Doświadczenie polityczne i wiedza predysponowały go do odegrania ważnej roli w normalnym życiu politycznym, ale w kraju pod sowiecką okupacją lider śląskiej chadecji został zepchnięty na margines i skazany na zapomnienie.
SP nie było ugrupowaniem do końca autentycznym (za sprawą presji pepeerowców do władz weszli prokomunistyczni działacze „Zrywu Narodowościowego”), miało niewielką liczebność i ograniczone wpływy, wreszcie zostało szybko obezwładnione przez aparat bezpieczeństwa i sprowadzone do roli ugrupowania satelickiego.
Chrześcijańska demokracja zbudowała sobie silną pozycję w województwie śląskim jeszcze przed wojną. Kierowana wówczas przez Wojciecha Korfantego i wspierana przez Kościół katolicki, była tu najbardziej wpływową partią polityczną. Od 1937 r. środowiska chadeckie działały w ramach Stronnictwa Pracy.
Po wojnie Stronnictwo Pracy stało się platformą współpracy przedwojennych działaczy chadeckich i ich sympatyków, zwolenników państwa opartego na tradycji, rodzinie i Kościele katolickim, a odrzucających nowe polityczne porządki.
Chrześcijańska demokracja na Górnym Śląsku
Stronnictwo Pracy nie odegrało w realiach powojennych istotnej roli na scenie politycznej. Złożyło się na to kilka czynników: SP nie było ugrupowaniem do końca autentycznym (za sprawą presji pepeerowców do władz Stronnictwa Pracy weszli prokomunistyczni działacze „Zrywu Narodowościowego”), miało niewielką liczebność i ograniczone wpływy (poza Górnym Śląskiem i dawnym zaborem pruskim), wreszcie zostało szybko obezwładnione przez aparat bezpieczeństwa i sprowadzone do roli ugrupowania satelickiego kierowanej przez komunistów Polskiej Partii Robotniczej.
Nieugięta postawa Jerzego Lewandowicza – lidera śląskiej organizacji SP – w staraniach o zachowanie chrześcijańsko-demokratycznego oblicza partii i jawna krytyka nowego ustroju spowodowały, że komuniści potraktowali go jako wroga i destruktora nowego państwa.
Mimo to SP, rekonstruowane na Górnym Śląsku od wiosny 1945 r. przez wychowanków Wojciecha Korfantego, stało się najsilniejszym legalnie działającym ugrupowaniem opozycyjnym w tym regionie. Jego trzon tworzyło grono aktywnych, choć przed wojną raczej drugoplanowych działaczy chadeckich.
Nieugięta postawa Jerzego Lewandowicza – lidera śląskiej organizacji SP – w staraniach o zachowanie chrześcijańsko-demokratycznego oblicza partii i jawna krytyka nowego ustroju spowodowały, że komuniści potraktowali go jako wroga i destruktora nowego państwa.
Szwagier Korfantego
Jerzy Lewandowicz po maturze zdanej w 1918 r. w Gimnazjum im. Mikołaja Kopernika w Łodzi rozpoczął studia na Wydziale Prawa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, a ukończył je w 1922 r. na Wydziale Prawa Uniwersytetu Poznańskiego. Od 1919 r. należał do warszawskiego koła Stowarzyszenia Katolickiej Młodzieży Akademickiej „Odrodzenie”, w 1920 r. wstąpił do Polskiego Stronnictwa Chrześcijańskiej Demokracji (w latach 1920‒1925 występującego pod nazwą Chrześcijańsko-Narodowe Stronnictwo Pracy). Pracował wówczas jako sekretarz ks. prał. Stanisława Adamskiego, przyszłego biskupa katowickiego.
Po ukończeniu studiów świeżo upieczony prawnik przyjechał do Katowic, gdzie początkowo podjął pracę jako sekretarz Wojciecha Korfantego. W 1927 r. rozpoczął aplikację w Sądzie Apelacyjnym w Katowicach. Złożywszy egzamin sędziowski, uzyskał stanowisko asesora sądowego w Sądzie Grodzkim w Katowicach i Mysłowicach, a następnie ‒ sędziego grodzkiego w Mysłowicach. Od 1933 r. prowadził własną kancelarięw adwokacką, zaś pod koniec lat trzydziestych pełnił funkcję II sekretarza Okręgowej Rady Adwokackiej w Katowicach.
