Opór przybierał nawet formy walk partyzanckich1. Nieporównanie trudniejsze warunki dla samego inicjowania takiej działalności panowały na terenach bardziej oddalonych na wschód, gdzie Polacy stanowili na ogół mniejszość.
A jednak i tam, niemal nazajutrz po upadku państwa, rozpoczęto działalność konspiracyjną. Dowodzą tego losy efemerycznej organizacji założonej w Głębokiem (woj. wileńskie) przez Mieczysława Szwarczyńskiego.
Podstawowymi źródłami do badania tej organizacji są akta dochodzenia prowadzonego przez grupę operacyjną NKWD z pobliskiej Dzisny od listopada 1939 do połowy lutego 1940 r. Strona polska żadnej dokumentacji własnej nie wytworzyła, a w każdym razie takowa się nie zachowała.
Obalanie na drodze zbrojnego powstania władzy robotniczo-chłopskiej…
Mieczysław Szwarczyński urodził się 20 grudnia 1916 r. w Płocku jako trzeci z piątki dzieci Jana i Stanisławy z domu Blejzon. W wieku czternastu lat przeniósł się z rodziną do Głębokiego. Od 1933 r. działał tam aktywnie w lokalnej organizacji ,,Strzelca”, na rok przed wojną już w charakterze instruktora. W latach 1936–1938 odbył zasadniczą służbę wojskową w Nowogródku i Lidzie2, dosłużywszy się stopnia kaprala.
W sierpniu 1939 r. zmobilizowany, podczas kampanii wrześniowej trafił do niewoli niemieckiej, skąd po kilku tygodniach został zwolniony i pod koniec października przedostał się przez niemiecko-sowiecką linię demarkacyjną, docierając do Głębokiego.
Jak wspomniałem, warunki wszelkiej pracy konspiracyjnej na północno-wschodnich krańcach Wileńszczyzny należały do bardzo trudnych. Na wsi dominowali Białorusini, miasteczka zamieszkiwali Polacy i Żydzi. W powiecie dziśnieńskim województwa wileńskiego raptem trzy miejscowości miały więcej niż tysiąc mieszkańców, z których największa była Dzisna. W Głębokiem, gdzie Mieczysław Szwarczyński zawiązał swą organizację, w przededniu wojny żyło 9700 osób3. Żydzi stanowili 60–63 proc. ludności, Polaków było ok. 2200, a Białorusinów ponad 800. Obrazu mozaiki narodowościowej dopełniali nieliczni Tatarzy i Rosjanie4.
Po powrocie z niewoli niemieckiej pod koniec października 1939 r. kpr. Mieczysław Szwarczyński nawiązał kontakt ze swoimi najbliższymi współpracownikami – Tadeuszem Bergerem i Mieczysławem Kluczyńskim. Postanowili oni zwerbować do organizacji kolejnych Polaków i rozszerzyć terytorialnie działalność na okoliczne wsie5.
Trzeba tu podkreślić, że wobec jednostronnych źródeł na temat organizacji historyk musi stale oddzielać to, co faktycznie znajdowało się w zakresie dążeń i możliwości tej niewielkiej grupy, a co należy do propagandowo-retorycznych wyolbrzymień, właściwych frazeologii sowieckiego aparatu śledczego. I o ile za zupełnie naturalne należy uznać szukanie kontaktu z innymi grupami niepodległościowymi czy gromadzenie broni i rozbudowę siatki wywiadowczej na wsi, to już
„obalanie na drodze zbrojnego powstania władzy robotniczo-chłopskiej na Zachodniej Białorusi i zastąpienie jej przedwojennym państwem burżuazyjnym”6
zaliczyć trzeba do typowych określeń propagandowych. W aktach dochodzenia specjalnie podkreśla się też, że grupa Szwarczyńskiego przygotowywała się do podjęcia terroru indywidualnego wobec wysokiej rangi dowódców Armii Czerwonej przebywających na terenie powiatu dziśnieńskiego. Tymczasem tego typu działań, mogących sprowadzić nieobliczalne represje na ludność cywilną, wystrzegano się jak ognia w początkowym okresie nawet w warunkach okupacji niemieckiej, tym bardziej na peryferiach II RP7. Zwraca też uwagę pewna hasłowość stawianych zarzutów. Wysłanie z Głębokiego do Wilna Kluczyńskiego , aby nawiązał kontakt ze znacznie liczniejszym tam podziemiem (np. organizacją Koła Pułkowe), zostało nazwane próbą porozumienia z gen. Dąbrowskim, mającym formować oddziały partyzanckie na Wileńszczyźnie8.
