Życie i działalność ks. Romana Zelka można naszkicować zwłaszcza na podstawie jego interesujących, zobiektywizowanych i rzeczowych zapisków wspomnieniowych. Urodził się 28 lutego 1893 r. we wsi Wełecz i tego samego dnia został ochrzczony w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Busku. Był drugim dzieckiem Józefa i Heleny z Burków, właścicieli siedmiohektarowego gospodarstwa rolnego. Rodzina Zelków była religijna i pracowita, nie cierpiał więc niedostatku. Elementarne wykształcenie zdobył w szkole powszechnej w Wełczu i w pobliskim Busku. Wiedzę uzupełniał na lekcjach prywatnych, a w 1904 r. rozpoczął pięcioletnią naukę w rosyjskim progimnazjum w Pińczowie. Był współorganizatorem i uczestnikiem kilkudniowego strajku szkolnego – walczył o prawo do używania języka polskiego i organizacji programowego nauczania tego przedmiotu. Jako ministrant odkrył swe powołanie kapłańskie dzięki klerykowi Bolesławowi Rydzemu, który uświadamiał swych podopiecznych o konieczności wpływu religijnego, patriotycznego i społecznego na zaniedbaną ludność wiejską.
Po święceniach kapłańskich, które otrzymał z rąk bp. Augustyna Łosińskiego 8 września 1915 r., Zelek trafił na wikariat w Kurzelowie. Tam zdobył pierwsze doświadczenia w pracy społecznej.
Gdy Roman był w drugiej klasie, zmarł jego ojciec, a ciężar prowadzenia gospodarstwa rolnego spoczął na schorowanej matce i jedynym bracie Stefanie. To oni umożliwili Romanowi dalszą naukę na poziomie gimnazjalnym i w Seminarium Duchownym w Kielcach, do którego został przyjęty w 1909 r. Postępy w nauce i uzyskana formacja duchowa spowodowały, że został skierowany na dalsze studia do Innsbrucka. Ich podjęcie przekreślił wybuch wojny.
Po święceniach kapłańskich, które otrzymał z rąk bp. Augustyna Łosińskiego 8 września 1915 r., Zelek trafił na wikariat w Kurzelowie. Tam zdobył pierwsze doświadczenia w pracy społecznej jako początkujący prezes rady nadzorczej miejscowego Stowarzyszenia Spożywców. W ten sposób uzupełniał brak teoretycznego przygotowania. Wkrótce trafił jako wikariusz do parafii Janina w pobliżu Buska, a następnie do Mstyczowa i Pilicy. W pierwszych parafiach nauczał religii w szkołach, aktywnie prowadził prace duszpasterskie, ucząc ludzi, jak właściwie żyć i dobrze gospodarzyć. Poznał trudne warunki bytowania mieszkańców wsi, doświadczył niedostatku i ciężkiego przebiegu tyfusu.
Duszpasterz, społecznik, patriota
Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę włączył się w agitację podczas wyborów do Sejmu Ustawodawczego, popierając kandydaturę znanego z pracy na rzecz społeczności lokalnych ks. Antoniego Sobczyńskiego.
Po czterech latach pracy w kolejnych wikariatach w czerwcu 1919 r. otrzymał nominację na proboszcza parafii Krzyżanowice. Tam zajął się restauracją kościoła, dzwonnicy, budynków parafialnych i odbudową organistówki. Założył czterogłosowy chór mieszany, jedno z pierwszych w diecezji Stowarzyszeń Młodzieży Polskiej oraz Stowarzyszenie Spożywców „Społem”. Podczas trzyletniej pracy proboszczowskiej położył też podwaliny pod przyszłą działalność kółka rolniczego.
W maju 1922 r. rozpoczął pracę w parafii Dzierążnia. Także tam łączył intensywną pracę duszpasterską z aktywnością społeczną. Ożywił kółko rolnicze, które w propagowaniu postępu rolniczego na wsi i organizacji kursów uchodziło za najlepsze w powiecie pińczowskim. Ponadto angażował się w pracę Stowarzyszenia Spożywców „Społem”, Kasy Stefczyka i Ochotniczej Straży Pożarnej. Kilkadziesiąt kobiet włączył w prace zorganizowanego przez siebie koła gospodyń wiejskich, gdzie rozwijano umiejętności na kursach kroju, szycia, gotowania oraz podczas konkursów warzywniczych i kwiatowych. Koło zajęło się także założeniem ochronki dla dzieci. Proboszcz koncentrował się na nauczaniu religii w szkołach, rozwoju tercjarstwa i Żywego Różańca. Swe zdolności muzyczne wykorzystał, założywszy czterogłosowy chór mieszany, który tylko wśród młodzieży grupował sześćdziesiąt osób. Powołał do życia orkiestrę dętą; prowadził ją przez cztery lata. Szczególnie był zaangażowany w różne formy uczestnictwa w życiu parafialnym młodzieży żeńskiej i męskiej w ramach Związku Młodzieży Polskiej. Był współorganizatorem budowy szkoły w Dzierążni. Dla parafii zbudował plebanię oraz pomieszczenia gospodarcze.
