„Kiej Stalina diabli wzięli, a Bieruta czarci,
Obaj teraz w piekle siedzą, obaj diabła warci”.
– Franciszek Dzierzęga, poeta z Poronina
Śmierć dyktatora Związku Sowieckiego, Józefa Stalina, 5 marca 1953 r., pomimo pojawiających się nieco wcześniej wieści o jego chorobie, była zaskoczeniem dla rządzących Polską komunistów. Jednak już 6 marca powstał Ogólnopolski Komitet Uczczenia Pamięci Józefa Stalina, a następnego dnia, Rada Państwa i Rada Ministrów Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej ogłosiły na mocy ustawy przemianowanie Katowic na Stalinogród, województwa katowickiego zaś na stalinogrodzkie. Pałac Kultury i Nauki w Warszawie, „dar ZSRR dla bratniego narodu polskiego”, otrzymał imię Józefa Stalina. Jego pomnik zamierzano wznieść na placu przed PKiN, a 9 marca ogłoszono dniem żałoby narodowej.
„Gazeta Białostocka” donosi
O wszystkich tych wydarzeniach pisała „Gazeta Białostocka”, będąca organem KW PZPR w Białymstoku. Władze województwa wysłały do Warszawy swoich przedstawicieli pod przewodnictwem posła na sejm Tadeusza Czystohorskiego w celu złożenia na ręce ambasadora radzieckiego Arkadego Sobolewa depeszy kondolencyjnej1.
Według dziennika, dla uczczenia wielkiego Stalina ludność Białostocczyzny na masówkach podjęła szereg zobowiązań produkcyjnych. Pracownicy Państwowego Gospodarstwa Rolnego Ignatki pod Białymstokiem podjęli decyzję o zakończeniu akcji siewnej siedem dni przed terminem. Skrócenie akcji siewnej zapowiedzieli też członkowie spółdzielni rolniczej w Chrabołach (pow. Bielsk Podlaski), a także chłopi z Szudziałowa, natomiast pracownicy głównej parowozowni w Białymstoku zobowiązali się do zwiększenia produkcji oraz dodatkowo do wystawienia „wart stalinowskich”2.
Chłopi gromad Łuszcze, Wólka i Krasnowo (pow. Bielsk Podlaski) mieli w hołdzie Stalinowi założyć spółdzielnie rolnicze, pracownicy kaflarni w Nurcu zadeklarowali wytworzyć 3 tys. sztuk surówki, a robotnicy leśni z tartaku w Płocicznie wyrobienie 130 proc. normy.
„Gazeta Białostocka” donosiła o „potężnej manifestacji” w centrum Białegostoku, zwołanej w odruchu rozpaczy po śmierci Stalina. Cytowała też wypowiedzi pracowników Akademii Medycznej, prof. adeusza Rogalskiego, dziekana akademii, który miał według gazety powiedzieć:
„Józef Stalin to nie tylko imię największego człowieka naszych czasów, to symbol jednoczący wszystkich postępowych ludzi na całym świecie, to słowo oznaczające sprawiedliwość, równość i wolność, to hasło pokoju”.
Nie omieszkała także przywołać reakcji przedstawiciela proletariatu: woźny białostockiej AM Jan Bieńko „nie wstydził się łez” po śmierci „ukochanego przez nas Wodza i Człowieka”3.
Ku czci Stalina uregulować zaległe podatki za 1952 rok
Najpewniej w wyniku wzmożonej presji władz komunistycznych na robotników pojawiały się kolejne „deklaracje” czczące Stalina, i to w coraz bardziej groteskowych odsłonach. I tak, pracownicy jednej z białostockich budów zobowiązali się wykorzystywać połówki i ćwiartki cegieł oraz gruz ceglany. Oszczędność cegły zapowiedziano także w Augustowie. Członkowie Ligi Lotniczej w Białymstoku zobowiązali się uzyskać 2 tys. sztuk cegły z rozbiórki hangaru, a pracownicy Miejskiego Handlu Detalicznego, że będą zbierać złom i makulaturę. Zobowiązania podjęli też pracownicy Zakładów Włókienniczych im. Sierżana oraz Fabryki Przyrządów i Uchwytów w Białymstoku.