W 1937 r. wstąpił do Stronnictwa Pracy. Zasiadał również w Radzie Nadzorczej Chrześcijańsko-Społecznego Instytutu Wydawniczego. Ożenił się z Otylią z d. Szprot, siostrą żony Wojciecha Korfantego – Elżbiety.
Po wybuchu II wojny światowej Lewandowicz opuścił Górny Śląsk. Osiadł w Warszawie, gdzie nawiązał kontakty z działaczami podziemia. Współpracował z liderami konspiracyjnego Zarządu Głównego Stronnictwa Pracy: Józefem Kwasiborskim, Franciszkiem Urbańskim, Stefanem Kaczorowskim i Antonim Antczakiem. Utrzymywał kontakty z przedstawicielami powołanej w 1940 r. Federacji Organizacji Narodowo-Katolickich „Unia”. Pod koniec 1942 r. został dokooptowany do ZG SP. To z jego inicjatywy kilka miesięcy później udało się powołać konspiracyjny Zarząd Wojewódzki tej partii na teren Śląska z siedzibą w Warszawie. Obok Lewandowicza kierownictwo SP na Śląsku tworzyli: Franciszek Bartkowiak, Józef Alojzy Gawrych, Teofil Golus i Jan Kędzior. Na Śląsku w okresie wojny nie doszło do powstania zorganizowanej struktury SP, natomiast miejscowi działacze chadeccy zaangażowali się w prace Polskiego Związku Wolności i Związku Orła Białego.
W drugiej połowie lipca 1944 r. delegat rządu na kraj Stanisław Jankowski mianował Lewandowicza okręgowym delegatem rządu na obszar Śląska, zakładając, że obejmie on po wyzwoleniu Polski stanowisko wojewody śląskiego. Lewandowicz zastąpił na stanowisku schorowanego Ignacego Sikorę, który kierował podziemną administracją województwa śląskiego od 1941 do czerwca 1944 r. (od 7 czerwca do 17 lipca p.o. delegata był Wincenty Spaltenstein), nie objął jednak powierzonej mu funkcji z powodu ran odniesionych w Powstaniu Warszawskim. Po upadku powstania wyjechał do Częstochowy, gdzie przebywał do końca wojny.
Zwolennik Karola Popiela
W styczniu 1945 r. Lewandowicz wrócił do Katowic i otworzył kancelarię adwokacką. Jednocześnie zaczął odnawiać swoje kontakty polityczne z działaczami przedwojennego Stronnictwa Pracy. Pozostawał w stałej łączności z bliskimi mu ideowo: Tadeuszem Gryłką, Teofilem Golusem i Antonim Klonowskim. Celem działań tej grupy było reaktywowanie SP w terenie, ale proces ten do jesieni 1945 r. przebiegał niezwykle powoli. Wynikało to z niejasnej i nieuregulowanej do końca sytuacji SP, nękanego wewnętrznym konfliktem między zwolennikami Karola Popiela, chadeckiego prezesa SP, a grupą „Zrywu Narodowościowego”.
W wyniku marcowej akcji UB działalność śląskiego SP została sparaliżowana. Przewaga opcji chadeckiej była wciąż znacząca, ale zrywowcy mieli za sobą komunistyczną władzę i aparat terroru, co ułatwiało im skuteczną z nią walkę. Od kwietnia 1946 r. śląska organizacja SP tkwiła w zawieszeniu.
Skupieni wokół Lewandowicza śląscy chadecy byli zdecydowani działać otwarcie, opowiadając się za popielowską wizją Stronnictwa. Publicznie zamanifestowali swoje stanowisko podczas nielegalnego kongresu działaczy SP, zorganizowanego 15 lipca 1945 r. w Warszawie. Lewandowicz został wówczas wybrany do Zarządu Głównego partii.
Jako członek Komitetu Wykonawczego ZG wziął udział w zjeździe SP, który odbył się 14 listopada 1945 r. w Toruniu w porozumieniu ze zrywowcami Zygmuntem Felczakiem i Feliksem Widy-Wirskim.