W Dzierążni ks. Zelek znajdował też czas na pracę samorządową. Był członkiem Rady Gminy Drożejowice, prezesem Dozoru Szkolnego w Drożejowicach, członkiem Rady Szkolnej Powiatowej oraz Sejmiku Powiatowego w Pińczowie, gdzie wszedł w skład Wydziału Powiatowego.
W 1924 r. ks. Roman założył Spółdzielnię Mleczarską „Krakowianka”, która podniosła parafię pod względem ekonomicznym oraz wpłynęła na rozwój idei spółdzielczości w wielu miejscowościach powiatu pińczowskiego i województwa kieleckiego. Inicjatywa ta nie była łatwa, gdyż w regionie brakowało wzorców organizacyjnych. Mimo to przyjęto odpowiedni statut, wybrano Radę Nadzorczą i Zarząd, ustalono wysokość udziałów, a ze Związku Mleczarskiego w Warszawie sprowadzono niezbędne urządzenia. Wraz z rozwojem działalności założono kilka filii. Zorganizowano też zbyt produkcji w Zagłębiu Dąbrowskim.
Dzięki zabiegom proboszcza „Krakowianka” uruchomiła w Sosnowcu własną placówkę handlową, która weszła w kooperację z innymi krajowymi spółdzielniami. To z kolei pozwoliło skutecznie konkurować z żydowskim handlem hurtowym i rozszerzyć zbyt na teren Górnego Śląska. W efekcie najpierw w Sosnowcu powstał Związek Spółdzielni Mleczarskich, a ks. Zelek został prezesem Zarządu, następnie w 1936 r. doszło do fuzji z Małopolskim Związkiem Mleczarskim w Krakowie, a jego sklepy w Krakowie i na Śląsku przejął Związek Mleczarski w Sosnowcu, stanowiący autonomiczny oddział centrali w Krakowie. Ksiądz Zelek został wiceprezesem Rady Nadzorczej Małopolskiego Związku Mleczarskiego, który obejmował swą działalnością znaczną część południowej Polski, sięgając wpływami do Lwowa.
W Dzierążni ks. Zelek znajdował też czas na pracę samorządową. Był członkiem Rady Gminy Drożejowice, prezesem Dozoru Szkolnego w Drożejowicach, członkiem Rady Szkolnej Powiatowej oraz Sejmiku Powiatowego w Pińczowie, gdzie wszedł w skład Wydziału Powiatowego. Ksiądz Roman przez siedem lat był wiceprezesem i następnie przez taki sam okres prezesem Towarzystwa Rolniczego w Kazimierzy Wielkiej. Ponadto przez kilka lat był przewodniczącym Rady Nadzorczej Spółdzielczego Banku w Działoszycach. Odnotować warto też jego członkostwo w Wojewódzkim Zarządzie Kółek Rolniczych w Kielcach. Biskup Augustyn Łosiński mianował go w 1926 r., po jedenastu latach kapłaństwa, honorowym kanonikiem Kapituły Kolegiaty Wiślickiej. Decyzją hierarchy ks. Zelek został w 1934 r. przeniesiony na probostwo do parafii Kije. O rozstaniu z Dzierążnią napisał w swych wspomnieniach z widocznym rozrzewnieniem:
„Parafianie Dzierążni pożegnali mnie wielkim płaczem, ja również płakałem jak dziecko, bo się zżyłem z nimi, bo mi byli oddani i życzliwi i w ogromnej większości byli to ludzie dobrzy, prawi, uczciwi i dobrze się wśród nich czułem, bo byli szczerze przywiązani do wiary, którą codziennie żyli”1.
W parafii Kije zdołał w ciągu kilku lat, mimo kryzysu gospodarczego, wyremontować kościół, plebanię i budynki parafialne. Problemy finansowe parafian pomogły rozwiązać spółdzielnia mleczarska oraz – dzięki kolejnym przedsięwzięciom doświadczonego proboszcza – poprawiająca się stopniowo kultura rolna. W Kijach ks. Zelek założył bowiem kółko rolnicze i koło gospodyń wiejskich. Dzięki nim były prowadzone kursy rolnicze, kulinarne, krawieckie oraz sprowadzano bydło zarodowe, narzędzia rolnicze, nawozy sztuczne i zainicjowano uprawę tytoniu. Proboszcz kierował bardzo licznym Katolickim Stowarzyszeniem Młodzieży oraz chórem kościelnym, którego był założycielem. Troszczył się o rozwój miejscowego szkolnictwa – doprowadził po kilku latach do uruchomienia w Kijach siedmioklasowej szkoły powszechnej.