Celem uczczenia pamięci Stalina miała też wzrosnąć liczba członków PZPR. 11 marca 1953 r. akces do partii zgłosić miało 102 mieszkańców woj. białostockiego – najwięcej, bo aż siedemnastu, w powiecie ełckim. Kolejnych inicjatyw czczenia Stalina nie przerwała śmierć innego przywódcy komunistycznego, Klemensa Gottwalda, prezydenta Czechosłowacji. Aktywizowali się także mieszkańcy ziemi łomżyńskiej, m.in. chłopi z gromady Wiktorzyn (gm. Drozdowo, pow. łomżyński) zadeklarowali wykonanie siewów trzy dni wcześniej niż w roku poprzednim. W gromadzie Budy zobowiązano się przed terminem zakończyć siewy wiosenne, w Rakowie uregulować zaległe podatki za 1953 r., a we wsi Konopki Klimki za 1952 r. W Giełczynie pod Łomżą z okazji śmierci wodza ZSRS zadeklarowano naprawę trzystu metrów drogi, a we wsi Makowskie (gm. Jedwabne) ludność zobowiązała się dokonać remontu mostu.
Międzynarodówka w duecie
W Łomżyńskiem, podobnie jak w Białymstoku, organizowano masówki, dodatkowo we wszystkich zakładach pracy oraz instytucjach ogłoszano pięciominutową ciszę. Zaobserwowano także zwiększoną aktywność zwolenników reżimu, m.in. działacz ZMP Kazimierz Jackowski, zwracając się do Miejskiego Komitetu PZPR w Zambrowie, stwierdził:
„[...] tylko Partia może mnie wychować na pełnowartościowego obywatela Polski Ludowej. W tym dniu tak ciężkim i bolesnym dla świata pracy jakim jest śmierć tow. Stalina chciałbym zadokumentować swą wolę służenia Ojczyźnie Ludowej […]”.
Z kolei pracownica Szpitala nr 1 z Łomży Maria Ostrowska deklarowała, że chęć przystąpienia do PZPR dojrzała u niej wraz ze śmiercią Stalina:
„[…] przyjaciela ludu pracującego i Chorążego Pokoju”4.
Na terenie Kombinatu Włókienniczego w Zambrowie odbyła się uroczysta akademia, na której odśpiewano Międzynarodówkę, jednak w jej odśpiewanie zaangażowały się tylko dwie osoby z około stu obecnych.
„Musimy wypić za pogrzeb Stalina”
Tymczasem funkcjonariusze organów bezpieczeństwa przedstawiali w swoich raportach skrajnie odmienne nastroje panujące po śmierci Stalina wśród mieszkańców województwa białostockiego. Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Suwałkach odnotował liczne krytyczne wypowiedzi mieszkańców, m.in. rozpoczęto inwigilację sołtysa wsi Bolcie, który twierdził, że Stalina otruto; aresztowano niejaką Zofię Ząbek za dowcipy o Stalinie, a nauczycielkę Marię Szyc z Wiżajn zdjęto ze stanowiska za komentowanie sytuacji w ZSRS5.
Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Bielsku Podlaskim wszedł w posiadanie listu jednej z uczennic Liceum Pedagogicznego, która po śmierci Stalina w liście do matki wyraziła swoje uczucia, a także opisała atmosferę panującą w szkole:
„Mamusiu, w czwartek wieczorem zdechł Stalin, co ci się tam u nas wyrabia to nie ma pojęcia. Tylko całymi dniami słuchamy tej audycji o tym Stalinie. Maturzyści tylko wciąż płaczą, że już matury nie zdadzą, bo mówią, że będzie wojna. Na lekcjach tylko mamy różne pogadanki o tym Stalinie, i żeby wzmocnić czujność bo imperialiści dążą do wojny i chcą wykorzystać tę chwilę, tylko nam tak mówią. Na całym mieście dziś są flagi czerwone i czarne. Wszystkie portrety Stalina są poprzewiązywane czarnymi wstążkami”6.
