Na Litwie od 2004 r. obchodzi się dzień pamięci o Porajmos, co w języku romskim oznacza masową eksterminację Romów i Sinti w czasie II wojny światowej. Wyraz ten w dosłownym tłumaczeniu oznacza „pochłonięcie”. Dla przeszło 2 tys. Romów zamieszkujących dziś na terenie Litwy niezwykle istotna była decyzja litewskiego sądu z 2019 r., kiedy to dzień ten uznawany został jako oficjalnie obchodzony w ramach dni pamięci.
Wspomina się wówczas nie tylko Romów deportowanych z Litwy do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau (i tam zamordowanych), ale również tych rozstrzelanych w podwileńskich Ponarach, w Wilnie w rejonie Kirtimai (Porubanek), w lasach w pobliżu obozu w Prawieniszkach koło Kowna, w okolicach Święcian, Oszmiany i w rejonie solecznickim.
Zagłada Romów i Sinti na Litwie
Jak oficjalnie podaje Departament Mniejszości Narodowych Republiki Litewskiej, w latach 1941-1944 na terytorium wówczas istniejącego Generalnego Komisariatu Litwy zginęło co najmniej 500 Romów, czyli 1/3 całej społeczności.
Dane te są jedynie szacunkowe, gdyż nie ujęto w nich całych koczujących taborów, które były mordowane przy drogach. Od 2023 r., kiedy to z inicjatywy społeczności romskiej wzniesiono w Ponarach, przy nieoznakowanym jeszcze tzw. „kowieńskim dole masowego mordu”, pomnik, uroczystości upamiętniające w dniu 2 sierpnia mają szczególnie podniosły charakter. W trakcie ich trwania ksiądz błogosławi koło powozu symbolizujące narodowość romską i czytany jest fragment z książki „Jestem Karolis”.
W czerwcowej kampanii przeciwko Związkowi Radzieckiemu z 1941 r. zwanej „Fall Barbarossa” za wrogów ideologii narodowego socjalizmu uznani zostali przede wszystkim: komuniści, socjaldemokraci, członkowie ruchu oporu, jeńcy sowieccy, Żydzi, Romowie i Sinti. Terror, wprowadzony przez Niemców na terenach wschodnich, miał wymusić na miejscowej ludności zachowania pożądane przez okupanta, a jednocześnie był środkiem służącym do realizacji jego celów. Natomiast zagłada całych narodów nie była już tylko środkiem do uzyskania władzy nad światem, lecz jednym z celów polityki nazistowskiej, związanym bezpośrednio z hasłem pozyskiwania przestrzeni życiowej. W przypadku Żydów i Romów cel ten został prawie w pełni zrealizowany.
Na terenie Wileńszczyzny stosowane były dwie formy eksterminacji: pośrednia i bezpośrednia. Eksterminacja pośrednia polegała na wyniszczeniu poszczególnych grup narodowościowych (głównie Polaków, Białorusinów, Rosjan, Karaimów, Tatarów) poprzez pracę przymusową, deportacje na roboty do Rzeszy, grabież mienia i stopniowe wyeliminowanie Żydów i Romów z życia społeczno–gospodarczego. Eksterminacja bezpośrednia natomiast wiązała się m.in.: z zagładą całych skupisk ludności narodowości żydowskiej i romskiej.
Tereny północno-wschodniej Europy, na które w 1941 r. wkroczyli Niemcy, były dla nich obszarem nieznanym. W związku z tym w dniu 5 listopada 1941 r. Wydział I Ministerstwa Rzeszy na Okupowane Tereny Wschodnie (Reichsministerium für besetzten Ostgebiete) przygotował specjalne opracowanie „Generalny Okręg Litwy, stan na dzień 5 listopada 1941” (Der Generalbezirk Litauen, Stand vom 5. November 1941) przedstawiające wszystkie niezbędne informacje na temat ludności i terenu na którym utworzono Generalny Komisariat Litwy tj.: położenie geopolityczne; zagadnienia administracyjne; ukształtowanie terenu i klimat; rozwój gospodarczy, przemysłowy i energetyczny; zróżnicowanie narodowościowe; sprawowanie opieki zdrowotnej.