W 1937 r. został mianowany wicedziekanem dekanatu pińczowskiego, a w następnym roku wybrano go na senatora RP. W senacie był członkiem dwóch komisji: rolnej i oświaty. Z powodu wybuchu wojny nie zdołał zrealizować zamierzeń związanych z tą nową funkcją. Lata wojny i okupacji były naznaczone zwłaszcza jego pracą duszpasterską i charytatywną. W uznaniu zasług otrzymał we wrześniu 1940 r. funkcję dziekana dekanatu pińczowskiego.
Zbliżająca się nowa rzeczywistość polityczna wpłynęła na decyzję bp. Kaczmarka o nominowaniu ks. Zelka do grona kanoników gremialnych Kapituły Katedralnej w Kielcach i na stanowisko proboszcza parafii katedralnej, co nastąpiło w czerwcu 1944 r. Sytuacja społeczno-polityczna była wówczas bardzo trudna. W Kielcach trwały – wzbudzające powszechny strach – łapanki, aresztowania i wywózki do obozów. Po klęsce Powstania Warszawskiego miasto zalała fala uchodźców, dla których trzeba było znaleźć schronienie i których należało wykarmić.
Więzienie bez wyroku
Po zajęciu Kielc przez Armię Czerwoną kierownictwo diecezji musiało zająć stanowisko wobec nowej rzeczywistości politycznej.
Pogorszenie relacji na linii Kościół-państwo w diecezji kieleckiej nastąpiło jesienią 1945 r. w związku z naciskami na popieranie z ambony akcji świadczeń rzeczowych, czyli obowiązkowych dostaw produktów rolnych.
W kolejnych miesiącach relacje proboszcza kieleckiej katedry z władzami wojskowymi i cywilnymi układały się dość dobrze. Proboszcz z katedry został wybrany przez przedstawicieli różnych organizacji na przewodniczącego społecznego komitetu, który zajął się ekshumacją i przewiezieniem na specjalny cmentarz szczątków ponad dwustu osób pomordowanych przez Niemców.
Pogorszenie relacji na linii Kościół-państwo w diecezji kieleckiej nastąpiło jesienią 1945 r. w związku z naciskami na popieranie z ambony akcji świadczeń rzeczowych, czyli obowiązkowych dostaw produktów rolnych. Władze starały się też ograniczać działalność charytatywną Kościoła. Po kolejnym takim incydencie ks. Zelek podczas kazania w katedrze powiedział, że Kościół katolicki
„w Polsce jest obecnie prześladowany i w tych warunkach zejść będzie musiał do katakumb”2.
Biskup zdecydował o mianowaniu ks. Zelka wizytatorem generalnym w diecezji. Jego wystąpienia publiczne odbywały się za aprobatą ordynariusza. Proboszczowi udało się otworzyć parafialne przedszkole przy ul. Sienkiewicza 2, a także założyć parafialną bibliotekę i orkiestry. Działały Katolickie Stowarzyszenia Młodzieży. W parafii funkcjonowały tercjarstwo, koła różańcowe, Apostolstwo Modlitwy, Sodalicja Mariańska.
„Mijanie się” państwa i Kościoła zakończyły dramatyczne zajścia antyżydowskie w Kielcach 4 lipca 1946 r. Pod nieobecność bp. Kaczmarka ks. Zelek dwukrotnie próbował interweniować jako proboszcz parafii katedralnej na Plantach. Za pierwszym razem, przed południem, uniemożliwił to kordon wojskowo-milicyjny, a druga interwencja okazała się już zbędna.
Fiaskiem zakończyła się także próba skierowania do społeczeństwa Kielc odezwy autorstwa ks. Zelka i prok. Jana Wrzeszcza. Miejscowy Urząd Bezpieczeństwa nie wyraził zgody na jej publikację, gdyż zapowiadano w niej przeprowadzenie bezstronnego śledztwa i ukaranie winnych „bez względu na pochodzenie rasowe i wyznanie”3.
Działalność duszpasterska i społeczna proboszcza parafii katedralnej znajdowała się w kolejnych latach w sferze ustawicznego zainteresowania funkcjonariuszy Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego.
