Urodziła się 21 kwietnia 1930 r. w rodzinie osadnika wojskowego, żołnierza wojen o wolność i granice Polski z lat 1918-1920. Mieszkali w Małopolsce wschodniej, w Jezupolu w woj. stanisławowskim II RP. Wychowywała się w domu prawdziwie religijnym, a przy tym o głębokim przywiązaniu do polskości.
Jej radosne dzieciństwo i edukację w szkole podstawowej przerwał wybuch II wojny światowej. Ojciec dziewięcioletniej Stasi znów z bronią w ręku stanął w obronie Polski, po przegranej w wojnie obronnej 1939 r. trafiając do obozu jenieckiego.
Rodzina Jasionowiczów pozostała w swej kresowej małej ojczyźnie, objętej, wraz z połową terytorium Polski, okupacją sowiecką. 10 lutego 1940 r. wszyscy domownicy – Stanisława z matką, dwiema siostrami i bratem – zostali wypędzeni przez NKWD z rodzinnego domu. Wszyscy – oprócz z niezwykłą czułością wspominanego potem przez siostrę Marię Teresę Dziadzia, pozostawionego ze względu na niedołężność przez sowieckich oprawców na niechybną śmierć w samotności. Pozbawieni nie tylko domu, ale i ojczyzny, po kilku dniach, wyłącznie za to, że byli Polakami, w straszliwych warunkach zostaną wywiezieni do Kazachstanu.
Siostra Maria Teresa wśród swego rodzeństwa, z którym przetrwała nieludzką ziemię. Od prawej kolejno: Janina, Edward, Stanisława (s. Maria Teresa) i Monika. Fotokopia zdjęcia ze zbiorów prywatnych siostry Marii Teresy Jasionowicz, pozyskana w ramach notacji przeprowadzanej przez IPN
Na „nieludzkiej ziemi”
W stepach Azji Środkowej, wegetując w koszmarnych warunkach i wykonując niewolniczą pracę na rzecz Rosji sowieckiej, rodzina zmuszona była przebywać półtora roku. Zawarty 30 lipca 1941 r. układ premiera Rządu RP na uchodźstwie gen. W. Sikorskiego z władzami sowieckimi stwarzał pewną szansę na ratunek dla setek tysięcy Polaków zniewolonych na nieludzkiej ziemi.
Jedenastoletnia Stasia Jasionowicz, nie mając zresztą świadomości obowiązywania tego układu, w krańcowo dramatycznych okolicznościach, przez dzikie tereny Uzbekistanu i Turkmenistanu, przebyła wraz z rodziną szlak w kierunku Morza Kaspijskiego i granicy z Iranem.
Wybawienie przyszło wiosną 1942 r., gdy ona, jej rodzeństwo i setki innych dzieci polskich uratowali życie w ramach ewakuacji do Iranu Polaków skupionych wokół gen. Władysława Andersa. Sam fakt ocalenia z Rosji sowieckiej czytała jako wyłączną ingerencję Bożej Opatrzności.
Na ziemi irańskiej Stanisława Jasionowicz przebywała 3 lata. Wracała do zdrowia po całkowitej zapaści, w jaką popadła w niewoli rosyjskiej. Kontynuowała też w polskich szkołach przerwaną w 1939 r. naukę. Tam do rodzeństwa dołączyła mama, cudem odzyskująca zdrowie po, jak się wydawało, ostatecznie wyniszczających chorobach nabytych na nieludzkiej ziemi. W 1948 r. rodzina Jasionowiczów osiadła w Wielkiej Brytanii.
„Wykąpane i jako tako już ubrane dziewczęta – w śmiertelnem znużeniu. Dziewczynki uratowane przez Armię gen. Wł. Andersa” (z rewersu zdjęcia), rok 1941. Cyfrowa kopia fotografii przekazana do IPN przez Instytut J. Piłsudskiego w Ameryce z siedzibą w Nowym Jorku, właściciela i dysponenta oryginału. Fot. z zasobu IPN
Emigracyjne życie
W 1950 r. Stanisława Jasionowicz wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu. Jako nazaretanka s. Maria Teresa przeszła całą drogę zakonną, włącznie z wyborem jej na stanowisko Przełożonej Generalnej Zgromadzenia 27 lipca 1992 r.
Długie lata służyła Bogu i swą dobrocią pomagała ludziom we Włoszech i Francji. Z oddaniem poświęcała się pracy zakonnej w placówkach Domu Nazaretańskiego na całym świecie, od Azji przez Australię do Ameryki Południowej. Nie przerwała również swej edukacji, kończąc m.in. studia z teologii i prawa kanonicznego.
To także dzięki szczególnej trosce s. Marii Teresy w 2000 r. Jan Paweł II beatyfikował 11 nazaretanek – Męczenniczek z Nowogródka. Siostra była niezwykle wyczulona na sprawy polskie i odczuwała potrzebę działań na rzecz jej ziemskiej, polskiej ojczyzny. Dbała o to, by nie zaginęły i przynosiły dobre owoce pamięć i szacunek względem Polaków dotkniętych złem Rosji sowieckiej. To właśnie siostry Najświętszej Rodziny z Nazaretu opiekują się Polskim Cmentarzem Wojennym we włoskim Loreto, gdzie spoczywają żołnierze, którzy szli z nieludzkiej ziemi i w drodze tej, walcząc z Niemcami, oddali życie za Polskę.
W 2025 r. Instytut Pamięci Narodowej uhonorował Zgromadzenie Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu – Wspólnotę Domu Zakonnego w Loreto złotym medalem „Reipublicae Memoriae Meritum”. Stało się to w dowód wielkiego uznania za niezwykłą, wieloletnią służbę nazaretanek na rzecz troski o dobrą pamięć o żołnierzach 2. Korpusu Polskiego oraz pielęgnowania polskiego dziedzictwa i ukazywania piękna postaw patriotycznych.
W 1995 r., na zjeździe „Związku Sybiraków” w Chicago, matka Maria Teresa powiedziała między innymi:
„Tak jak dla bezimiennych bohaterów bitew o autentyczne oblicze Polski, podobnie i dla mnie [słowa] »Bóg, honor i Ojczyzna«, od zawsze, o ile pamiętam, i na zawsze, czego pragnę, są hasłem świętym i mobilizującym aż do gotowości oddawania życia w sposób krwawy, lub nie, ale nie mniej pełny, bo po brzegi wypełniony jest miłością”.
Ponownego spotkania z ojcem s. Maria Teresa doczekała dopiero w 1958 r., w Londynie. W 1971 r., po raz pierwszy od wypędzenia przez Rosjan z Polski w 1940 r., przyjechała na ziemie polskie.
* * *
Siostra Maria Teresa odeszła 27 lipca 2023 r. w Paryżu. Spoczywa w grobowcu Sióstr Najświętszej Rodziny na cmentarzu paryskim w Bagneux.
Świadectwo niezwykłej integralności duchowej i życiowej s. Marii Teresy, tak bardzo przecież zaangażowanej w działania zakonne, dał siostrzeniec mówiąc:
„Mimo ogromnego nakładu pracy, ciocia pamiętała o każdym ważnym wydarzeniu rodzinnym. Nasza droga ciocia była ikoną, latarnią słońca oświecającą nas wszystkim, co dobre. Zainspirowała rodzinę, w której nasza katolicka wiara jest w centrum wszystkiego, co się dzieje. Pokazała styl pracy, który był prawdziwie chrześcijański – w słowie i każdym działaniu”.
