Henryk Dobrzański „Hubal”, s. Henryka i Marii hr. Lubienieckiej, urodził się 22 czerwca 1897 r. w Jaśle. W trakcie całej swojej służby wojskowej związany był z jednym rodzajem wojsk – kawalerią. Służył w niej w II Brygadzie Legionów Polskich, a następnie w Polskim Korpusie Posiłkowym. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości brał udział w wojnach: polsko-ukraińskiej i polsko-bolszewickiej.
Bezkompromisowy
Po zakończeniu walk, niemal do wybuchu II wojny światowej pozostał w wojsku. Dał się poznać jako oficer bezkompromisowy, wiele wymagający zarówno od siebie, jak i swoich podkomendnych. Ponadto jego upór, bezwzględne oddanie służbie, zwalczanie wszelkiego rodzaju koterii, karierowiczostwa, nijakości wśród kadry oficerskiej miały wpływ na jego konflikty z przełożonymi i brak awansów.
We wrześniu 1939 r. objął stanowisko zastępcy dowódcy 110. Rezerwowego Pułku Ułanów w Wołkowysku, którego dowódcą był ppłk Jerzy Dąbrowski. Po 17 września 1939 r. pułk toczył ciężkie walki odwrotowe z oddziałami Armii Czerwonej, maszerując w stronę walczącej Warszawy. 28 września 1939 r. ppłk Dąbrowski wydał rozkaz rozwiązania pułku.
Komendę nad jego częścią objął mjr Dobrzański, który kontynuował marsz w stronę walczącego miasta. Wraz z kapitulacją stolicy mjr Henryk Dobrzański stanął przed wyborem: przedostać się do Francji lub też prowadzić walkę w kraju.
1 października 1939 r. przekroczył Wisłę, kierując się w Góry Świętokrzyskie, gdzie zamierzał czekać do mającej nastąpić wiosną 1940 r. ofensywy wojsk brytyjskich i francuskich.
Oddział Wydzielony Wojska Polskiego
Ostatecznie mjr Dobrzański podjął decyzję o pozostaniu w kraju. Wówczas część oficerów i żołnierzy odeszła z oddziału, a ci, którzy pozostali, przyjęli pseudonimy. On sam przyjął pseudonim „Hubal”. Przy swoich nazwiskach pozostali żołnierze, którzy nie mieli rodzin lub też znajdowały się one poza niemiecką strefą okupacyjną.
Oddział Wydzielony Wojska Polskiego przeniósł się do wsi Hucisko, położonej na skraju lasów niekłańskich i chlewiskich. W niej spędził Wielkanoc.
Pozostając na Kielecczyźnie, „Hubal” uzyskał ogromne poparcie miejscowej ludności, która zapewniała prowiant oraz schronienie jego żołnierzom, jak również udzielała cennych informacji o ruchach niemieckich sił policyjnych i wojskowych na tym terenie. Stanowiła też bazę rekrutacyjną dla rozrastającego się zgrupowania.
Od lutego 1940 r. Hubalczycy stacjonowali we wsi Gałki. Tam też 13 marca przybył płk Leopold Okulicki „Miller” z Komendy Głównej ZWZ z rozkazem Naczelnego Wodza dotyczącym rozwiązania oddziału. Decyzja ta była ogromnym zaskoczeniem dla „Hubala” i jego podwładnych. Oddział liczył wówczas 320 ludzi. 14 marca 1940 r. mjr. Dobrzański wydał rozkaz, zgodnie z którym, oficerowie i żołnierze sami mieli zdecydować o odejściu bądź o pozostaniu pod jego komendą.
Starcie pod Huciskiem
Oddział po dokonaniu demobilizacji liczył ok. 70 ludzi. Z tego też powodu zmienił miejsce swojego pobytu. Zdecydowano o tym z powodu ruchów oddziałów niemieckich, które prowadziły rozpoznanie lotnicze celem odnalezienia zgrupowania, oraz wzmożonej aktywności konfidentów policji niemieckiej i Gestapo na terenie, na którym oddział przebywał.
Posiadając informacje wywiadowcze, niemieckie siły policyjne postanowiły zniszczyć polskie zgrupowanie partyzanckie.
Oddział Wydzielony Wojska Polskiego przeniósł się do wsi Hucisko, położonej na skraju lasów niekłańskich i chlewiskich. W niej spędził Wielkanoc, która przypadała w dniach 24-25 marca 1940 r.
Posiadając informacje wywiadowcze, niemieckie siły policyjne postanowiły zniszczyć polskie zgrupowanie partyzanckie. W tym celu skoncentrowano dwa bataliony policji porządkowej „Orpo” liczące 5000 ludzi, nad którymi sprawował dowództwo SS-Oberführer Fritz Katzmann. Zadanie zdobycia wsi Hucisko powierzono 51. batalionowi policji.
Zacięte walki między siłami polskimi i niemieckimi trwały ok. 2 godzin.
Rano 30 marca 1940 r. jeden z niemieckich batalionów policyjnych zaatakował wieś Gałki, gdzie jednakże już od kilku dni oddziału „Hubala” nie było. Równocześnie 51. batalion rozpoczął marsz w kierunku wsi Hucisko, tocząc potyczki z patrolami wysłanymi przez majora.
Szturm niemieckiej policji porządkowej na pozycje „Hubalczyków” rozpoczął się o godz. 11.00. Zacięte walki między siłami polskimi i niemieckimi trwały ok. 2 godzin. O wyniku starcia zadecydował atak plutonu kawalerii dowodzonego przez wachmistrza Józefa Alickiego na kolumnę samochodową, znajdującą się na tyłach niemieckich. Odgłosy walki na tyłach zmusiły atakujących policjantów do przerwania natarcia i wycofania się. Polacy zdołali wydostać się z okrążenia i przejść w okolice wsi Szałas koło Stąporkowa, gdzie 1 kwietnia doszło do dalszych walk.
* * *
W bitwie pod Huciskiem oddziały niemieckie straciły ok. 100 poległych i rannych, po stronie polskiej było ok. 11 poległych, 2 zaginionych, 10 rannych i 1 dezerter.
W odwecie za porażkę Niemcy przeprowadzili akcję pacyfikacyjną, skierowaną przeciwko ludności cywilnej zamieszkałej na terenie działania Hubalczyków. W wyniku represji spalonych zostało 31 wsi, a śmierć poniosło 712 osób. Ponadto kilkaset osób uwięziono lub wysłano do obozów koncentracyjnych bądź na roboty przymusowe do III Rzeszy.
Więcej interesujących materiałów na profilu Archiwum IPN