W części poświęconej sprawom narodowościowym całkowicie pominięto zagadnienia związane z liczebnością i egzystencją ludności romskiej zamieszkującej na tych terenach. Również w poufnym zbiorze, opracowywanym przez Centrum Informacyjne Ministerstwa Rzeszy na Okupowane Tereny Wschodnie, „Polityczne Informacje ze Wschodu” (Ostpolitische Information) nie zamieszczono żadnej wzmianki na temat sytuacji Romów. Było to szczególnie widoczne na tle bardzo precyzyjnego rozpracowania innych narodowości. Powodem takiego stanu rzeczy były bardzo duże kłopoty, jakie mieli Niemcy z określeniem dokładnej liczby obywateli narodowości romskiej zamieszkujących na terytorium Generalnego Komisariatu Litwy. W treści sprawozdań sytuacyjnych, wysyłanych do Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy w Berlinie, przez długi czas posługiwano się jedynie wynikami spisu powszechnego z 1932 r., w którym na terenie województwa wileńskiego zarejestrowanych było jedynie 284 Romów.
Niemcy jednak doskonale zdawali sobie sprawę, iż wyniki tego spisu zostały zdecydowanie zaniżone. Wiadomym było, że uwzględniono w nim jedynie rodziny osiadłe, bez uwzględnienia tych prowadzących życie koczownicze. Z powodu braku możliwości ustalenia rzeczywistej liczby Romów, niemieckie władze okupacyjne zaczęły posługiwać się danymi uzyskiwanymi ze źródeł nieoficjalnych. Na podstawie tychże źródeł ustalono, iż na terenie Generalnego Komisariatu Litwy w 1941 r. przebywało od 1 000 do 1 500 Romów. Z informacji tych wynikało, iż mężczyźni romscy zajmowali się głównie handlem końmi i innymi zwierzętami, a kobiety wróżyły.
W sierpniu 1941 r. w „Dzienniku Rozporządzeń na Okupowane Tereny Wschodnie” („Verordnungsblatt des Reichsministers für die besetzten Ostgebiete”) pojawiło się pierwsze rozporządzenie traktujące o ludności narodowości romskiej następującej treści:
„Cyganom surowo zabrania się, na ich stałych miejscach pobytu, jak również w innych miejscach przemieszczać się, jak również zabrania się obozowania na jakichkolwiek miejscach i budowania przejściowych obozowisk. Jeżeli Cyganie nie dotrzymają tego zarządzenia, będą według zarządzenia policji zaaresztowani i przeniesieni do swojego miejsca zamieszkania, zabronione im będzie opuszczenie miejsca zamieszkania przez 2 lata; ich dotychczasowe pomieszczenia i materiał, z którego są zrobione zostaną zniszczone przez policję”.
Traktować na równi z Żydami…
Zadanie uwolnienia Litwy od „elementu niepożądanego” mogło zostać zrealizowane jedynie dzięki powołaniu oddziału stworzonego specjalnie dla tych celów oraz dzięki współpracy Niemców z litewskimi formacjami policyjnymi i władzami administracyjnymi. W tym celu utworzony został w Wilnie oddział specjalny (Sonderkommando), którego zadaniem było ujęcie i likwidacja wileńskich komunistów, Żydów, Romów i osób zagrażających interesom Trzeciej Rzeszy. Głównym zadaniem jakie powierzono temu oddziałowi było przede wszystkim konwojowanie skazańców do miejsca straceń i wykonywanie egzekucji w oddalonej o 12 km od Wilna miejscowości Ponary.