Na poziomie centralnym doszło wówczas do formalnego porozumienia, ale w terenie było o nie trudno. W śląskim SP niewielu było zwolenników „Zrywu”, przeważali zresztą wśród nich „ugodowi” raczej byli członkowie Narodowej Partii Robotniczej i Związku Hallerczyków, np. Maksymilian Gedyga i Eugeniusz Stręcioch. Lewandowicz był wprawdzie absolutnie przeciwny jakimkolwiek układom z tą grupą, lecz stosując się do polecenia ZG SP, zaprosił zrywowców na zwołane 29 listopada 1945 r. do Katowic zebranie członków SP. Zrywowcy weszli następnie w skład nowych władz tymczasowych Stronnictwa na zasadzie parytetowego udziału przedstawicieli obu grup. Prezesem śląskiej organizacji SP został Lewandowicz.
Komunistyczne władze wydały zgodę na odtworzenie terenowych struktur SP dopiero pod koniec 1945 r., po włączeniu w ich szeregi przedstawicieli „Zrywu” i zaniechaniu ostrej krytyki pod adresem nowego ustroju. Stronnictwo Pracy przygotowywało się wówczas do kongresu ogólnopolskiego partii. Aby wypracować wspólne stanowisko górnośląskich popielowców, które zamierzono wyrazić na wspomnianym kongresie, planowano najpierw zwołać zjazd wojewódzki przedstawicieli partii z całego Śląska. Lewandowicz przygotowywał się do niego od jesieni 1945 r., przedstawiając na spotkaniach w terenie program reprezentowanej przez siebie grupy, opierający się na demokracji i wartościach chrześcijańskich.
Zwolennicy „Zrywu”, zdając sobie sprawę z przewagi popielowców, próbowali wszelkimi możliwymi środkami zapobiec zjazdowi. Mimo stawianych przez nich przeszkód 24 lutego 1946 r. odbył się w Katowicach zjazd wojewódzki SP, który stał się manifestacją chadeckiej koncepcji państwa. Wzięli w nim udział przedstawiciele centralnych władz partii z Popielem i Kwasiborskim na czele. Aktyw „Zrywu”, który reprezentowali jedynie Felczak i Brzeziński, został całkiem zignorowany przez tłum zwolenników Popiela. Lewandowicz, wybrany na prezesa ZW SP w Katowicach, w swoim inauguracyjnym przemówieniu dość umiarkowanie wypowiadał się na temat stosunku do PPR i sytuacji politycznej, jednak działacze lokalni nie hamowali się z ostrą krytyką komunizmu i Związku Sowieckiego, co władze uznały za manifestację prawicowych poglądów oraz prowokację.
Latem 1946 r. kryzys wewnątrz SP osiągnął apogeum. Zwolennicy „Zrywu” wspierani przez działaczy PPR i funkcjonariuszy UB uniemożliwiali swobodne odbycie się kolejnych zebrań kół terenowych, zastraszając członków i sympatyków partii.
Dwa tygodnie później, 7 marca 1946 r., siedziba ZW SP została zajęta przez funkcjonariuszy Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Katowicach. Aresztowano ośmiu działaczy SP, w tym Lewandowicza. Dzień później zostali oni formalnie zatrzymani. Lewandowicz przesłuchany jako podejrzany o udział w „antypaństwowych” wydarzeniach, jakie zaszły na zjeździe SP 24 lutego w Katowicach, zadeklarował przywiązanie do „chadeckiej” wizji partii i poparcie dla Popiela. W jego obronie stanęli Popiel i Kwasiborski, domagając się od władz państwowych wyjaśnień w sprawie aresztowania działaczy SP. Ich reakcja pozostała jednak bez echa.
Wykluczony z partii
W wyniku marcowej akcji UB działalność śląskiego SP została sparaliżowana. Przewaga opcji chadeckiej była wciąż znacząca, ale zrywowcy mieli za sobą komunistyczną władzę i aparat terroru, co ułatwiało im skuteczną z nią walkę. Od kwietnia 1946 r. śląska organizacja SP tkwiła w zawieszeniu. Sam Lewandowicz, niebawem wypuszczony z aresztu, pozostał przeciwnikiem jakiegokolwiek kompromisu ze zrywowcami.
Na posiedzeniu Prezydium Wojewódzkiego Zarządu SP 9 kwietnia poinformował liczne grono swoich zwolenników, że nigdy nie pozwoli na utworzenie nowych władz Stronnictwa, nawet za cenę rozwiązania wszystkich zarządów kół terenowych lub utworzenia nowej formacji politycznej. Następnie skoncentrował się na przygotowaniach do zbliżającego się referendum w sprawach ustrojowych (wyznaczonego na 30 lipca). Zgodnie ze stanowiskiem ZG SP z 22 maja 1946 r. Stronnictwo pozostawiło swoim członkom swobodę odpowiedzi na pytania referendalne, zalecając jednak, aby na pytanie dotyczące likwidacji Senatu odpowiedź brzmiała „nie”.