Akt założycielski
Od 29 października członkowie grupy składali przysięgę. Zdrada miała być karana śmiercią. Spotkania konspiracyjne odbywały się pod pretekstem wspólnego słuchania radioodbiornika w mieszkaniu Szwarczyńskiego9. Z kolei 28 października za pretekst pierwszego zebrania posłużyła chęć zakupu kiełbasy w sklepie mięsnym przywódcy siatki przez Eugeniusza Witwickiego i jego szwagra Leonarda Czepułkowskiego.
Za podstawowe zadanie uznano utworzenie placówek wywiadowczo-agitacyjnych w ważniejszych punktach powiatu dziśnieńskiego (...). Każdy członek organizacji miał się indywidualnie zajmować werbowaniem kolejnych konspiratorów we własnym zakresie.
Oprócz wymienionych, w spotkaniu założycielskim udział wzięli: Białorusin (według innych danych z późniejszego procesu sądowego – Polak), monter Antoni Bielewicz, piekarz Stanisław Szymaniec i były kapral orkiestry KOP, syn policjanta, Tadeusz Berger. Otwierając zebranie, inicjator organizacji pokrótce nakreślił sytuację polityczną okupowanego kraju, zaborczy charakter Sowietów oraz konieczność przeciwstawienia się im. Następnie rozpatrzono pozytywnie kandydatury na członków grupy: Władysława Jezierskiego oraz braci Józefa i Franciszka Łagunów10.
Nazajutrz rano ponownie w mieszkaniu Szwarczyńskiego sprzysiężeni złożyli uroczyste ślubowanie. Było ich wówczas dziesięciu. Przywódca grupy przedstawił następnie cele organizacji. Za podstawowe zadanie uznano utworzenie placówek wywiadowczo-agitacyjnych w ważniejszych punktach powiatu dziśnieńskiego: w Dziśnie, Łużkach, na stacji kolejowej Królewszczyzna (w tym celu mieli wyjechać tam niezwłocznie Witwicki i Czepułkowski – zadania nie zdążyli jednak wypełnić wskutek szybkiego aresztowania), w Podświlu oraz w Gimnazjum Miejskim w Głębokiem. Każdy członek organizacji miał się indywidualnie zajmować werbowaniem kolejnych konspiratorów we własnym zakresie11.
Preludium wsypy
Niezbędnym i niezwykle trudnym zadaniem było zbieranie ukrytej po 17 września broni. 31 października do mieszkania Bergera wstąpił, przybyły z miasteczka Plissa, syn tamtejszego przedwojennego komendanta Policji Państwowej Jan Tumański. To jemu powierzono dostarczanie pistoletów, karabinów, amunicji oraz granatów. Realizując to zadanie, 1 listopada powrócił on do Plissy, próbując tam zaangażować do pomocy Teodora Maculewicza i Szymona Machalskiego, nieroztropnie, acz w dobrej wierze, wyjawiając im wszystkie znane sobie informacje na temat konspiracji w Głębokiem. Wymienieni nie dali się jednak skaptować. Co gorsza, Machalski natychmiast pospieszył z donosem do Dziśnieńskiej Grupy Operacyjnej NKWD. Właściwie już od tego momentu losy organizacji Szwarczyńskiego były przesądzone. Maculewicz zachował się godniej niż Machalski, do końca próbując w śledztwie fakt swojej wiedzy o propozycji Tumańskiego zataić12.