Na podstawie danych z kartoteki niemieckiej policji bezpieczeństwa w Wilnie wiadomo, iż w pierwszym i drugim roku trwania niemieckiej okupacji zamordowano kilkanaście osób narodowości romskiej właśnie w podwileńskich Ponarach. Jedna z egzekucji, w trakcie której z całą pewnością stracono cztery kobiety narodowości romskiej, miała miejsce w dniu 31 października 1942 r. Co ciekawe, w kartotece niemieckiej policji bezpieczeństwa raportującej to zdarzenie nie podano ani daty, ani przyczyn aresztowań. Jedynie na podstawie sygnatury prowadzonego wobec nich śledztwa można wnioskować, iż osoby te były przetrzymywane w areszcie policyjnym przy ul. Ofiarnej 2 i być może również w więzieniu na Łukiszkach w Wilnie.
Należy wziąć pod uwagę, że nie wszystkie zamordowane osoby były przez Niemców identyfikowane jako Romowie. Dość często byli oni zrównywani z Żydami, a ich traktowanie miało być tożsame. Szczególnie dobitnie wybrzmiało to w rozporządzeniu Wyższego Dowódcy SS i Dowódcy Policji na Komisariat Rzeszy Ostland z 12 stycznia 1942 r. gdzie czytamy:
„Na moje polecenie Pan Komisarz Rzeszy zdecydował, że błąkających się w kraju Cyganów, należy traktować na równi z Żydami, ponieważ są roznosicielami chorób zakaźnych, w szczególności febry plamistej. Jako niepewny element, nie postępują według rozporządzeń władz niemieckich ani też nie są chętni do wykonywania pożytecznej pracy”.
Dodatkowo począwszy od czerwca 1942 r. funkcjonariusze litewskiej policji bezpieczeństwa (Sauguma) zostali zmotywowani przez Niemców do śledzenia i dostarczania informacji o różnych grupach funkcjonujących na tym terenie:
„o sektach chrześcijańskich i niechrześcijańskich, o działalności masonów, o małżeństwach mieszanych żydowsko-chrześcijańskich i o osobach narodowości romskiej”.
Na terytorium przedwojennych Kresów Wschodnich znane są też inne miejsca i przypadki zbrodni popełnianych na osobach narodowości romskiej. Jesienią 1941 r. zostało aresztowanych w miejscowości Oszmiana około 30 Romów (w ty 16 dzieci), którzy nie dopełnili obowiązku meldunkowego. Wszyscy oni zostali osadzeni w miejscowym więzieniu. Po upływie bliżej nie ustalonego czasu, osoby te zostały zabrane przez oddział około 10 żołnierzy Wehrmachtu i rozstrzelane w lesie położonym ok. 3 km od Oszmiany.
Do kolejnego zabójstwa miało dojść w lipcu 1943 r., kiedy to oddział żandarmerii niemieckiej i policji litewskiej zamordował około 40 Romów spośród rodzin zamieszkałych w Oszmianie. Osoby te wywieziono do lasu we wsi Osinówka i rozstrzelano. Z kolei z należącej do powiatu Oszmiana wsi Nowosiady latem 1941 r. rozstrzelano około 25 osób narodowości romskiej. Sprawcami tej masakry byli prawdopodobnie funkcjonariusze policji niemieckiej.
Warto wspomnieć jeszcze o innym zdarzeniu. W nocy z 9 na 10 lipca 1942 r. na odcinku linii kolejowej Wilno–Mińsk (w pobliżu stacji kolejowej Gudogaj i Losca, w odległości 45 km na południowy wschód od Wilna) został ostrzelany obóz pracy organizacji Todta. Natychmiast sformułowany został patrol, złożony z członków tejże organizacji, który w trakcie zwiadu stwierdził, iż sprawcami tego czynu byli z dużym prawdopodobieństwem partyzanci narodowości romskiej w liczbie około 50 osób.
