„Gdy wieje wiatr historii, ludziom jak pięknym ptakom rosną skrzydła…”
– K.I. Gałczyński
Już 8 lipca strajkowała Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego w Świdniku, tydzień później stanęła lokomotywownia PKP w Lublinie. Krótkotrwałe strajki wybuchały również w początkach sierpnia w portach Gdyni i Gdańska. Jednakże dopiero 14 siepania rozpoczął się właściwy strajk w Stoczni Gdańskiej im. Lenina, który miał przełomowe znaczenie dla sytuacji w kraju i zakończył się powstaniem pierwszej po wojnie niezależnej od komunistów organizacji społecznej jaką był NSZZ „:Solidarność”.
Na tle sytuacji w kraju, lato 1980 r. w Krakowie było wyjątkowo spokojne. Pomimo, iż istniał tutaj największy w Polsce zakład hutniczy – Huta im. Lenina – w lipcu strajków nie było.
Na tle sytuacji w kraju, lato 1980 r. w Krakowie było wyjątkowo spokojne. Pomimo, iż istniał tutaj największy w Polsce zakład hutniczy – Huta im. Lenina – w lipcu strajków nie było. Krakowska opozycja, głównie studencki Komitet Solidarności i Konfederacja Polski Niepodległej, kolportowały nieustannie ulotki oraz prasę (przywożoną z Warszawy od Jacka Kuronia lub drukowaną w piwnicy mieszkania Bogusława Samborskiego, członka KPN, na ul. Fridlera 4 w krakowskim Podgórzu), w których podawano informacje o wybuchających co jakiś czas strajkach w różnych rejonach Polski.
Istniejąca od ponad roku Chrześcijańska Wspólnota Ludzi Pracy w Nowej Hucie wydała 30 lipca oświadczenie, w którym, powołując się na Konstytucję PRL, Międzynarodowe Pakty Praw Człowieka, a także Konwencję nr 87 dotyczącą wolności związkowej, poparła strajkujących robotników, domagając się poszanowania wszelkich praw i godności każdego człowieka. Ponadto zażądano ujawnienia pełnej prawdy o stanie państwa, oraz rozliczenia zbrodni ludobójstwa popełnionych w czasie wojny i po jej zakończeniu. Wybrzmiała prawda o Katyniu…
Cała Polska w jednym oknie
Pomimo to „ to nie był jeszcze ten czas” – jak wspomina Ryszard Majdzik – wówczas dwudziestodwuletni robotnik krakowskiego Przedsiębiorstwa Konstrukcji Stalowych Elbudu, członek KPN, wywodzący się z rodziny o silnych tradycjach patriotycznych. Dziadek jego został zamordowany w Katyniu, ojciec Mieczysław, który przesiedział 12 lat w więzieniach stalinowskich, całe życie uczył swojego syna, czym jest system komunistyczny.
Ryszard Majdzik, wówczas dwudziestodwuletni robotnik krakowskiego Przedsiębiorstwa Konstrukcji Stalowych Elbudu, członek KPN, wywodzący się z rodziny o silnych tradycjach patriotycznych. Dziadek jego został zamordowany w Katyniu.
W oknie mieszkania państwa Majdzików w Skawinie bardzo często pojawiały się z okazji rocznic narodowych, takich jak święto Konstytucji 3 Maja czy święto odzyskania przez Polskę niepodległości 11 listopada, symbole narodowe i napisy przypominające prawdziwą historię Polski.
Zwykle była to mapa Polski na tle biało-czerwonej flagi, owinięta drutem kolczastym, symbolizująca zniewolenie Polski przez Sowietów oraz orzeł w koronie i obraz Matki Boskiej Częstochowskiej Królowej Polski. Jak mówi Ryszard Majdzik:
„Cała Polska była w tym oknie”.
Spełniało ono niebagatelną rolę edukacyjną dla młodzieży, przechodzącej tamtędy codziennie do pobliskiej szkoły podstawowej i liceum. Uczyło prawdziwej historii Polski, przypominało w wydarzeniach, o których nie wolno było mówić w PRL, takich jak mord w Katyniu w 1940 r. czy napaść Sowietów na Polskę w 1939 r.