31 października Szymańcowi złożyli wizytę jego koledzy, bracia Władysław, Gustaw i Edward Tołoczkowie z zamiarem wstąpienia do konspiracji, gospodarz zaś przekierował ich do mieszkania Szwarczyńskiego, gdzie od razu zostali oni zaprzysiężeni. Już ta informacja pozwala wysnuć wniosek, że wokół głębockiego podziemia w małej miejscowości bardzo szybko zrobiło się nadmiernie głośno. Można też wysnuć wniosek, że sprzysiężeni wykazywali się niemałą dozą nieostrożności, spowodowanej zapewne brakiem doświadczenia w prowadzeniu działalności tajnej. Na tak wysuniętym terenie, przy realnie istniejącym antagonizmie białorusko-polskim i żydowsko-polskim, wobec tak niebezpiecznego przeciwnika jak sowiecki aparat inwigilacji i represji, grupa w zasadzie od początku skazana była na demaskację i aresztowania sprzysiężonych.
O istnieniu konspiracji w Głębokiem NKWD wiedziało już od 2 listopada, nie znano natomiast jeszcze wszystkich nazwisk, a jedynie kilka. Tumańskiego natychmiast zaczęto obserwować13. Autor stawia tezę, że aresztowania mogły nastąpić już w pierwszym tygodniu listopada, wstrzymywano się jednak z tym z uwagi na zamiar zatrzymania kolejnych chętnych do wstąpienia do organizacji i tym samym wyłapania większej liczby patriotów. Gdy nastąpiła pierwsza akcja małego sabotażu, od razu spektakularnie wszystkich zamknięto w więzieniu.
17 września oddziały Korpusu Ochrony Pogranicza zakopały na wysepce w pobliżu koszar batalionu w Podświlu nieco karabinów i amunicji, jeździł tam, ale na żadną broń nie natrafił. W lesie przy rzeczce Berezwecz Szwarczyński odszukał karabin powtarzalny nieznanego modelu, dubeltówkę i kilka granatów.
Według NKWD Szwarczyński planował zamachy na wracających ze służby oficerów Armii Czerwonej. Ataki te miały być podejmowane późną nocą przy użyciu długich noży (w dokumentach ,,kindżałów”). Wypełniając to zadanie, Bielewicz miał zlecić Piotrowi Wajkowskiemu przygotowanie tego typu broni białej, przy czym Szwarczyński przekazał mu też swój nóż celem wykonania poprawionej rękojeści. Zamówienia nie zdążono zrealizować ze względu na szybkie rozbicie organizacji14.
W chwili zawiązania się konspiracji w Głębokiem jedyny egzemplarz broni palnej – rewolwer Colt z ośmioma nabojami – posiadał jej założyciel. W tej sytuacji Szwarczyński zwrócił się o pomoc do swej siostry, Stanisławy Kłodawskiej. Ta wydała bratu posiadany przez siebie rewolwer systemu Smith & Wesson, lecz bez amunicji. O fakcie wydania broni wiedział jej mąż, Jan Kłodawski, który, znając przeznaczenie tych rewolwerów, próbował bezskutecznie namówić szwagra do rezygnacji z działalności podziemnej, jednakże organom sowieckim o tej sprawie nie doniósł.
Oprócz tego organizacja zdobyła jeden miotacz granatów i zapasowy magazynek z amunicją do pistoletu Browning. Nadto Kluczyński usłyszawszy, że wycofujące się 17 września oddziały Korpusu Ochrony Pogranicza zakopały na wysepce w pobliżu koszar batalionu w Podświlu nieco karabinów i amunicji, jeździł tam, ale na żadną broń nie natrafił. W lesie przy rzeczce Berezwecz Szwarczyński odszukał karabin powtarzalny nieznanego modelu, dubeltówkę i kilka granatów. Również z jego polecenia Czepułkowski udał się w Głębokiem do żony sierżanta KOP, niejakiej Niedźwiedzkiej, z przekonaniem, że otrzyma od niej choć pistolet15.
Starania te świadczą o dużej desperacji sprzysiężonych. Jej wyrazem był przedstawiony przez Szwarczyńskiego na jednym z zebrań plan ataku na siedzibę opergrupy NKWD w Głębokiem w celu odbicia znajdujących się tam aresztantów16. Ostatecznie jednak, zapewne wskutek trzeźwego porównania dysproporcji sił i środków, zaniechano realizacji tego pomysłu.