Tego typu sytuacje i postawę księży bacznie obserwowały odpowiednie służby państwowe i odnotowywały w dossier duchownych. Po wprowadzeniu w życie dekretu o stowarzyszeniach w 1949 r., godzącego w organizacje kościelne, proboszcz katedry zorganizował „struktury zastępcze”: Żywy Różaniec przekształcił w czcicieli Matki Bożej, a tercjarstwo w czcicieli św. Franciszka. Zainicjował nabożeństwo do Matki Bożej Nieustającej Pomocy (wszystkie te formy działalności cieszyły się dużą popularnością). Dla skutecznego administrowania sprawami gospodarczymi powołał radę parafialną, dzięki czemu były możliwe m.in. pokrycie katedry blachą miedzianą, restauracja polichromii, remont organów i gruntowna renowacja dzwonnicy.
Działalność duszpasterska i społeczna proboszcza parafii katedralnej znajdowała się w kolejnych latach w sferze ustawicznego zainteresowania funkcjonariuszy Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Kielcach próbujących pod różnymi pretekstami prowadzić werbunek wśród duchownych, tak by pozyskać ich jako tajnych donosicieli i współpracowników. Działania te nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. W tej sytuacji miejscowi ubecy wraz z ekipą przybyłą z Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego z Warszawy aresztowali ks. Zelka. Stało się to po zakończeniu zasadniczych prac renowacyjnych w katedrze 12 stycznia 1952 r., czyli niespełna rok po uwięzieniu bp. Kaczmarka i wikariusza generalnego ks. Jana Jaroszewicza. Prymas Stefan Wyszyński dwa dni po aresztowaniu kolejnych księży z Kielc zanotował w Pro memoria:
„Na tym będzie bazowała taktyka [walki] z K[ościo]łem. […] Nowe aresztowania (ks. Zelek i ks. [Henryk] Peszko) wskazują na to, że przygotowywany jest proces bpa Kaczmarka. Aresztowania są kompletowaniem przyszłych świadków. Rewizja w katedrze bez świadków jest bardzo przykrym zdarzeniem, rzucającym światło na rozwój sytuacji. Koła rządowe nie przyjmują sugestii, jakoby chciały rozbić diecezję kielecką”4.
Proboszcz kieleckiej katedry godnie przetrwał ponad trzy lata w Więzieniu nr I na warszawskim Mokotowie. Śledczy dążyli do wymuszenia na więźniu politycznym zeznań obciążających ordynariusza i innych aresztowanych. Otoczono go agenturą celną, przesłuchiwano dniem i nocą. Ksiądz Zelek konsekwentnie zaprzeczał konfabulacjom, o czym wspominał:
„Naturalnie, że nieustannie oficerowie śledczy wmawiali mi broń, która rzekomo miała być przetrzymywana w katedrze, i radiostację. Broń to ja w życiu widziałem, ale radiostacji – nigdy! Rozumie się, że nawet nie miałem wyobrażenia o niej, jak ona wygląda. Gdybym ją widział kiedyś w życiu, pewnie powiedziałbym, że widziałem radiostację w kieleckiej katedrze, bo oni mi to przez tysiąc razy wmawiali. Podświadomie więc, jak przez sen mówiłem: nie!”5.
Zarzuty o sprzyjanie Niemcom w czasie okupacji i wydawanie komunistów w ich ręce, udział w akcji szpiegowskiej oraz przechowywanie dokumentów, radiostacji i broni nie znalazły potwierdzenia. Fiaskiem zakończył się kolejne konfrontacje z innymi aresztowanymi, dlatego ks. Zelkowi nie zorganizowano procesu. Był więc 37 miesięcy przetrzymywany bez wyroku skazującego. Dopiero nasilenie odwilży politycznej przyniosło proboszczowi wolność, 10 lutego 1955 r. objął on ponownie parafię katedralną. Dwa lata później współorganizował drugi ingres do diecezji bp. Kaczmarka, a w kolejnym etapie konfliktu władz PRL z ordynariuszem znalazł się wśród zdecydowanej większości księży, którzy stanęli po stronie biskupa niechcącego ustąpić ze stanowiska.
Późne lata
Na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ks. Zelek skutecznie przeciwdziałał silnej presji laicyzacyjnej ze strony władz partyjno-państwowych.
Księdza Zelka zaliczano do duchownych ostro sprzeciwiających się ustawie o warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z 1956 r.