Warto zauważyć, że szef PUBP w Bielsku Podlaskim por. Jarecki 6 marca 1953 r., po wysłuchaniu komunikatu o śmierci Stalina, nakazał zmobilizowanie funkcjonariuszy UB i MO oraz „wzmożenia czujności rewolucyjnej i pogotowia bojowego celem natychmiastowego reagowania na wszelkie wystąpienia wroga”.
W specjalnych, nocnych patrolach obchodowych zalecono angażowanie jak największej liczby członków ORMO. Agentura informowała o nieprawomyślnych wypowiedziach mieszkańców powiatu bielskiego, m.in. Józef Drewnowski, magazynier i jednocześnie syn sekretarza powiatowego Zarządu ZSL miał na temat Stalina używać niecenzuralnych słów, z kolei członek PZPR i pracownik PKP w Narewce Franciszek Konkiel w obecności członków ORMO miał mówić: „teraz nam będzie lepiej jak Stalin umarł” oraz „teraz musimy wypić za pogrzeb Stalina”, wydając 30 zł na wódkę. W wyniku donosów Franciszek Konkiel został zatrzymany.
W nocy z 6/7 marca, w momencie dekorowania budynku Technikum Leśnego w Białowieży, zatrzymany został uczeń tejże szkoły Józef Troń, który „sfabrykował ołówkiem” rysunek przedstawiający Stalina i śmierć. Nadspodziewanie dużo nieprawomyślnych wypowiedzi w uchodzącym za „bastion władzy ludowej” i zamieszkanym w części przez ludność białoruską powiecie Bielsk Podlaski mogło zaskoczyć komunistów. Wymienić tu można kolejnych „wrogów ludu”: Bazyl Szczepaniuk przy świadkach stwierdził, że „Stalin umarł, a kołchozy przepadną”, natomiast mieszkaniec wsi Świrydy Grzegorz Krystosiuk na zebraniu wsi dotyczącym poboru podatków powiedział:
„umarł Stalin to i podatki przepadły”7.
Skandalem można nazwać sytuację, która zaistniała podczas żałoby ogłoszonej na 9 marca 1953 r., gdy pracownicy Gminnej Spółdzielni w Narwi (pow. Bielsk Podlaski) na czele z prezesem Sidorskim urządzili libację alkoholową, tłumacząc się następnie „dokończeniem chrzcin”; warto nadmienić, że sprawą zajęły się PUBP oraz Komitet Powiatowy PZPR w Bielsku Podlaskim.
Liczne przykłady „profanacji”
Równie krytyczne komentarze zaobserwowano w sąsiednim i mocno „reakcyjnym” powiecie wysokomazowieckim. Jeszcze przed śmiercią przywódcy ZSRS, tj. 5 marca, PUBP w Wysokiem Mazowieckiem otrzymał donos, że pracownica Gminnej Rady Narodowej w Piekutach Janina Porowska wyrażała się pozytywnie o informacjach nt. choroby Stalina oraz „rozpowiadała z wielką ironią o nieszczęściu ZSRR”.
Tego samego dnia także pracownica szpitala powiatowego w Wysokiem Mazowieckiem Halina Zaręba miała wyrazić nadzieję na rychłą śmierć Stalina – nazajutrz, po wyrażeniu zadowolenia na wieść o śmierci dyktatora, została aresztowana. Represjom poddano nauczycielkę Irenę Borowską ze szkoły we wsi Łopienie Zyski, która na wieść o śmierci sowieckiego przywódcy przy całej klasie powiedziała:
„trzeba wywiesić flagę na żałobę bo Stalin nogi wyciągnął”.