O ile organizacji przewodził Szwarczyński, to jej ,,szefem sztabu” był Czepułkowski, przemierzający powiat w charakterze kierownika przygotowań w terenie. Wybór tej osoby nie może dziwić, jeśli wziąć pod uwagę, że od 1935 r. był on agentem polskiego wywiadu o pseudonimie „Strzelec”, zajmującym się infiltrowaniem i denuncjowaniem władzom lokalnych komunistów17.
Dla Polski
Trudno jest cokolwiek powiedzieć o obliczu polityczno-ideowym organizacji, zważywszy że większość jej członków stanowiły osoby bez przynależności partyjnej. Jedynie bracia Łagunowie, kamieniarze z Drui, należeli od 1933 r. do Polskiej Partii Socjalistycznej. Wszyscy sprzysiężeni, poza niejasną kwestią Bielewicza, identyfikowani byli jako Polacy. Pod względem zawodowym należeli do grupy zajmującej się drobnym handlem bądź rzemiosłem, często byli to synowie aresztowanych przez NKWD policjantów. Najstarszy z konspiratorów miał 32 lata, najmłodszy zaś – 19.
Jedyną znaną akcją podjętą przez organizację Szwarczyńskiego była spektakularna próba uczczenia 21. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Nocą z 10 na 11 listopada 1939 r. przy portrecie Stalina na Rynku, nad gmachem magistratu, posterunku milicji oraz gimnazjum, zawisły biało-czerwone flagi. Niestety, część sprawców ujęto jeszcze tego samego dnia, wśród nich Szwarczyńskiego, Tużyńskiego i Bergera. Kluczewski wpadł trzy dni później, Bielewicza osadzono w areszcie 16 listopada, by nazajutrz wyaresztować wszystkich pozostałych członków organizacji.
Demonstracja polskiego patriotyzmu poprzez ostentacyjne wywieszenie biało-czerwonych flag wywarła na mieszkańcach miasteczka duże wrażenie, o czym świadczy fakt, że wspominano ją jeszcze po wielu latach18. Niestety, wszystko wskazuje na to, że konspiratorzy byli śledzeni już przed akcją19. W trakcie dochodzenia obciążyły ich zeznania czterech świadków – konfidentów: Piotra Bajkowskiego, Zenona Dominiewskiego, Szymona Machalskiego oraz Edwarda Kreweczanina.
Konspiratorów sądzono i skazano na mocy artykułów 64 i 76 Kodeksu karnego Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej. Pierwszy z nich dotyczył prób zbrojnego oderwania części terytorium republiki związkowej od ZSRS, drugi – samego faktu uczestnictwa w organizacji kwalifikowanej przez komunistyczną jurysprudencję jako ,,kontrrewolucyjna”20.
Krótkotrwałe losy organizacji konspiracyjnej w Głębokiem, mimo że nie odegrała ona istotniejszej roli w słabym wówczas poza Podlasiem antysowieckim ruchu oporu, są dowodem żywotności polskiego patriotyzmu nawet na krańcach Kresów Północno-Wschodnich i to tuż po straszliwej klęsce wrześniowej.
W toku dochodzenia w sprawie oznaczonej numerem 61051 osadzonych traktowano brutalnie, wiadomo też, że na późniejszym jego etapie stosowano konfrontacje zeznających. Niektóre zarzuty miały typowo propagandowy charakter w rodzaju oskarżeń o zamiar podpalania wsi zamieszkanych w przeważającej mierze przez ludność białoruską21.
W toku przesłuchań starano się ustalić personalia innych osób potencjalnie zaangażowanych w podziemną siatkę. Sprawę przekazano do rozpatrzenia Wydziałowi Karnemu Wilejskiego Sądu Obwodowego22.