Utrzymał wysoki wskaźnik dominicantes, czyli uczestniczących w niedzielnej Mszy św. W parafii katedralnej w Kielcach rosła liczba komunii św. udzielanych w ciągu roku, co świadczy o żywotności religijnej. Proboszcz troszczył się o wysoki poziom moralny parafian. Zwalczał zjawisko pijaństwa, rozpusty i kradzieży. Działał na rzecz ograniczenia liczby związków niesakramentalnych. Księdza Zelka zaliczano do duchownych ostro sprzeciwiających się ustawie o warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z 1956 r. We wspomnieniach kapłana znajdujemy wzmianki potwierdzające zastosowanie wobec niego kolejnych szykan – fiskalnych za nierejestrowanie punktów katechetycznych i niespłacanie drakońskich kar podatkowych w związku z budową plebanii katedralnej.
W tym czasie uwidoczniły się nowe potrzeby duszpasterskie związane z utrzymaniem na odpowiednim poziomie stanu moralnego parafian, wzrostem świadomości religijnej wiernych, wyczerpywaniem się tradycyjnych form liturgii i gigantycznym programem prymasa Wyszyńskiego Nowenny Tysiąclecia przed obchodami Milenium Chrztu Polski. Jednocześnie zaistniała konieczność wdra żania uchwał II Synodu Diecezji Kieleckiej oraz Soboru Watykańskiego II. Ze względu na wiek i stan zdrowia ks. Zelek kilkakrotnie zgłaszał rezygnację ze stanowiska proboszcza. W lutym 1965 r. przeszedł na emeryturę, ale dalej pracował w Diecezjalnej Komisji Artystyczno-Budowlanej kurii kieleckiej jako jej przewodniczący. W 1969 r. został dziekanem Kapituły Katedralnej w Kielcach. Zmarł po krótkiej chorobie 25 lutego 1975 r. Uroczystościom pogrzebowym, w których uczestniczyło ponad stu księży, delegaci kapituł oraz liczni wierni, przewodniczyli biskupi pomocniczy Edward Materski i Jan Gurda. Zmarły spoczął w grobowcu kapitulnym na Starym Cmentarzu w Kielcach.
Kapłan z powołania
Ksiądz kan. Roman Zelek spełnił swą misję wynikającą z kapłańskiego powołania. Okazał się gorliwym duszpasterzem, rozwijającym wszelkie funkcje przynależne parafii: od ewangelizacyjnej do społeczno-politycznej. Szerzył kulturę chrześcijańską, a życie religijne w parafiach utrzymywał na bardzo wysokim poziomie. Znany biblista ks. prof. Józef Kudasiewicz napisał o ks. Zelku:
„cechował go wielki realizm chrześcijański. Ogarniał zawsze całego człowieka: jego potrzeby duchowe i materialne”6.
Doświadczenia w duszpasterstwie i pracy społecznej zaowocowały w powojennych realiach, charakteryzujących się antykościelną i antyreligijną polityką władz „ludowej” Polski. Ksiądz Zelek okazał się lojalny wobec bp. Kaczmarka, gdy cierpiał w stalinowskim więzieniu i był szykanowany. Nie uległ presji władz PRL – konsekwentnie dystansował się od prorządowych formacji duchownych katolickich i współpracy z aparatem bezpieczeństwa.
* * *
Jeśli nie zaznaczono inaczej, zdjęcia w tekście pochodzą ze zbiorów Archiwum Diecezjalnego w Kielcach.
Tekst pochodzi z numeru 11/2021 „Biuletynu IPN”
1 Archiwum Diecezjalne w Kielcach, Akta personalne biskupów i księży, sygn. XZ–19b (Akta personalne ks. Romana Zelka 1904–1975), R. Zelek, Wspomnienia (kserokopia), k. 54.
2 Archiwum Akt Nowych w Warszawie, Ministerstwo Administracji Publicznej, sygn. 996, Wojewoda kielecki do Ministerstwa Administracji Publicznej, Biskup kielecki: opozycyjne stanowisko, Kielce, 5 X 1945 r., k. 1–2.
3 Z. Wrona, Kościół wobec pogromu Żydów w Kielcach w 1946 roku, [w:] Pamiętnik świętokrzyski. Studia z dziejów kultury chrześcijańskiej, red. L. Kaczanowski, A. Massalski, D. Olszewski, J. Szczepański, Kielce 1991, s. 285–290.
4 S. Wyszyński, Pro memoria, t. 1: 1948–1952, red. P. Skibiński, Warszawa 2017, s. 108–109 (zapis z 14 I 1952 r.).
5 Cyt. za: R. Gryz, Zelek Roman (1893–1975), [w:] Leksykon duchowieństwa represjonowanego w PRL w latach 1945–1989, t. 2, red. J. Myszor przy współudziale J. Żurka, Warszawa 2003, s. 332.