Na wieść o strajkach w Ursusie, a potem w Lublinie, Majdzik próbował wszcząć strajk w rodzimym zakładzie pracy Elbudzie. Załoga jeszcze nie była jednak gotowa… nadal czekano.
„Gierek, ty zmoro zginiesz jak Aldo Moro…”
Kluczową rolę w gorących dniach sierpniowych odegrał krakowski Studencki Komitet Solidarności, powołany w 1977 r., po zamordowaniu przez SB studenta polonistyki UJ, Stanisława Pyjasa.
SKS utrzymywał kontakty z KSS KOR, od Jacka Kuronia przywożono bibułę, informowano też o represjach w Krakowie. Okres wakacyjny nie sprzyjał działalności, jednak Anna Szwed, Bogusław Sonik, Bronisław Wildstain, Józef Baran, Wojciech Modelski, Marcin Mańkowski i Ewa Kulig nie wyjechali z Krakowa i z nadzieją wyczekiwali rozwoju wydarzeń.
Anna Szwed zorganizowała w mieszkaniu Pelagii Potockiej punkt informacyjny, gdzie przekazywano wiadomości o strajkach i represjach.
„Bardzo przeżywaliśmy, że w Krakowie nie ma strajków. Za wszelką cenę chcieliśmy aby do nich doszło. Akcję ulotkowe nie przynosiły jednak efektu”
– wspomina Sonik. Tymczasem bezpieka nasiliła represje. Już na początku sierpnia aresztowano Pawła Witkowskiego, Wacława Sikorę i Jerzego Godka z SKS, którzy idąc ulicą wykrzykiwali:
„Gierek, ty zmoro, zginiesz jak Aldo Moro, jak nie damy rady pomogą Czerwone Brygady”.
W dniu 12 sierpnia zatrzymani zostali Anna i Andrzej Mietkowscy, wiozący do Krakowa trzy i poł tysiąca „Robotnika”.
Działacze NSZZ „Solidarność” Regionu Małopolska. Przemawia Piotr Boroń. W głębi, z prawej Mieczysław Gil (3P) oraz Stanisław Góral (4P), z lewej Andrzej Hudaszek (2L) (fot. z zasobu IPN)
Działacze NSZZ „Solidarność” Regionu Małopolska; za stołem, od lewej Janina Gościej oraz przewodniczący Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego Kraków Mieczysław Gil (fot. z zasobu IPN)
W piątym pokoleniu robotnik
Dopiero w połowie sierpnia 1980 r. przyszedł ten czas… Ryszard Majdzik wspomina:
„Jak dziś pamiętam, tata , słuchając Wolnej Europy wrzasnął z radości, że ruszyło się Wybrzeże, ruszył się Gdańsk! Powiedział wówczas: jest szansa, że jeżeli razem przeciwstawimy się tej władzy, możemy pierwszy raz ją zwyciężyć… pokojowo zwyciężyć”.
Ryszard Majdzik był już wówczas zdecydowany na przeprowadzenie strajku. W dniu 24 sierpnia 1980 r., gdy wychodził do pracy, matka wręczyła mu kartkę, na której napisała:
„Ja Ryszard Majdzik, w piątym pokoleniu robotnik, solidaryzuję się z robotnikami Wybrzeża i ich postulatami i ogłaszam czterogodzinną przerwę w pracy”.
O godz. 7. 00 rano położył swoją deklarację na tokarce, którą obsługiwał i rozpoczął strajk - sam jeden. Już po 15 minutach przybiegł do niego sekretarz partii, Mieczysław Mardyła, i powiedział :
„Majdzik przerywaj strajk, bo jak nie, to my Cię załatwimy!”.
Na co padła odpowiedź:
„Zobaczymy, kto kogo załatwi”.