We wsi Wnory Kużele (gm. Kobylin) do aktywisty ZMP ogłaszającego w szkole informację o śmierci przywódcy ZSRS, jedno z dzieci miało krzyczeć: „Stalin zdechł”. Z kolei mieszkaniec Złotori (gm. Tykocin) w rozmowie z informatorem PUBP miał wyrazić opinię, że na Stalina przyszła „kara boża”, co ppor. Stanisław Cytryniak, szef PUBP w Wysokiem Mazowieckiem, podał jako przykład fanatyzmu religijnego8.
Sfingowana żałoba
Członek Zarządu GS w Szepietowie Marian Ignaczuk, otrzymawszy polecenie zorganizowania masówki ku czci Stalina we wsi Dąbrowa Wielka, zignorował polecenie i stworzył fikcyjny protokół zebrania, wpisując rzekomą frekwencję i podjęte zobowiązania. Nie doszło także do masówki we wsi Brzozowo-Solniki (gm. Poświętne), gdzie organizator zebrania Jan Kowalczyk, członek PZPR, wprowadził się w stan upojenia alkoholowego9. W powiecie grajewskim podobnie jak w całym województwie śmierć „słońca komunizmu” odbiła się dużym echem, jednak ppor. Feliks Nowak, zastępca szefa PUBP w Grajewie, za najważniejsze wydarzenie uznał usiłowanie dokonania napadu na sklep GS w Osowcu, jak się okazało sfingowanego przez ekspedientkę.
W związku ze zgonem satrapy odnotowano wzrost „propagandy antysowieckiej”, m.in. za zakłócanie pięciominutowej ciszy ku czci Stalina wezwano na przesłuchania: Antoniego Wiśniewskiego, Henryka Warchała oraz Janinę Dobrynio. W Sokółce funkcjonariusze PUBP poszukiwali mężczyzny, który w godzinach porannych 6 marca miał mówić, że „Stalin zdechł”. Tego samego dnia zatrzymano Tadeusza Ciereszkę, ucznia VI klasy szkoły podstawowej w Dąbrowie (pow. Sokółka), który „sprofanował portrety towarzyszy Bieruta i Stalina”10.
Natomiast zebrani w Sokółce chłopi, widząc wywieszane flagi na Rynku, wyrazili wielką radość z powodu śmierci dyktatora, mówiąc, że „już nie będzie kołchozów”.
Sokólska bezpieka wystąpiła także o aresztowania osób słuchających zachodnich stacji radiowych i rozpowszechniających wiadomości o śmierci dyktatora. 6 marca Władysław Wańczuk z Kuźnicy miał w towarzystwie robotników przyznać się do potajemnego słuchania radia, natomiast Jan Chwiećko we wsi Kamienica (gm. Janów) stwierdził, że „Londyn nadaje, że niedługo do Polski przyjdą z wyzwoleniem”.
Nie wszystkie dzwony zabiły
Donosy agenturalne na osoby niepochlebnie wypowiadające się w kontekście śmierci Stalina pojawiały się na terenie całego województwa. Antoni Kozikowski, mieszkaniec Wścieklic (pow. Kolno), stwierdził, że i „na Bieruta już kolej nadchodzi”.
Bezpieka w Kolnie odnotowała także kilka przypadków nawoływania do niewstępowania do spółdzielni rolniczych oraz rozpowszechniania informacji o tym, że Józefa Stalina oraz Klementa Gottwalda otruli Amerykanie. W powiecie siemiatyckim PUBP zanotował „wrogie” wystąpienia ze strony młodzieży, m.in. w szkole podstawowej w Bacikach Średnich zbito portret Stalina. Natomiast w budynku Gminnej Rady Narodowej w Czartajewie wycięto zdjęcie wyżej wspomnianego, pozostawiając puste ramki11.