Aresztowanych niezwłocznie odstawiono też do więzienia w Wilejce, gdzie przebywali do czasu procesu, który odbył się dopiero w dniach 10–12 grudnia 1940 r. Spośród piętnastu oskarżonych, z wyjątkiem braci Franciszka i Józefa Łagunów, Jezierskiego i Kłodawskiego, pozostali przyznali się do zarzucanych im czynów. Szwarczyński, Berger, Czepułkowski i Tużyński zostali skazani na karę śmierci przez rozstrzelanie wraz z konfiskatą całego mienia.
Kluczyński, Bielewicz i Szymaniec otrzymali po dziesięć lat pozbawienia wolności wraz z konfiskatą całego mienia. Jezierskiemu i braciom Łagunom wymierzono po sześć lat więzienia. Najłagodniej potraktowano Maculewicza i Kłodowskiego, którzy podlegać mieli ograniczeniu pozbawienia wolności na okres lat trzech ,,w oddalonych rejonach ZSRS”. Wymieniona dwójka wyjątkowo nie utraciła przy tym żadnych praw, a ponadto na poczet odbywania kary zaliczono im okres od aresztowania przez NKWD, tj. od 12 listopada 1939 r.23.
Wydaje się, że w analizowanej sprawie ostatecznie ani jeden z wyroków śmierci nie został wykonany. Tadeusza Bergera nie rozstrzelano. Trafił do gułagu, a stamtąd wraz z Armią gen. Władysława Andersa dostał się ostatecznie do Wielkiej Brytanii24. Niestety, nie napisał żadnych wspomnień z czasów wojennej tułaczki. Z kolei skazany tylko na trzy lata Maculewicz skierowany został do obozu pracy w Workucie i tam wszelki ślad po nim zaginął25. Mieczysław Szwarczyński z nieznanych powodów uniknął rozstrzelania, które zamieniono mu na dożywotnią zsyłkę na Kołymie. Tam też w 1941 r. przepadł bez wieści26.
11 października 1949 r. Sąd Grodzki we Wrocławiu uznał Mieczysława Szwarczyńskiego za zmarłego. Wniosła o to żona, Helena Szwarczyńska, która wyszła za niego w kwietniu 1938 r.27. W lutym 1940 r. rozpoczęła się pierwsza fala wywózek Polaków, w związku z czym represje nie ominęły również i jej. Trafiła do kolonii Żdanow w obwodzie dżambulskim w Kazachstanie28. Jej teściowa trafiła do Suworowska w północnym Kazachstanie30.
Krótkotrwałe losy organizacji konspiracyjnej w Głębokiem, mimo że nie odegrała ona istotniejszej roli w słabym wówczas poza Podlasiem antysowieckim ruchu oporu30, są dowodem żywotności polskiego patriotyzmu nawet na krańcach Kresów Północno-Wschodnich i to tuż po straszliwej klęsce wrześniowej.
* * *
Artykuł powstał dzięki materiałom zebranym z inicjatywy synowej Mieczysława – Kazimiery Szwarczyńskiej, wnuka Artura i prawnuczki Patrycji Włosik. Pomagał im też wnuk Stanisławy Kłodawskiej – Andrzej.
Tekst pochodzi z numeru 5/2023 „Biuletynu IPN”
1 Zob.: T. Strzembosz, Antysowiecka partyzantka i konspiracja nad Biebrzą X 1939 – VI 1941, Warszawa 2004; T. Strzembosz, R. Wnuk, Czerwone Bagno. Konspiracja i partyzantka antysowiecka w Augustowskiem, Warszawa 2009; D. Karolkiewicz, ,,Wolna Łomża!”. Oblicze radzieckiej polityki i propagandy w Łomżyńskiem w okresie 1939–1941, Łomża 2002; M. Czarniawski, Podlaskie Bataliony Śmierci 1939–1941, Białystok 2018.
2 Prawdopodobnie w 77. pułku piechoty.
3 Wykaz miejscowości Rzeczypospolitej Polskiej, t.1, Warszawa 1938, s.4.
5 Skorowidz miejscowości Rzeczypospolitej Polskiej opracowany na podstawie wyników pierwszego powszechnego spisu ludności z dn. 30 września 1921 r. i innych źródeł urzędowych, t.VII, cz.2, b.m.w., 1924, s.39.