Do Majdzika przyłączyli się koledzy, pierwszy, najbliższy sąsiad z pracy, Zbigniew Sikorski, potem też inni. Postanowiono zwołać zebranie w zakładowej stołówce. Na wyznaczoną godzinę nieoczekiwanie przybyła cała załoga! Ryszard Majdzik wszedł na jeden ze stołów i rwącym się ze z emocji głosem wezwał do poparcia strajkujących stoczniowców na Wybrzeżu. Proklamowano strajk i wybrano Komitet Strajkowy z Majdzikiem na czele. Informacja o strajku natychmiast dotarła do Gdańska za pośrednictwem Wojciecha Modelskiego z SKS. W Stoczni Gdańskiej ogłoszono przez megafony, że Elbud-Kraków solidaryzuje się z robotnikami Wybrzeża i strajkuje. Na ten gest w Gdańsku czekano. Ryszard Majdzik wspomina:
„Wtedy wybuchła tam euforia, że wreszcie Kraków się ruszył”.
Protest w Elbudzie był najdłuższym strajkiem w Krakowie pamiętnego sierpnia. Zakończono go 31 sierpnia w dniu podpisania porozumień gdańskich.
Delegacja „Solidarności”. Spotkanie na stadionie klubu sportowego „Hutnik”. Przemawia Anna Walentynowicz, obok Lech Wałęsa, krakowska Nowa Huta 19 X 1980 r. (fot. z zasobu IPN)
Stadion klubu sportowego „Hutnik” w Nowej Hucie. Spotkanie z delegacją ”Solidarności” 19 X 1980 r. Przemawia Anna Walentynowicz, obok Lech Wałęsa, krakowska Nowa Huta 19 X 1980 r. (fot. z zasobu IPN)
W tym samym czasie – Komisja Robotnicza Hutników
Docierające z Wybrzeża informacje w końcu zmobilizowały Kombinat HiL. Miało to ogromne znaczenie psychologiczne i propagandowe. Protest w nowohuckim kombinacie rozpoczął się na nocnej zmianie Warsztatów nr 1 i Wydziału Mechanicznego w dniu 19 sierpnia. Trwał on jednak tylko kilka godzin. Następnego dnia stanęły po kolei Walcownie: Zgniatacz, Slabing, Drobnej i Drutu, Gorącej i Taśm, a także Stalownia Konwertorowa.
Po zakończeniu strajków, z początkiem września zaczęto tworzyć punkty konsultacyjno-informacyjne, gdzie udzielano informacji jak zakładać nowe związki zawodowe.
Sytuacja stawała się dramatyczna, bo kontynuowanie strajku groziło zatrzymaniem całej huty. W dniu 26 sierpnia podjęto przerwane wcześniej rozmowy z dyrekcją. Spisywano postulaty i kierowano je do kierownictwa zakładu. Po podjęciu rozmów z załogą i spełnieniu postulatów sukcesywnie zaczęto uruchamiać kolejne zatrzymane wydziały. Symboliczny wymiar miał rozpoczęty tego samego dnia strajk głodowy w kościele MB Królowej Polski w Bieńczycach, prowadzony przez kilku członków Chrześcijańskiej Wspólnoty Ludzi Pracy.
Powstające podczas strajku komitety na każdym z wydziałów zaczęto przekształcać w rady lub komitety robotnicze. W dniu 6 września komitety te wyłoniły spośród swoich przedstawicieli Komisję Robotniczą Hutników reprezentującą NSZZ „Solidarność’ HiL w powstającej strukturze międzyzakładowej Krakowa.
NSZZ „Solidarność” Region Małopolska
Po zakończeniu strajków, z początkiem września zaczęto tworzyć punkty konsultacyjno-informacyjne, gdzie udzielano informacji jak zakładać nowe związki zawodowe. Prowadzone one były przede wszystkim w prywatnych mieszkaniach – m.in. Ryszarda Majdzika , Jana L. Franczyka, Franciszka Grabczyka, Adama Macedońskiego, Anny Szwed, Mieczysława Mietkowskiego i Henryka Karkoszy, a także w krakowskim Klubie Inteligencji Katolickiej.
W dniu 15 września 1980 r. spotkali się przedstawiciele 69 krakowskich i nowohuckich fabryk, przedsiębiorstw, instytucji i placówek naukowych, badawczych, kulturalnych oraz oświatowych, upoważnionych do reprezentowania NSZZ „Solidarność’ tych zakładów w MKZ. W ciągu miesiąca powstało aż 700 organizacji związkowych w całym Regionie. Tak rozpoczął się okres szesnastomiesięcznego „karnawału Solidarności” w Krakowie i Małopolsce.