Warto też przyjrzeć się reakcji przedstawicieli Kościoła katolickiego – proboszczowie otrzymali polecenie bicia w dzwony, co nie przez wszystkich kapłanów zostało wykonane. Łapy i Tykocin były jedynymi parafiami powiatu wysokomazowieckiego, które kategorycznie odmówiły uderzania w dzwony, choć zapewne wielu innych księży z tego regionu wykonało nakaz z wielką niechęcią. Jak raportowali funkcjonariusze UB, ks. Bronisław Słodziński z Łap obiecał, że wpuści ZMP-owców na dzwonnicę, a po ich przybyciu i tak do tego nie dopuścił12. Negatywnie o Stalinie wypowiadać się miał także ksiądz katolicki Jan Ejsmont z Dąbrowy, a także księża ze Sztabina, Dolistowa i Janowa (pow. sokólski).
Śmierć znienawidzonego przez olbrzymią część mieszkańców Białostocczyzny przywódcy ZSRS wywołała w społeczeństwie ożywione dyskusje i rozbudziła nadzieję na zmiany polityczne. Wielu odważyło się na politycznie niepoprawne komentarze, które często przypłacano zwolnieniem z pracy, wydaleniem ze szkoły, aresztem, a nawet więzieniem. Wyraźnie widoczny był też dysonans pomiędzy oficjalnymi wypowiedziami władz i tzw. aktywu a rzeczywistymi odczuciami społecznymi skrzętnie notowanymi przez bezpiekę.
Warto przywołać jeszcze jeden fakt z tamtego czasu: w ostatniej dekadzie marca 1953 r. uwagę „Gazety Białostockiej” przykuwać zaczęło zupełnie inne wydarzenie – pokazowy proces jednego z najdłużej walczących niezłomnych żołnierzy, kpt. Kazimierza Kamieńskiego „Huzara” oraz jego oddziału. Legendarny bohater Podlasia, wbrew woli swoich oprawców, przyćmił w ten sposób sowieckiego tyrana i reżyserowane ku jego czci na ziemi białostockiej bolszewickie obrzędy.
Tekst pochodzi z numeru 1-2/2023 „Biuletynu IPN”
1 Delegacja Wojewódzkiego Komitetu Frontu Narodowego w Białymstoku złożyła kondolencje ambasadorowi Sobolewowi, „Gazeta Białostocka”, 10 III 1953.
2 Białostocczyzna czynem produkcyjnym składa hołd Wielkiemu Stalinowi, „Gazeta Białostocka”, 9 III 1953.
3 Z myślą o Wielkim Stalinie, „Gazeta Białostocka”, 10 III 1953.
4 K. Sychowicz, Urząd Bezpieczeństwa w Łomży – powstanie i działalność (1944–1956), Białystok 2009, s. 248
5 A. Zabłocki, Urząd Bezpieczeństwa w Suwałkach (1944–1956), Warszawa 2016, s. 223.
6 T. Danilecki, M. Zwolski, Urząd Bezpieczeństwa w Bielsku Podlaskim (1944–1956), Białystok 2008, s. 174.
7 AIPN, 045/325, Meldunek specjalny do Szefa WUBP w Białymstoku z 7 III 1953 r., k. 65–66.
8 AIPN, 045/1812, Meldunek specjalny do Szefa WUBP w Białymstoku z 12 III 1953 r., k. 119.
9 AIPN, 045/1812, Meldunek specjalny do Szefa WUBP w Białymstoku z 8 III 1953 r., k. 115.
10 AIPN, 045/1747, Meldunek specjalny do Szefa WUBP w Białymstoku z 7 III 1953 r., k. 20.
11 AIPN, 045/165, Sprawozdanie z pracy PUBP w Siemiatyczach za miesiąc marzec 1953 r., k. 20.