6 Gosudarstwiennyj Archiw Minskoj Obłasti.Filiał Mołodeczno (GAMOFM), f.R-60, op.3, d.42, k.4.
7 Ibidem.
7 Do wyjątków należy tu zaliczyć nieudany zamach Związku Walki Zbrojnej we Lwowie na marsz. Siemiona Timoszenkę.
8 Chodzi tu naturalnie o ppłk. Jerzego Dąmbrowskiego ,,Łupaszkę”, słynnego zagończyka z okresu wojny polsko-bolszewickiej. Dąmbrowski po przedostaniu się z Puszczy Augustowskiej na Litwę został aresztowany i osadzony w Kownie, toteż ów mocno już schorowany oficer nie mógł w tym czasie przewodzić jakiejkolwiek grupie konspiracyjnej na terenie Wilna. Być może sowieccy śledczy kierowali się tropem związanym z zakupem przed wojną przez ,,Łupaszkę”, w ramach osadnictwa wojskowego, majątku nad Dzisną, który jednak sprzedał i zamienił na gospodarstwo pod Wilnem. Zob. szerzej: T. Strzembosz, Saga o ,,Łupaszce” ppłk. Jerzym Dąmbrowskim, Warszawa 1996.
9 GAMOFM, f. R-60, op. 3, d. 42, k. 5.
10 Ibidem, k. 6.
11 Ibidem.
12 AIPN BU 185/340/16, k.75.
13 Ibidem, k.11.
14 GAMOFM, f.R-60, op.3, d.42, k.10.
15 Ibidem, k. 12.
16 Ibidem, k. 10, 12.
17 Ibidem, k. 15.
18 Z. Łupacz, Kara śmierci za polską flagę. Co wydarzyło się w Głębokiem 11 listopada 1939 roku?, Biełsat, 9 listopada 2018 r., https://belsat.eu/pl/news/kara-smierci-za-polska-flage-co-wydarzylo-sie-w-glebokiem-11-listopada-1939-roku/ [dostęp: 19 X 2021 r.].Autor artykułu błędnie sugeruje, jakoby nie istniały żadne dokumenty na temat tej akcji.
19 Ibidem.
22 Ugołownyj kodieks Biełorusskoj SSR 1928 goda. II. Kontrriewolucyonnyje priestuplenija, Moskwa 1957, s.15–16, 18.
21 Meldunek operacyjny nr 57 ludowego komisarza spraw wewnętrznych BSRR Ł. Canawy dla sekretarza KC KP(b) Białorusi P. Ponomarienki, [w:], ,,Zachodnia Białoruś” 17 IX – 22 VI 1941. Wydarzenia i losy ludzkie. Rok 1939. Źródła do historii Polski XX wieku ze zbiorów Narodowego Archiwum Republiki Białoruś, red.W.Adamuszko, Warszawa 1998, s.365–366.
22 Ibidem.
23 GAMOFM, f.R-60, op.3, d.42, k.35–37.
24 Do PSZ na Środkowym Wschodzie dołączył też młodszy brat Mieczysława Szwarczyńskiego Mirosław. Zob. Życiorys Mirosława Szwarczyńskiego spisany 29 września 1992 r. w Płocku, rkps w posiadaniu Związku Sybiraków. Oddział Wojewódzki Płock.
25 Z. Łupacz, Kara śmierci…
26 Instytut Polski i Muzeum im. gen. Sikorskiego (IPMS), Spis rodzin wojskowych wywiezionych do ZSSR, zeszyt IV, s.1029; AIPN, Indeks Represjonowanych, sygn.IR/20387, k.3.
27 AIPN Wr 15/1108, k.5, 38.
28 IPMS, Spis rodzin wojskowych…, s.1029.
29 Ibidem.
30 Biorąc pod uwagę skalę inwigilacji ludności i metody pracy NKWD, trudno by było inaczej. Ponadto walka zbrojna przeciw ZSRS w tamtym czasie była koncepcją z gruntu chybioną (czego przykładem smutny epilog powstania czortkowskiego 21 stycznia 1940 r.).