Identyczne wezwania do swych członków i sympatyków formułowało opozycyjne Polskie Stronnictwo Ludowe, przeciwstawiając się komunistom i ich satelitom wzywającym do odpowiedzi „tak” na wszystkie pytania.
Latem 1946 r. kryzys wewnątrz SP osiągnął apogeum. Zwolennicy „Zrywu” wspierani przez działaczy PPR i funkcjonariuszy UB uniemożliwiali swobodne odbycie się kolejnych zebrań kół terenowych, zastraszając członków i sympatyków partii. Co prawda Lewandowicz został 14 lipca 1946 r. ponownie wybrany na prezesa ZW SP, ale na skutek zmian na szczeblu centralnym partii wojewódzka organizacja Stronnictwa rozpadła się w drugiej połowie 1946 r., zaś 17 lipca opanowany przez zwolenników współpracy z PPR Komitet Wykonawczy ZG SP wykluczył z szeregów Stronnictwa zdeklarowanych popielowców, wśród nich Lewandowicza. Ten nie uznał decyzji, uważając, że podjęła ją grupa osób nieuprawnionych.
Następnego dnia Popiel zdecydował o zawieszeniu działalności SP i mianował Lewandowicza kuratorem akt i majątku Stronnictwa na Śląsku. Ostatnie zebranie członków Zarządu Wojewódzkiego wybranego na lutowym zjeździe odbyło się w drugiej połowie lipca. 9 sierpnia wszyscy członkowie dotychczasowego ZW SP podpisali list skierowany do Prezydium Krajowej Rady Narodowej, w którym wyrazili pełną solidarność z uchwałą ZG SP w kwestii zawieszenia swojej działalności.
„Wroga działalność elementów chadeckich”
Środowisko śląskich chadeków nie zaprzestało jednak działalności, zaś Lewandowicz uczestniczył kilkakrotnie w konspiracyjnych zebraniach z udziałem Popiela i jego najbliższych współpracowników: Józefa Kwasiborskiego, ks. Zygmunta Kaczyńskiego i Antoniego Antczaka. Wspierał zainicjowany przez tę grupę w październiku 1946 r. pomysł założenia nowej organizacji o charakterze chrześcijańsko-demokratycznym.
Początkowo nie był do tej koncepcji do końca przekonany, ale ostatecznie wraz z Elżbietą Korfantową (wdową po Wojciechu Korfantym) podpisał petycję w sprawie powołania „nowego Stronnictwa Katolickiego”. Miało ono powstać przed wyborami do Sejmu Ustawodawczego, przewidzianymi na 19 stycznia 1947 r. Popiel nie otrzymał jednak zgody na jego powstanie w terminie wymaganym do złożenia list wyborczych. Kilka miesięcy później, kiedy powstała koncepcja założenia Chrześcijańskiego SP, także Lewandowicz sygnował memoriał w sprawie jego legalizacji, skierowany 25 marca 1947 r. do premiera Józefa Cyrankiewicza.
Lider śląskiej chadecji w tym okresie skupił wokół siebie tych działaczy, którzy w solidarności z Popielem opuścili szeregi SP. Ich nieformalne zebrania wzbudzały podejrzenia funkcjonariuszy katowickiego WUBP, którzy od lutego (lub kwietnia) 1948 r. inwigilowali środowisko chadeckie w ramach sprawy o kryptonimie „Zakon”. Głównym obiektem zainteresowania katowickiego UBP był oczywiście Lewandowicz, którego podejrzewano o antypaństwowe nastawienie. W latach 1948–1949 nie udało się jednak udowodnić mu „wrogiej działalności”.
Dopiero informacja o działającej w Katowicach organizacji Komitet Wolnych Polaków, która dotarła do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego jesienią 1949 r., stała się pretekstem do intensyfikacji działań przeciwko Lewandowiczowi i grupie byłych chadeków. Według nadesłanej z Warszawy do WUBP w Katowicach „charakterystyki Komitetu Wolnych Polaków” organizacja miała zrzeszać czołowych działaczy nielegalnych organizacji politycznych z terenu województwa śląskiego, w tym również popielowskiego SP.
