miarę normalnie.
Ofensywa ideologiczna
Ofensywa ideologiczna w oświacie rozpoczęła się na dobre po sfałszowanych wyborach 1947 r. Na stanowisko ministra oświaty wrócił Skrzeszwski, utworzono też Komisję Oświatowo-Kulturalną Biura Politycznego KC PPR z Marianem Spychalskim na czele.
Przygotowana przez nią rezolucja zapowiedziała pełnowymiarowe czystki kadrowe w oświacie. Dobrym pretekstem do zwolnień była działalność partyjna przed 1939 r., koneksje rodzinne i towarzyskie, obciążanie winą za wybryki uczniów, przynależność do AK czy PSL, przywiązanie do religii.
Pod szczególnym nadzorem znalazły się Zakłady Kształcenia Nauczycieli, które miały za zadanie przygotować nowe kadry. Wprowadzono obowiązkowe szkolenia ideologiczne dla nauczycieli, często odbywały się wizytacje frontalne Kuratorium, służące wywieraniu presji na dyrekcję i nauczycieli. Zwiększono też znacznie ilość posiedzeń rad pedagogicznych. Odczytywano na nich sprawozdania oraz wygłaszano referaty o treściach związanych z obowiązującą linią partii.
Prawdziwą zmorą dla nauczycieli stały konferencje sierpniowe, które w latach 1948-1953 stały się kolejną formą indoktrynacji. Kolejnym aspektem były zmiany programów nauczania i podręczników oraz zaplanowana całkowita zmiana organizacji szkolnictwa.
Działania te prowadzono wieloaspektowo, w wychowaniu stawiając na recepcję materializmu dialektycznego i idei „moralności socjalistycznej”. W dydaktyce oznaczało to „nasycenie” treści programowych każdego przedmiotu elementami ideologii komunistycznej.
Gromada dzieci w wieku przedszkolnym wykonuje ćwiczenia gimnastyczne. W tle na ścianie wisi portret Bolesława Bieruta (fot. z zasobu IPN)
Grupa dzieci w wieku przedszkolnym słucha pogadanki swojej opiekunki. Na tablicy wisi gazetka przedstawiająca rolę kobiety w PRL-u. Nad nią portret Józefa Stalina (fot. z zasobu IPN)
Szkoła w służbie ideologii
Indoktrynacja i ideologizacja szkoły doszła do absurdu na początku lat 50., kiedy szkoły zaczęto traktować jak zakłady produkcyjne. Mówiono o „wykonaniu planu” w odniesieniu do realizacji podstawy programowej, zamierzeń wychowawczych, egzaminów. Towarzyszyła temu zewnętrzna forma ideologizacji, jak dekoracja szkół portretami przywódców PRL i ZSRR, urządzanie kącików przyjaźni polsko-radzieckiej, gazetki, obchody świąt, apele, tworzenie brygad pracy, prace społeczne, upolitycznienie grona pedagogicznego i komitetów rodzicielskich. Doprowadzono do likwidacji ZHP, za to w szkole „rozpychała się” ponad wszelką miarę przybudówka partyjna, czyli ZMP.
Towarzyszyła temu transponowana wprost z życia partyjnego obowiązkowa krytyka i samokrytyka pracowników szkół podczas zebrań i posiedzeń rad pedagogicznych. Trwał nieustanny nadzór wizytatorów, powoływano specjalne komisje kontrolne, które mogły podważać decyzje nauczycieli np. podczas egzaminów maturalnych. Towarzyszyła temu absurdalna partyjna nowomowa w dokumentacji szkolnej.
Proces kształtowania „nowego człowieka”, rozpoczynał się już w przedszkolu. Na modelowanie światopoglądu dziecka wielki wpływ miało kreowanie duchowej więzi i osobistej relacji z wzorcem osobowym, który ucieleśniał Stalin. Wykorzystując poznawanie świata przez dzieci poprzez zmysły, podsuwano portrety, filmy, piosenki, wiersze, prozę, a także zabawę, czy świętowanie. Wszystko nasycone odpowiednimi treściami. Ten niedorzeczny stan „upojenia ideologicznego” przerwały zmiany w 1956 r. Rezygnując z najbardziej absurdalnych przejawów indoktrynacji, nowe władze PZPR nie pozostawiły jednak szkoły na marginesie kursu politycznego PRL. Do końca funkcjonowania rządów komunistów zajmowała ona jedno z czołowych miejsce w polityce państwa.