Stosunkowo szybko zostali oni odnalezieni i zatrzymani. W czasie obławy udało się uciec 9 uzbrojonym Romom. Pozostałe 40 osób, wśród których byli mężczyźni, kobiety i dzieci, zostało aresztowanych. Po przeprowadzonym dochodzeniu stwierdzono, iż sprawcami napadu byli z całą pewnością członkowie ujętej grupy. Zgodnie z zarządzeniem komendanta posterunku żandarmerii w Kownie w dniu 10 lipca 1942 r. osoby te zostały stracone przez funkcjonariuszy zmotoryzowanego plutonu żandarmerii w bliżej nieustalonym miejscu.
Pokazowy strzał w tył głowy…
Wprawdzie znaczne złagodzenie represji wobec Romów miało wywołać rozporządzanie Ministerstwa do Spraw Okupowanych Terenów Wschodnich z dnia 24 stycznia 1942 r., jednak przyniosło ono zamierzone efekty tylko w minimalnej formie. Zgodnie z jego treścią, od tej chwili, formacje policyjne miały się skupiać jedynie na ujęciu i rozstrzelaniu osób narodowości romskiej, które popełniły jakieś przestępstwo kryminalne.
Rozporządzenie to nawet w niewielkim stopniu nie zmieniło wrogiego stosunku Niemców do Romów. W oficjalnej korespondencji urzędowej nadal określano ich mianem „elementu antyspołecznego” podejrzanego o „szerzenie komunistycznej zarazy”, który należy traktować „tak samo jak Żydów”. Przyznać jednak należy, że wydane rozporządzenie zaowocowało tym, iż co raz rzadziej dokonywano rozstrzeliwań ludności romskiej w miejscach ich koczowania, a coraz częściej umieszczano ich w obozach pracy przymusowej tj.: w Podbrodziu i Prawieniszkach, a także w obozie torfowym w Ezerelis.
W położnym niedaleko Kowana obozie w Prawieniszkach przeprowadzonych zostało kilka egzekucji na ludności narodowości romskiej. Jednym z powodów rozstrzeliwań był odwet za udane i nieudane próby ucieczki. Egzekucje wykonywane były przede wszystkim w nocy, a ciała pomordowanych grzebano w pobliżu obozu. Świadkiem jednej z tego typu akcji był Krzysztof Sylwanowicz, który podał:
„Pokazowy strzał w tył głowy Cygana »strzał już teraz osławiony« na oczach wielu set więźniów w czasie porannego apelu, żeby wiedzieli czym grozi próba ucieczki, był ostrzeżeniem dla wszystkich. Taką próbę podjęła grupa cyganów. Ujęci zostali w swej kowieńskiej melinie nazajutrz. Komendant wygłosił odpowiednie przemówienie. Wykonanie wyroku należało do Litwinów, zginął najstarszy Cygan. Było wiadomo, że żaden z zakładników już nie ucieknie bo za jednego poszłoby dziesięciu”.
* * *
Straty w środowisku ludności romskiej zamieszkującej na terenie Generalnego Komisariatu Litwy nigdy nie zostały precyzyjnie oszacowane. Podstawową trudność w określeniu liczby Romów zamordowanych w Ponarach i innych miejscowościach na Wileńszczyźnie stanowi koczowniczy tryb życia tych osób. Dodatkowym utrudnieniem jest przypisywanie niektórym z tych osób narodowości żydowskiej.
Z uwagi na to, iż nigdy nie została stworzona lista 70 000 Żydów wywożonych z łukiskiego więzienia (bądź z getta) na egzekucje do Ponar, nie ma też możliwości poszukiwań wśród tej grupy nazwisk i imion romskich. Dotychczasowy stan badań nad losami osób narodowości romskiej zamieszkującej w okresie drugiej wojny światowej na terytorium Generalnego Komisariatu Litwy jest skromny. Temat prześladowaniach Romów w niewielkim zakresie poruszyli jedynie Arūnas Bubnys, Vytautas Toleikis, Vida Beinortienė i Daiva Tumasonytė oraz Monika Tomkiewicz.