Głównym obiektem zainteresowania katowickiego UBP był oczywiście Lewandowicz, którego podejrzewano o antypaństwowe nastawienie. W latach 1948–1949 nie udało się jednak udowodnić mu „wrogiej działalności”.
18 października 1950 r. Lewandowicz został aresztowany, a w jego mieszkaniu funkcjonariusze UB przeprowadzili rewizję. Zakończyła się ona sukcesem bezpieki, bowiem znaleziono „Instrukcję do zwalczania aparatu bezpieczeństwa, tzw. Akcja B”. Wprawdzie instrukcja owa, skierowana do żołnierzy Delegatury Sił Zbrojnych (sukcesorki Armii Krajowej), pochodziła z 1945 r. i od tamtego czasu była już znana funkcjonariuszom bezpieki, a sam Lewandowicz zeznał, że otrzymał ją zaraz po zakończeniu wojny, ale dla UB stanowiła dowód „konspiracyjnej, antypaństwowej działalności” adwokata. W efekcie Lewandowicz stanął przed sądem.
Proces przeciwko niemu i innym rzekomym działaczom KWP odbył się w lipcu 1951 r. przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Katowicach. Adwokatowi zarzucono, że od 1945 r. do chwili aresztowania przechowywał w swoim mieszkaniu ulotkę nawołującą do zwalczania organów bezpieczeństwa. Oskarżono go również o to, że wiedząc o istnieniu na terenie Katowic nielegalnej organizacji antypaństwowej, nie poinformował o tym odpowiednich władz. Sąd uznał go winnym zarzucanych mu czynów i skazał go na karę dwóch lat więzienia. Lewandowicz odwołał się od tej decyzji do Najwyższego Sądu Wojskowego, który 23 lipca 1951 r. zmienił w jednym fragmencie brzmienie sentencji wyroku, ale podtrzymał orzeczenie WSR w zakresie wymiaru kary. Podtrzymano zarzut, że Lewandowicz nielegalnie przechowywał ulotkę, ale nie od momentu jej otrzymania (wówczas nie naruszało to żadnej normy prawnej), ale od dnia, w którym zabroniono przechowywać takie materiały, czyli od 12 lipca 1946 r. Lidera śląskiej chadecji osadzono w Więzieniu Karno-Śledczym w Katowicach, a później w Gliwicach.
Opuścił więzienie 18 października 1952 r. Po wyjściu na wolność rozpoczął starania o powrót do zawodu adwokata. Stanął przed Wojewódzką Komisją Weryfikacyjną dla Okręgowej Rady Adwokackiej, a następnie przed Wyższą Komisją Weryfikacyjną przy Ministrze Sprawiedliwości w Warszawie i decyzją z 21 maja 1954 r. otrzymał zezwolenie na ponowny wpis na listę adwokatów w Okręgowej Radzie Adwokackiej w Stalinogrodzie (tak nazywały się Katowice w latach 1953–1956). Podjął pracę w Zespole Adwokackim nr 1 w Katowicach, zaangażował się w prace samorządu adwokackiego i Wojewódzkiego Sądu Dyscyplinarnego. W grudniu 1962 r. zwrócił się do Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z prośbą o zatarcie skazania z 1951 r. Trzy miesiące później Sąd Wojewódzki przychylił się do jego wniosku. W 1972 r. Lewandowicz przeszedł na emeryturę. Zmarł w lutym 1973 r. w Murckach (ob. dzielnica Katowic).
* * *
Chociaż w pierwszych latach powojennych Jerzy Lewandowicz włożył wiele wysiłku w odbudowę i rozbudowę struktur SP na Śląsku, to ze względów politycznych jego działania i misja były z góry skazane na porażkę. Powstający w Polsce system komunistyczny nie przewidywał tolerowania idei demokratycznych i kierujących się nimi ugrupowań politycznych.
Człowiek, którego doświadczenie polityczne i wiedza merytoryczna predestynowały do pełnienia ważnych funkcji w administracji państwowej i życiu politycznym co najmniej w skali regionu, latami był obiektem zainteresowania komunistycznego aparatu bezpieczeństwa. Stąd późniejsze jego losy, charakterystyczne dla podobnych mu w realiach PRL postaci: represje, marginalizacja, a w konsekwencji skazanie na zapomnienie. W rezultacie lider śląskiej chadecji do dzisiaj pozostaje postacią niemal nieznaną.
Tekst pochodzi z numeru 11/2021 „Biuletynu IPN”
